Klub Pasjonatów Łucznictwa
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4 ... 17, 18, 19  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Spotkania na żywo, konwenty, konferencje

#17:  Autor: MirielSkąd: Vinyamar WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Zostałam przez jedną osobę z Forumowiczów poproszona o napisanie, jak było
na treningu Śmiech Dobrze, tylko nie śmiejcie się ze mnie za bardzo Elfik

Praca w tygodniu umożliwia mi chodzenie na zajęcia tylko w weekend. Są to
więc soboty i niedziele, po dwie godziny. I cóż. Przyznam się, że trener
powiedział mi po pierwszym treningu, że swój łuk to lepiej żebym zostawiła w
domu, bo i tak nie mam do niego wystarczająco dużo siły Nie Nie .

Okazało się, że strzelać bylejak to z niego sobie mogę, ale już właściwie, z
zachowaniem odpowiedniej postawy, to nie daję rady... I jak na razie to
zamiast strzelania czekają mnie... pompki, hantle, podciąganie się na
drabinkach, ćwiczenie postawy, „strzelanie” z tzw. osiołka, czyli
„łuku” do ćwiczeń i naciąganie zamiast cięciwy taśmy gumowej. Trudno. Ale jestem dzielna i uparta Śmiech Złośliwy uśmiech
W końcu angielscy łucznicy (i elficcy) trenowali od dzieciństwa, nic dziwnego,
że mam dużo do nadrobienia. Nie zraża mnie to.

Okazało się, że stanąć prosto w postawie łuczniczej to nie jest taka prosta
sprawa Skrzywienie . Najpierw w sobotę półtorej godziny ćwiczyłam samą postawę,
słysząc komendy: „Wyżej łokieć!”, „Ręka pod brodą!
”, „Luźno kciuk! Nie masz kciuka, zapomnij o kciuku, straciłaś go w poprzedniej bitwie!”, „Co się tak
chowasz? Jesteś odważnym rycerzem, stoisz prosto z podniesioną przyłbicą,
patrzysz wrogowi w twarz i zabijasz!”
Na ostatnie piętnaście minut sobotniego treningu wzięłam swój własny
dwunastokilowy łuk, i miałam z niego strzelać. Okazało się, że... nie daję rady
dociągnąć cięciwy do brody. Trener tylko machnął ręką. Jak strzeliłam, to
trafiłam w ścianę nad tarczą, grot utkwił w tynku, a promień odskoczył i wrócił
mi pod nogi. Pserwa
Na to trener wziął od jednej, mniejszej ode mnie dziewczyny, jej łuk –
sportową maszynę z metalowymi ramionami – i mi podał. Nie dałam rady
nawet... podnieść go w górę jedną ręką... nie mówiąc już o naciągnięciu cięciwy.
„Słaba jesteś”, powiedział. No cóż... Jak się całe życia przesiedziało
przy biurku, to chyba nic dziwnego...
Dlatego w niedzielę zamiast strzelać ćwiczyłam na „osiołku”, potem przez
kolejne pół godziny na taśmie oporowej, potem przez kolejne pół godziny na
słabym łuku (może to było 10 kilo?). I dopiero po dwóch godzinach, jak już
cała reszta wyszła, to mogłam z tego słabego łuku postrzelać.
Teraz już mi szło o wiele lepiej Uśmiech Trafiałam mniej więcej w środek tarczy z
odległości około ośmiu metrów Śmiech Tylko cięciwa strzela mi po łokciu...
co w efekcie daje dosyć bolesne siniaki.

Podobało mi się, że od razu trener spytał się, czy jestem nastawiona
ultrahistorycznie, czy dopuszczam odstępstwa. Wypytał się, jaką techniką wolę
strzelać, czy mam już jakieś nawyki. Powiedziałam, że nie, że po prostu chcę
trafiać Uśmiech Więc ćwiczę technikę sportową, która polega na ustawieniu się w osi
z łukiem i cięciwą, tak że rękę cięciwną dociągam lekko pod brodę, tak że
cięciwa powinna mi dotykać brody i być na środku nosa. Patrzę na cel przez
cięciwę, celownikiem może być jakiś punkt na majdanie.
Co prawda czytałam w książce Jankowskiego, że to jest technika bardzo
późna, że XIX wieczna, i że strzelanie w ten sposób z tradycyjnego łuku jest
niedorzecznością, ale na razie od tego zaczynam, i może się okazać, że ta
technika u mnie się najlepiej sprawdzi. Po pierwsze dlatego, że jak strzelam na
sposób średniowieczny, czyli ciągnąc cięciwę do policzka, to strzały lecą mi
zakosami, nie mogę w ogóle wycelować, no i trudno mi wtedy wypracować
powtarzalność. A i jeszcze jest jeden argument: noszę okulary (do soczewek
się jeszcze nie przekonałam) i boję się, że za którymś razem z cięciwą poleciałyby mi okulary Z przymrużeniem oka

Aby unikać siniaków na przedramieniu nam do domu zadane ćwiczenie
odchylania łokcia bez ruszania nadgarstkiem.


