Annotated Hobbit po polsku
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Hobbit czyli tam i z powrotem

#1: Annotated Hobbit po polsku Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
W przeciwieństwie do roku poprzedniego rok 2012 zapowiada się w Polsce interesująco. Poza spodziewaną przez wszystkich ekranizacją „Hobbita” pojawi się publikacja, chyba nie do końca spodziewana. Oto Wydawnictwo Bukowy Las z Wrocławia planuje wydanie, w listopadzie 2012 roku The Annotated Hobbit w redakcji Douglasa A. Andersona. Wydawnictwo już podpisało umowy z Agnieszką Sylwanowicz i Markiem Gumkowskim.

Podstawą wydania ma być poprawione tłumaczenie Andrzeja Polkowskiego. Komentarze będą w tłumaczeniu Agnieszki Sylwanowicz. Nad redakcja czuwac będzie Marek Gumkowski.

Ciągle nie ma jeszcze oficjalnego polskiego tytułu. Podejrzewam, ze to tylko kwestia czasu.


Cieszę się, że przy okazji filmowego "Hobbita" pojawi się zapewne, co już widać, kilka tłumaczeń nowych tolkienowskich pozycji. Kto wie, czy to nie jedna z większych wartości tej ekranizacji.


Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



#2:  Autor: AntaresSkąd: Krosno WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Cieszę się, że przy okazji filmowego "Hobbita" pojawi się zapewne, co już widać, kilka tłumaczeń nowych tolkienowskich pozycji. Kto wie, czy to nie jedna z większych wartości tej ekranizacji.


Bez wątpienia tak. Osobiście czekam z niecierpliwością na film ale największym atutem tej ekranizacji będzie to, że pojawią się (miejmy nadzieję) ciekawe pozycje książkowe - wznowione, bądź jeszcze nie wydane w Polsce do tej pory.

#3:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Choć zniknęło pytanie o zawartość, to tym niemniej odpowiem na nie. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
----------------------------------------------------------------------- --------------

Annotated Hobbit jest skierowana do tych czytelników dzieł Tolkiena, którzy uwielbiają tolkienowską kuchnię, a więc tych, których interesuje porównywanie różnych wersji opowieści, odszukiwanie inspiracji i motywów, jakie kierowały Tolkienem, lubią znać historie ukryte za dziełem Tolkiena. A także do takich, którzy kochają najprzeróżniejsze ciekawostki, związane tak z samym Tolkienem, jak i jego książkami.
Za podstawę wydawniczą wydania angielskiego bierze ostatnie, trzecie wydanie Hobbita (1966/1967). W przypadku naszego wydania, jak już pisałem, podstawa jest tłumaczenie A. Polkowskiego. To jest punkt wyjściowy dla adnotacji, w których ukazuje zmiany w tekście, potencjalne inspiracje i zapożyczenia, jakich dokonał Tolkien, wpływ osobistych i zawodowych doświadczeń na kształt książki.
We wstępie autor pokrótce przedstawia fazy tworzenia Hobbita, a przy okazji dowiadujemy się wielu interesujących i zaskakujących szczegółów, jak chociażby to, że pierwotnie imię smoka brzmiało Pryftan, a Bëorna – Medwed (swojsko, prawda?). Imię Gandalf nosił natomiast przywódca Krasnoludów, późniejszy Thorin, a czarodziejowi nadano jakże dźwięczne i wdzięczne miano Bladorthina. Dowiemy się także, że nazwa Hobbit nie koniecznie musi być wynalazkiem samego Tolkiena, a w każdym razie pojawia się wcześniej w zbiorze opowiastek i bajek ludowych The Denham Tracts, autorstwa Michaela Aislabie Denhama a wydanym w 1895 roku. Poznamy także reakcje odbiorców na pierwsze publikacje w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych.
Już we właściwym tekście dowiadujemy się wielu interesujących rzeczy, jak chociażby tego, że H. Carpenter się pomylił co do pierwotnej inspiracji postaci Gandalfa. Kartka pocztowa, która odegrała w tym wypadku kluczowa rolę, nie pochodziła bowiem, jak twierdził, ze Szwajcarii, tylko z Niemiec, a dokładniej z Sudetów i przedstawiała Liczyrzepę (Rübezahl), a nie Ducha Gór. Dowiemy się też, że pierwowzorem Radagasta być może było, wspomniane przez Adama z Bremy, słowiańskie bóstwo z połabskiej Radogoszczy. Anderson wspomina też o zarzuconych przez Tolkiena poprawkach, jak chociażby tej dotyczącą próby skorelowania czasu wędrówek Bilba i Kompanii oraz Froda i Aragorna, z której ostatecznie zrezygnował, jeżeli nie liczyć wprowadzenia do Hobbita Ostatniego Kamiennego Mostu. Znajdziemy też komentarze na temat anachronizmów, takich jak chociażby obecność tekście zapałek czy wreszcie nie publikowany nigdzie wcześniej list do Gene Wolfe’a, z 7 listopada 1966, w którym Tolkien wyjaśnia źródło zapożyczenia i przyczyny użycia terminu – warg.
Zasadniczą treść uzupełniają dwa dodatki: wspomniany już The Quest of Erebor oraz dodatek O Runach. Bardzo ważne uzupełnienie i pomoc, z punktu widzenia czytelnika, stanowi obszerna bibliografia, która w tym wypadku nie stanowi spisu wykorzystanych przez autora pozycji.
Dzięki niej możemy natomiast zapoznać się z pełną listą wszystkich tekstów Tolkiena wydanych aż do 2002 roku, w tym także tych naukowych i nie związanych ze Śródziemiem. Poznajemy także listę wszystkich poprawek istotnie zmieniających treść książki, a zawartych w wydaniach z lat 1951, 1961, 1966/67. Autor zamieszcza tez spis wszystkich wydań Hobbita w łącznie czterdziestu dwóch językach, a na końcu bibliografię kilkudziesięciu tolkienologicznych opracowań dotyczących Hobbita. Nie mamy oczywiście pewności co z tych dodatków znajdzie się w polskim wydaniu, ale skład osób odpowiedzialnych za publikację daje gwarancję, że się nie zawiedziemy.
Mamy więc możliwość dowiedzenia się całej masy mniej lub bardziej istotnych szczegółów na temat książki i samego Tolkiena, które niewątpliwie pozwalają lepiej zrozumieć jego sposób pracy, jak i zajrzeć za kulisy procesu powstawania Hobbita i później jego dopasowywania do Władcy Pierścieni i tolkienowskiego legendarium. Nie jest to oczywiście The History of ‘The Hobbit, z całą jego złożonością i bogactwem, a raczej namiastka, ale biorąc pod uwagę, jak niewielkie są szanse by tamten tekst został u nas opublikowany, dostajemy rzetelne wprowadzenie do historii Hobbita, jako tekstu.

