Turin i Aragorn przybrani synowie władców elfów
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Beren i Lúthien, Dzieci Hurina oraz Niedokończone Opowieści

#1: Turin i Aragorn przybrani synowie władców elfów Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Uważnie czytając ostatnio, nie wiedzieć czemu Język, "Narn I Chin Hurin" w Unfinished Tales uwagę moją zwrócił następujący fragment. Oto kiedy Turin przybywa do Doriath:
UT: 74 napisał(a):
Thingol received them kindly, and set Turin upon his knee in honour of Hurin, mightiest of Men, and of Beren his kinsman. And those that saw this marvelled, for it was a sign that Thingol took Turin as his foster-son; and that was not at that time done by kings, nor ever again by Elf-lord to a Man.


Teraz warto zwrócić uwage na pogrubiony i podkreśony fragment, który można Następująco przetłumaczyć: "A ci, którzy to widzieli, zdumieli się, był to bowiem znak, iż Thingol uznał Turina za swego przybranego syna (wychowanka). W owym czasie królowie nie czynili tego, i nigdy więcej nie uczynił tego władca elfów w stosunku do człowieka."

W tym, momencie zapaliła mi się ostrzegawcza lampka mam pomysł!!!. Zaraz, zaraz, coś tu jest nie tak. A co z Argornem i Elrondem. Argorn został przecież wzięty na wychowanie przez Elronda i był przez niego traktowany jak przybrany syn.

Powstaje więc pytanie czy Tolkien popełnil błąd, czy były może inne powody, dla których zamieścił w tym tekście takie stwierdzenie.

#2:  Autor: brechtSkąd: Gdańsk WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Czy Elronda możemy uznawać za "władcę elfów"? Skupiał wokół siebie grono wolnych elfów, być może nimi przewodził, ale nie spotkałem się z określaniem go mianem "władcy Imladris" jak np. w przypadku Władców Lothlorien.

#3:  Autor: SirielleSkąd: Himring / Midgard WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ja część tego typu stwierdzeń czytam jako poetycki dopisek - typu Maglor nigdy nie wrócił do swoich etc. - żeby było piękniej, smutniej, jakoś tam. Z przymrużeniem oka Ale tutaj zgodzę się z przedmówcą - Elrond nie był elfickim królem, władcą, raczej mędrcem skupiającym wokół siebie innych.
Ale, zaraz, zaraz - a czy ludzie z domu Hadora nie byli wychowankami na dworze Fingolfina? No, może nie uznawał ich za synów, ale chyba bywali tam pobierać nauki. A może coś mieszam?

#4:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Sirielle napisał(a) (zobacz wpis):
Ja część tego typu stwierdzeń czytam jako poetycki dopisek - typu Maglor nigdy nie wrócił do swoich etc. - żeby było piękniej, smutniej, jakoś tam. Z przymrużeniem oka

To jest oczywiście wyjście, ale z druhgiej strony pamiętajmy, że Narn i-Chin Hurina została napisana u schyłkuy lat 50-tych, a więc po napisaniu i wydaniu Władcy Pierścieni. W przypadku Maglora mamy niedomknięte losy i mozemy ząłozyć, ze to niedomknięcie, to zabieg celowy. Tutaj wiemy, że istniej drugi późniejszy przypadek, ktory może ewentualnie podpadać pod kategorię zastepczy ojciec - przybrany syn.


brecht napisał(a):
Czy Elronda możemy uznawać za "władcę elfów"? Skupiał wokół siebie grono wolnych elfów, być może nimi przewodził, ale nie spotkałem się z określaniem go mianem "władcy Imladris" jak np. w przypadku Władców Lothlorien.


Sirielle napisał(a):
Ale tutaj zgodzę się z przedmówcą - Elrond nie był elfickim królem, władcą, raczej mędrcem skupiającym wokół siebie innych.


