MumakiL Fandom PresSsss... - fanowskie wydanie Silmarillionu
Idź do strony 1, 2, 3 ... 90, 91, 92  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka

#1: MumakiL Fandom PresSsss... - fanowskie wydanie Silmarillionu Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
wydzielone z tematu Jak mógłby wyglądać Silmarillion?
by elfy
------------

Jaki więc jest sens takiej rekonstrukcji?

Po pierwsze: podjęcie próby rekonstrukcji dzieła literackiego ma jedną podstawową wartość. Uczy pokory i zrozumienia wobec innych podobnych prób, nawet jeżeli ich efekt nie zawsze nam się podoba. Można krytykować Christopher Tolkiena, narzekać, że nie wszystko zrobił.

Po drugie pokazanie czy to jest w ogóle możliwe? Czym innym jest bowiem krytykowanie edycji dokonanej przez Christophera Tolkiena, czym innym zmierzenie się samemu z taką edycją. I nie chodzi tylko o naukę pokory, ale zobaczenie czy taka edycja jest w ogóle możliwa, a co za tym idzie, czy krytyka Silmariliona jest uzasadniona. Teoretyczne rozważania, bywają bardzo wartościowe, wiele nam mówią zwłaszcza o tych, którzy je prowadzą, pozwalają dostrzec wiele niuansów, ale zawsze można im zarzucić, że to jednak tylko teoretyzowania.
To dlatego Douglasa Kane'a można było krytykować za zamysł ksiażki, jej koncepcję, ale kiedy już ktoś się z nią zapozna, to nawet jeżeli zachowuje krytycyzm wobec Kane'a musi zmierzyć z podanymi faktami, z konkretem. To już nie akademickie teoretyzowanie, pod którym często kryją się personalne uprzedzenia, to zmierzenie się z konkretem.
Nie, nie lekceważę teorii, ona jest bardzo ważna bo od niej wszystko się zaczyna, najpierw jest myśl, potem słowo, potem czyn. Ale dobrze, gdy coś dochodzi do ostatniej fazy, bo zmusza adwersarzy do czegoś więcej niż utyskiwanie. Tak było w przypadku Christophera Tolkiena, który pokazał, że Silmarillion może zostać pośmiertnie wydany, w przypadku Alexa Lewisa, który udowodnił, że możliwe jest fanowskie wydanie tekstów Tolkiena (The Fall of Gondolin), czy Kane'a który dowiódł, że możliwa jest konstruktywna krytyka Silmarilionu.
Dlatego warto zmierzyć się także z alternatywną, fanowską redakcją Silmarillionu, choćby tylko po to by sprawdzić, czy to w ogóle jest możliwe.

No cóż, kończąc, mogę tylko napisać jedno - TO JEST MOŻLIWE!!! Złośliwy uśmiech Spox wieeeeeeeeeelgachny uśmiech



Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



#2:  Autor: MeldagorSkąd: Warszawa Ursynów WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
To, co tu napiszę, będzie bardziej moim osobistym stosunkiem do Twórczości Tolkiena dotyczącej Pierwszej Ery niż fachową, racjonalnie wywiedzioną oceną zasadności takiej a nie innej redakcji Silmarilliona, ale myślę, że to mimo wszystko odpowiednie miejsce.
Jak ktoś bardzo nie będzie chciał, to nie przeczyta. Z przymrużeniem oka

Mój obecny pogląd nt. tekstów odnoście Pierwszej Ery zaczął się kształtować około dwa lata temu, po przeczytaniu artykułu "Zająć się opowieścią o Atlantydzie i zarzucić sagę o Eriolu" autorstwa Verlyn Flieger (wydanym w polskim łumaczeniu w Aiglosie XVI - polecam każdemu). Szczerze mówiąc, zakochałem się w koncepcji, wedle której wszystkie opowieści z Pierwszej Ery miałyby funkcjonować jako mitologia w historycznym świecie ludzi, gdzie granicą między mitem a historią było zatopienie Numenoru (nie gwarantuję, że taka była wymowa artykułu ;P, ale z takim wrażeniem odłożyłem alamanch na półkę).
Co było dla mnie tak pociągającego w tej koncepcji? Wielkość. Rozmach. Samoistność legendarium. To na pewno.
Ale potem pojawił się aspekt praktyczny: przy rozróżnieniu dziejów na mitologię i historię, otwarta zostaje furtka dla ogromu niewykorzystanych koncepcji, niedokończonych opowieści, ślepych zaułków myślowych, generalnie wszytskich tekstów, jakie Tolkien napisał o czasach sprzed zatopienia Numenoru.
Bo o ile odnoście historii logicznym jest oczekiwanie jednoznaczności, a sprzeczne podania wymagają roztrzygnięcia, o tyle mitologia przyjmie wszystko. Bo chyba każdy mit w dowolnej kulturze ewoluwoał; istnieje w wielu wersjach, z różnych stadiów rozwoju. Mity dojrzewają, z prostych, wręcz dziecinnych w wielkie i wzniosłe - dokładnie jak u Tolkiena. Uśmiech
I w efekcie dowolny tekst, skończony czy nie, w zgodzie lub sprzeczny z innymi, może funkcjonować wewnątrz legendarium jako podanie.

