Którą rasę darzycie największą sympatią i dlaczego?
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 14, 15, 16, 17  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Ogólna dyskusja

#113:  Autor: Niofo WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Abstrahując już od powyższej dyskusji (btw, dodam, że tak samo jak Limbo miałam odczucia, że całe zajście było raczej przekomarzaniem się dwóch starych znajomych (!) i nie miało poddtekst raczej żartobliwy, ale nie będe się po przedmówcach powtarzać).
Zawsze, od kiedy pierwszy raz spotkałam się z Hobbitem i WP elfowie byli moją ulubioną rasą, dlatego nasz kochany Silmarillion to był po prostu cios warząchwią w łeb wszystko mi się pomieszało i wielkie "Elfowie!!! Love ". No, poza tym nie elfowie, a Noldorowie. (Owszem, całkiem cenię Sindarów i Telerich, ale Noldorowie to Noldorowie. Poza tym jakoś nigdy nie mogłam się przekonać do łucznictwa. Kiedy chce się orków tępić nie ma to jak porządny brzeszczot).
Generalnie myślę, że można to tłumaczyć tak - w życiu mimo wszystko nie mamy wielkiej styczności z elfami (to forum to co innego, bo zbiera indywidua z całej Polski Język ), za to mamy jak największa styczność z ludźmi. Dlatego czytacze fantasy (przynajmniej ja) znajdują w elfach inność z którą nie mają styczności na co dzień.
Poza tym (to bardziej Silm) często poruszana jest kwestia, że elfowie są zbyt idealni - piękni, mądrzy, szlachetni, twórczy. Owszem, rzeczywiście też by mnie coś takiego irytowało (i irytuje z lwiej części książek fantasy) gdyby elfowie tylko siedzieli na tyłkach i emanowali swoją wspaniałością i dobrocią. Tymczasem u Tolkiena mamy upadek - od wspaniałych, prawie anielskich istot do buntowników, morderców i co tam jeszcze. I to sprawia, że już coś, kurcze, nie są tacy idealni, jak byli. I to sprawia, że są tak intrygujący.
Generalnie z Findziem prowadziłam dyskusję w której ja byłam stroną, która uważała elfów za najciekawsze stworzenia Ardy, natomiast stroną prezentowaną przez Findzia byli śmiertlenicy (nie dodam 'nędzni' jak to mam w zwyczaj od czasu zakończenia owej dyskusji, gdyż niektórzy mogliby się poczuć urażeni Śmiech ). Findzio twierdzi (wciąż, gdyż moje argumenty były jak grochem o ścianę) iż śmiertelnicy są fajni z powodu swojego "człowieczeństwa". Ja bardzo przepraszam, co znaczy "człowieczeństwo"? O ile zrozumiałam Findzia idealnym przykładem człowieczeństwa miał być Boromir. A więc tak: ślepe oddanie swojemu władcy (czyżby Noldorowie opuszczający Aman?), działanie praktycznie va bank, często bez większego przemyślenia (czyżby bunt Noldorów?), duma (Noldorowie, zawsze i wszedzie?), niekoniecznie podążanie za dobrem i sprawiedliwością (jeden... dwa... trzy bratobójstwa?). A więc nieco nie rozumiem, czemu tak rozpaczliwie broniła się tym Boromirem, bo na mój gust, to on był z charakteru wypisz, wymaluj Noldo. Nauczyć tylko quenyi i podesłać w paczce do Amanu. No i jeszcze pakowanie wszystkich elfów do jednego pudełka "elfowie' (słowa Findzia: "Elfowie są wszyscy tacy sami! No, może wyjąwszy Feanora i Nelyo przed oddaniem korony."). Szczerze mi tak ciężko wpakować do jeden szufladki Vanyarów, Noldorów, Telerich i Sindarów. Powiedziałabym nawet, że ciężko mi do jednej szufladki wpakować wszystkich Noldorów. Elfowie różnią się między sobą tak samo jak śmiertelnicy.

