Peter Jackson reżyser Śródziemia
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Film

#49:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Watcher napisał(a) (zobacz wpis):
Być może, ale nie jestem pewny czy nie naruszałoby to mojej Stałej Kosmologicznej. Pamiętaj, że Ty i wszyscy tu obecni spokojnie by się łapali w kolejnym rozwijanym mocno bohaterze w FotR, który nie ma nawet bezpośredniego związku z Drużyną... ale film musi trafiać przede wszystkim do tych, którzy JRRT nie czytali.

OK. Ale moim zdaniem to nie musiałoby wprowadzać dodatkowego zamieszania. Ale to zapewne kwestia do dyskusji.


Cytat:
A nie przyszło Ci na myśl, że nie o niezrozumienie tu chodzi? Że PJ kręcąc film wielkobudżetowy po prostu musi pamiętać o tym, że między premierą książkową LotR a XXI wiekiem był Gygax, TSR, Games Workshop z Warhammerem, Blizzard z Warcraftem... W związku z tym on pamięta, z czym koresponduje dziś przeciętnemu nerdowi słowo "elf". Idzie więc na kompromisy, gdyż film musi się spłacić. Spłyca Lego, gdyż nie ma miejsca na pogłębianie kolejnej postaci w Drużynie która i tak będzie postacią drugoplanową i nakłada na niego nowe szaty. Ponieważ on i tak będzie w filmie widowiskowym ozdobnikiem. Tym niemniej nie robi z niego mordercy dzieci, względnie zgorzkniałego elfa walczącego za pieniądze lub lembasy (za chwilę ktoś na mnie za to naskoczy, więc uwaga: sarkazm included). Nie wszystko u PJ jest szare.

I mam być mu za to wdzięczny i uważać, przez to, ze rozumie Tolkiena i jego zamysły? Mogę zrozumieć motywacje P.J., ale nie muszę ich akceptować i uważać za mądre i uzasadnione. Ponadto nie wiem czy widz jest aż tak głupi, jak czasami scenarzystom i innym mędrkom od public relations się wydaje. Od pewnego czasu widzę, że ludzi coraz bardziej meczą filmy o niczym napakowane spektakularnymi efektami. Zresztą tu mówimy o tym czy P.J. rozumie Śródziemie Tolkiena, jego zamysły i jak je przenosi na ekran. W tej sytuacji motywy przeinaczeń, choć nie nieważne, są mniej istotne. I nie chodzi tutaj o jakąś fantastyczną wierność tekstowi, ale pewną konsekwencję i skupienie na tym co najważniejsze. Nie twierdzę, ze P.J. to w ogóle nie wychodzi. Ale to jest paradoks. Gdyby jego ekranizacje były po prostu złe, to byśmy poszli, obśmiali i zapomnieli. Mnie przynajmniej denerwuje potencjał, który momentami widać i który potem jest psuty, nawet nie przez takie czy inne wycięcia, tylko tanie wstawki pod tak zwaną publiczkę. Choć wcale nie wiem czy publiczka tego oczekuje.


Cytat:
Odpowiem w duchu Realpolitik.Nie będzie poważnego, trochę gorzkiego, szlachetnego i majestatycznego w środkach wyrazu filmu z którejś historii Silmarillionu. Nie będzie, gdyż za same prawa do ekranizacji trzeba będzie wywalić sporo pieniędzy, a jeśli chcemy rozmachu godnego majestatu pierwowzoru, to trzeba będzie jeszcze większych pieniędzy. A ŻADEN wytwórca w dającej się przewidzieć przyszłości nie wyłoży ich na coś, co się nie sprzeda w dużych ilościach. Jak już gdzieś napisałem, można nakręcić za spore pieniądze "Szeregowca Ryana", "Czas apokalipsy", "Apocalypto" czy "Pluton" gdzie rubasznego humoru nie ma lub prawie nie ma, a bohaterowie mają głębię i niesztampowość... ale ekranizacje JRRT to nigdy nie będzie ta półka. To jest półka fantasy, tak to jest zaszufladkowane, tutaj najmroczniej za spore pieniądze chyba Millius kręcił (a i w jego Conanie obok scen wybitnych, jak początkowa i końcowa są sceny "rozluźniające"). Fantasy ma piętno literatury młodzieżowej (s-f jakimś cudem tego uniknęło, więc diamenty typu lynchowskiej Diuny czy Blade Runnere są tu możliwe). Być może coś tu zmieni serial "Gra o tron", ale seriale to jednak inna sprawa: tu dochody nie zależą od tego, czy ludzie pójdą na to do kina.

