Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Tak często bywa z uczynkami, które poruszają trybami świata: małe dłonie czynią je ponieważ muszą." , Władca Pierścieni


Temat: Boromir (Strona 24 z 24)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 22, 23, 24
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 28-02-2010 23:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Kasiopea napisał(a) (zobacz wpis):

Sprostowanie do sprostowania - a co z "Do licha z krasnoludami i z ich sztywnym karkiem!", a?
Legolas się prawie w ogóle nie odzywa, więc te dwie uwagi są znamienne.


Zajścia w Lórien nie liczę. Legolas, moim zdaniem, przestraszył się o życie Gimlego, i stąd ta reakcja. W końcu Haldir et comp właśnie napięli łuki, a przedtem grozili Gimlemu śmiercią. Mam wrażenie, że kultura elfów nie znała werbalnego prężenia muskułów, i takie groźby należało traktować śmiertelnie poważnie - z czego być może Gimli nie zdawał sobie sprawy. (Mam też wrażenie, że ta sama bariera kulturowa spowodowała, iż później biedny skołowany Legolas uznał, że Eomer naprawdę grozi Gimlemu śmiercią, podczas gdy panowie się po prostu przekomarzali.)
Powrót do góry
 
 
Kasiopea
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 16 Lip 2006
Wpisy: 351
Skąd: Minas Tirith


Wysłany: 01-03-2010 11:27    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Geirve napisał(a) (zobacz wpis):

Zajścia w Lórien nie liczę. Legolas, moim zdaniem, przestraszył się o życie Gimlego, i stąd ta reakcja. W końcu Haldir et comp właśnie napięli łuki, a przedtem grozili Gimlemu śmiercią. Mam wrażenie, że kultura elfów nie znała werbalnego prężenia muskułów, i takie groźby należało traktować śmiertelnie poważnie - z czego być może Gimli nie zdawał sobie sprawy.



Proszę, jak się może różnić interpretacja tego fragmentu - dla mnie to nie żadna troska o życie Gimlego, a pełen irytacji wybuch. Zamiast z wdzięczności całować elfów po rękach za to, że w ogóle pozwalają mu wejść, ten tępy krasnolud ośmiela się stawiać warunki i opóźnia wejście do Lorien - do licha z nim! Gdyby Legolas naprawdę przestraszył się o życie Gimlego i chciał je ratować, to zamiast słów: "Do licha z krasnoludami i z ich twardym karkiem" (średnio dyplomatycznych, prawda?), mógł wybrać np: "Spokojnie przyjacielu, nikt ci tu nie chce uchybić. Odłóżcie łuki, a ty schowaj topór" - cokolwiek w tym guście.
A co potem robi Legolas? Ano obraża się na propozycję Aragorna, żeby wszystkim zasłonić oczy. On," elf i krewniak tutejszego plemienia" sobie nie życzy. Dodajmy, że jest to propozycja, która ma na celu rozwiązanie problemu i uratowanie Gimlemu życia. Gdyby mu rzeczywiście na Gimlim zależało, mógł to zaproponować sam, a nie oburzać się na godzące w jego godność praktyki.
Ja zatem bez wahania dołączam powyższą wypowiedź do antykrasnoludzich zachowań elfiego książątka.

I skoro już i tak zboczyłyśmy od głównego wątku, to przypomnę wzmiankę z Lorien - kiedy Legolas zaczyna zabierać Gimlego na wspólne wyprawy, Drużyna nie może się nadziwić tej odmianie. Odmianie. A więc wcześniej było inaczej - to raczej do spięć i wiszącej w powietrzu wzajemnej niechęci wszyscy się przyzwyczaili, a tu nagle taki wybuch przyjaźni.

Przypomnę też skąd się to w ogóle wzięło w wątku boromirowym - ano, Boromirowi postawiono zarzut, że odstawał od reszty Drużyny, że brakowało mu między innymi cierpliwości, wiedzy i rozwagi. Chciałam pokazać, że ja eksplozji wzajemnej cierpliwości u Legolasa i Gimlego nie widzę (do czasu Lorien). Nie mówiąc już o roztropności Peregrina Tuka, czy też o szeroko rozumianej wiedzy Sama Gamgee. Drużyna była jaka była, każdy miał jakieś wady (choć nie przychodzi mi teraz nic do głowy na temat idealnego Aragorna Uśmiech ), ale będąc skrajnie różnymi istotami, pięknie się uzupełniali i dogadywali i nikt nie odstawał. Howgh.

_________________
"Ile wieków trzeba czekać, by Namiestnik został królem, jeśli król nie wraca?"
Dziecino, ty nie pytaj. Ty działaj!
Powrót do góry
 
 
leszli
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Gru 2008
Wpisy: 146
Skąd: Wrocław

Online

Wysłany: 01-03-2010 17:02    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Nie Gandalf, a orzeł. Orzeł nie musi automatycznie posiadać zdolności prawidłowej oceny politycznych uwikłań danego królestwa. Nawet jeśli to gadający orzeł.