Przepraszam za rozwleczenie, ale chciałam za jednym zamachem omówić wszystkie nurtujące mnie kwestie elfie.

#114:  Autor: Shagrat WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nadia napisał(a) (zobacz wpis):
Oto ten wspaniały cytat, który, jak widać, nie tylko mnie uderzył Jestem rozwalony :
Cytat:
- Nie umiecie poznać, które strofy są moje, a które Dúnadana?
- Niełatwo nam dostrzec różnicę między dwoma śmiertelnymi - odparł elf.
- Bzdura, Lindirze - prychnął Bilbo. - Jeśli nie dostrzegasz różnicy pomiędzy człowiekiem a hobbitem, nie mogę polegać na twoim osądzie. Różnimy się jak ziarnka grochu i jabłka.
- Możliwe. Jedna owca z pewnością wygląda inaczej dla drugiej - roześmiał się Lindir. - Albo dla owczarza. Śmiertelnicy jednakże nie byli przedmiotem naszych badań. Mamy inne sprawy na głowie.
(tłumaczenie Frąców)

Najbardziej zastanawiające jest to: "Mamy inne sprawy na głowie". Tak, elfowie mają na głowie swoje ważne sprawy, a ludzie - robaki (a podobno drugie pokolenie Dzieci Eru, bracia elfów), ich dzielność, odwaga i poświęcenie w walkach z wrogami i główna rola w obronie wolnych krain Ardy przed zniewoleniem to jest "sprawa" tak znikomej wagi, że w ogóle po co się wysilać, aby na nich spojrzeć?



Ooo dokładnie, mnie też szczególnie zdenerwowało to: ,,Mamy inne sprawy na głowie". A jakież to sprawy? Bo to, co robią elfowie w Rivendell, to śpiewają, tańczą, jedzą, piją i rozmyślają. No cóż, rzeczywiście to takie ważne sprawy, żeby przekładać je nad zastanowienie się nad ludźmi, albo chociaż jakieś zaangażowanie się w wojnę o pierścień. Nie mówię, że nie angażowali się w ogóle, bo byłoby to kłamstwem, wiadomo, że elfowie z Lorien pomogli Drużynie, w której zresztą był Legolas (chociaż to elf leśny. Odnoszę wrażenie, że elfowie leśni nie są tacy odrealnieni jak reszta ich ziomków)wiadomo, że Elladan i Elrohir walczyli ramię w ramię na Polach Cormallen (choć to akurat półelfowie, więc może dlatego mieli odwagę i nie zasłaniali się tym, że mają inne sprawy na głowie), ale co robił wtedy taki Lindir? Robił to, co umie najlepiej, bo do niczego innego się nie nadawał: Wegetował i nie zrobił nic produktywnego, dokładnie tak, jak reszta elfów z Rivendell, oprócz Elronda i Glorfindela.
Dlatego też, szkoda, Sauron nie dostał okazji, żeby utrzeć nosa tym elfom. Ciekawe co by zrobili, gdyby wyjrzeli zza Rivendell i ujrzeli armie Władcy Pierścieni.

#115:  Autor: CelembrianaSkąd: Eryn Lasgalen WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
ELFY RULEZ ! Elfik Za wszystko. Za nieśmiertelność, za urodę (Arwen Love ), za blask gwiazd w oczach, tradycję, no i umiejętności Super śmiech ( Gandalf na Cienistogrzywym , Legsie ) Elfik

#116:  Autor: GoldenSkąd: Shire WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Moje ulubione rasy to hobbici i krasnoludy.
Hobbici za swoje usposobienie do świata, zawsze weseli i uśmiechnięci. Istoty kochające dobrą zabawę i miłe towarzystwo. Jak nie lubić rasy która po dniu ciężkiej pracy lubi usiąść z przyjaciółmi w przytulnej gospodzie pić dobre piwo, palić fajkowe ziele i doskonale się bawić.
Krasnoludy to dla mnie równie ciekawa rasa co hobbici, uwielbiam w nich słynną krasnoludzką wytrwałość, waleczność i braterstwo które ich łączy.
A na marginesie dodam że ja chyba po prostu lubię rasy które ledwo odrosły od ziemi Jestem rozwalony