Pewnie masz rację. Ale pyanie brzmi nie czy takie filmy powstaną, bo nie wiem czy bym chciał. Mam mieszane uczucia. Tylko czy byłby w stanie. Moim zdaniem nie.

Cytat:
Stąd: PJ nie jest idealnym reżyserem dla filmów silowych, absolutnie się zgadzam. On jest zbyt hobbicki w naturze. Naprawdę wątpię jednak, czy ktokolwiek inny nakręci to jakoś szczególnie lepiej, blockbuster musi zarabiać, a by zarabiał, musi działać w pewien określony sposób. Sukces kasowy filmów PJ skazał Sila na ogromne pieniądze.

I tu pełna zgoda.

#50:  Autor: TallisKeetonSkąd: Oleśnica WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Cytat:

OK, zgadza się. Ale to dojrzewanie Ara do roli mi osobiście się podoba.


Jakie dojrzewanie? Dorosły facet, zrezygnował z ambicji monarszych z miłości, albowiem nie chciał, by jego dziewczyna umarła. Kropka.

Cytat:
Zamiast Aragorna szlachetnego i prawego, dostajemy Aragorna zabijacza posłów.


A nie przypadkiem zęby szczerzących potworów, które szydzą z przyjaciela właśnie torturowanego w Barad-dur?

Cytat:
Zamiast wiernego i lojalnego Sama, dostajemy mazgaja, który po tym jak Frodo go niesłusznie oskarżył, zabrał swoje zabawki i odszedł. A potem zobaczył pokruszone lembasy i wrócił. Gdzie tu sens, gdzie logika, co to ma wspólnego z wizją stworzoną przez Tolkiena.


No niby nic, bo w filmie Sam płacze raz (może dwa razy, jeśli dodać Przystań chociaż akurat nie pamietam czy tam płakał? Pamiętam, że tam płacze Pippin), natomiast w książce Sam płacze co chwila. Po Morii, nad rzeką, na Cirith Ungol, i po zniszczeniu Pierścienia. I jeszcze w paru mniej ważnych miejscach.
Właściwie to ten z filmu jest mniej mazgajowaty od tego z książki. Zresztą Frodo też w książce płacze co najmniej 3 razy a w filmie 2.
poz Uśmiech
tal

#51:  Autor: SirielleSkąd: Himring / Midgard WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Początkowo dałam to w Ekranizacji Hobbita, ale tekst pochodzi sprzed premiery H1, jest za to mowa o LotR i jak PJ wyobraża sobie reakcję Tolkiena na jego film. Dlatego przenoszę tutaj.
Sirielle


PJ komentuje możliwość pokazania jego filmów Tolkienowi:

Cytat:
‘Haha, really?’ grins Sir Peter Jackson. ‘Well, I’d love to show him our movies. I’d be terrified. I’m sure there would be lots in them he’d not like at all. . . . But hopefully some of what we did would delight and surprise him.’


Początki ekranizacji LotR:

Cytat:
‘The next call was that [the rights situation with] The Hobbit was too difficult . . . but The Lord of the Rings was ok. So we had to do that one first.’

Initial funders Miramax wanted an ‘Americanised’ project — a desire that led to a creative ‘fight’ and ‘divorce’ from Jackson and team. ‘I’ll be the first to admit I’m not a Tolkien expert — I would never claim to be,’ he said. ‘We tried to respect his work as best we could. We tried not to Americanise. We tried to protect the integrity of his stories. But at the same time we had to make our movie.’

The end result was ‘films I’m very, very proud of’, he said. ‘We try to make the films as good as we can. We keep working on them. There is no such thing to us as a finished script.’

Więcej:
http://www.oxfordtoday.ox.ac.uk/culture/events/peter-jackson-comes-tolk ien%E2%80%99s-oxford#

Strona 7 z 7

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group