Kanon Nowego Silmarilliona
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna  :|=|:
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena -> The History of Middle-earth

#65:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Mara napisał(a) (zobacz wpis):
I bardzo fajnie, że właśnie taką: zbiór tłumaczonych przez Bilba tekstów mógł być bardzo niejednorodny, a opowieść o Hurinie przypadkiem zachować się w wersji długiej, cętkowanej i krętej.

HIe, hie. Zwłaszcza krętej Uśmiech wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Super śmiech Jestem rozwalony

Cytat:
Właśnie wyobraziłam sobie wesołe streszczenie zamieszania w Brethilu, coś w ten deseń:

"Gdy słońce zaszło, Morwena westchnęła, ścisnęła jego rękę i znieruchomiała, a Hurin pojął, że umarła. Czas jakiś siedział przy jej zwłokach, nie mając wszakże sił na usypanie mogiły, lecz potem, poprosiwszy Morwenę, by poczekała (i nigdzie się stamtąd nie ruszała, choć to byłoby dla niej raczej trudne), ruszył ku przeprawie na Teiglinie. Tam, osłabiony głodem, upadł i tak sobie leżał. Tak znaleźli go Haladinowie z Brethilu, pod wodzą Manthora, który zaliczał się do krewnych i znajomych króli... tj. Hurina, i zawiedli do kwatery głównej Ludu Halethy w Obel Halad. Tam przywódca Haladinów, Hardang, który był człekiem miernym i tchórzliwym i bynajmniej nie miłował Hurina, w którym wietrzył potencjalną konkurencję, wtrącił go do pierdla, lecz Manthor, słynny ze znajomości wszystkich kruczków i luk miejscowego prawa zwyczajowego, zażądał dla Hurina uczciwego procesu, pragnąc przy okazji upiec własną pieczeń i wysiudać Hardanga z wodzowskiego stołka. Odbył się zatem wielki wiec Haladinów, na którym Manthor przemawiał w obronie Hurina i pozyskał dla niego oraz dla siebie poparcie demokratycznej większości. Sam jednak Hurin płonął skrycie żądzą... żądzą zemsty na Haladinach, którzy nie upilnowali Turina i Nienor i pozwolili Morwenie wyzionąć ducha tuż u swych granic. Żądzą ową powodowany podburzył mieszkańców Brethilu przeciw Hardangowi, tak iż wiec zakończył się ogólną zadymą i linczem, Hardanga zabito podczas ucieczki z płonącej stodoły, wodzem został Manthor, a Hurin dopiął swego i zebrał ekipę grabarzy, którzy wrócili z nim, by pochować Morwenę. W drodze powrotnej jeden ze zwolenników obalonego Hardanga, Avranc, zabił jednak zdradziecko Manthora, kończąc tym samem dynastię wodzów wywodzących się z Rodu Halethy. Sam Hurin zaś, zostawiwszy po sobie w Brethilu zgliszcza i chaos, ruszył w dalszą drogę, a cień Morgotha dreptał za nim: tup, tup, tup..."

W ten sposób Silm zmieściłby się na trzech stronach, no może pięciu. Podziwiam zdolność do streszczania.

Cytat:
Przyznaję się bez bicia, że często przywiązuję się bardzo mocno do pierwszej wersji danego utworu, z jaką się zetknę, ale w tym momencie chodzi mi głownie o to, że Silmarillion oficjalny jest językowo jednorodny, bo tłumaczyła go jedna osoba (i przy tym jest to piękny przekład), a Silmarillion fandomowy nie jest. Bardzo duże jego partie są pod względem językowym piękne (i czyta się je równie przyjemnie, co przekład Skibniewskiej, tak więc chapeau bas), ale niektóre nieco odstają. W tej chwili nie rzucę z pamięci, które to części, ale pamiętam, że przy czytaniu wyraźnie czułam, że po drodze zmieniał się tłumacz.

Ponieważ to projekt fanowski, w który angażowało się kilka-kilkanaście osób, jest to zrozumiałe i mam nadzieję, że nie odbieracie tej uwagi jako czepialstwa. Po prostu tę pracę zbiorową troszeczkę w tekście czuć Uśmiech.
Natomiast redaktorzy jak najbardziej zdali egzamin, pilnując jednorodności nazewnictwa itp., co niestety nie zawsze jest udziałem książek tłumaczonych przez więcej niż jedną osobą - i mam tu na myśli książki wydawane przez profesjonalne wydawnictwa.


Nie mam złudzeń, że to widać, dlatego trudno mieć pretensje o to, ze ktoś to zauważył. Uśmiech Żeby czegoś takiego nie było, jedna osoba z dużą ilością czasu musiałaby usiąść nad tekstem i go wygładzić. A jednorodność nazewnictwa też nie jest 100%. Ale dobrze, że nie rzuca się to w oczy. Uśmiech Język wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

#66:  Autor: klemenkoSkąd: Bonn WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Zgadzam się z Wami, dlatego zadałem pytanie o spójność, nie postulowałem wcale o jej zachowanie za wszelką cenę.

