Dlaczego Tolkien nie lubił kotów?
Idź do strony 1, 2, 3  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Ogólna dyskusja

#1: Dlaczego Tolkien nie lubił kotów? Autor: ladysherlockianSkąd: Nowy Sącz WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Słyszałam, że Tolkien nie lubił kotów, a to stawia go w podejrzanym świetle, jako że często dyktatorzy i totalitarni władcy nie znosili tych zwierząt za ich niezależność. Irlandzkie przysłowie mówi: "Beware of the man who dislike cats" i zdaje się, że jest w tym powiedzeniu dużo prawdy. Co o tym myślicie?

#2:  Autor: NifrodelSkąd: Ossiriand WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Być może dlatego, ze kojarzyły mu się, za legendami celtyckimi - ze złymi mocami?
Za serwisem:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,396
Niepozbawione "kociego" motywu są również legendy celtyckie, przepojone pierwiastkami wywodzącymi się z zamierzchłej przeszłości, pełne niezwykłych postaci kobiecych. W opisie wyprawy herosa Meal Duina do krainy zaświatów napotkamy wzmiankę o skarbcu pilnowanym przez... kota, którego jedno spojrzenie spalano na popiół. Istnieją legendy o wielkim pustoszącym kraj Brytów kocie, którego pokonał dopiero słynny król Artur. Co ciekawe, to na gruncie celtyckim, jak się zdaje dość już przefiltrowanym przez wczesne chrześcijaństwo, nastąpił proces "obdarowywania" mitycznych postaci cechami jednoznacznie złymi i demonicznymi, choć inaczej bywało w przeszłości. I właśnie w mitach celtyckich kot często występuje jako symbol złej czarownicy. Ale wierzono przy tym, że koty znają odpowiedzi na pytania stawiane przez ludzi chcących wróżby! Jak mity celtyckie, tak i inne "pogańskie" systemy wierzeń ulegały daleko idącym transformacjom pod wpływem chrześcijaństwa.


We wczesnych wersjach Legendarium (The Book of Lost Tales II) Sauron ukrywa się pod postacią kota Uśmiech Saurona ;D
Być może Tolkien po prostu na zasadzie starych chrześcijańskich i celtyckich symboli skojarzył koty z siłami zła, podobnie jak to zrobił z wilkami.

#3:  Autor: SędziwojkaSkąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Szkoda wielka, że Tolkien nie lubił kotów. Teraz to prawie każdy szanujący się pisarz fantasy (i nie tylko, nie klasyfikuję Tolkiena tylko li do rangi pisarza fantasy) musi lubić koty oraz mieć swojego pupila, któóy będzie mu kolanka wygrzewał podczas twórczej pracy. Love

Wydaje mi się, ze wyjaśnienie Nifrodel dużo wyjaśnia. Wprawdzie Tolkien moze nie wzorował się wprost na legendach celtyckich, to niewatpliwie musiał je znać.
Poniekąd mój ukochany Tevildo wydaje sie jakby zupełną repliką kota z zacytowanych powyżej legend. Śmiech
Być może również wchodziły też w grę zwyczajne kwestie "lubienia" i "nielubienia", jeden lubi to, a drugi tamto, niekoniecznie ze względu na złe wspomnienia. Ale dopuściłabym też możliwość (nieco zabawną i dość heretycką), że Tolkien mógł np. jako dziecko mieć źle doświadczenia z kotami i odtąd przenieść swoje negatywne doczucia na cały ród koci. Z przymrużeniem oka

Ciekawa sprawa, może Tolkien tłumaczył jaśniej w swoich listach bądź inszych tekstach powód swojej niechęci do kotów?

#4:  Autor: Balduran WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):
Szkoda wielka, że Tolkien nie lubił kotów. Teraz to prawie każdy szanujący się pisarz fantasy (i nie tylko, nie klasyfikuję Tolkiena tylko li do rangi pisarza fantasy) musi lubić koty oraz mieć swojego pupila, któóy będzie mu kolanka wygrzewał podczas twórczej pracy. Love


Eeeee... A to niby dlaczego? Zdziwienie

#5:  Autor: SędziwojkaSkąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nie wiem dlaczego, po prostu zwykle tak bywa (oczywiście nie zawsze) wśród pisarzy i inszych artystów. Język Z przykładów polskich, Sapkowski, Bialołęcka, Brzezińska mają swoje ukochane koty. Śmiech Być może dlatego, że koty to takie domatorskie stworzonka, a przy tym niezwykle tajemnicze, niczem artyści chadzają własnymi drogami.

#6:  Autor: Balduran WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):
Nie wiem dlaczego, po prostu zwykle tak bywa (oczywiście nie zawsze) wśród pisarzy i inszych artystów. Język Z przykładów polskich, Sapkowski, Bialołęcka, Brzezińska mają swoje ukochane koty. Śmiech Być może dlatego, że koty to takie domatorskie stworzonka, a przy tym niezwykle tajemnicze, niczem artyści chadzają własnymi drogami.

Trochę to na siłę, ale ok, de gustibus...

edit.
Spokojnie, nie chciałem cię urazić Z przymrużeniem oka


Ostatnio zmieniony przez Balduran dnia 02-03-2008 01:29, w całości zmieniany 1 raz

#7:  Autor: SędziwojkaSkąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Owszem, na siłę. Pytałeś się o wytłumaczenie, więc Ci podałam jedno z możliwych, ale niekoniecznie właściwych. Zwyczajów ludzkich się nie da całkowicie logicznie wytłumaczyć, są, bo są. Jeden lubi kawę, drugi herbatę. Powyższe zdanie o lubieniu kotów nie pretenduje do bycia aksjomatem, po po prostu duża część literatów ma koty, a dlaczego, to trzeba by ich samych zapytać. Pserwa

edit: Nie uraziłeś mnie, każdy ma prawo do własnego zdania. Z przymrużeniem oka

#8:  Autor: WatcherSkąd: Chodzież WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Bardzo wielu ludzi nie lubi kotów, więc nie ma w tym nic tajemniczego. Ich niezależność/arogancja (niepotrzebne skreślić) od dawna prowokowała niechęć/agresję (że wspomnę "rytualne" masowe mordowanie kotów w Paryżu). Doszukiwanie się celtyckich uzasadnień chyba zbyt mocno racjonalizuje Tolkiena w tym momencie Uśmiech

Strona 1 z 3

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group