Bardzo możliwe, że moje podejście jest reakcją na żal, że Tolkien nie zdołał ukończyć swojego dzieła. Bo tego, że nie skończył, nie zmienię, więc lubię postrzegać tę mnogość wersji i niejednoznaczność jako lepszą, bardziej wiarygodną, bardziej mitologiczną niż dowolna możliwa wersja ostateczna, nawet zredagowana przez samego Tolkiena.
Jakby Tolkien zareagował, gdyby spojrzał zza światów i dowiedział się, jak wygląda mój pogląd na jego Twórczość? Nie wiem, może by się za głowę złapał i załamał Język . Mi się mój pogląd podoba Śmiech .

A teraz odnośnie tematu: czy w takim ujęciu ma w ogóle sens redagowanie Silmarillionu? Ja myślę, że ma.
Bo miło się czyta.
Bo warto mieć w głowie spójny obraz całości.
Bo warto badać, ja ewoluowała cała mitologia, a nie tylko poszczególne mity.
Bo skoro wolno nam (ludziom) być badaczami mitologii greckiej, nordyckiej, hinduskiej, egipskiej itd., to niby czemu nie śródziemnej?
I również w tym ujęciu przekonuje mnie większość argumentów M.L. - tj. należy zminimalizować cięcia tekstów, trzymać się jednej fazy twórczości (aby nie tworzyć Silmarillionu na nowo, a raczej go "odtworzyć" takiego, jakim istniał, na danym etapie tworzenia - czy to w zamyśle Tolkiena, czy w zbiorowej świadomości mieszkańców Śródziemia).

I na koniec ostatnie, całkiem przyziemne, V-erowe pytanie: jak będzie z dostępnością tego cuda (bo nie ukrywam, abstrahując od mojego poglądu na mitologię, porządnie zredagowany Silmarillion marzył mi się od zawsze Złośliwy uśmiech ) Jest szansa na wersję papierową dla ludzi pokroju mnie Jestem rozwalony ?

#3:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Meldagor napisał(a) (zobacz wpis):
Na na koniec ostatnie, całkiem przyziemne, V-erowe pytanie: jak będzie z dostępnością tego cuda (bo nie ukrywam, abstrahując od mojego poglądu na mitologię, porządnie zredagowany Silmarillion marzył mi się od zawsze Złośliwy uśmiech ) Jest szansa na wersję papierową dla ludzi pokroju mnie Jestem rozwalony ?


Nie chcę składać obietnic, bo różne etapy pracy nauczyły mnie pokory. Dlatego proszę o potraktowanie mojej deklaracji, jako wyrazu nadziei a nie solennej obietnicy. Mam szczerą nadzieję, że w ciągu miesiąca, najdalej sześciu tygodni powinna się pojawić.

Proszę o wybaczenie, iż reszty nie komentuję, jestem na wylocie i nie mam w tym momencie czasu - lot o 12:05. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

#4:  Autor: EilífSkąd: Wielki Zielony Las (Łagów Lubuski) WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
To, co piszecie, moim zdaniem jak najbardziej ma sens i trudno się przyczepić do poglądów popartych taką ilością argumentów. Jedna rzecz mnie tylko zastanawia, a właściwie budzi moje połowiczne wątpliwości. Jak bowiem wiadomo, nie da się uniknąć twórczości fanowskiej, naukowych opracowań, esejów itp., itd., które mnożą się od czasu powstania WP jak gwiazdy po Wielkim Wybuchu. No nie da się. Z drugiej strony jednak Tolkien był bardzo stanowczo wrogo nastawiony do wszystkich, którzy "psują jakąś rzecz tylko po to, by lepiej ją poznać", czy jak to się Gandalf dokładnie wypowiedział. Jak by nie patrzeć, Christopher najlepiej znał swego ojca i jego twórczość, i Tolkien zaufał mu, powierzając swoją spuściznę. My nie znamy jego zamysłów i jakkolwiek można by usiłować wyprodukować Silmarillion, który okazałby się tym, czego każdy samozwańczy heir of Tolkien pragnie, to nie wiem, czy powinniśmy sami nadawać sobie uprawnienia do takiego przedsięwzięcia.
Z drugiej strony, czemuż by nie? Ja zawsze ubolewałam nad tym, że do Silma nie włączono "Lays of Beleriand", i nie tylko.
Oczywiście nie próbuję Was zniechęcać. Tylko dodaję dyskusji kontrowersji Z przymrużeniem oka (albo i nie).

