Przyjaźń Sama i Frodo
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Władca Pierścieni

#65:  Autor: EderwolfSkąd: Rzeszów WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Zgadzam się, to nie te czasy i klimaty. Sam zresztą przecież przez cały czas zakochany był w Róży z którą się ożenił. Trzeba też pamiętać że Tolkien służył w wojsku i brał udział w I wojnie światowej. Moim zdaniem przyjaźń Froda i Sama jest braterstwem broni. Jeśli bierzecie udział w wojnie a do np. tego samego oddziału dołącza twój przyjaciel, ufacie sobie, razem się pocicie, musicie znieść ten sam ból, pomagacie sobie, ratujecie się, walczycie, przeżywacie to samo piekło. W wojsku przyjaźń poddawana jest próbie ale łączy ona więzy miedzy ludźmi.
Mam też zdanie że Frodo i Sam mają mały "syndrom starszego brata" (jeśli to tak nazwę) obaj się na wzajem opiekują. Dla Froda, Sam jest takim młodszym braciszkiem którym musi się opiekować, w paru miejscach książki właśnie też jest to zauważalne dla Sama albo tak jak piszecie relacja podobna między ojcem a dzieckiem.

#66:  Autor: AnnaelSkąd: Szare Przystanie WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
A ja tak nagle pomyślałam sobie aby sprawdzić ile kto miał lat i kto kiedy się urodził hmmmm...
Tak więc zdaje się, że Bilbo bez Pierścienia nie był wcale znany bo w kronice lat nic nie ma o jego narodzinach ( a liczyć mi się nie chce Śmiech )

2931 Narodziny Aragorna, syna Arathorna II

2942 Bilbo wraca do Shire’u z Pierścieniem.

2968 Narodziny Froda.

2978 Narodziny Boromira, syna Denethora II

2983 Narodziny Faramira, syna Denethora. Narodziny Sama

Dalej mi się nie chce liczyć - od tego zaraz mnie brzuch boli

Przypomniałam sobie, że gdzieś czytałam o tym, że we dworach dzieci dziedzica wychowywały się razem z dziećmi sług, że były często traktowane prawie na równi. W każdym razie razem wyprawiali harce. Uśmiech A to tak na marginesie dyskusji Elfik

#67:  Autor: ajfaijf WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ederwolf napisał(a) (zobacz wpis):
Dla Froda, Sam jest takim młodszym braciszkiem którym musi się opiekować, w paru miejscach książki właśnie też jest to zauważalne dla Sama albo tak jak piszecie relacja podobna między ojcem a dzieckiem.


Jakoś nie mogę przyrównać ich relacji do pary rodzic-dziecko. Prędzej jest to relacja braterska, gdzie jedna strona ochrania drugą, a nie wychowuje

#68:  Autor: Turambar IISkąd: Dor-lómin WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Przyjaźn Sama i Froda, jak również cała ta relacja między nimi, wywodzi się imho z realiów XIX/XX panujących w Angli. Wtedo to panował podział na klasy w społeczeństwie. Do tego dochodzi również aspekt militarny. Podobny układ jest między tymi dwoma hobbitami.
Sam był ogrodnikiem, czyli kolokwialnie mówiąc robolem – odpowiednik kasty robotniczej, zaś Frodo to ucieleśnienie wyższych sfer. Ich relacja przypomina tę jaką Tolkien doświadczył między batmanami a oficerami. Batman był służącym, wywodził się z najniżesz warstwy społecznej, podczas gdy oficerowie należeli do wyedukowanej elity – wyższe sfery i tak dalej... Jest to potwierdzone między innymi przez samego Tolkiena:

Cytat:
[Sam is] a reflection of the English soldiers, of the privates and batmen I knew in the 1914 war…(Carpenter 267)


Tolkien również miał batmana, jednak nie jest znany z imienia. W Tolkien and the Great War jest wspomniane, ze oficerowie nie mogli wchodzić w bliższe relacje z batmanami, z racji tego, że mieli ich szkolić, determinować. Często było tak, że batmany – kurczę nie wiem jak to odmienić, może batmani hmmmm... ? – byli gnębieni przez swoich zwierzchników, jednak są to pojedyńcze przyapdki. Dalej czytamy, że Tolkien czuł do nich słabość, z racji tego że ucieleśniali prostotę tak jak Sam.
W częstych przydkach batmani byli starsi od swoich oficerów, mieli większe doświadczenie (oficerów wybierało się wtedy na zasadzie przynależności do klasy społecznej i wykształcenia, a nie wiedzy bojowej). W Władcy Pierścieni widać to w przypadkach kiedy to Sam przejmuje inicjatywę. Frodo jest d niego zależny – na przykład w scenie z Szelobą czy w wieży Cirith Ungol.

