Wasza najbardziej NIE-ulubiona postać w Silimarillionie i Wł
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> Ankiety
Kogo nielubicie najbardziej?
Margotha
24%
 24%  [ 10 ]
Saurona
2%
 2%  [ 1 ]
Sarumana
19%
 19%  [ 8 ]
Nazguli
2%
 2%  [ 1 ]
Valarów:)
17%
 17%  [ 7 ]
Kogoś innego (kogo?)
34%
 34%  [ 14 ]
Oddano głosów : 41


#33:  Autor: SirielleSkąd: Himring / Midgard WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nie, przecież można zmienić zdanie z czasem Jestem za

#34:  Autor: Caranthir.Skąd: Pochodzę z Ankh-Morpork, choć urodziłem się tutaj WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Czemu tak wiele osób nie lubi Feanora Smutek ? Ja go uwielbiam i jest jedną z moich ulubionych postaci, więc na pewno na niego nie zagłosuę.

Postacią, której najbardziej nie lubię, jest Thingol. A to dlatego, że był chciwym, zawszonym kundlem i nie udzielił pomocy w Nirnaeth. Uważał też, że Synowie Feanora nie zasługują na jego przyjaźń i ciągle się wywyższał. Nikogo nie słuchał i kazał Berenowi pójść po Silmaril, a może gdyby Beren nie musiał odbywać tej bezsensownej podróży, to mniej bym go nie lubiła. Taki ciamajda z niego.

A wracając do tematu Jestem rozwalony : Nie lubię wielu postaci, ale najbardziej nie lubię Thingola. Za wszystko co zrobił.

#35:  Autor: GilyaSkąd: z Lindonu WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Zgadzam się z Caranthirem. Postacią, której najbardziej nie lubię jest Thingol. Dlatego, że traktował córkę jak przedmiot, i w ogóle mam takie wrażenie, że uważał siebie za pana całego Beleriandu. Poza tym cały czas mówił jacy Noldorowie, w szczególności synowie Feanora się źli i że nie rozumie jak można tak pożądać Silmarili i dokonać dla nich bratobójstwa, a potem chciał zabić Celegorma tylko dlatego, że poprosił o rękę Luthien, a Berena wysłał nas śmierć.

#36:  Autor: SędziwojkaSkąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Byłam święcie przekonana, że się tutaj wpisywałam, a jednak nie. Z przymrużeniem oka

Sporo nielubianych postaci się znajdzie. *zaciera łapki*

Feanor - och, jak go nie znoszę. Złośliwy uśmiech Owszem, jestem mu nawet wdzięczna za tę ucieczkę z Valinoru, bo bez tego nie byłoby Quenta Silmarillionu, ale posiada zestaw cech, które słabo toleruję - totalny brak pokory, ego sięgające nieba, porywczość, okrucieństwo, żądza zemsty i wreszcie dopuszczenie się zdrady. Nienawiść do ojca nie obejmuje Tatusynków. Język

Eol - kolejny typ, o którym czytanie sprawiało mi ból. Ponury, zimny typ, więżący swoją żonę i syna w ciemnym lesie, który dowiedziawszy się o ucieczce żony zareagował zupełnie nieadekwatnie, wraz z trującym grotem włącznie.

Turin - nie miał biedak lekkiego życia, ale sam sobie je pogarszał nadmierną dumą i nieposłuszeństwem.

Maeglin - nie pałam do niego zbytnim uczuciem - mrukliwy dzieciak, pożądliwie patrzący na dziedziczkę Gondolinu, aż wreszcie dopuścił się zdrady. Choć jestem skłonna mu wybaczyć tę zdradę ze względu na okoliczności.

Boromir. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Posiadał te same cechy, co panowie wyżej. Nadto kibicowałam Aragornowi, więc to logiczne, że syn Namiestnika znalazł się po drugiej stronie barykady. Złośliwy uśmiech

Eowina - wynudziłam się strasznie czytając o jej rozterkach. Ponadto nie można ją uznać za sympatyczną postać.

Frodo - bardziej mdłego hobbita to ze świecą szukać.

