Hobbici na ilustracjach (nie-postfilmowych!)
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Twórczość fanowska

#1: Hobbici na ilustracjach (nie-postfilmowych!) Autor: TallisKeetonSkąd: Oleśnica WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Hejka Uśmiech
Pewnie nie dotyczy to tylko twórczości fanów ale też i zawodowych plastyków, ale lepiej aby temat wkleił się w sąsiedztwo wątków o ilustracjach.
Od zawsze uwielbiałam ilustracje do ksiązek Tolkiena, ale też i do fanfików, ale też i do innych ksiązek fantasy. Rzadko mam faze na oglądanie większej ich ilości ale gdy mam to zawsze docieram do pewnego braku, jaki mnie zastanawiał i nie mogę dociec skąd się ten brak bierze.
Sprawy są dwie:
1.
Ilustracje do Tolkiena są głównie jakby 2 nurtowe - LOTR i Silm. Te z Silma są bardziej w klimacie epicko-mitologicznych nazwijmy to, te z LOTRa także, ale wiele jest bardziej baśniowych bo i zgodnych z tematyką np. Stary Las czy Złota Jagoda. I gites Uśmiech Jednak wśród ilustracji LOTRowych. Podkreślam, nie chodzi o kopiowanie scen i postaci z filmu, ale o prawdziwą ilustrację do ksiązki, Shire, hobbici, oraz sceny z udziałem ich wyłącznie lub ich także wydają mi się najmniej popularnym wyborem tematu, jakiego się moge spodziewać po artystach. Mamy pełno Gandalfów i Eowin zabijających Nazgula, i Sarumanów i DP wychodzącej z Rivendell i wiele bitew. Ale hobbici jako tacy oraz sceny na kurhanach, u Toma albo - zwłaszcza po powrocie do Shire - są tematyka niemal unikalną. Obrazki o tematyce co było po wojnie - jeśli nie sa to koronacje - można na palcach policzyć, a jeśli są to obrazki z udziałem hobbitów to tym bardziej. A więc czemu tak rzadko wybierane są te tematy? Rozumiem, że sceny bitewne są jakby bardziej wymowne i atrakcyjne, ale ja uwielbiam ilustracje np. z Bilbem w Rivendell albo z dziećmi Sama. Te wątki w ilustracjach są cenne bo rzadkie, więc nawet niezbyt udane technicznie obrazki z np. Elanor i Arweną, albo z małoletnim Faramirem Tukiem i Faramirem Namiestnikiem przyjełam z radością.
2.
Ilustracje, które nie są kopią albo nie wzorują się na scenach i postaciach z filmów (LOTR, H1, H2), zwykle przedstawiają elfów - pięknie, ludzi - pięknie albo po prostu znośnie a hobbitów paskudnie. Co z tymi ilustratorami, że jakoś nigdy im oni nie wychodzą? Imo hobbici portretowani są zwykle albo jako 10 latki albo jako starcy Nie Nie I mam wrażenie, że mało który ilustrator potrafi narysować hobbita tak, żeby nie wyglądał jak kretyn albo jak małe dziecko. Ratujcie bo go pobiję Mam wrażenie że wielu dobrych rysowników, których obrazki z ludzmi i elfami są super popada w ten błąd, że skoro postac ma wzrost dziecka to musi miec i twarz dziecka. Albo jesli ma twarz dorosłą to paskudną albo za starą. Niestety niewiele widziałam ilustracji z dowolnymi hobbitami, gdzie nie wyglądają jak dzieci albo jak pijusy z czerwonymi nosami. Ble Ble ;D Nie mają wyglądac pieknie jak elfy ale mają wyglądać jak normalni dorośli ludzie ot, średnio urodziwi. w typie np. Martina Freemana albo Billy Boyda. Zwłaszcza artyści, których styl jest bardziej komiksowy oraz ci, których styl jest hmm, jak dawne akwarele ze scenkami rodzajowymi - ci najbardziej paskudzą tych biednych hobbitów. Wydaje mi się też, że artyści francuscy szczególnie nie mają dla nich litości Śmiech
Na pewno jest tu wielu plastyków obeznanych z tematem ilustracji - jak sądzicie, czy to specyficzna maniera poszczególnych ilustratorów, aby hobbici nigdy nie wyglądali "epicko" tylko jak kretyni ze wsi? Czy to problemy techniczne, braki warsztatu, gdzie postaci małe choćby rysownik chciał nie na da rady narysować z twarzą starszą niż 10 lat, ale też z młodszą niż 60? Co sprawia, że kolejni artyści, na których pracę się natknę, choćby stworzyli 30 obrazków, które się moga podobać - od elfów po krasnoludy - i ma się wrażenie, że ogarniają wszelkie tajniki perspektywy i odmiennego wzrostu - jak zaczną rysować hobbita, zawsze wyjdzie albo podobny do filmu (przynajmniej wyglądający jak człowiek a nie pijany troll), albo paskudnie.
poz Uśmiech
tal

Strona 1 z 1

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group