#69:  Autor: Aragorn7 WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
O faktycznie Uśmiech
Jest w "Listach" - Carpenter, Humphrey, ed. (1981). The Letters of J.R.R. Tolkien. London: Allen & Unwin. ISBN 0-04-826005-3.

Cytat:
J. R. R. Tolkien took the relationship of his characters Samwise Gamgee and Frodo Baggins from his observations while in military service during World War I of the relationship between a batman and his officer.


Dopiero po tym wpisie znalazłem, ze batman to taki ordynans z armii niemieckiej, a więc służący w wojsku jakiemuś oficerowi.
Nie przenosiło się to potem na życie cywilne, choć były pojedyncze wyjątki.

Do zadań batmana należało;

Cytat:
A batman's duties often include:

acting as a "runner" to convey orders from the officer to subordinates
maintaining the officer's uniform and personal equipment as a valet
driving the officer's vehicle, sometimes under combat conditions
acting as the officer's bodyguard in combat
digging the officer's foxhole in combat, giving the officer time to direct his unit[1]
other miscellaneous tasks the officer does not have time or inclination to do



I faktycznie w tym świetle przyjmując, ze "Wyprawa" odbywała się już w czasie wojny to sam był takim batmanem - zaopatrzeniowcem , posłańcem, kucharzem, intendentem itp.
Ale moim zdaniem to sam Sam podjął taką decyzję, bo Frodo do takiej roli go nie wyznaczył, bo traktował go zawsze jako równego sobie.

#70:  Autor: Turambar IISkąd: Dor-lómin WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Aragorn7 napisał(a) (zobacz wpis):
O faktycznie Uśmiech

Ale moim zdaniem to sam Sam podjął taką decyzję, bo Frodo do takiej roli go nie wyznaczył, bo traktował go zawsze jako równego sobie.


A nie było tak, że to Gandalf go wybrał gdy ten "strzygł" uszami? hmmmm...
Niby byli równi, ale przez większość powieści powtarza się fraza "Mr. Frodo, sir", która - jeżeli dobrze pamiętam - zmienia się na "Mr. Frodo, my dear" w końcowych partiach, kiedy to, jak już wspomniałem, Frodo staje się bardziej zależny:

Cytat:
Tolkien maps the gradual breakdown of restraint until Sam can take Frodo in his arms and call him “Mr Frodo, my dear.” By then, the hierarchy is largely inverted. Frodo moves towards a childlike dependency: he presents the problems, Sam the solutions. In the First World War this process was far from atypical.

#71:  Autor: Verirtle WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Moim zdaniem relacja pomiędzy bohaterami ewoluowała. Zresztą to logiczne. Na początku podróży mogli się dobrze nie znać, ale jeżeli wspólnie przeżywa się różnego rodzaju przygody, niebezpieczeństwa itd. to relacja staje się zupełnie inna. Coś jak z żołnierzami na polu bitwy - więź ciężka do opisania i zrozumienia przez cywilów. Mając świadomość, że od drugiej osoby zależy/zależało nasze życie to coś niespotykanego.

#72: Sam i Frodo nie znali sie dobrze na poczatku podrozy? Autor: AmarelisSkąd: Imladris WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
JAk to Sam i Frodo nie znali sie dobrze na poczatku podrozy!?
Co prawda wszelkie przygody (o ile pamietam) dotychczasowe takie jak wloczenie sie nocami po Shire frodo przezywal z Merrym i Pipinem to z Samem znal sie bardzo dobrze. Faktycznie nie bylo miedzy nimi "braterskiej wiezi tak jak mniej wiecej od Rivendell, lecz byla miedzy nimi przyjazn na pewno. Nawet jest pokazane ze Bilbo nauczyl go pisac i czytac, tak sie ci Bagginsowie zrzyli z tym Samem. Co prawda byl ich ogrodnikiem ale tez takim przyjacielem Uśmiech

Strona 9 z 10

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group