Bilbo - od początku czułam do niego niechęć - nudziło mnie całe jego jestestwo. Dlatego też dawno temu nie przeczytałam do końca "Hobbita". Język

#37:  Autor: ErienTulcawendeSkąd: Amon Ereb WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Naprawdę czarne charaktery:

Morgoth - źródło wszelkiego zła (Szatan), wiadomo
Sauron - uczeń swojego mistrza
W zamyśle autora są "tymi złymi" więc jako czarne charaktery sprawdzają się perfekcyjnie. Takie jest zło - inteligentne, przebiegłe, czasami przybierające piękne formy a nie głupie i słabe jak to bywa w różnej innej literaturze.
Maeglin - zdrajca i kolaborant (jako jedyny z elfów), ale można mu współczuć

Nie czarne charaktery, ale ich nie lubię:
Orodreth - flaki z olejem, niezdecydowane ciamciaramcia itp, być może nadaje się do wielu rzeczy, tylko nie do rządzenia.
Thingol - krótkowzroczny, egoistyczny, chciwy na to, co nie jego. Posiada pychę gorszą od tej typowej dla wielu Noldorów (których tak bardzo krytykuje), ignoruje mądre rady żony. Gdyby nie jego ośli upór, nie byłoby wielu nieszczęść.
Valarowie - krótkowzroczność, niepotrzebne wypuszczenie Melkora/Morgotha, zamknęli się w swojej złotej klatce resztę świata zostawiając na pastwę losu (wyjątek: Ulmo - jego lubię, z miłości do morza oraz dlatego, że bo interesował się losami Śródziemia i zawsze miał własne zdanie)

Lubię/nie lubię/różnie to bywa:

Feanor - Niejednoznaczna postać, zdolny, charyzmatyczny, z osobowością, ale niestety dał się oszukać Morgothowi przez co wszystko zrujnował (którego błędu nie popełniłby gdyby nie skomplikowana sytuacja w rodzinie oraz chęć udowodnienia że jest najzdolniejszym z Noldorów, czego udowadniać nie musiał) - wpadł w błędne koło i stał się zaślepiony. Nie lubię tylko części od Przysięgi do spalenia okrętów - kulminacja zaślepienia nienawiścią, chyba nie oczekiwał, że w pojedynkę pokona Morgotha, rozsądek wrócił chwilę przed śmiercią. Dla mnie jest postacią tragiczną.
Synowie Fëanora - dwaj najstarsi to moje ulubione postacie, zwykle nie przepadam za "trzema C" bo w ich przypdaku te złe cechy są najbardziej wyeksponowane (z wyjątkiem np. wątku Caranthira i Halethy) a na temat Ambarussa wiele nie wiemy. Tragizm dotyczy całej rodziny.
Eol - współczuję mu - od życia w takim odosobnieniu każdemu by odwaliło, nawet jeśli był to świadomy wybór, to nie jest to rzecz naturalna i w końcu zdziczał zupełnie. Dlatego jak trafiła mu się Aredhel to chciał ją na siłę zatrzymać.
Boromir - niejednoznaczna postać, po prostu posiada ludzkie słabości.
Denethor - jak wyżej (wersji filmowej nie cierpię, książkowemu potrafię współczuć, bo znamy powód dlaczego jest taki jak jest)

#38:  Autor: Telwen WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Nie lubię Maeglina i Uldora - byli podłymi zdrajcami, ale najbardziej nie cierpię
Ar - Pharazona
Gdyby nie jego chciwość, pycha, okrucieństwo, Númenor by przetrwał. Wziął siłą za żonę Miriel, która była prawowitą władczynią, wymordował wielu uczciwych ludzi, przez niego zatonęła całkiem ładna wysepka. Nienawidzę go! wściekły Jestem przeciw

#39:  Autor: ErienTulcawendeSkąd: Amon Ereb WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Telwen napisał(a) (zobacz wpis):
Nie lubię Maeglina i Uldora - byli podłymi zdrajcami, ale najbardziej nie cierpię
Ar - Pharazona
Gdyby nie jego chciwość, pycha, okrucieństwo, Númenor by przetrwał. Wziął siłą za żonę Miriel, która była prawowitą władczynią, wymordował wielu uczciwych ludzi, przez niego zatonęła całkiem ładna wysepka. Nienawidzę go! wściekły Jestem przeciw


to racja - nie wiem, jakim cudem mogłam o nim zapomnieć, to był dopiero drań. Złośliwy uśmiech Tar-Miriel jest za to jedną z najbardziej tragicznych postaci, szkoda że jako postać została ledwie naszkicowana.
No i Uldor - dzikus, który nie wiedział w co pakuje siebie i swoich ludzi - nie cierpię go za to, że jego zdrada miała wpływ na śmierć wielu wspaniałych ludzi i Eldarów (Fingon Smutek Smutek Smutek Smutek Smutek Smutek Smutek )
Obaj dołączają do mojej listy znienawidzonych.

#40:  Autor: nolemeSkąd: Na północ od Austrii, na południe od Polski WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Gdyby ankieta była aktualna (bo nie jest już otwarta, prawda?), wybrałabym Morgotha, bo w niem nie widzę niczego dobrego, w przeciwieństwie do reszty (i nawet nie uważam kogokolwiek z Eldar). Sauron byłby dla mnie drugi.

Strona 5 z 6

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group