Hobbit w szkole
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Hobbit czyli tam i z powrotem

#9:  Autor: Dimi_aaSkąd: Wrocław WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
W szkole mojego kolegi Hobbit jest lekturą w klasie szóstej i czytali i omawiali. W mojej szkole Hobbit jest lekturą klasy III gimnazjum. Ja się z tego bardzo cieszę. Teraz między ludami w mojej klasie krążą moje III tomy Władcy Pierścieni (w ten sposób, że jak jeden kolega przeczyta to zabiera następny tak że ja nie mam żadnego tomu na półce w tej chwili Nie Nie ) i dzięki temu, że Hobbit jest keturą to czytają też Hobbita i wszystko im się układa w ładną całość. No a czy przeczytanie Hobbita i Władcy Pierścieni to nie aby duży sukces dla szarego człowieczka co nigdy wcześniej o Tolkienie nie słyszał? Ja jestem bardzo rada z akcji jaką wprowadziłam i dzięki pomocy polonistki co lektury zadaje widać efekty... Trochę się obawiam tylko, żę pojawią się (może już sie pojawiły) sciągi ze straszczeniami lektur i jedną z nich będzie Hobbit, to byłoby (jest) okropne. Ale przecież jak komuś się Hobbit ma spodobać to i tak mu się spodoba niezależnie czy będzie go czytał jako lekturę czy jako "zwykłą książkę". Chociaż z tym czytaniem lektur to nie jest najlepiej, bo niektórym się nie chce. No to trzeba zachęcać, a wiadomo że najlepiej nie zachęci polonistka tylko n.p. TY. No więc.. sama już nie wiem.. pogłubiłam się w rozważaniach Skrzywienie Jestem w 100% pewna, żę Władca Pierścieni jako lektura to beznadziejny pomysł. Kto z Was z chęcią otwierał takiego grubiastego Faraona na przykład? Grube książki zawsze zniechęcają.

A propos fragmentów Silmarillionu w podręczniku do polskiego w III klasie gimnazjum: obawiam się, że zaszło nieporozumienie. S nie wciśnięto w podręcznik dla samego czytania sobie tak o jak koziołka matołka żeby się przekonać do autora i wogóle żeby się spodobało. No bo luudzie.. taki fragment prawie nikomu się nie spodoba... Tajemnica tkwi w tym, że na początku pierwszego semestru omawiane są fragmenty Bibli (podobnie jak w klasach wcześniejszych) o stworzeniu świata, czyli Księga Rodzaju, Genesis. Sami stwierdziliście w jakiś temacie, że Silmarillion silnie kojarzy Wam się właśnie z Biblią i podzielam Wasze zdanie, podobnie jak autorzy podręcznika. We fragmencie Silmarillionu uczeń ma się doszukać podobieństw do Genesis (co łatwo stwierdzić). Fałszywy akord Melkora i Grzech Pierworodny Adama i Ewy widać jak na dłoni. Iluvatar i nasz Bóg itd. Fragment ma dowieść, że Biblia była i jest inspiracją, żródłem pomysłów dla innych autorówi, że bynajmniej S nie jest parodią Bibli ani Jej kopią, lecz czerpie z Bibli, podobnie jak mitów legend, wierzeń różnych ludów. Fragmenty Silmarillionu pełnią rolę może nie zachęcającą to czytania twórczości Tolkiena, ale informującą o tym autorze. Taka Kasia czy Jasiu, którzy wcześniej czytali Hobbita a teraz chociażby tylko fragment S wnioskują, że "Tenjakmutamtolkjen" pisał nie tylko "bajki" ale "coś o wiele bardziej mądrego/dziwnego/orginalnego/itp. Tak wieć ogólnie rzecz biorąc jakiś tam sens postępowania speców od edukacji widzę... ale co do wyników to musimy poczekać. Myślę, że o wiele większy wydźwięk ma pierwsza część filmu niż te fragmenty S w podręcznikach...

#10:  Autor: RuginwaldusSkąd: Galadhrest WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Dimi_aa napisał(a):

Trochę się obawiam tylko, żę pojawią się (może już sie pojawiły) sciągi ze straszczeniami lektur i jedną z nich będzie Hobbit

Już jest Uśmiech. Julia Włodek (gdzie imię, gdzie nazwisko-nie wiem Język) "Hobbit, czyli tam i z powrotem J. R. R. Tolkiena" Nasza Księgarnia 2001.

