Narn e-Dant Gondolin
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Beren i Lúthien, Dzieci Hurina oraz Niedokończone Opowieści

#1: Narn e-Dant Gondolin Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Skąd pomysł na rekonstrukcję tej właśnie opowieści? Powody są tylko dwa, choć ze sobą powiązane. Pierwszy - aby dowieść, że to w ogóle możliwe. Drugi to chęć zmierzenia się z wyzwaniem. „Opowieść o Tuorze i upadku Gondolinu” jest bowiem znacznie trudniejsza do zrekonstruowania niż „Opowieść o dzieciach Húrina”. Jak wiemy dzięki oficjalnej edycji z 2007 roku, istniała ona w niemal kompletnej postaci i wymagała jedynie wypełnienia relatywnie niewielkich luk przy pomocy starszego materiału z tekstów zawartych w The History of Middle-earth lub wśród niepublikowanych materiałów archiwalnych.
W przypadku „Opowieści o Tuorze” mamy zupełnie inną sytuację. Obok dwóch późnych fragmentów, pochodzących z lat pięćdziesiątych: „Of Maeglin” („Maeglin”) i „O Tuorze i jego przybyciu do Gondolinu”, dysponujemy jedynie bardzo wczesnymi tekstami, a przede wszystkim „Upadkiem Gondolinu”, zamieszczonym w drugim tomie Księgi Zaginionych Opowieści, pochodzącym z lat 1916–1920 (w 1916/1917 roku powstała pierwsza wersja opowieści, w 1920 roku została ona nieco przeredagowana i dopracowana). Poza tymi obszernymi narracjami dysponujemy szeregiem wzmianek porozrzucanych w The History of Middle-earth. Znajdziemy wśród nich teksty, które miały być częścią Quenta Silmarillion i które stanowią podstawę dla rekonstrukcji zmieszonej jako dwudziesty pierwszy rozdział Silmarillionu, sugestie zmian w „Upadku Gondolinu” czy nawet krótkie fragmenty narracyjne pojawiające się przy okazji innych fragmentów dzieł Tolkiena, luźno powiązanych z „Tuorem i upadkiem Gondolinu”.
Jak można się spodziewać, „Of Maeglin” („Maeglin”) i „O Tuorze i jego przybyciu do Gondolinu” różnią się bardzo zarówno pod względem stylistycznym, jak i, co ważniejsze, koncepcyjnym od „Upadku Gondolinu”. Oznacza to, że rekonstrukcja tej opowieści wymagała znacznie dalej idących ingerencji redaktorskich niż w przypadku Dzieci Húrina i dużo swobodniejszego podejścia do edycji tekstu. Zadaniem każdego redagującego dopasowania „Upadku Gondolinu” do tekstów późniejszych, z zachowaniem, na tyle na ile to możliwe, całego bogactwo fascynujących detali, które zawiera.
Najbardziej wyraźne różnice stanowią, paradoksalnie, najmniejszy problem. Dysponujemy na tyle wieloma późniejszymi opisami postaci, ras i miejsc, że modyfikacja opisów zamieszczonych w „Upadku Gondolinu” tak, by były zgodne z późniejszymi wersjami, jest relatywnie prosta. Przysłowiowy balrog tkwi w szczegółach. Przede wszystkim w kwestiach, w których Tolkien nie podjął decyzji. I tak wiemy, że pojedynek Glorfindela miał wyglądać inaczej, nie wiemy jednak jak. A to oznacza pozostawienie go w obecnej postaci, ze świadomością, że nie jest to zapewne wersja, którą wybrałby Tolkien. Co zrobić z setkami Balrogów? Wiemy, że Tolkien zredukował ich liczbę, ale jednocześnie odgrywają oni ważną rolę w opowieści, jako element dodający dramatyzmu. Pierwotnie bohaterowie obrony Gondolinu zabijają ich całymi tuzinami, podczas gdy finalnie, jak się wydaje, Tolkien uczynił z Ectheliona i Glorfindela jedynych Balrogobójców. Co zrobić z pozostałymi, zabitymi Valaraukarami. Zastąpienie ich orkami wydaje się być niewystarczające, stąd decyzja, by tam gdzie to narracyjnie koniecznie i możliwe, zastąpić Balrogów przez smoki. Nie ma bowiem w logice, którejkolwiek z faz kreacji Legendarium, niczego, co uniemożliwiłoby zabicie większej ilości smoków. A swoją rangą, zabicie smoka wydaje się zasadniczo nie ustępować zabiciu Balroga. W ten sposób wyjątkowy heroizm obrońców mógł zostać podkreślony bez sprzeniewierzania się decyzjom redakcyjnym Tolkiena.
Inny problem stanowią zmiany w konstrukcji akcji. Nie jest na przykład jasne, czy konfrontacja Tuora i Maeglina miała miejsce przed wdarciem się wroga do Gondolinu, jak to jest w Księdze Zaginionych Opowieści, czy może tuż przed ucieczką niedobitków Gondolinu, tak jak jest w „Quenta Noldorinwa” i Silmarillionie. Co zresztą zrobić z samym Maeglinem, którego zdrada nadal jest czymś odrażającym, ale jednak on sam zyskuje na wielowymiarowości, co widać w tekście „O Maeglinie”. Jak zaprezentować jego zdradę? Tolkien zamieszcza sugestie odnośnie dialogu Morgotha z Maeglinem, problem polega na ich fragmentaryczności.
Kolejny problem to dialogi. Jak je przekonstruować tak, by pasowały do późniejszych faz Legendarium. Chodzi o wydźwięk i ich styl. A to nie jest proste, gdyż róż nice są bardzo wyraźne i nawet w tłumaczeniu nie znikają do końca. Nie chodzi zresztą nawet o archaizm języka, a raczej zupełnie inny charakter i styl narracji. To wymaga więc czasami dość głębokich ingerencji w tekst, skrótów i licznych odredaktorskich wstawek.
Takich zmian i modyfikacji redakcja tego tekstu wymaga o wiele więcej. Powyższe należy traktować jedynie jako przykłady. Czy zostały podjęte właściwe decyzje możecie teraz ocenić sami. I szczerze liczę na uwagi, komentarze, a może nawet dyskusję na temat.
Życzymy miłej lektury.


Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



#2:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Tuaj chciałbym pokazać jak wygląda wersja drukowana. Tak by wszyscy mieli porównanie.

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



#3:  Autor: Túrin Dagnir WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Wspaniała sprawa. Jestem w trakcie przeglądania e-booka (za czytanie wolę się wziąć jutro, zaraz i tak idę spać). Zaskoczyło mnie, jak wiele jeszcze istotnych szczegółów dot. tej historii można odnaleźć w rozmaitych miejscach, jak wiele z tych 'aktualnych' stwierdzeń i faktów pochodzi z KZO, w której interesował mnie przedtem jedynie sam opis bitwy, na resztę zaś mało zważałem.

#4:  Autor: NeroSkąd: Trzciel/Poznań WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
W takich chwilach żałuję, że nie jestem 'krewnym-i-znajomym-królika'... Aczkolwiek i tak nie miałbym gdzie tego na półce zmieścić, więc zadowolę się e-bookiem. Uśmiech

#5:  Autor: KaileSkąd: Gdańsk WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Juppiiii!
Kiedys czytalam o podobnej pozycji wydanej za granica i wsciekalam sie, jaka szkoda ze tego nie ma u nas. O ile nie przepadam za WP albo Dzieciami Hurina, to opowiesci wokol Gondolinu (Gondolin i of Maeglin w roznych wersjach) to moja zdecydowanie ulubiona czesc Legendarium. Nie moglam sie doczekac, odkad sie dowiedzialam, ze sie cos takiego szykuje. Super!
Wyrazy uznania dla wszystkich ktorzy nad tym pracowali chwała wam, chylę czoła, dzięki

#6:  Autor: NifrodelSkąd: Ossiriand WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Pięknie wygląda zarówno na papierze jak i w formie e-booka. Love
Naprawdę dobra robota. Elfik Jestem za
Trzeba podkreślić, że gdyby nie pomysł i determinacja M.L.-ka, książka nigdy by nie powstała. Nie Nie

#7:  Autor: MeldagorSkąd: Warszawa Ursynów WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Tuaj chciałbym pokazać jak wygląda wersja drukowana. Tak by wszyscy mieli porównanie.

Żeby wszyscy wiedzieli dokładnie, co tracą? Złośliwy uśmiech Język

Nie no, oczywiście żartuję, cudo niewyrażalne słowami.
A że obie wersje (książkowa i pdf-owa) są nieskończenie dobre, żadna nie jest gorsza. Z przymrużeniem oka

W takich chwilach trochę żałuję, żeście się wszyscy nie urodzili w rodzinie Tolkienów, cobyście mogli takie akcje oficjalnie i legalnie organizować. Ale zaraz odwołuję żal, bo bardziej szkoda byłoby Was w Polsce nie mieć. Uśmiech

I wielkie gratulacje dla Was chwała wam, chylę czoła, dzięki , bo, znawcą w tej kwestii nie jestem, ale użycie w druku kilku odcieni czerwieni to chyba spore wyzwanie techniczne. A o nieocenionej pracy włożonej w redakcję tekstów to chyba się nawet nie muszę wypowiadać.

I jeszcze na zakończenie: wielkie dzięki za niezwykle miły prezent świąteczny. Śmiech

chwała wam, chylę czoła, dzięki Uśmiech chwała wam, chylę czoła, dzięki Uśmiech chwała wam, chylę czoła, dzięki Uśmiech chwała wam, chylę czoła, dzięki Uśmiech chwała wam, chylę czoła, dzięki

#8:  Autor: Túrin Dagnir WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Skończyłem (całe szczęście, że są teraz Święta, bo siedzenie w szkole, wiedząc, jaka fajna rzecz czeka mnie w domu, doprowadziłoby mnie do obłędu).
Przede wszystkim dziękuję, że książka pojawiła się także w formie e-booka. Wystarczająco już smuci mnie fakt, że nigdy nie będę miał szansy nawet zerknąć na Narn e-'Rach Morgoth Uśmiech. I cieszę się, że książka jest po polsku - czytanie książek po angielsku to wciąż dla mnie wyzwanie.

Odtworzenie Narn e-Dant Gondolin z pewnością było bardzo pracochłonne i trudne, jestem pod dużym wrażeniem Waszych umiejętności i pasji Uśmiech. W dodatku całość jest łatwa do czytania, bez setki przypisów czy komentarzy (choć pierwszy raz zetknąłem się z takimi słowami jak refugia czy kunktatorstwo - no ale każda okazja, by poszerzyć swój zasób słownictwa, jest dobra Uśmiech ). Pomocny był też wstęp M.L.-a.

Dodanie opowieści o przybyciu Huora i Hurina do Gondolinu ładnie uwypukliło wzajemne przenikanie się Trzech Wielkich Opowieści.


Ostatnio zmieniony przez Túrin Dagnir dnia 02-04-2010 20:26, w całości zmieniany 1 raz

Strona 1 z 6

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group