#117:  Autor: CelembrianaSkąd: Eryn Lasgalen WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Cytat:
Ooo dokładnie, mnie też szczególnie zdenerwowało to: ,,Mamy inne sprawy na głowie". A jakież to sprawy? Bo to, co robią elfowie w Rivendell, to śpiewają, tańczą, jedzą, piją i rozmyślają. No cóż, rzeczywiście to takie ważne sprawy, żeby przekładać je nad zastanowienie się nad ludźmi, albo chociaż jakieś zaangażowanie się w wojnę o pierścień. Nie mówię, że nie angażowali się w ogóle, bo byłoby to kłamstwem, wiadomo, że elfowie z Lorien [b][b]pomogli Drużynie, w której zresztą był Legolas (chociaż to elf leśny. Odnoszę wrażenie, że elfowie leśni nie są tacy odrealnieni jak reszta ich ziomków[/b][/b])wiadomo, że Elladan i Elrohir walczyli ramię w ramię na Polach Cormallen (choć to akurat półelfowie, więc może dlatego mieli odwagę i nie zasłaniali się tym, że mają inne sprawy na głowie), ale co robił wtedy taki Lindir? Robił to, co umie najlepiej, bo do niczego innego się nie nadawał: Wegetował i nie zrobił nic produktywnego, dokładnie tak, jak reszta elfów z Rivendell, oprócz Elronda i Glorfindela.
Dlatego też, szkoda, Sauron nie dostał okazji, żeby utrzeć nosa tym elfom. Ciekawe co by zrobili, gdyby wyjrzeli zza Rivendell i ujrzeli armie Władcy Pierścieni.


Ekhm... Z tego co mi wiadomo Legolas nie jest elfem leśnym, został tylko wychowany w ich kulturze... Nic nowego

#118:  Autor: TusiaSkąd: Sława WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
No cóż, uwielbiam elfy ich spokój, rozwagę, urodę (Leguś Love ), zamiłowanie do poezji, mądrość, związek z przyrodą, a co do wpisu z tym, że elfy mają inne sprawy na głowie i to coś to siedzenie i próżnowanie ale przecież elfy nie siedzą bezczynnie a ich udział w wielu bitwach to co, była Ninareth Arnoediad,Ostatni Sojusz. Za czasów Hobbita jeszcze nie było takiego niepokoju jak w czasach bitwy o pierścień. Więc uważam, że elfy są najlepszą z ras. A na autora tamtego wpisu jest foch forever.

#119:  Autor: KirinkaSkąd: z Numenoru WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ja mam sentyment do entów - uwielbiam ich "niepochopność" i poczciwość. Lubię je za ich starość, spokój, spodobał mi się ich język, to, że imię każdej rzeczy rośnie wraz z nią. No i ciekawa jest też historia o "entowych żonach", tajemnica ich losów.

#120: Re: Którą rasę darzycie największą sympatią i dlaczego? Autor: EllenaSkąd: Rohan/Ithilien/jaskinia Thranduila (Kujawy) WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Asia napisał(a) (zobacz wpis):
Którą rasę darzycie największą sympatią i dlaczego?


Ludzi:

- z sentymentu do kilku postaci
- za ich czyny (te szlachetne oczywiście)
- za to, że nie są doskonali (i dzięki temu są ''prawdziwi'')
- za ich kulturę i sztukę, sposób walki itp.
- za mądrość, honor, przywiązanie do ojczyzny i walkę z własnymi słabościami (szkoda, że to nie tyczyło się ogółu Tiaaaa)

Strona 15 z 17

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group