#5:  Autor: MelinirSkąd: Mar Vanwa Tyaliéva WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Eilíf napisał(a) (zobacz wpis):
To, co piszecie, moim zdaniem jak najbardziej ma sens i trudno się przyczepić do poglądów popartych taką ilością argumentów. Jedna rzecz mnie tylko zastanawia, a właściwie budzi moje połowiczne wątpliwości. Jak bowiem wiadomo, nie da się uniknąć twórczości fanowskiej, naukowych opracowań, esejów itp., itd., które mnożą się od czasu powstania WP jak gwiazdy po Wielkim Wybuchu. No nie da się. Z drugiej strony jednak Tolkien był bardzo stanowczo wrogo nastawiony do wszystkich, którzy "psują jakąś rzecz tylko po to, by lepiej ją poznać", czy jak to się Gandalf dokładnie wypowiedział. Jak by nie patrzeć, Christopher najlepiej znał swego ojca i jego twórczość, i Tolkien zaufał mu, powierzając swoją spuściznę. My nie znamy jego zamysłów i jakkolwiek można by usiłować wyprodukować Silmarillion, który okazałby się tym, czego każdy samozwańczy heir of Tolkien pragnie, to nie wiem, czy powinniśmy sami nadawać sobie uprawnienia do takiego przedsięwzięcia.


Christopher w ostatnich tomach HoME sam się przyznał do wielu błędów i zaniedbań i widać, że sam dostrzegał konieczność przeredagowania Silmarillionu. Z jakichś (próbowałam troszkę je zrozumieć w dyskusji z MemeLem) powodów tego nie zrobił, nawet we współpracy z kimś drugim (jak M.L słusznie zauważył, chociażby z Hammondem i Scully). Po publikacji HoME po prostu widać, że niektóre rzeczy - wypunktował je M.L i to nie tylko w tym temacie, po prostu same się proszą o dodanie, etc. Poza tym jest taka sprawa, ze Ch.T nie dostał gotowego zestawu tekstów na dzień dobry. W archiwum Tolkiena panował, po dwóch przeprowadzkach Profesora straszny bałagan, Tolkien sam się w tym pogubił. Z pewnością miał (Ch.T.) ogólne wytyczne - szczegółów na pewno nie, bo Profesor sam do końca nie pamiętał, co ma w tak ogromnej ilości materiałów, ale sposób kompilacji tekstów, ich stylistyka, wycinanie bądź nie pewnych tekstów były dziełem decyzji jego samego (Ch.T.) i G. Kaya. Tolkien do śmierci pracował nad Legendarium, dopisywał, zmieniał.
Myśmy (ekipa pracująca nad tym - mam nadzieję, że mi wszyscy wybaczą, że mówię w ich imieniu w tej chwili Uśmiech )po prostu, po przeczytaniu HoME (zwłaszcza dwóch ostatnich tomów) odczuli niepokój, niedosyt i pytanie - czy wobec tego, ze sam Ch.T. przyznał, ze jego decyzje nie wszystkie były słuszne, Silmarillion, taki jaki jest - jest takim, jakim chciałby go widzieć J.R.R.Tolkien?
I doszliśmy do wniosku, że - NIE.
Ale mogliśmy zbudować tylko na podstawie tego, co mamy Uśmiech
Czy się udało i jak - tutaj ogromne wyrazy wdzięczności dla M.La Love , bo on był i jest duszą całego przedsięwzięcia, bez niego całej sprawy by nie było - ocenią czytelnicy Śmiech I sam Profesor w Niebie (bo wierzę, ze tam jest) - sądzę, że to akurat mu się podoba.

#6:  Autor: EilífSkąd: Wielki Zielony Las (Łagów Lubuski) WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Cóż, pozostaje mi jedynie żywić nadzieję, że i ja dostanę egzemplarz, który powstał rezultatem Waszej ciężkiej pracy Z przymrużeniem oka

#7:  Autor: Fau BrandybuckSkąd: Shire WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Jestem pod wrażeniem! Love


Szanuję Ch.T. i pracę, którą włożył w opracowywanie spuścizny ojca, ale wiele jego decyzji jest dla mnie niezrozumiałych. Np. kwestia pominięcia "The Wanderings of Húrin" w "Dzieciach Hurina" (przynajmniej w formie dodatku), kwestia pochodzenia Gil-galada, twarde warunki (nie uwzględniające realiów rynkowych) w sprawie tłumaczeń HoME na języki obce. Brak zainteresowania możliwością publikacji iluminowanej wersji Silmarilliona.

Przebieram kosmatymi (hobbickimi) nogami również z powodu tego, że będzie to, oprócz nowej redakcji, również nowe tłumaczenie.


Już się martwię, jak będzie z dostępnością tej publikacji. Proooszę prooooooszę


EDIT: Szykuje się wspaniały okres dla miłośników Tolkiena w Polsce: nowa redakcja Silmarilliona i "Peoples" po polsku.

#8:  Autor: eruiSkąd: Białystok WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
chwała wam, chylę czoła, dzięki Ja też jestem pod wrażeniem. A jednocześnie ciekawi mnie co będzie w kolejnych dwóch tomach waszej redakcji Silmarilliona? Bo kompletne dzieło obejmie pewnie trzy tomy, co nie? Moglibyście uchylić rąbka tajemnicy? Na pewno będzie Akallabeth. A Opisanie Numenoru oraz opowieść o Aldarionie i Erendis z NO? Czy dołączycie Tal Elmar? A co z Lays of Beleriand?

Strona 1 z 92

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group