XV Tolk Folk - relacje
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Tolk Folk

#1: XV Tolk Folk - relacje Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Tym razem zacznę od końca. Dlaczego? Gdyż nie mam czasu na dłuższe pisanie. Dla mnie ostatnim dniem była niedziela 21.07.2013, czyli ostatni dzień TF-u. Już dawno zauważyłem, że nie zależnie od wcześniejszych wrażeń, ten dzień zawsze napełnia nostalgią. Pustoszejące pole namiotowe, o którym napiszę więcej w innym poście, zawsze tak na mnie wpływało. Tym razem też tak było. Najważniejsze tego dnia były pożegnania i rozdanie nagród za TF-owe konkursy. Pożegnania są zawsze długie i nostalgiczne, choć z nutką optymizmu, że może za rok znowu się spotkamy, jeżeli nie w tym samym, to przynajmniej zbliżonym składzie. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Ach zapomniałem wcześniej, więc dodaję teraz (23.07.2013), że wielką radość wielu uczestnikom sprawił Dziki przywożąc fragment swojej wspaniałej kolekcji figurek inspirowanych filmami P.J.-a. Sam nie jestem pasjonatem ani filmu, ani figurek, nie mam żyłki kolekcjonera, ale jestem pełen podziwu dla dzikiego, a figurki, zwłaszcza niektóre powalały jakością wykonania i wiernością filmowym pierwowzorom. Jestem za
Sprawnie i niemal terminowo przebiegło rozdanie nagród w konkursach, w czym miałem swój mały udział, nie rozwlekając się na temat nagród w konkursie wiedzy tolkienowskiej. A tak na marginesie okładka jednej z nagród w załączniku. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Wreszcie przyznano Dekla i dwa superachievementy, co to takiego, to napiszą albo inni, albo sam to napiszę w jednym z kolejnych postów, pisanych zresztą od końca. Uśmiech wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Dekla otrzymał tym razem Draugnimir, który jednym ruchem, no dobrze dwoma, przywrócił mu właściwą postać. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Następnie odbyliśmy jeszcze krótką dyskusję nad przyszłoroczną bitwą, ale jak widać ta dyskusja ma swój ciąg dalszy tutaj na forum.


Ostatnio zmieniony przez M.L. dnia 24-07-2013 22:38, w całości zmieniany 7 razy

#2:  Autor: LeadrigaSkąd: Smolec WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ja tym razem na Tolk Folku byłam haniebnie krótko, bo tylko na części oficjalnej w Bielawie, mimo to będę go wspominać z przyjemnością. Atmosfera była wspaniała, zabawa bardzo udana. Dziękuję też wszystkim, z którymi miałam przyjemność zatańczyć Uśmiech .

#3:  Autor: MelielSkąd: Wrocław WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
A ja z kolei przedłużyłam swój pobyt na TF niemiłosiernie.
Erudar za pomocą swego uroku osobistego (oraz groźby odebrania kluczyków do auta) nakłonił mnie do pozostania do poniedziałku. I tak też się stało, było niezwykle sympatycznie, zintegrowałam się za wszystkie czasy!
Lecz niestety gdy przyszło mi wyjeżdżać w poniedziałek rano okazało się, że samochód odmawia mi posłuszeństwa... Na szczęście mogłam liczyć na pomoc! Milo mimo chęci jak najszybszego dostania się do Wrocławia zabrał się do holowania mnie do taty Kasi, który pomógłby w naprawie autka. Niestety, hol się urwał przy mostku, który był wyjazdem z pola... Ostatecznie odholował mnie tata Kasi za co jestem ogromnie wdzięczna!
Co się okazało, całemu zamieszaniu nie była winna żadna usterka samochodu lecz ktoś spuścił mi CAŁĄ benzynę z baku! Nie zostało zupełnie nic mimo pełnego tankowania przed wyjazdem. Gdy ubytek został uzupełniony szczęśliwie dotarłam do domu.
Taka przygoda szczerze mówiąc mi się jeszcze nie przytrafiła ale mimo wszystko to był wspaniały Tolk Folk i z wielką przyjemnością go wspominam:)
Dzięki Wam za wszystko Love

#4:  Autor: Ivellios WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Przyznać się teraz: komu zabrakło napojów wyskokowych, że desperat sięgnął do baku Meliel?

#5:  Autor: SirielleSkąd: Himring / Midgard WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Wrocław Fantastyczny U Bilba na urodzinach:
http://wroclawfantastyczny.blogspot.com/2013/07/u-bilba-na-urodzinach.h tml

Co do baku tak się zastanawiałam czy parkując z boku przy drzewach nie robię błędu, łatwiej się tam zakraść od drogi. Nie wiem gdzie parkowałaś, w sumie po ciemku wszędzie ktoś mógł działać, ale w cieniu łatwiej. Zakładając, że to ktoś z zewnątrz był. Strasznie przykra sytuacja Jestem przeciw

#6:  Autor: theMiloSkąd: New Sącz/Wrocław WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Szczerze mówiąc samochód Meliel stał raczej w środku grupy aut więc nie byłby pierwszym wyborem dla kogoś "z zewnątrz", chyba, że jej bak się jakoś mega łatwo otwiera. Jest to chyba pierwsza w ogóle a na pewno pierwsza tak poważna kradzież na TFie i mam nadzieję w takiej sytuacji, że ten legendarny monitoring właściciela na pole okaże się prawdą. Nawet jeśli się nie uda nikogo pociągnąć do odpowiedzialności dobrze byłoby się upewnić, że to żadna z osób bawiących się przy ogniu...

