Władca Pierścieni - miłość od pierwszej strony?
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Władca Pierścieni

#9:  Autor: Aragorn7 WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Dopiszę się do tematu.
Tez czytałem WP na przełomie podstawówki i średniej.
Z tego co pamiętam to po, przebrnięciu przez prolog wczytałem się na dobre i 3 tomy pochłonąłem bodajże w 4-5 dni ( na pewno krócej niż tydzień).
Oczywiście opisy mnie trochę nudziły i czekałem zawsze na dalszy ciąg akcji.
Ale książka mnie zafascynowała i potem były kolejne książki i kolejne czytania.

Po WP kolejny to był Hobbit i następnie z pewnymi oporami , ale również zakończony Sil.

#10:  Autor: BrandywinaSkąd: Nie uwierzysz, a jeśli nawet, to nie trafisz WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Jeżeli chodzi o Władcę, to ze wstydem przyznam się, że najpierw obejrzałam film Kwiatkiem ją! Dopiero potem przeczytałam książkę. I muszę powiedzieć, że za pierwszym razem przeczytania książki bardziej spodobał mi się film [bezradnie unosi ręce]. Jednak, po przeczytaniu Hobbita i Siloma uważam, że książka jest lepsza i bardzo ją lubię.

#11:  Autor: wacho WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ze swoich wspomnień - najpierw Hobbit - stare zakurzone wydanie przeczytane w 4 klasie podstawówki - bardzo, bardzo szybko Uśmiech a potem powrót do czytania od początku Uśmiech

Władcę dostałem ok 1,5 roku później - egzemplarz trylogii wypatrzony gdzieś na łóżku polowym w centrum Warszawy... ach te czasy Uśmiech no i po ok. miesiącu wakacji książki były skończone Uśmiech Uśmiech do dzisiaj - mimo kilkukrotnego przeczytania całości - pamiętam emocje / sceny / obrazy związane z pierwszym czytaniem - tak więc w moim przypadku zdecydowanie miłość od pierwszej strony Uśmiech

#12:  Autor: NindëSkąd: Lothlórien (Halinów) WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
U mnie od pierwszej strony może nie od razu miłość, ale na pewno ogromne zainteresowanie.


Od jakichś 2 lat mam ogromną fazę na książki, które są bardzo popularne i powszechnie uważane za świetne (żeby nie było, że jakiś Zmierzch mam zamiar przeczytać). No i tak się złożyło, że lutego 2011 roku strasznie zachciało mi się przeczytać WP. O dziwo, tego dnia nie miałam żadnej styczności z Tolkienem, to po prostu tak samo ze mnie wyszło. Zrobiłam więc sobie wycieczkę do biblioteki.

Na miejscu okazało się, że jest Powrót Króla, są Dwie Wieże, ale Drużyny Pierścienia oczywiście nie ma. A ponieważ byłam zbyt podekscytowana, by czekać (jak już mówiłam - faza Język), złapałam za Dwie Wieże, stwierdzając, że "jakoś to będzie". Język

W domu na szczęście okazało się, że jest streszczenie poprzedniej części. Zarys fabuły bardzo mi się spodobał. Uśmiech W dodatku zaczynając od drugiego tomu od razu natrafiłam na akcję, dzięki czemu natychmiastowo się wciągnęłam.

Nie pamiętam dokładnie, kiedy to się przerodziło w miłość (chociaż to chyba za małe słowo Z przymrużeniem oka), ale kiedy czytałam Drużynę Pierścienia (wzięłam się za nią po Dwóch Wieżach, była już w bibliotece) na pewno nią było.

#13:  Autor: FrodowaSkąd: Hobbiton WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ja zakochałam się w WP od pierwszej strony Elfik . Jak zaczęłam czytać to po prostu cały świat przestawał dla mnie istnieć. Podobnie było z Hobbitem.

#14:  Autor: Sharnakh WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Dla mnie początek był taki infantylny - i to ma być ten wielki Tolkien? Późniejsze rozdziały (gdzieś tak od wizyty w Bree) przekonały mnie że jednak wielki.

#15:  Autor: Ashke VerascaSkąd: Umbar WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
O tak, stanowczo miłość od pierwszej strony. Spokojne życie w Shire, hobbici i całe przygotowania do urodzin po prostu wydały mi się urocze i do tej pory uwielbiam ten początek. Kocham czytać o zwyczajach hobbitów, o tym, jak folgowały sobie w piciu i jedzeniu.

Zresztą Drużyna Pierścienia właśnie ze względu na sielskość początku i przygody hobbitów (aż do Rivendell) jest dla mnie ulubioną częścią.

#16:  Autor: SuzanneSkąd: Warszawa WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ja pamiętam, że pierwszy raz sięgnęłam po "Władce Pierścieni" jak byłam mała (miałam może 10 lat) i szybko odłożyłam na półkę (z tego co pamiętam nudziły mnie opisy). Potem miałam omawiać "Hobbita" w gimnazjum, za późno sobie o tym przypomniałam i czytałam "na szybko". Średnio mi się wtedy spodobał. Dopiero niedawno, jak poszłam do kina na "Hobbita", przypomniałam sobie o Tolkienie. Obejrzałam "Władcę Pierścieni", a potem zabrałam się za czytanie i wciągnęłam się w ten świat od pierwszych stron. Przyznaję jednak, że niektóre fragmenty czytało się ciężko. Zwłaszcza te tłumaczące różne zawiłości genealogiczne i historyczne. Co nie zmienia faktu, że podziwiam Tolkiena za takie dopracowanie szczegółów.

Strona 2 z 4

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group