Spotkanie w Eregionie - Galadriela pogardzała Annatarem?
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Silmarillion

#1: Spotkanie w Eregionie - Galadriela pogardzała Annatarem? Autor: EllesareSkąd: Armenelos WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Rozpoczynam ten temat, bo zawsze fascynowała mnie historia Eregionu i właśnie z jego powodu, a także Numenoru i Lindonu, druga era jest moją ulubioną. W "Niedokończonych opowieściach" jest mowa, że doszło w Eregionie do spotkania Annatara i Galadrieli. Przytoczę z nich te dwa fragmenty:

Cytat:
Ostatecznie jednak Galadriela zdała sobie sprawę z faktu, że jak kiedyś, w dniach pojmania Melkora [por. Silmarillion, str. 56], tak i tym razem przeoczono osobę Saurona. Właściwie należy powiedzieć, że wyczuła wówczas jedynie wpływ złej siły sprawczej, emanującej ze źródła położonego daleko na Wschodzie, poza Eriadorem i za Górami Mglistymi, a to dlatego, że nie kojarzono wówczas Saurona z tym jedynie imieniem i nikt nie przypisywał rozmaitych zdarzeń (którym on był winien) jednemu tylko złemu duchowi.


Cytat:
W Eregionie Sauron podał się za emisariusza Valarów. Mieli wysłać go oni do Śródziemia („antycypując w ten sposób przybycie Istarich”), nakazawszy pozostać tam i wspierać elfy. Z miejsca spostrzegł, że Galadriela będzie jego najgroźniejszym przeciwnikiem i przeszkodą w przyszłości, więc próbował ją sobie zjednać, z udawaną cierpliwością i uprzejmością znosząc jej szyderstwa [Brakuje w szkicu wyjaśnienia,
czemu właściwie Galadriela tak pogardzała Sauronem. Gdyby przyjąć, że rozszyfrowała jego postać, to nasuwa się pytanie, czemu pozwoliła mu jednak pozostać w Eregionie?].


No i chodzi mi właśnie o to pytanie na końcu ostatniego cytatu. Jak myślicie, czemu Galadriela pogardzała Annatarem? Czy odkryła jego tożsamość, czy po prostu wyczuła ukryte w nim nieszczere intencje? A jeśli go rozszyfrowała, to czemu nie ostrzegła Celebrimbora?

#2:  Autor: Newsio WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
O widze ciekawy temat Pserwa
Moim zdaniem Galadriela widziala w Annatarze oszusta i przeczuwala ze ma do czynienia z ocalalym sluga Melkora (byc moze samym Sauronem) ale nie miala na to zadnych dowodow, a Celebrimbor i inni Noldorowie z Eregionu zbyt byli zapaleni do podszeptow i wizji 'wyslannika' zeby uwierzyc jej na slowo ( byc moze to za jej rada od Annatara odcieli sie Elrond i Gil-Galad).
Takie jawne szydertwa i brak szacunku uwazam za despracka probe sprowokowania i zdemas Uśmiech kowania oszusta albo choc podkopania jego autorytetu.
Pogarda Galadrieli to byla prowokacja wedle mnie

#3:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Po angielsku jest scorn a to nie tylko pogardzać, ale także wzgardzić i lekceważyć. Różnica teoretycznie niewielka, a jednak. Pyutanie czy gardziła nim jako osobą, czy jego przesłaniem ? A może go lekceważyła? Pamiętajmy, ze to dumna Galadriala uczennica Meliany, która wzgardziła łaską Valarów po upadku Thangorodrimu.
Owszem jest napisane, że kwestionowała to, ża kogo się przedstawiał. Ale czy chodzi tylko o jej wątpliwości, wtedy byłaby czujna i podejrzliwa a nie pogardzająca czy lekceważąca, zwłaszcza, że jak wiemy w obu wypadkach się pomyliła. Wzgarda i lekceważenia okazały się nietrafione i kosztowały ją ucieczkę z Eregionu.

#4:  Autor: EllesareSkąd: Armenelos WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Cytat:
Takie jawne szydertwa i brak szacunku uwazam za despracka probe sprowokowania i zdemas Uśmiech kowania oszusta albo choc podkopania jego autorytetu.
Pogarda Galadrieli to byla prowokacja wedle mnie


To jednak dobrze, że się jej nie udało Uśmiech Raczej nie miałaby szans. Chociaż, jak widzimy po Numenorze, Sauron potrafi przetrwać gorsze rzeczy niż pogarda jednej dumnej elfki Wałkiem go! , więc jej próby sprowokowania go nie miały raczej szansy się udać. zaraz wybuchnę Chociaż fakt, że przy elfach musiał się bardziej pilnować. W Numenorze miał większą swobodę. Nikt nawet nie wiedział, czym jest pierścień, który codziennie nosi na palcu! Wykrzyknik Może tylko Wierni, którzy mogli dowiedzieć się tego od Gil-galada. Serduszka

Cytat:
Ale czy chodzi tylko o jej wątpliwości, wtedy byłaby czujna i podejrzliwa a nie pogardzająca czy lekceważąca, zwłaszcza, że jak wiemy w obu wypadkach się pomyliła. Wzgarda i lekceważenia okazały się nietrafione i kosztowały ją ucieczkę z Eregionu.


