Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Niebezpiecznie wychodzić za własny próg, mój Frodo - powiadał nieraz. - Trafisz na gościniec i jeśli nie powstrzymasz swoich nóg, ani się spostrzeżesz, kiedy cię poniosą. Czy zdajesz sobie sprawę, że to jest ta sama ścieżka, która biegnie przez Mroczną Puszczę, i że jeśli jej pozwolisz, może cię zaprowadzić aż pod Samotną Górę albo nawet dalej i w gorsze jeszcze miejsce?" , Władca Pierścieni


Temat: Spotkania tolkienologiczne w Warszawie (Strona 48 z 57)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 47, 48, 49 ... 55, 56, 57  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Spotkania na żywo, konwenty, konferencje Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5816
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 23-01-2011 00:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

To bardzo przepraszam/. Przed 13:00 wyszedłem z IH zgarnąłem Lassemissę i jej koleżankę, oraz jeszcze jednego chłopaka. Potem doszli jeszcze: klemenko, Geirve i Melinir. Ale dalibóg nie widziałem Ciebie. Musieliśmy się jakoś minąć, za co mogę jedynie przeprosić. <ogę też na przyszłość zasugerować, że w takich sytuacjach warto zawsze zajrzeć na III p. do sali nr 2, bo tam zazwyczaj odbywają się spotkania.
Raz jeszcze bardzo gorąco przepraszam.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Lauretha
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 09 Lut 2008
Wpisy: 30
Skąd: Nevrast/Warszawa


Wysłany: 24-01-2011 19:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Chyba nawet mi mignąłeś w polu widzenia, ale jak doszłam do drzwi, to już nigdzie Cię nie było... cóż, trudno się mówi, zdarza się.

Na przyszłość zastanawiam się czy nie pomogłaby znajomość numeru telefonu Z przymrużeniem oka

Jak udało się spotkanie?

