Eöl i Aredhela
Idź do strony 1, 2  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Silmarillion

#1: Eöl i Aredhela Autor: Aredhela Pani Gondolinu WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Mae govannen! Jestem tu nowa. Chciałam zachęcić do dyskusji o Eölu i Aredheli. Wszyscy ktòrzy czytali Silmarillion znają ich historię. Jak uważacie? Co mogło się stać w domu Eöla po tym jak spotkał Panią Gondolinu? I co by się stało gdyby potem nie ścigał jej i ich syna? Napiszcie. Namarie! Aredhela Pani Gondolinu.

#2:  Autor: Telwen WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Cóż, bardzo trudno tu spekulować. Pamiętam, że w Silmarillionie było zaznaczone, że Aradhela poślubiła Eola z nieprzymuszonej woli, więc myślę że musiała przebywać w jego domu przez jakiś dłuższy czas i zakochać się w nim. Chociaż ja czytając Silmarillion nie miałam wrażenia, aby go jakoś specjalnie kochała. Aradhela miała charakterek, wiec może odpowiadała jej niezależność i buntowniczość Eola. A ci do dalszych wydarzeń uważam że nieuniknionym była ucieczka Aradheli z synem do Gondolinu. Ale może gdyby Eol ich nie ścigał, lub gdyby nie zabił Aradheli, to późniejsze uczynki Maeglina byłyby inne.

#3:  Autor: Aredhela Pani Gondolinu WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Według mnie Eöl wcale tak naprawdę nie kochał Aredheli a to co do niej poczuł to zwykłe męskie pożądanie nic więcej.Podczas jednej namiętnej nocy zrobił jej dziecko a potem mając niewielkie poczucie szlachetności wziął z nią ślub. To widać ponieważ ich relacje były chłodne. Aredhela musiała się zgodzić na małżeństwo bo gdyby wróciła do Gondolinu z bękartem nie wiadomo co by się stało. A tak przynajmniej jej syn był ślubnym dzieckiem. Gdyby Eöl kochał Aredhelę pozwoliłby jej jechać gdzie chciała nawet jeśli sam nienawidził Noldoròw.

#4:  Autor: ErienTulcawendeSkąd: Amon Ereb WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ja myślę, że zbyt długo żył w samotności, co nie jest rzeczą naturalną (mimo że był to świadomy wybór) i nie myślał racjonalnie. Dlatego jak trafił mu się ktoś do kogo coś poczuł (czym dokładnie to było, to kwestia otwarta) to próbował na siłę tę osobę zatrzymać przy sobie.
Moja interpretacja jest, że kochał Aredhelę...jak umiał, na swój "nieco" skrzywiony sposób.

#5:  Autor: SędziwojkaSkąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Aredhela Pani Gondolinu napisał(a):
Gdyby Eöl kochał Aredhelę pozwoliłby jej jechać gdzie chciała nawet jeśli sam nienawidził Noldoròw.
Niekoniecznie.
Takie zachowanie wcale nie wyklucza miłości ze strony Eola. Idealna miłość zakłada, że każda ze stron w związku powinna dawać drugiej pewien margines swobody, ale tu o ideale trudno mówić. Eol to moim zdaniem przykład miłości zaborczej i zazdrosnej (która łatwo mogła zmienić się w oziębłość i nienawiść, tak się niemal stało) - jakże więc mógł pozwolić swojej żonie wyjechać do znienawidzonych Noldorów! Język
Pisałam wyżej o miłości, ale równie dobrze mógł to być instynkt samczy/pożądanie/zraniona duma/chęć zachowania własnej zdobyczy.

Że też wpisałam się w temacie dotyczącym tej antypatycznej parki... Język

#6:  Autor: Aredhela Pani Gondolinu WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Zgadzam się co do zaborczości Eöla. Ale czy uczucie ktòre żywił do Aredheli to było pożądanie miłość czy pragnienie z aspokojenia samotności wie chyba tylko Tolkien.

#7:  Autor: Saundarya WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
A napiszę coś...
Zgodzę się ze stwierdzeniem:
Cytat:
(...) jak trafił mu się ktoś do kogo coś poczuł (...) to próbował na siłę tę osobę zatrzymać przy sobie.
Moja interpretacja jest, że kochał Aredhelę...jak umiał, na swój "nieco" skrzywiony sposób.


Eol rzeczywiście zbyt długo żył w samotności. Nie potrafił już okazywać normalnie uczuć, nie był zbyt dobry Jestem rozwalony w relacjach międzyludzkich (międzyelfowych?). Poza tym, gdy już raz kogoś pokochał, nie potrafił się pogodzić z ponowną rozłąką i pozostaniem samemu. Prawda jest taka, że nawet najbardziej zatwardziali aspołeczni socjopaci czasami potrzebują drugiej osoby. Ucieczkę potraktował również nie tylko jako zniewagę, ale i ostentacyjne okazanie braku uczucia z drugiej strony. Zabolało.
Drugą kwestią jest to, że niestety nienawiść do Noldorów okazała się silniejsza niż miłość do Aredheli; Kochał ją jednak, miłością zaborczą, nie znającą sprzeciwu, bardzo zawistną.
Jeżeli jednak chodzi o Aredhelę, uważam, że nie kochała Eola. Według mnie była to jedynie fascynacja, a potem - konieczność i strach.

#8:  Autor: Aredhela Pani Gondolinu WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Aredhela była przecież Noldorką. Eöl wiedział o tym i powinien się pogodzić z myślą że jego ukochana żona kiedyś zatęskni za domem albo jej bliscy będą jej szukać. Była przecież księżniczką Gondolinu.

Strona 1 z 2

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group