#4:  Autor: FrangernSkąd: Piękne Miasto Kraków ;) WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
hmmmm... Że się tak wyrażę: wow, wow, wow Z przymrużeniem oka
Zapowiedź ze wszech miar ciekawa i godna uwagi. Nic tylko czekać do listopada aż do "cudo" pojawia się w księgarniach.
Dla mnie będzie to ciekawa lektura przede wszystkim ze względu na komentarz, ale też chętnie zapoznam się z tłumaczeniem Polkowskiego. Ileś razy o nim słyszałem, ale nigdy nie trafiłem na nie Nie Nie

#5:  Autor: dampf WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Genialnie!

To może i "The History of The Hobbit" jeszcze?Śmiech

#6:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
dampf napisał(a) (zobacz wpis):

Genialnie!

To może i "The History of The Hobbit" jeszcze?Śmiech


Nie jestem przekonany o potrzebie. Właściowie Annotated Hobbit po polsko wystarczy.

Tak jak w przypadku HoME, raczej widziałbym publikację wyboru najważniejszych tekstów po polsku, niż całość

#7:  Autor: TallisKeetonSkąd: Oleśnica WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
I tak to jest z tymi wydawnictwami tolkienowskimi - człek kupi oryginał, bo uzna, że nie ma prawa być szans na polskie wydanie i ot, jaka miła niespodzianka. Love Choć pewnie gdyby nie tegoroczna premiera filmu to nikt by się tym z wydawców nie zainteresował. Mam oryginał, ale chętnie kupię polską wersję, choćby z podziwu dla pracy redaktorów i tłumaczy. Jestem za
poz Uśmiech
tal

#8:  Autor: dampf WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Nie jestem przekonany o potrzebie. Właściowie Annotated Hobbit po polsko wystarczy.

Damn, pomyliłem się w nazwie Jestem rozwalony Chodziło mi o "The Art of The Hobbit" Uśmiech Zbyt się podekscytowałem newsem Śmiech

Strona 1 z 4

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group