Zdrada Maeglina - wyrok losu, czy wina syna Eola?
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Ankiety
Zdrada Maeglina - wyrok losu, czy wina syna Eola?
Wyrok losu, on obszedł się Maeglinem niełaskawie, skrzywdził go podobnie, jak skrzywdził Turina
48%
 48%  [ 24 ]
Maeglin sam zawinił, swoim postępowaniem zasłużył sobie na niesławę
46%
 46%  [ 23 ]
Postać Maeglina jest mi obojętna
4%
 4%  [ 2 ]
Oddano głosów : 49


#33:  Autor: AdiemusSkąd: Krakuff WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Full zgoda, Sirielle, ale jak padło zapytowywowywanie o przedstawienie w Bielawie, to pospieszyłem z wyjaśnieniem Język

#34:  Autor: KasiopeaSkąd: Minas Tirith WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Jeśli chodzi o KZO to jest to źródło o tyle trudne, że znaczna część głównych założeń opowieści o Gondolinie uległa zmianie. Największe przeobrażenie przeszedł właśnie Maeglin, wydaje się więc, że należałoby się opierać na "Silmarillionie" i skrawkach informacji z HoME (wprawdzie materiał z HoME przynosi jedynie kilka może i barwnych, ale niezbyt istotnych dla samej historii informacji - a to, że Eol mówił do Maeglina "Ion", że mu nie ufał od czasu kłótni o odwiedzanie synów Feanora i w związku z tym rozstawił po lesie Nan Elmoth szpiegów, żeby mieli oko na krnąbrnego syna, gdy pan domu będzie bawił u krasnoludów - to plus parę szczegółów z podróży Maeglina z Aredhelą, głównie uszczególnienie rachuby dni i rozwinięcie dialogu matki z synem). Więc tak naprawdę zostaje nam "Silmarillion", a z niego wiemy tylko, że "Idril i Earendilem zawładnął Maeglin" - natomiast czy to zawładnięcie polegało na perswazji słownej czy rękoczynach i ciskaniu małoletnimi cherubinkami z murów - nie dowiemy się, skazani jedynie na domysły. Po wersji z KZO widać, jak wiele rzeczy Tolkien zmienił, więc ja bym była ostrożna w ferowaniu epitetami "damski bokser" czy "dzieciobójca". Wprawdzie, przy całej mojej życzliwości do Maeglina, podejrzewam, że Earendil średnio by mu leżał jako synek adoptowany (taki czegoś mało podobny był do "tatusia"), ale czy pozbywałby się go aż tak radykalnie - no, mam nadzieję, że nie.
Wszak Tolkien wygładził np. scenę schwytania Maeglina, który w pierwotnej wersji, ze strachu, by orkowie go nie zabili, od razu proponuje im informacje o Ukrytym Mieście, co więcej zaczyna się targować i dyktować warunki. W "Silmarillionie" mamy już Maeglina, który jest ofiarą, nie intrygantem, a wiedza dotycząca Gondolinu zostaje mu wydarta dopiero w Angbandzie.
Dlatego też, pozwolę sobie zakończyć mój wywód przeróbką pewnej bardzo znanej pieśni, którą to przeróbka zamierzam katować Tolkfolkowiczów w przyszłym roku. Śmiech


Ach ci elfowie, to brudne świnie, (A)
Co napletli o Maeglinie, (d)
Jakieś bzdury o jego nałogach, (A)
To po prostu litość i trwoga. (d)
Tak to bywa gdy ktoś zazdrości, (D)
Kiedy brak mu własnej miłości, (g)
Plotki płodzi, mnie nie zaszkodzi żadne obce zło (A,d)
Na mój sposób widzieć go... (A,d)

Na głowie kwietny ma wianek, (A,d)
W ręku zielony badylek, (A,d)
A przed nim bieży baranek, (g,d)
A nad nim lata motylek (A,d)

Krzywdę robią chłopakowi
Opluć chcą go, małostkowi.
Utopić chcą go w morzu zawiści,
Paranoicy, podli sadyści,
Utaplani w brudnej rozpuście,
A na gębach fałszywy uśmiech,
Byle zagnać do swego bagna, ale wara wam!
Ja go przecież lepiej znam...