Ostatnio zmieniony przez Miriel dnia 19-02-2008 12:36, w całości zmieniany 1 raz

#18:  Autor: TavarunyaSkąd: The Universe WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Będę złym elfem <jest złym elfem> i powiem, że preferuję technike strzelania na czuja, czyli bez celowania w ogóle Śmiech. O dziwo, technika ta pozawala mi na osiąganie najlepszych efektów przy takiej odleglości, że Elbe się dość zdziwiła. Jak tylko zaczynam celować - wychodzi gorzej.
Technika strzelania intuicyjnego jest najstarszą i jedną z najtrudniejszych.
Wymaga bowiem, tak samo jak strzelanie z celowaniem - maksymalnej powtarzalności - czyli nie ruszania absolutnie niczym poza ręką cięciwną.
Na TFie zobaczymy, kto skuteczniejszy Elfik

#19:  Autor: NifrodelSkąd: Ossiriand WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Świetnie się czyta Twoje zmagania z łukiem Miriel Uśmiech Zwłaszcza cenne jest przyglądnięcie się profesjonalnym treningom Śmiech Pozazdrościć ech... Legsie W Oławie wspaniałe treningi miecza a w Warszawie kluby łucznicze...a mnie wszędzie daleko...Niebieski ze smutku Powzdycham sobie ech... Miłość i przynajmniej nacieszę się czytaniem Twoich wrażeń Love

#20:  Autor: GokuSkąd: Kame House WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Tak, opowiadaj Jestem za Miriel Legsie ,fajnie się to czyta wieeeeeeeeeelgachny uśmiech i zazdrości Z przymrużeniem oka Pserwa Chętnie potrenowałbym w takim klubie Uśmiech

Miriel Mirima napisał(a) (zobacz wpis):

„Słaba jesteś”, powiedział.

Pserwa Początki są zawsze trudne, a droga do zostania "Robin Hoodem, laską w rajtuzach" Jestem rozwalony Pserwa trudna i wybojowa wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Trening jest ciężki, straszny, okrutny i śmiertelnie niebezpieczny Pserwa

Link

ale po jakimś czasie na Tolk Folku wieeeeeeeeeelgachny uśmiech można zaprezentować takie coś Jestem rozwalony

Link


Super śmiech Super śmiech Super śmiech

#21:  Autor: MirielSkąd: Vinyamar WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Na treningu czuje się jak mały Boromir na lekcji z mistrzem szermierki
i łucznictwa Uśmiech Jakbym się przenosiła w czasie daleko w przeszłość,
i jakby lekcje strzelania były najnaturalniejszym moim zajęciem Elfik



A to z moich lekcji, na których czuję się zupełnie niepiątoerowo Uśmiech

Mistrz: Jak stałaś po wypuszczeniu strzały?
Ja dzielny początkujący łucznik: Nie wiem...
Mistrz: Wy to tak przeżywacie to strzelanie, że nie wiecie co się z wami
w ogóle dzieje!...
Ja dzielny początkujący łucznik: Mi to zajmie całe miesiące, żeby nauczyć
się prawidłowej postawy...
Mistrz: A gdzie się spieszysz? Jak całe życie będziesz trenować, a przed
śmiercią chociaż raz dobrze strzelisz, to będzie przynajmniej w dobrym stylu.

Ja dzielny początkujący łucznik staram się pamiętać jednocześnie o 150
uwagach dotyczących postawy, napinania łuku, napinania określonych mięśni,
a nienapinania innych wszystko mi się pomieszało , a słyszę:"Strzelaj, jak się będziesz tak
zastanawiać, to wróg pierwszy do ciebie strzeli! Bach, bach, szybciej. Co się na
mnie patrzysz? Do mnie będziesz strzelać? Jak go nie trafisz, to cię zaraz
mieczem zaatakuje, i będzie po tobie!" Skrzywienie

Jak na razie moim celem jest w ciągu dwóch weekendowych treningów ani
razu nie strzelić poza tarczę. Bo niestety wczoraj raz strzeliłam w ścianę Zdziwienie .
Ale jest lepiej, kilka razy usłyszałam, że „dobrze” Jestem za i że
„bardzo dobrze” Jestem za , udało mi się strzelić kilka serii tak, że
strzały grupowały się w jednym miejscu Spox , a to znaczy, że pracuję nad
powtarzalnością strzałów. A co najważniejsze, strzały przestały mi latać na
boki Rządzę .

