Pieniądz w Śródziemiu
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Ogólna dyskusja

#9:  Autor: WatcherSkąd: Chodzież WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Adiemus napisał(a) (zobacz wpis):
Zgadza się, wiem o tym -ale dzielono zazwyczaj na nie więcej, niż cztery (co już zostało w pierwszym poście napomknięte, te ćwiartki), rzadko kiedy na 8. A wątpię, żeby piwo hobbickie było tak drogie, iżby za jedno taki np. Samwise musiał wyłożyć "Pod Zielonym Smokiem" aż ćwierć srebrnego grosza Jestem rozwalony (stąd te moje 20 kawałków, 1/20 czy 1/25 wydaje mi się bardziej już prawdopodobna).
Wszystko zależy od grosza Uśmiech Grosz groszowi nierówny, szczególnie w sytuacji decentralizacji mennic.

#10:  Autor: Geirve WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Jak świat światem, pieniądz bił ten, kto miał:
a) metal, b) technologię, c) potrzebę.

Osobiście mam wrażenie zatem, że wynaleźli go krasnoludowie (prawdopodobnie pierwotnie jako cechowane bryłki czy sztabki złota, srebra lub miedzi), bo to oni mieli najlepsze źródła metalu, technologie kowalskie, i oni byli głównymi handlarzami w Śródziemiu. Przypuszczam, że każda siedziba krasnoludzka (a później i bardziej rozwinięte technologicznie skupiska ludzi - w III erze nie tylko Gondor i Arnor, o których wiemy na pewno ale też np. i Esgaroth i być może Dal - a może mieli wspólne monety z Ereborem) biła własne monety.

Jeśli chodzi o monety Shire i Bree, podejrzewam, że korzystali z mennicy (krasnoludzkiej) w Ered Luin:

The Shire-hobbits have no very great need of metals, but the Dwarfs (sic!) are agents; and in the east of the Mountains of Lune are some of their mines (as shown in the earlier legends): no doubt the reason, or one of them, for their often crossing the Shire. (Letter no. 154, The Letters of J. R. R. Tolkien)

Co do elfów, myślę, że ani pieniędzy nie używali, ani nawet między sobą nie handlowali w naszym rozumieniu tego słowa. Nie przypominam sobie jakiegokolwiek odniesienia do elfów handlujących między sobą - zawsze z inną rasą. I w Silmarillionie, mam wrażenie, są ślady szoku kulturowego, jakiego doznali Sindarowie w zetknięciu z krasnoludami (którzy, rzecz nieprawdopodobna, żądali zapłaty za pracę - trzeba mieć kulturę nie znającą handlu ani pracy najemnej, żeby się takim faktem zdziwić). Przypuszczam, że w przypadku istot praktycznie nieśmiertelnych i obdarzonych świetną pamięcią (tudzież uczciwych), można było spokojnie robić coś dla kogoś (czy też dać potrzebne rzeczy), mając pewność, że kiedyś tam, w bliżej nieokreślonej przyszłości, jakoś się to wyrówna. Do czego taki system mógł doprowadzić, pokazuje przykład awantury między Fëanorem a Olwë (myśmy wam..., a wy nam teraz nie chcecie...), ale to był ewenement.

PS Grosze bywały warte dużo - jeden tyrolski Guldengrosch to była uncja srebra (dzielił się na 60 krajcarów, również srebrnych), grosze używane w Bree też mogły takie być.

#11:  Autor: Túrin Dagnir WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
W KZO III, gdy omawiana jest zapłata, jaką Tinvelint (Thingol) ma ofiarować Nauglathom (krasnoludom), wspomniane są sztuki srebra i złota. Tak więc monety w Beleriandzie, przynajmniej na tym etapie kreacji, odpadają.

Ciekawi mnie jednak, jak owe sztuki wyglądają. Często można natrafić na taki środek płatniczy, jednak nie pamiętam, by wyjaśniono, czy jest to po prostu grudka kruszcu (mało możliwe, bo przecież grudka grudce nierówna) czy też jakieś prostopadłościany, walce czy coś tam. A może wygląd "sztuk" nie zawsze był taki sam i nie domyślimy się, jak to wyglądało w Doriacie?

#12:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Turin Dagnir napisał(a) (zobacz wpis):
W KZO III, gdy omawiana jest zapłata, jaką Tinvelint (Thingol) ma ofiarować Nauglathom (krasnoludom), wspomniane są sztuki srebra i złota. Tak więc monety w Beleriandzie, przynajmniej na tym etapie kreacji, odpadają.