A dlaczergo nie mozemy uznać za władcę. W końcu według Historii Galadrieli i Celeborna osiedlając się w Rivendell a raczej Imladris, stał się wicekrólem (namiestnikiem) Gil-galada na obszar Eriadoru. Uznawano go za suwerena wszystkich grup elfów mieszkającyh lub wędrujących na ziemiach Eriadoru.
Mam wrażnie, ze nazwa Ostatni Przyjazny Dom wprowadza w błąd. To nie tylko przyjena chatka Elronda na skraju gór. W końcu To w Rivendell wojska Lindonu i Arnoru gromadzą się i przygotowuja do marszu przeciw Sauronowi, to Rivendell jest aktywnym uczestnikiem wojen z Angmarem. To nie tylko dom, ale siedziba władcy i suwerena. Elrond to nie tylko mędrzec, ale także wódz.

Dla mnie Elrond jednak podpada pod kategorię władca. Nie jest królem, to fakt, ale Galdriela tez nie jest królową, tak jak i Celeborn. Są wladcami bez tytułu. Tak jak Cirdan jest Panem Szarych przystani i władca eflów Lindonu, bez królewskiego tytułu.

#5:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nie wiem, czy moje argumety, że Elrond jednak jest władca elfow, przekonały Sirielle i brechta. Uśmiech

Jeżeli tak, to ciągle pozostaje pytanie, czy mamy do czynienia z błędem, ewentualnie niekonsekwencją Tolkiena, czy jednak nie?

#6:  Autor: AnnaelSkąd: Szare Przystanie WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
W przypadlu Thingola jest trochę inaczej, mogło to być bardziej oficjalne i wiążące. Thingol był władcą w zamkniętej krainie, to było trochę inaczej niż w Rivendell. Aragorn musiał się niejako ukrywać, nie mogła być znana rodzina, pochodzenie. Był wychowywany jak syn, co nie znaczy, że był uznany za syna. Aragorn miał gdy nadejdzie odpowiednia chwila, wziąć swój los królewski w garść i podążyć swoją drogą... Turin, być może, w pojęciu Thingola miał pozostać w zamkniętym królestwie...a poza tym, gdzieś może już zaczynało działać, może niewidzialnie, proroctwo co do pośmiertnych losów Turina...może inna jeszcze Moc tu zadziałała niby przypadkiem hmmmm...

#7:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Zasadnicze dwa pytanie w tym wypadku brzmią: Czy Elronda można uznać za władcę elfów? Czy Elronda mozna uznać za elfa? (Tak na prawdę kolejnośc tych pytań powinna być odwrotna.)

Kiedy na nie odpowiemy, to będziemy moigli odpowiedzieć na pytanie, czy to stwierdzenie Tolkiena to błąd czy nie?

#8:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Widzę, ze nie doczekam się odpowiedzi. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Moim zdaniem problem nie tkwi w tym, czy Elronda mozna uznac za elfa, bo od momentu wyboru losu, tak. Jest elfem. Spełnia wszelkie wymogi definicji elfa w świecie tolkienowskim.

Czy jest władcą elfów, tak jest? Włada Imladris jako udzielny władca, a co więcej, w II Erze jest wicekrolem Gil-galada na Eriador. Czyli znowu, przynajmniej moim zdaniem spełnia wymogi uznania go za władcę.

Pojawia się zatem pytanie, czy pisząc wspomniane zdanie (dawno było więc przypomnę: "A ci, którzy to widzieli, zdumieli się, był to bowiem znak, iż Thingol uznał Turina za swego przybranego syna (wychowanka). W owym czasie królowie nie czynili tego, i nigdy więcej nie uczynił tego władca elfów w stosunku do człowieka." ) Tolkien popelnił błąd?

Moim zdaniem nie, dlaczego - bo autorem Narn i Chin Hurin jest Dirhaval z Przystani, który zginął w 538 r. I Ery, nie miał wiec prawa znać casusu Aragorna. Tu w takim razie pozostaje tylko pytanie, czy Tolkien na tyle konsekwentnie stosował swoją ramę narracyjną?

Strona 1 z 4

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group