_________________
Overhead the albatross hangs motionless upon the air
And deep beneath the rolling waves in labyrinths of coral caves
The echo of a distant tide
Comes willowing across the sand
And everything is green and submarine
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5816
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 30-01-2011 13:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dopiero teraz piszę ta relację, gdyż nie mogłem się jakoś zebrać. Nie, nie dlatego, że spotkanie było nieudane, wręcz przeciwnie, uznałbym je za jedno z bardziej udanych. Ze względu na czas jaki upłynął proszę innych uczestników o poprawki u uzupełnienia. Było nas tym razem siedem osób: Geirve, klemenko, Lassemista, Melinir, Sosna, chłopak, którego imienia zapomniałem oops, zawstydzenie (nicka nie miał) i ja.
Tym razem zagaiła Geirve wskazując na to, jak bardzo w pewnym sensie Hobbici i Hobbiton, nie pasują do reszty legendarium. I nie chodzi tylko o gadżety, którymi sie posługuję typu parasolki, surduty, zegary i tym podobne, ale ogólnie szeroki przegląd społeczeństwa. Hobbicie to jedyne społeczeństwo, poznajemy jako całość, z całym społecznym a nawet ekonomicznym przeglądem. Wszędzie indziej poznajemy niemal wyłącznie elity. Owszem w Gondorze jest kilka wyjątków od tego, ale nawet tam są to intruzje wśród elity. Tutaj tymczasem mamy całe spektrum, od hobbickiego plebsu, o społeczne i ekonomiczne elity (to rozróżnienie jest ważne, ale o tym później).
I to co nas uderza, to normalność i zwyczajność tego społeczeństwa. Ktoś tam kradnie srebrne łyżeczki, ktoś inny nie pisuje listów, mienie sprzedaje się na aukcjach, piwo pije się pubach (no dobrze karczmach). Ot obraz klasycznej późnowiktoriańskiej, lub edwardiańskiej wsi angielskiej z Midlandów, ale takiej w której i Chaucer nie koniecznie czułby się specjalnie obco.
I tutaj dwie rzeczy, jedna, ze podróż z Hobbitonu do Rivendel jest jak podróż z świata rzeczywistego do baśniowego. Tom Bombadil to pierwszy sygnał baśniowości i troche ostrzeżenie (już nie pamiętam, kto to powiedział, na pewno nie ja Uśmiech). Spotkałeś tego facet, już nic nie powinno cie zaskoczyć swą dziwacznością, czuj się ostrzeżony. Język Bree to ostatnia rubież normalności, taka granica na, której ciągle jeszcze można zawrócić.
Ale zwróćmy uwagę inna normalna kraina - Numenor, nas zniechęca, a przynajmniej nas nie wciąga. Opowieść o Aldarionie i Erendis możemy ją cenić, lubić ale nic więcej Numenor jst zbyt ludzki, jak na ta bajkę. Hobbiton jest jeszcze bardziej ludzki, a jednak nie przeszkadza to nam, wręcz przeciwnie tym bardziej go lubimy.
Chyba nie do końca odpowiedzieliśmy podczas spotkania na pytanie dlaczego tak jest, a może pamięć mnie zawodzi?
Oczywiście w przypadku gadżetów wszystko zwaliliśmy na krasnoludów, no dobrze z wyjątkiem parasoli, pod ziemią nie pada ani nie świeci. Język Znowu się okazało, że cały postęp technologiczny w Śródziemiu to wina krasnoludów. Uśmiech
Natomiast fakt, że oglądamy cały przekrój społeczny pozwala nam zaobserwować, że Hobbici byli społeczeństwem zmieniającym się. I nie chodzi nawet o awans społeczny Sama, faktycznie adoptowanego przez Froda. Ale fakt, ze w Hobbitonie widać, ze elita składa się wyraźnie z dwóch grup. Satrej arystokracji, której przedstawicielami są Brandybuckowie i Tukowie i nowej oligarchii do której należą chociażby Bagginsowie. To nawet widać w dwoistości urzędów tradycyjnego, który miał już znaczenie niemal wyłącznie honorowe i stał się faktycznie dziedziczny, czyli Thana i nowego, z którym wiązała się realna władza, czyli Burmistrza Michael Delving, który był urzędem obieralnym.
Pozycja Brandybucków i Tuków, wynika z faktu przynależności do rodu, pozycja Bagginsów i im podobnych jak Hornblowerowie to skutek ich zamożności. Czyli mamy do czynienia ze społeczeństwem, które przeżyło wyraźną społeczną zmianę (być może na skutek upowszechnienia gospodarki towarowo-pieniężnej).
Pozostała wreszcie kwestia pochodzenia hobbitów, tak wewnątrz jak i koncepcyjnie. I w obu wypadkach mamy problem Uśmiech.
Owszem wiemy skąd przybyli Hobbici do Eriadoru (z Doliny Anduiny), ale skąd tam się zjawili nie wiemy. Wiemy, że sam Tolkien nieco się nad tym zastanawiał w kontekście Druedainów, ale tylko po to by stwierdzić, że Hobbici i Druedainowie nie są nijak spokrewnieni, poza oczywiście faktem przynależności do ludzkiej rasy. Uśmiech
Podobnie nie wiemy jak ten pomysł się pojawił w myśli Tolkiena. Opowieść o testach i zmęczeniu Tolkiena traktowana jako kanon, jest chyba jednak późniejszą legendą, autorstwa samego Tolkiena, bo publikacja The History of the Hobbit pokazuje, ze pomysł pojawił się znacznie wcześniej niż sugeruje to Carpenter. Nie jest do końca jasne czy był zupełnie odrębny od legendarium, a jeżeli nawet, to bardzo wcześnie w to legendarium został wpisany, znacznie wcześniej, niż zwykle się sądzi.
Przy okazji rozważań nad anachronizmami opublikowanego Hobbita znaleźliśmy inne rozwiązanie problemu jak po ponad 7000 lat orkowie rozpoznali miecze z Gondolinu, otóż Bilbo i kompania trafili przypadkiem na konwent orczych miłośników prehistorii i starożytności. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
Natomiast mówiąc o migracjach hobbitów, zauważyliśmy, że nie migrują oni wzdłuż rzeki, tylko przez Gory Mgliste Wysoka Przełęcz lub Przełęcz Czerwonego Rogu, co jest o tyle zaskakujące, że elfowie i ludzie (poza uczestnikami Wielkiego Marszu) migrują wzdłuż Anduiny i dostają się do Eriadoru przez Bramę Calenardhonu (Rohanu). Zaskakuje to tym bardziej, że nad Anduina proto-Hobbici są ludem nizin, związanym z wodą. Czyżby to sugerowało bardzo wczesne kontakty z Krasnoludami?
Oczywiście na marginesie dyskusji pojawiła się masa wątków obocznych i dygresji, które jak zawsze umilają takie rozmowy. Uśmiech