Na głowie kwietny ma wianek,
W ręku zielony badylek,
A przed nim bieży baranek,
A nad nim lata motylek


Reszta utworu na Tfie. Czujcie się ostrzeżeni. Uśmiech

#35:  Autor: AdiemusSkąd: Krakuff WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Oklaski Oklaski Oklaski Oklaski Oklaski
prosiem o skopiowanie do "tolkienowskich piosenków na ognisko" chwała wam, chylę czoła, dzięki Jestem za

#36:  Autor: KasiopeaSkąd: Minas Tirith WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Adiemus napisał(a) (zobacz wpis):
Oklaski Oklaski Oklaski Oklaski Oklaski
prosiem o skopiowanie do "tolkienowskich piosenków na ognisko" chwała wam, chylę czoła, dzięki Jestem za


Uśmiech Wrzucę, jak tylko skończę szlifować końcówkę. Aaaavi, miałaś ryma podrzucić!

Żeby nie było, że takiego offtopa podtrzymuję Z przymrużeniem oka, dorzucę, co mi się poniewczasie przypomniało - co do informacji z HoME - jest tam ciekawa wzmianka, że dla mieszkańców z Gondolinu szokiem było, iż Eol zatruł dziryt, ponieważ elfowie z natury swej nigdy-przenigdy nie używali trucizn.

Pasuje to do wczesnej koncepcji, że Eol był więźniem Anbandu i tam się wiele nauczył - w sumie szkoda, że Tolkien tę ideę zarzucił, tłumacząc, że chociaż dobra, to stanowi kalkę sytuacji, która się później przydarzyła Maeglinowi. I ojciec i syn w niewoli Angbandu - to za dużo grzybów w barszcz. Cóż, mi się to akurat bardzo podoba, to równoległe podobieństwo, zważywszy chociażby na identyczną śmierć, jaką obaj ponieśli. Ech, szkoda, ileżby to ciekawych wątków przybyło fanfikowiczom...

#37:  Autor: Dag O'BerthSkąd: Mordor Małopolski WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Posmakowaliby raz ręki ojca,
Matkę by im zamknął do kojca,
Dom tyrani zrobił siedlskiem,
Pozabierał zabawki wszystkie,
Zamiast na studia do Gondolinu,
Do zawodówki s.....ów,
I w ciasnocie przy robocie, gadać mogą,
Chłopak poszedł swą drogą......

#38:  Autor: Natolin WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Jak się Valarowie wkurzyli,
Na biednych Noldorów Klątwę rzucili,
Te Potęgi, wredne świnie,
Przez nich Godolinu nawet Klątwa nie minie,
Ale jak zniszczyć miasto ukryte,
Przez nikogo dotąd nie odkryte,
Trzeba wynająć do tego Meagilina,
Co teraz w Mandosie wspomina,
Jak nie z własnej woli,
Nakablował wszystko Morgothowi.

A na poważnie Uśmiech .
Sądzę, że to był wyrok losu, ale nie na na Meaglinie, ale na Gondolinie jak na wszystkich Noldorach, którzy opuścili Aman. Syn Eola był tylko narzędziem w rękach przeznaczenia

#39:  Autor: GilyaSkąd: z Lindonu WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Czy nie ma takiego powiedzenia, że każdy jest kowalem swojego losumam nadzieję, że się nie pomyliłam i istnieje Pserwa
Przecież Maeglin nie musiał wyjawić Morgothowi położenia Gondolinu, chociaż na tortutach, nie dziwię się mu Nie Nie Jednak uważam, że gdyby się zawziął to zginąłby za Gondolin. Tylko jeszcze Idril hmmmm... Według mnie Maeglina za mało osób kochało, albo mu tego nie okazywali i to był największy problem. czy ja nie za bardzo się rozklejam?

Strona 5 z 5

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group