#11:  Autor: NifrodelSkąd: Ossiriand WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Myślę, że nieporozumienia biorą się ze sposobu w jaki przerabiane są utwory. Niestety można mieć o to tylko pretensje do sztywnego programu dla nauczycieli i nieumiejętności zainteresowania uczniów lekturą samych wykładowców.
W końcu po to jest szkoła, żeby rozwijać wyobraźnię i perspektywy. Ja osobiście cieszę się, że musiałam przeczytać co poniektóre cegły (np. tacy "Chłopi" Płacz 3 czy "Nad Niemnem" Ratujcie bo go pobiję i inne pozytywistyczne biadolenia Język) , przynajmniej wiem od czego trzymać się z daleka Elfik .
I dlatego uważam, że Hobbit powinien być w szkole, bo dzięki temu istnieje nadzieja, że kiedy minie szum wokół Tolkiena lub jego książki legną (OBY TAK SIĘ NIE STAŁO) obok zakurzonych utworów dajmy na to Chryzostoma Paska, zaklasyfikowane jako "nieżyciowe", to jakiś dzieciak,z przeciążonym tornistrem, znudzony np. Orzeszkową, zacznie go czytać i nagle : "Na Boga - to jest genialne!"
Przecież z pewnością macie znajomych, którzy nawet po długich namowach, że "dalej jest ciekawiej", nie przebrnęli przez "Zabawę z dawna oczekiwaną" i nie znaleźli u Tolkiena nawet śladu tej iskry, która Was tak rozpala.
Nawet nudne lekcje nie są w stanie zniechęcić prawdziwego miłośnika tego typu literatury. Co najwyżej można się uśmiechnąć z politowaniem na lekcji do Pani z polskiego, myśląc..." Co Ty możesz o tym wiedzieć" Język
(jej..staję się pomału ortodoksyjna Ratujcie bo go pobiję Z przymrużeniem oka )

#12:  Autor: grzesieqSkąd: Łódź WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Elo!

U mnie jeszcze nie przerabiamy Hobbita, ale od paru miesiecy krazy po klasie WP (moj Skrzywienie ). Dziwi mnie to ze nawet najwieksze glaby sie tym zainteresowaly Uśmiech. To mnie utwierdza w przekonaniu ze ksiazki Tolkiena sa genialne pod kazdym wzgledem Super śmiech .

Jesli chodzi o przerabianie w szkole, to IMHO nauczyciel nie wytlumaczy genialnosci ksiazki Nie Nie

#13:  Autor: nameless WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ugluk napisał(a):
Tolkien nie nadaje sie dla dzieciorów z podstawóki (bez urazy), 6 klasa to chyba za wcześnie, choć gimnazjum...już lepiej

Ja bardzo przepraszam, w 6 klasie ja już byłam po kilku razach hobbita WP i silu, i jakoś nie czułam sie za wcześnie - to zależy od tego jaki kto ma gust, a w pewnym wieku i niektórych kręgach po prostu "wypada" znać Tolkiena, i dlatego ludzie zazwyczaj sięgają po niego w szkole średniej

Watcher napisał(a):

Mówiąc szczerze ja bym jednak chciał mieć Władcę albo Hobbita za lekturę... Może wyeliminowałoby to Nad Niemnem (NIENAWIDZĘ!!).

To jest nieco egoistyczne podejście.. ty byś chciał.. ale inni mogliby tak samo znienawidzieć hobita jak ty nad niemnem - prawda jest taka, że jak się słyszy o kartkówce z lektury to sie odechciawa czytać i klnie się, nawet jeśli książka jest naprawdę ciekawa - tylko raz (no może dwa razy) w życiu zdarzyło mi się naprawdę zainteresować lakturą, tak że siegnęłam później po inne pozycje autora - a i to tylko dlatego, że czytałam lekturę nie jak była przedrabiana, tylko wcześniej, z własnej nieprzymuszonej woli. To przyjemne jak przerabia sie w szkole twoją ulubioną książkę, można zabłysnąć wiedzą, podzielić się swoimi zainteresowaniami - ale dla innych to tylko kolejna lektura, pośród mnóstwa innych. przykład z życia: Na wakacjach w dwa dni przeczytało się pierwszy tom prousta, w czasie roku szkolnego po 2 miesiącach nie można było skończyć lorda jima - nie polubisz niczego co robisz z przymusu - nauczyciel może zasugerować hobbita, dać jako lekture dodatkową do opracowywania na fakultecie lub na lepszą ocenę, ale nie jako obowiązek