Orzeł, ale jednak nie byle jaki orzeł. To po pierwsze. Po drugie-Gandalf tej informacji nie odrzuca, a przekazuje ją dalej-a więc też jest w pewnym sensie źródłem owej wiadomości(bo był w Rohanie, a mimo to nie zaprzecza).
Cytat:
I choć z mocą zaprzeczyła temu osoba, która zna ten lud i ma świeże informacje z pierwszej ręki, Aragorn zdania nie zmienił, pozostając sceptycznym.

Jak wyżej-Gandalf też tam niedawno był, a owej informacji nie zaprzecza. Co więcej własnie on ją przekazuje.
Powrót do góry
 
 
Túrin Dagnir
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 26 Sie 2007
Wpisy: 326



Wysłany: 01-03-2010 17:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Cytat:
Drużyna była jaka była, każdy miał jakieś wady (choć nie przychodzi mi teraz nic do głowy na temat idealnego Aragorna Uśmiech )

Tak, w sumie to można by mu chyba zarzucić jedynie tą, ach, jakże ostrą, odpowiedź na słowa Gimliego:
Cytat:
- Zajrzałeś w ten przeklęty kryształ! - krzyknął Gimli z trwogą i zdumieniem. - Czy to znaczy, że widziałeś... Jego? Nawet Gandalf bał się tego spotkania.
- Zapominasz, z kim mówisz - surowo odparł Aragorn i oczy mu rozbłysły. - czyż u bram Edoras nie rozgłosiłem przysługującego mi tytułu?

Szkoda zatem, że Tolkien nie pociągnął tego nieco dalej, by pokazać Aragorna od bardziej ludzkiej strony. Szkoda też, że pierwotnie ten fragment miał nieco mocniejszy wydźwięk (w pierwszym wydaniu), ale zrezygnowano z jego pierwszej formy. Tam bowiem czytamy także:
Cytat:
- Czyżbyś się obawiał, że oznajmiłem: oto mam tu łajdackiego krasnoluda-buntownika, którego z chęcią wymieniłbym na posłusznego orka?
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 02-03-2010 11:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Też chciałam to przytoczyć - mocno nieuprzejme ze strony Aragorna. Gimli nie był jego popychadłem, tylko przyjacielem, a ponadto wysoko urodzonym przedstawicielem zaprzyjaźnionego, ale obcego państwa (tudzież rasy, ale o to mniejsza). Usprawiedliwia wybuch Aragorna zmęczenie, wysoki poziom stresu, a ponadto, jak podejrzewam, niepokój, czy faktycznie postąpił słusznie. Ja tam osobiście jestem zadowolona, że Tolkien zmienił poprzednią wersję, bo za tamto Gimli musiałby się obrazić.

Kasiopea napisał(a) (zobacz wpis):

Ja zatem bez wahania dołączam powyższą wypowiedź do antykrasnoludzich zachowań elfiego książątka.


Możesz, oczywiście, choć nawet wtedy zachowanie było raczej anty-Gimli niż antykrasnoludzkie. 'Antykrasnoludzich zachowań' Legolasa (którego zresztą, ehem, 'księciem', a tym bardziej 'książątkiem' nikt nigdy nie tytułował) trzeba szukać z mikroskopem.

Kasiopea napisał(a) (zobacz wpis):

A więc wcześniej było inaczej - to raczej do spięć i wiszącej w powietrzu wzajemnej niechęci wszyscy się przyzwyczaili, a tu nagle taki wybuch przyjaźni.


Mogło być to spowodowane tym, że wszyscy mieli w pamięci sytuację z wejściem do Lórien. Nie mogli być nawet przedtem w bardzo złych stosunkach, jako że łażą razem już w Hollinie, a później to Legolas ściąga Gimlego z grobu Balina. Co ciekawe, w pierwszej wersji tekstu wyraźnie byli przyjaciółmi pre-Lórien - Gimli zabiera Legolasa oglądac Kheled-zaram.

Tym niemniej, co do boromirowego meritum zgadzam się, Boromir nie odstawał bynajmniej od reszty kompanii. W dużej mierze, miał po prostu pecha - tak jak pisałam, niezależnie od cech osobowościowych był logicznym celem dla Pierścienia po prostu jako ktoś z Gondoru.
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 03-03-2010 23:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Geirve napisał(a) (zobacz wpis):

Gimli zabiera Legolasa oglądac Kheled-
zaram.


A nie Froda? hmmmm...
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 04-03-2010 15:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):
Geirve napisał(a) (zobacz wpis):

Gimli zabiera Legolasa oglądac Kheled-
zaram.


A nie Froda? hmmmm...
poz
tal


Masz rację, proponuje to Frodowi (personalnie, ale zaproszenie jest otwarte), Sam i Legolas idą z nimi.
Powrót do góry
 
 
Dracorex Reptilius
nieznajomy







Wysłany: 05-05-2011 20:54    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Lubię postać Boromira. Jest to odważny i inteligentny rycerz. Bardzo wzruszyła mnie jego śmierć, zarówno w książce, jak i w filmie.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 22, 23, 24

Temat: Boromir (Strona 24 z 24)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.