Tak więc Hobbici okazali się wdzięcznym tematem do rozmów, po dwóch godzinach ze smutkiem rozstaliśmy się z nimi. Uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5816
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 27-02-2011 11:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Witam,

Wstępnie proponuję 19 marca, jako termin kolejnego spotkanie tolkienowskiego na IH UW. Tradycyjnie spotkalibyśmy się o 13:00 przed Instytutem.
Temat: Niesłusznie odrzucone przez Tolkiena pomysły , czyli wszystko to co uważamy, iż Tolkien niesłusznie odrzucił, komplikując sobie i nie tylko sobie życie. Uśmiech wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Acha, dla zainteresowanych będą najnowsze i nie tylko najnowsze "Aiglosy".

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Lauretha
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 09 Lut 2008
Wpisy: 30
Skąd: Nevrast/Warszawa


Wysłany: 28-02-2011 13:34    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Będę! I mam propozycję tematu na następne następne spotkanie, na której bardzo mi zależy. Być może nawet zebrani w tym miesiącu będą w stanie popowiedzieć mi lektury do przygotowania tego tematu Z przymrużeniem oka
_________________
Overhead the albatross hangs motionless upon the air
And deep beneath the rolling waves in labyrinths of coral caves
The echo of a distant tide
Comes willowing across the sand
And everything is green and submarine
Powrót do góry
 
 
Lassemista
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 20 Lut 2010
Wpisy: 201
Skąd: Konstancin among the trees.


Wysłany: 02-03-2011 22:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ja też będę. Ale temat taki, że raczej tylko posłucham Uśmiech
_________________
Czyżby słowa utracić trzeba,
By jak duszę odzyskać słowa?
Powrót do góry
 
 
Miriel
Powiernik Pierścienia


Dołączył(a): 10 Paź 2006
Wpisy: 986
Skąd: Vinyamar
Nieobecny(a): ...the waves are washing over half forgotten memory...

Wysłany: 12-03-2011 02:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Już myślałam, że to dzisiaj... a to za tydzień. Zamierzam być Uśmiech Chociaż temat i dla mnie raczej do posłuchania... Nie mam zielonego pojęcia, jaki to temat Tolkien mógł "niesłusznie" odrzucić? Żeby Sauron był wielkim kotem? Czy żeby elfowie byli drobni i niżsi od ludzi? Czy żeby Beren był Noldorem?... hmmmm...
_________________
noldorski blog
japoński blog
filmowy blog
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3852
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 12-03-2011 13:53    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Miriel napisał(a) (zobacz wpis):
Czy żeby Beren był Noldorem?... hmmmm...

O, ten! Mnie oczywiście nie będzie, ale jestem ciekawa relacji Uśmiech

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Spotkania na żywo, konwenty, konferencje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 47, 48, 49 ... 55, 56, 57  Następna

Temat: Spotkania tolkienologiczne w Warszawie (Strona 48 z 57)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.