Pytanie jak definiujesz pieniądz: czy jako monete opatrzoną charakterystycznym stemplem na awersie i rewersie i będąca elementem ustalonego systemu relacji opartych na wartości kruszcu w zalezności od masy. Czy jako jednostke pałtniczą o ustalonej wartości. Monety w tym pierwszym znaczeniu pojawiają się relatywnie późno, przypisuje się ich wprowadzeniu królestwu Lidii w Azji Mniejszej, ale wczesniej posługiwano się kruszcem jako jednostką obrachunkowa, ktorej wartośc ustalano według masy danego kruszcu. Fakt, że Tinvelint płaci ustaloną wartośc w sztukach złota i srebra wskazuje, że istnieje w wymianie handlowej jakiś, akceptowany przez obie strony system, ustalania wzajemnej wartości kruszcu i towarów, co oznacza, ze mamy do czynienia z forma pieniądza. Dość prymitywną, ale jednak.
Inna sprawa, że nie zdziwiłbym się gdyby w świecie Tolkiena to krasnoludowie byli wynalazcami pieniądza. Uśmiech

#13:  Autor: LukullusSkąd: Płock WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Wydzielone z: ":Za co kochamy świat Tolkiena"
http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=5480
Sirielle
_________________________________


Świat Tolkiena jest światem niepełnym - przede wszystkim brakuje w nim GOSPODARKI i PIENIĄDZA. Nie wiadomo, na czym opiera się handel i czy w ogóle funkcjonuje; nie wiadomo, czy mieszkańcy w ogóle znają pieniądze, a jeśli tak, to kto je emituje - przecież nawet gospody, w których lądują bohaterowie, przedziwnie obywają się bez pieniędzy.
Nb. interesującą wielce jest zagadka, jaką walutą płaci się "Pod rozbrykanym kucykiem" za nocleg?

Świat fajny jako tło do eposu, ale nic więcej.

Jeśli miałbym wskazać "żyjący i kompletny" świat fantasy (z tych, któe znam z lektur), to świat Ery Hyboryjskiej, Szerer i świat Sapkowskiego - w kolejności w sumie dowolnej.

#14:  Autor: NutriasobolowaSkąd: Miasto Powodzi WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ciekawe jak się mają do tego srebrne grosze i castary (aż nie wiem jak to odmienić wszystko mi się pomieszało ), pierwsze jest walutą którą Butterbur wypłacił hobbitom odszkodowanie za stracone kuce, i która pojawia się nawet w WP, o drugiej jest mowa w Peoples of Middle-Earth. Jest walutą którą posługiwano się powszechnie w Gondorze. Nic nowego Stawiałabym na to, że produkują je mennice, ale skoro świat Śródziemia jest taki nierealistyczny, to może zostało wprowadzone jakieś inne rozwiązanie, kto go tam wie hmmmm...

#15:  Autor: LukullusSkąd: Płock WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Mennica sama z siebie niczego nie może "produkować" (bić) - to były przywileje monarsze "od zawsze".
Możliwe, że Gondor bił własną monetę, Rohan też... ale czym płacono w Shire i okolicach?
"Poza konkursem" jest pytanie o to, gdzie leżały złoża złota, srebra, miedzi, cyny i cynku. No i czy starczyłyby na kilka tysięcy lat eksploatacji... hmmmm...

#16:  Autor: Aragorn7 WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Kolejna wzmianka na temat pieniądza to rok 2790 III ery, gdy Azog zabija Thróra i rzuca jego towarzyszowi Narowi sakiewkę z monetami:
Cytat:
Następnie kazał Nárowi powiedzieć o tym współplemieńcom, a potem zakpił z niego rzucając mu sakwę z kilkoma marnymi groszami i nazywając go żebrakiem.


A dalej po Bitwie w dolinie Azanulbizar to z kolei w usta Azoga krasnoludy wepchnęły sakiewkę:

Cytat:
Głowę Azoga nadziali na pal i wepchnęli jej w usta sakiewkę z kilkoma nędznymi miedziakami


choć te miedziaki to takie tłumaczenie na wyrost, bo co do metalu z jakiego były zrobione to w angielskim oryginale nie ma wskazówek, wiadomo, że były to małe/drobne monety:
Cytat:

They took the head of Azog and thrust into its mouth the purse of small money

Strona 2 z 3

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group