A to że w publikacjach fanowskich mogą być pewne niekonsekwencje, nie umniejsza wcale chwały należnej ich twórcom, zwłaszcza że ludzie robiący to za pieniądze (Skibniewska, Łoziński itp.) wcale się od błędów nie uchronili.

#67:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Dlatego zadałem pytanie o tą spójność, na ile ważna jest według ciebie? W przypadku takiego utworu jak Silmarilion, przy zastosowanej przez JRRT ramie narracyjnej (odrzuconej przez Christophera Tolkiena i G.G. Kaya), pelna spójność nie tylko nie jest potrzebna, ale nawet szkodliwa, gdyż nie współgra z ramą narracyjną.
Natomiast co do kwestii tłumaczeń i spójności językowej. Mara ma rację, tłumaczenie przez jedną osobę zawsze będzie lepsze niezależnie od popełnionych błędów merytorycznych, jest stylistycznie i językowo spójne.

#68:  Autor: MaraSkąd: Szara Przystań (Gdynia) WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
A jednorodność nazewnictwa też nie jest 100%. Ale dobrze, że nie rzuca się to w oczy. Uśmiech Język wieeeeeeeeeelgachny uśmiech



Chyba faktycznie nie rzucają się w oczy, bo pamiętam tylko, że Ossiriand, z reguły nazywany Krainą Siedmiu Rzek, gdzieś tam został Kraina Siedmiu Strumieni. A poza tym było raczej dobrze... raczej - teraz przy czytaniu pewnie zacznę wypatrywać tych rozbieżności, skoro powiadasz, że są ... Jestem rozwalony

#69:  Autor: klemenkoSkąd: Bonn WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
Co do spójności: fajnie, żeby była, ale nie za wszelką cenę. Na pewno na poziomie nazewnictwa, bardzo na poziomie stylu, przydałoby się, żeby również w zakresie długości poszczególnych tekstów i stopnia szczegółowości.

#70:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
klemenko napisał(a) (zobacz wpis):
Co do spójności: fajnie, żeby była, ale nie za wszelką cenę.

Zależy jaka spójność i jaki utwór. Jeżeli tekst jest tekstem jednolitym, wtedy tak powinien być spójny.
Jeżeli jednak tekst ma formę zbioru opowieści, opowiadających szereg narracji składających się na większą całość - super-narrację, to wtedy bez przesady.

Cytat:
Na pewno na poziomie nazewnictwa,

OK

Cytat:
bardzo na poziomie stylu

OK.

Cytat:
przydałoby się, żeby również w zakresie długości poszczególnych tekstów i stopnia szczegółowości.

A dlaczego?
--------------------
EDIT:
Dodać można jeszcze jedno pytanie? Czy w takim razie jeżeli autor w nieopublikowanym tekście nie trzymał się zasady: jednolitości długości poszczególnych tekstów i stopnia szczegółowości, czy to oznacza, że redaktor powinien ingerować i odpowiednio manipulować tekstem, by zasada ta został spełniona?

#71:  Autor: klemenkoSkąd: Bonn WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
[quote="M.L.";p="132662"]
klemenko napisał(a) (zobacz wpis):

--------------------
EDIT:
Dodać można jeszcze jedno pytanie? Czy w takim razie jeżeli autor w nieopublikowanym tekście nie trzymał się zasady: jednolitości długości poszczególnych tekstów i stopnia szczegółowości, czy to oznacza, że redaktor powinien ingerować i odpowiednio manipulować tekstem, by zasada ta został spełniona?

Dlatego, żeby uniknąć wrażenia, że jedne historie są opisane do bólu szczegółowo, a inne po łebkach. Ale to uwaga do Silmarillionu w idealnym świecie.

#72:  Autor: M.L.Skąd: Mafiogród WpisWysłany: Dzisiaj o
    ----
klemenko napisał(a) (zobacz wpis):
Dlatego, żeby uniknąć wrażenia, że jedne historie są opisane do bólu szczegółowo, a inne po łebkach. Ale to uwaga do Silmarillionu w idealnym świecie.


OK. Tak pewnie byłoby lepiej, ale tu warto zwrócić uwagę, że w przypadku wyboru takiej a nie innej ramy narracyjnej, czyli kompilacji tekstów o różnym pochodzeniu, autorstwie i różnej formie literackiej, paradoksalnie taka niejednolitość jest uzasadniona i nawet pożądana.
Co nie zmienia faktu, że Tolkien niewątpliwie dążył do narracyjnego rozbudowania tych opowieści, co widać i w tym co zdążył przerobić i w istniejących sugestiach na temat tekstów, których przerobić nie zdążył.
Czy by w pełni ujednolicił pod względem długości, pewnie nie, ale zniwelowałby zapewne te różnice.

Strona 9 z 10

Powered by phpBB 2 © 2001,2002 phpBB Group