Jeśli chodzi o sam Tolk Folk - był to dla mnie najdłuższy konwent (jeśli nie liczyć Mobilkonu) w życiu (od soboty 13.07 do w sumie teraz - ostatnie osoby właśnie odwiozłem na dworzec). Troszkę chyba za długo (choć w sumie na własne życzenie bo "konwent" właściwy trwał o wiele krócej), zmęczenie materiału... ale i tak świetne jak zwykle podładowanie baterii. Podobał mi się fakt naładowanie TFu programem pomimo pierwotnego sceptycyzmu w tej kwestii bo przecież to Bielawy jeździło się dla ludzi, gitar i ognisk (bo już nawet raczej nie dla Tolkiena co akurat było minusem) a nie zorganizowanego programowego współzawodnictwa. Jak widać program to nie tylko przyjazna rywalizacja, Erudar nam to udowodnił Śmiech Tak, że wielki szacun dla niego a przede wszystkim dla Mony i ellarony że to ogarnęły tak, żeby granica między luzem a zorganizowaną zabawą wszystkich konwentowiczów była w miarę po środku. Brakowało trochę gitar w porównaniu do zeszłych lat (jednak co Vilva to Vilva), trochę Tolkiena (jedyna całoogniskowa rozmowa w w.w. tematyce odbyła się... z niedzieli na poniedziałek po konwencie) ale na szczęście nie brakowało faz i porytych pomysłów. Tak, że znów zdecydowanie zabawa na medal, oby tak samo za rok - bo poza brakującymi podczas tej edycji osobami nie ma czego dodawać, a ja uciekam odsypiać (i ochładzać... Eru, jaka patelnia!), się leczyć zdarte gardło (i raka dauna...), odtruwać z turbocoli, prać i pakować na Fornost Uśmiech

#7:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
To czas na dzień przedostatni, czyli sobotę, 20.07.2013, czyli tą część Tolk Folku, która jest otwarta i odbywała się w Bielawskim parku miejskim. Przyznam się bez bicia, zę mój udział był ograniczony. Po kilku dniach na polu namiotowym zwyciężyło moje burżujstwo i chęć odwiedzenia "Pstrąga", dlatego w samym pochodzie ulicami, czy raczej chodnikami miasta nie uczestniczyłem, podobnie w pokazach tańca i warsztatach zespołu Comhlan. Zresztą kiedyś, już brałem w nich udział, a stare kości już nie takie. No dobra, głupio się usprawiedliwiam. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Zwyciężyło lenistwo i nic więcej. Uśmiech Do parku dotarliśmy pod koniec Konkursu Strojów. Na tyle wcześnie by zobaczyć wszystkie prezentowane stroje. Największy mój podziw wzbudziła Pajęczyca, której jednak nie dane było wygrać, a szkoda.
Po krótkiej przerwie rozpoczął się koncert zespołu "Fauns" z Niemiec, który już po raz drugi koncertował na TF-ie. Wówczas w podscenium, gdyż lało niesamowicie, a tym razem bez takich atrakcji. Za to z atrakcjami muzycznymi i nie tylko. Sam koncert był bardzo dobry, ale zachowanie publiki jeszcze wspanialsze. Z klasycznego koncertu zrobiło się nam, ku radości widzów i zespołu, przedstawienie interaktywne. "Faunsi" zaprezentowali kilka nowych utworów inspirowanych Tolkienem, część z nich śpiewanych w językach elfów, a także kilka starszych. Niestety pod presją TE musieli zrezygnować za swojego najbardziej znanego utworu, czyli "Tinuviel". Tak czy inaczej ich występ był bardzo udany. Co więcej zdecydowali się towarzyszyć TF-owi na polu namiotowym.
Póżniej, aż do 22:00 grał zespół "Strays" z Bydgoszczy, zabawiając nas muzyką szkocko-irlandzką (gaelicką). I znowu koncert przekształcił się w fantastyczny występ interaktywny z żywym, a czasami śpiącym wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Uśmiech udziałem dużej części publiczności. Choć osobiści nie jestem wielkim fanem muzyki gaelickiej, to przyznać muszę, że zabawa była fantastyczna.
Ukoronowaniem występów w Parku były pokazy sztucznych ogni. Bez przesady powiem, jedne z najlepszych, jakie kiedykolwiek widziałem, dobrze wyreżyserowane i zaprezentowane, z silnymi motywami tolkienowskimi, żeby nie pozostać gołosłownym, na koniec eksplodujące sztuczne ognie utworzyły piękne rozświetlone drzewo - tak mógł wyglądać Laurelin wieeeeeeeeeelgachny uśmiech.
Potem zabawa z udziałem obu zespołów przeniosła się na pole namiotowe i trwała do samego rana. Uśmiech

#8:  Autor: MelielSkąd: Wrocław WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Mam tylko nadzieję, że zakowencanie benzyny nie stanie się częścią programu Język

Strona 1 z 9

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group