#22:  Autor: MirielSkąd: Vinyamar WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Niech Admini mi wybaczą, że piszę drugi post pod rząd.
Ale Goku pyta, co to jest rękawiczka łucznicza Zdziwienie
Goku napisał(a) (zobacz wpis):
Miriel Mirima napisał(a) (zobacz wpis):
:rękawiczkę łuczniczą

O! Pserwa A jak to wygląda? Uśmiech

Dostałam rękawiczkę na rękę cięciwną, żeby się cięciwa nie wrzynała w palce.
Po kilku seriach bolą ścięgna, a im mocniejszy naciąg tym jest to bardziej
odczuwalne. Taka rękawiczka wygląda tak:

Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Goku, tak się zastanawiałam, że Tobie to by chyba było wygodniej z jakimś
łukiem wschodnim. No wiem, to nie elficki, taki krótki, ale w sumie, dlaczego
nie? Czy ktoś elfom zabraniał strzelać z łuków Easterlingów?
Kwestia upodobań. A taki łuk byłby wygodniejszy w rowerowych wyprawach
za miasto Jestem rozwalony Co powiesz na taki: Łukbisu typu wschodniego,
długość 134 cm, albo koreańskiej firmy Samick, długość 127 cm.
Akurat do strzelania z konia/roweru Elfik



Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




To linki do sklepu, ten Samick to widziałam i nawet się do niego przymierzałam.
Zgrabniutki, nieduży, elegancki. Ceny tych łuków też ostatecznie są do
przyjęcia, nazbierać się da, reszta jest dwa razy droższa wściekły

http://www.luksport.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage= shop.flypage&product_id=530&category_id=128&manufacturer_id =0&option=com_virtuemart&Itemid=31

A o treningu: robię niewielkie, ale postępy Śmiech W niedzielę trener przestawił
mnie z 8 metrów na 11 Pserwa i wydawało mi się, że jestem baaardzo
daleko od tarczy. Znów raz trafiłam w ścianę Ratujcie bo go pobiję . Jeszcze trzy treningi na
dziecięcym łuku i od nowego roku mam przyjeżdżać z własną dianą.
Dziś na domowej strzelnicy z godzinę z niej strzelałam i nienajgorzej Elfik .

Edit: wymieniłam link, bo sklep ma nową stronę i stary link przestał działać.


Ostatnio zmieniony przez Miriel dnia 12-03-2008 12:44, w całości zmieniany 1 raz

#23:  Autor: EruantSkąd: Niestety nie Doriath WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Hej,

A ja polecam ten:
http://www.luksport.pl/sklepik/product_info.php?cPath=56_58_128&pro ducts_id=540

Bije Samicka na głowę, lekki, szybki i naprawdę dobrze skonstruowany. Fakt, droższy, ale wart tych pieniędzy.
Czasami strzelałem z niego dla zabawy i dla odreagowania normalnego treningu (na codzień strzelam z łuku bloczkowego).
Wskazany zekier (jak do każdego wschodniego - ale da sie i bez. Próbowałem kiedyś nawet ze spustem do bloczka - i nawet nieźle to szło.
Z 60#-tki spokojnie można strzelać na 90m.

Inna sprawa, że wymaga przynajmniej podstawowej "wiedzy łuczniczej", jest bowiem bardzo czuły na błędy - szczególnie ręki łucznej.

Pozdrawiam
Eruant

#24:  Autor: MirielSkąd: Vinyamar WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Jeśli ktoś się interesuje łukami refleksyjnymi (ale są tu też longbowy i płaskie),
to wymięknie. Są tu przepiękne łuki! Zdobione, dopracowane, i różnego
pochodzenia: rzymskie, perskie, węgierskie, egipskie... że wymienię tylko
kilka. Polecam, bardzo ładne tu są rzeczy.
http://www.grozerarchery.com/index_b.htm

A jeśli ktoś jeszcze sam nie kuje grotów, to oto strona polskiego producenta
kutych grotów według wzorów średniowiecznych, bardzo ładne, szczególnie
Typ 4 przypomina (trochę) grot od strzał, które filmowy Legolas dostał w
Lórien od Galadrieli:
http://belza.iq.pl/

A to sklep Adama Pazdyki, w którym się najczęściej zaopatruję Z przymrużeniem oka Sklep w
Warszawie, więc odwiedzam go w realu, ale prowadzą też sklep internetowy.

http://www.luksport.pl/

Jak tam treningi? Nikt zimą nie strzela (oprócz mnie Super śmiech )?

Strona 3 z 19

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group