#14:  Autor: HelevornSkąd: Warszawa WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
nameless napisał(a):

Ja bardzo przepraszam, w 6 klasie ja już byłam po kilku razach hobbita WP i silu, i jakoś nie czułam sie za wcześnie - to zależy od tego jaki kto ma gust, a w pewnym wieku i niektórych kręgach po prostu "wypada" znać Tolkiena, i dlatego ludzie zazwyczaj sięgają po niego w szkole średniej

Tak ale to jest dobry wiek dla "maniakow" Tolkiena.. Reszta naszej
polskiej pieknej mlodziezy nawet w liceum by nie zrozumiala ksiazki..
Ja jednak mysle ze dziela Tolkiena nie nadaja sie na lektury.. jak
ktos chce przeczyta sobie i bez wymuszania tego. A ktos kto czyta
na sile to jeszcze mniej wyciagnie z tej ksiazki niz z innych (w koncu
wiadomo ze nauczyciel i tak sie nie przylozy do opracowania i omowienia
"jakiejs tam bajki").

#15:  Autor: Torvin WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Ja akurat teraz uczęszczam do 6 klasy SP (hmm może lepiej zrobiłbym nie przyznając się do swojego wieku) i niedawno przerobiliśmy Hobbita. Wcześniej brakowało mi chęci do przeczytania jakiejkolwiek powieści Tolkiena. Prawdopodobnie wynika to z mojej sympatii do komputera. A książki, prawdę mówiąc, nigdy mnie zbytnio nie interesowały. (Poza serią o Mikołajku, heh gdzie te czasy Uśmiech) A teraz co? Mała zmiana w moim wspaniałym życiu. Uśmiech Już gdy zaczynałem czytać Hobbita wiedziałem, że to jest właśnie "to". I nie sądzę, żebym był za młody do tej książki. Język A teraz "Władca Pierścieni" to jedyny sposób na oderwanie mnie od kompa. Wczoraj na przykład odszedłem od komputera już o 20, aby przenieść się do Tolkienowskiego świata. To jest chyba jakaś magia! Uśmiech

#16:  Autor: NifrodelSkąd: Ossiriand WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Torvin napisał(a):

Ja akurat teraz uczęszczam do 6 klasy SP (hmm może lepiej zrobiłbym nie przyznając się do swojego wieku) i niedawno przerobiliśmy Hobbita. Wcześniej brakowało mi chęci do przeczytania jakiejkolwiek powieści Tolkiena. Prawdopodobnie wynika to z mojej sympatii do komputera. A książki, prawdę mówiąc, nigdy mnie zbytnio nie interesowały. (Poza serią o Mikołajku, heh gdzie te czasy Uśmiech) A teraz co? Mała zmiana w moim wspaniałym życiu. Uśmiech Już gdy zaczynałem czytać Hobbita wiedziałem, że to jest właśnie "to". I nie sądzę, żebym był za młody do tej książki. Język A teraz "Władca Pierścieni" to jedyny sposób na oderwanie mnie od kompa. Wczoraj na przykład odszedłem od komputera już o 20, aby przenieść się do Tolkienowskiego świata. To jest chyba jakaś magia! Uśmiech



Nio i proszę, mamy opinię rozwiewającą nasze "obawy". Jak ktoś jest "stworzony" do takiej literatury, to go nawet nudne lekcje nie zniechcą, mili państwo Elfik

Tak Torvin. Zupełnie poważnie. To jest magia.


Ostatnio zmieniony przez Nifrodel dnia 22-03-2002 15:18, w całości zmieniany 1 raz

Strona 2 z 10

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group