Przyjaźń Sama i Frodo
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Władca Pierścieni

#73:  Autor: TallisKeetonSkąd: Oleśnica WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Turambar II napisał(a) (zobacz wpis):
Sam był ogrodnikiem, czyli kolokwialnie mówiąc robolem


Mi się zdaje, że tak dokładnie to Sam był wiejskim robolem Uśmiech a nie miejskim, co jest czymś imo różnym. Robotnicy fabryczni doby rewolucji przemysłowej to już jakby inna kultura jest niż ci wiejscy. Mieli chyba inne ambicje od robotników rolnych. Robotnicy fabryczni wynajmowali mieszkania, czasem z ogrodem warzywnym raczej od kamieniczników, którzy dysponowali większą ilością mieszkań na wynajem (taki ówczesny developer) Uśmiech a nie od wiejskich właścicieli ziemskich, których źródłem dochodu była stricte uprawa rolna. Dlatego w przeciwieństwie do mieszczan potrzebowali nie tylko wynajmowac mieszkanie, ale potrzebowali rąk do pracy. Konkretnej pracy o określonych wymaganiach. Właściciel dużego terenu rolnego nie szukał kogokolwiek, ale kogoś z konkretną specjalizacją jak np ogrodnik, piwowar, mleczarz, łowczy, szafarka, albo pszczelarz. Jakby tak porównać to myślę, że rodzina Sama to byli zagrodnicy i _jednocześnie_ najemcy. Tacy dzierżawcy za czynsz, jak ci od angielskiej gentry w XVIII w. Przypuszczam, że wynajmowali ziemię pod uprawę od rodziny Bagginsów w zamian za co miesięczną opłatę, ale raczej w postaci oddawania im części dóbr rolnych aniżeli gotówki. Natomiast jeśli byli w Shire i zagrodnicy a sądzę, że byli może nieznaczną procentowo, bo jakiejś strasznej biedy Shire nie miało, ale ekonomicznie ważną grupą, bo ktoś musiał zajmować się drobnym rzemiosłem, nie można wszystkiego wysyłać w odległe strony do krasnoludów Uśmiech no, to rodzina Sama mogła być także i zagrodnikami. Zagrodnicy mieli ziemię własną, a nie tylko wynajętą od pana, ale mieli tej własnej za mało, aby się z tego utrzymać więc najczęściej stawali się najemnymi pracownikami do "zajęć różnych" - mogli pracować za pieniądze jako parobcy na polach i stajniach albo pracować dorywczo w ogrodach (jak ojciec Sama), mogli też mieć małe warsztaty rzemiosła, i coś tam naprawiać, jak narzędzia, garnki, uprząż, czy dorabiać wyroby ślusarskie. Imo mogli być stajennymi, psiarczykami, stróżami. Kobiety z takich biednych rodzin wiejskich (a nie córki bogatego kmiecia) mogły otrzymywać w naszych europejskich realiach jak się domyślam niższe stopnie w służbie domowej takie jak podkuchenna, palaczka, prasowaczka czy praczka. Nie sądzę, aby ktoś je dopuścił do pozycji ochmistrzyni czy kuchmistrzyni czy nawet szefowej pokojówek. Przypuszczam, że w Polsce w XIX w. taka dziewczyna z biednej rodziny na wsi osiągnęła coś, jeśli została np. kawiarką we dworze. To takie moje domysły, co taki ubogi zagrodnik mógł robić na terenie pańskiej własności, jeśli nawet nie był typowym chłopem pańszczyźnianym, a w Polsce długo był.

Cytat:
Często było tak, że batmany – kurczę nie wiem jak to odmienić, może batmani hmmmm...


Batman to będzie ordynans. Podczas, gdy w cywilu nie ma batmanów chyba? w cywilu jest kamerdyner czyli butler. Mimo, że w lecie oglądałam ze 2 sezony Downton Abbey i ciągle powtarza się tam słowo butler to nie pamiętałam go i musiałam sprawdzić w słowniku Uśmiech
poz Uśmiech
tal

#74:  Autor: klemenkoSkąd: Bonn WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):


Batman to będzie ordynans. Podczas, gdy w cywilu nie ma batmanów chyba? w cywilu jest kamerdyner czyli butler. Mimo, że w lecie oglądałam ze 2 sezony Downton Abbey i ciągle powtarza się tam słowo butler to nie pamiętałam go i musiałam sprawdzić w słowniku Uśmiech
poz Uśmiech
tal

W Downton Abbey butler jest jeden i jest to przełożony całej służby w rezydencji (po polsku pasowałoby ochmistrz albo majordomus). Skoro już przy batmanach i Downton Abbey jesteśmy, to podobna do Sama i Froda relacja musiała łączyć lorda Grantham z Batesem w czasie wojny burskiej.

#75:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Pisze teraz z pamięci, wiec mogę się mylić, ale Tolkien sam gdzieś wspominał, że relacja Froda i Sama była wzorowana, na relacjach między oficerem i ordynansem w czasie I wojny światowej. Dzisiaj kiedy wszystkiemu dodajemy podtekst seksualny, to oczywiście budzi skojarzenia. Tymczasem warto pamiętać, ze Tolkien był człowiekiem starej daty. I nie chodzi nawet o poglądy, ale o sposób wychowania i epokę, w której był kształtowany, a w której męska przyjaźń była kwintesencją bliskich relacji międzyludzkich. A do tego Tolkien doświadczył piekła okopów, gdzie ogólnie doświadczenie koleżeństw i przyjaźni nabrało nowego wymiaru.

#76:  Autor: Aragorn7 WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Pisze teraz z pamięci, wiec mogę się mylić, ale Tolkien sam gdzieś wspominał, że relacja Froda i Sama była wzorowana, na relacjach między oficerem i ordynansem w czasie I wojny światowej.

M.L. masz w tym temacie na poprzedniej stronie Elfik
http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?p=137922#137922

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):

Cytat:
Często było tak, że batmany – kurczę nie wiem jak to odmienić, może batmani hmmmm...


Batman to będzie ordynans. Podczas, gdy w cywilu nie ma batmanów chyba? w cywilu jest kamerdyner czyli butler. Mimo, że w lecie oglądałam ze 2 sezony Downton Abbey i ciągle powtarza się tam słowo butler to nie pamiętałam go i musiałam sprawdzić w słowniku Uśmiech
poz Uśmiech
tal

W cywilu nie ma batmanów, ordynansów, jest w bogatych domach lokaj lub wyższy stopniem najczęściej przełożony kilku lokajów kamerdyner ( lub osobisty lokaj pana domu), a potem dopiero wspomniany majordomus.

Strona 10 z 10

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group