To jest ciekawe, bo gdzieś w Silmarillionie jest mowa (tam na samym początku, gdy elfy są jeszcze w Valinorze), że Galadriela od zawsze posiadała zdolność wglądu w umysły. Z tego powodu np. odmówiła Feanorowi oddania pukla swych włosów, choć prosił trzy razy Proooszę prooooooszę , bo rozgryzła hmmmm... , że kieruje nim chciwość. Co ciekawe, gdy później poprosił o to Gimli, raz i niepewnie, dała mu trzy! Elfik
Może Sauron potrafił ochronić swe myśli przed odczytaniem? Coś jak bariera umysłowa? szpiegować, chować się

#5:  Autor: Newsio WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Po angielsku jest scorn a to nie tylko pogardzać, ale także wzgardzić i lekceważyć. Różnica teoretycznie niewielka, a jednak. Pyutanie czy gardziła nim jako osobą, czy jego przesłaniem ? A może go lekceważyła? Pamiętajmy, ze to dumna Galadriala uczennica Meliany, która wzgardziła łaską Valarów po upadku Thangorodrimu.
Owszem jest napisane, że kwestionowała to, ża kogo się przedstawiał. Ale czy chodzi tylko o jej wątpliwości, wtedy byłaby czujna i podejrzliwa a nie pogardzająca czy lekceważąca, zwłaszcza, że jak wiemy w obu wypadkach się pomyliła.


Teoria o tym ze Galadriela mialaby wzgardzic Annatrem jak wyslannikiem Valarow (gdyby faktycznie nim bym) wydaje mi sie malo prawdopodobna. W cytatach wyzej dosc jasno widizmy ze wyczuwala zlo w srodziemiu i nie zywila nieufnosc wobec przebieranca.
Czujna i ostrozna byla z cala pewnoscia. Bede sie upieral ze okazywana pogarda i lekcewazenie byly na pokaz a ona sama z cala pewnoscia nie lekcewazyla poteznego `goscia z zachodu`.

#6:  Autor: EllesareSkąd: Armenelos WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Tym bardziej, że Istarich (a szczególnie Gandalfa Lubimy się [wszytko przez Jacksona, chociaż nie podzielam jego poglądów w tej kwestii]) lubiła, wiedząc kim są i skąd pochodzą. Chociaż może polubiła Gandalfa, bo (jak mówi jedna z wersji historii) przyniósł jej z Valinoru Elessara? Prezent

#7:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nie twierdzę, że wzgardziła nim jako wysłannikiem Valarów. Napisałem, że wzgardziła ich łaską po wojnie gniewu. A to nie to samo.
Nie twierdzę, że uznawała Annatara za wysłannika Valarów, bo wprost jest napisane, że wątpiła w to wskazując, iż nie pamięta z Amanu żadnego Aulendila z orszaku Aulego. A Sauron z oczywistych powodów nie mógł użyć swego prawdziwego imienia Mairon, bo natychmiast zostałby rozpoznany przez kogoś takiego jak Galadriela.
Ja tylko twierdzę, że albo wzgardziła albo lekceważyła jego pomysłami i ideami. Po pierwsze dlatego, że miała wątpliwości co do jego pochodzenia, po drugie, że stały w sprzeczności z jej własnymi ambicjami.
A co do jej późniejszych zachować, warto pamiętać, że między tymi dwoma epizodami upłynęło niemal 4.000 lat. A nawet dla elfa to dużo i czas na zmianę postawy i charakteru, zwłaszcza w świetle tego co wydarzyło się pomiedzy. Uśmiech

#8:  Autor: EllesareSkąd: Armenelos WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
hm, a gdzie był fragment, gdy mówiła, że nie pamięta żadnego Aulendila z Valinoru? W HoME, czy jednak umknęło mi w tych zwykłych źródłach?
Ja na jej miejscu byłabym jeszcze bardziej nieufna w stosunku do "gości" z Zachodu, po tym wszystkim, co się wydarzyło. Chociaż Istari chyba nie twierdzili, że są z Zachodu, tylko ona, razem z resztą nie-majarskiej Białej Rady domyśliła się tego...
Ciekawy jest fakt, że jeśli została wypędzona z Eregionu, to Celebrimbor zdecydował się posłuchać Annatara. Potem, gdy znał już prawdę, wysłał jej Nenyę, nie tylko by ją ukryć, ale też w formie przeprosin. Możliwe, że nigdy już nie miał okazji, po jej odejściu z Eregionu, by z nią porozmawiać...

Strona 1 z 4

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group