Jak przekonujecie ludzi do sięgnięcia po książki Tolkiena?
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Ogólna dyskusja

#17:  Autor: Ashke VerascaSkąd: Umbar WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Po prostu dzielę się spostrzeżeniami. Często jest tak, że jakaś osoba pyta się mnie, dlaczego warto sięgnąć po Tolkiena. Podaję swoje powody, czyli piękny bogaty świat, piękny język, ważne przesłanie, bohaterowie, sama akcja. Polecam też filmy, bo sama zaczęłam of filmów i bardzo mnie przekonały do książek.

Ale moi najbliżsi przyjaciele sięgnęli po Tolkiena, bo ja czytałam i chcieli dowiedzieć się o co całe halo. Czasem dobrze być przykładem ^^

#18:  Autor: NerwenaSkąd: Kalisz WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nie namawiam. Nie mam nawet kogo Śmiech Mój tata chce sam, babci pożyczam jakieś książki, no więc daje jej też Tolkiena. Mamę namawiam trochę (właściwie chcę ją wtajemniczyć, przez długi czas opowiadałam jej o elfach, nawet w Wgilię Śmiech). Siostra przeczyta, bo lubi czytać i tak musi przynajmniej Hobbita, bo to jest lektura, więc automatycznie może ktoś inny z klasy się zainteresuje.

#19:  Autor: Agnes WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
[po przemyśleniu- post bez sensu, do kasacji]

Ostatnio zmieniony przez Agnes dnia 26-01-2014 18:54, w całości zmieniany 2 razy

#20:  Autor: mrufka668Skąd: Jelenia Góra/Wrocław WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ja zaczynam zwykle od przybliżania postaci czcigodnego Autora... Uśmiech Opowiadam o tym, jakim człowiekiem był, jakim językiem i stylem pisał, co opisywał, w jaki sposób łączył ze sobą różne wątki... Że opisywał Śródziemie, jakby tam był, a nie je wymyślił. Że czytając jego książki można odfrunąć. Czysta magia... Śmiech
I to czasami działa, o ile oczywiście umysł słuchacza nie jest zaprzątnięty jakimiś pierdołami lub przeżarty niechęcią do książek, a więc odporny na wszelkie sugestie.
I jak rybka łyknie haczyk, przechodzę do sedna, czyli pokrótce opowiadam o książkach.
Doświadczenie nauczyło mnie, żeby słówka nie mówić o filmach. "Aaaaa, film już widziałem, to po co czytać książkę, przecież to prawie to samo." Nie dociera tłumaczenie, że w tym przypadku (jak i niemal każdej adaptacji filmowej) prawie robi różnicę jak stąd do Kansas. GIGANTYCZNĄ.

#21:  Autor: BrandywinaSkąd: Nie uwierzysz, a jeśli nawet, to nie trafisz WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ja nie namawiam, tylko tajnie przekabacam Pserwa Staram się ogólnie nie nastręczać się ludziom, żeby przeczytali WP czy S, po prostu, czasem zdarza mi się napomknąć coś po elficku albo skojarzyć sobie tolkienowsko jakieś zdarzenie, i padają pytania, o co chodzi. Jeżeli ktoś jest szczególnie zainteresowany, ale nie czytał żadnej książki, to jednak przekonuję perswazją słowną i wierceniem dziur w brzuchu Jestem rozwalony

#22:  Autor: ZireaelSkąd: Kraków WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Mi się jak dotąd udało przekonać dwie osoby. Jedną z nich była Agnes, ale w jej przypadku to nie było trudne, bo wystarczyło że puściłam jej film (którego i tak połowę przespała). Inną koleżankę natomiast nawróciłam, gdy na obozie opowiedziałam jej "Ainulindalë" w ramach bajki na dobranoc. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

#23:  Autor: GilyaSkąd: z Lindonu WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Mi udało się przekonać kuzynkę. Po przeczytaniu "Silma" cały czas gadałam jakie wspaniałe się elfy i cały Beleriand. To ją zachęciło i przeczytała. A potem jak z kuzynką cały czas gadałyśmy o Tolkienie i o bohaterach jego książek to babcia nic nie rozumiała i stwierdziła, że też musi przeczytać. Elfik A teraz zaczynam czytać "Hobbita" młodszej siostrze. Śmiech

Ostatnio zmieniony przez Gilya dnia 04-02-2014 10:04, w całości zmieniany 1 raz

#24:  Autor: KaileSkąd: Gdańsk WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ja kiedys probowalam przekonac moja Mame. Nie mialam na celu zadnego "nawracania" ani nic podobnego, ale ona czasem przegladala forum, moje dA, wie, ze jezdze na TFy - chcialam zeby rozumiala o co w tym wszystkim chodzi. Niestety, okazalo sie ze moja mama odrzuca wszystko, co jest nierzeczywiste - nie tylko fantastyke. Film jest dobry, jak jest oparty na faktach, dobra ksiazka - to chyba tylko gazeta :/ Wszystko inne, co wykracza poza nasz swiat, a wiec jakakolwiek beletrystyka, to bajki, dziecinada i strata czasu. Ksiazki to zlo - nieprawdziwe i niepowazne. A co dopiero ksiazki o krasnoludkach, smokach i zamkach... przeciez to nie moze byc wartosciowe, bo smoki nie istnieja! W ogole po co komu ksiazki, jest tyle ciekawych wiadomosci i zyciowych seriali... Bicie glowa w mur. Nie Nie
Chyba to juz nie ma wiekszego sensu Uśmiech

Strona 3 z 4

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group