Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Świat rzeczywisty pełen jest zasadzek i wiele w nim ciemnych plam ; ale nie brak też jasnych. A chociaż we wszystkich krajach miłość się dzisiej łączy ze smutkiem, kto wie, czy się przez to nie pogłębia jeszcze." Haldir, Władca Pierścieni


Temat: Zmiany wprowadzone do WP i H w kolejnych wydaniach (Strona 1 z 1)

  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Túrin Dagnir
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 26 Sie 2007
Wpisy: 327



Wysłany: 02-04-2010 14:18    Temat wpisu: Zmiany wprowadzone do WP i H w kolejnych wydaniach Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wiemy z HoMe, że proces pisania książek przez Tolkiena był bardzo zagmatwany: co i rusz pojawiały się nowe koncepcje lub alternatywny przebieg danych scen. W przypadku Hobbita i WP jednak, Tolkienowi udało się ów proces zakończyć z powodzeniem (choć co do tego pierwszego można mieć pewne wątpliwości - zob. koniec posta).

Niezwykłe jest jednak, że po pierwszym wydaniu powyższych książek Tolkien wcale nie zaprzestał ich poprawiania! Za jego życia w kolejnych wznowieniach pojawiały się rozmaite poprawki - i nie mam teraz na myśli poprawek w rodzaju: "tu brakuje krzaczka nad słowem w quenii" - choć i one się zdarzały - lecz istotne dla akcji zmiany. Myślę, że warto podyskutować na ich temat, co o nich sądzimy, czy bez nich byłoby lepiej, i co skłoniło Tolkiena do ich utworzenia.

Temat jest nieco podobny do tego: http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=2649&start=0 , tu jednak sprawa wygląda nieco ciekawiej, możemy bowiem wziąć pod lupę to, czego Tolkien się w końcu pozbył, jednak przez długi czas uznawał dane fakty za na tyle dobre, odpowiednie, by znajdowały się w jego wydanych książkach. Czyż nie przemawia do Was myśl, że gdybyście cofnęli się w czasie o kilkadziesiąt lat i zajrzeli do WP czy H, to moglibyście nie poznać tych książek (no, może nieco przesadzam)? Uśmiech

Po powyższych trzech akapitach zawierających moje wywody dot. tej kwestii, ze smutkiem przyznaję, że wiem tylko o dwóch istotnych zmianach w WP i H (a i o nich nie miałbym pojęcia, gdyby nie Droga do Śródziemia - gdzie indziej można by odnaleźć wzmianki na ten temat? HoMe się nim nie zajmuje, a nie urodziłem się w pierwszej połowie XX w., by śledzić wszystko 'na bieżąco' Uśmiech ).

I. Usunięcie przez Tolkiena części kwestii Aragorna, wypowiedzianej w Helmowym Jarze (pisałem już o tym niedawno, ale chciałbym nieco rozwinąć ten wątek).

Po słowach:
Cytat:
- Zajrzałeś w ten przeklęty kryształ! - krzyknął Gimli z trwogą i zdumieniem. - Czy to znaczy, że widziałeś... Jego? Nawet Gandalf bał się tego spotkania.
- Zapominasz, z kim mówisz - surowo odparł Aragorn i oczy mu rozbłysły. - czyż u bram Edoras nie rozgłosiłem przysługującego mi tytułu?

W pierwszym wydaniu mieliśmy jeszcze:
Cytat:
- Czyżbyś się obawiał, że oznajmiłem: oto mam tu łajdackiego krasnoluda-buntownika, którego z chęcią wymieniłbym na posłusznego orka?


Shippey w swej książce wyjaśnia, że Tolkienowi to zdanie ostatecznie wydało się zbyt 'brutalne' i nie pasowało do jego sposobu opisywania Legendarium.

II. Oczywiście nie można zapomnieć o dość znanym 'incydencie' z Hobbita (każdy, kto czytał stone-giants, musiał coś o nim słyszeć Uśmiech ): w pierwszym wydaniu Hobbita Bilbo założył się z Gollumem nie o swoje życie i pokazanie mu drogi do wyjścia, ale o Pierścień! Tak, Gollum był wtedy gotów się o niego założyć, jak o pierwszą lepszą błyskotkę, sam Jedyny nie odgrywał bowiem jeszcze tak doniosłej roli. Kiedy jednak Pierścień zaczął stawać się coraz ważniejszy (nie wiem, jak mają się daty kolejnych wydań H do opublikowania WP, ale zapewne miało to miejsce podczas pisania tego drugiego), Tolkien zmienił to w sposób, jaki wszyscy znamy. 'Pierwszy' Hobbit stał się zatem identyczny z tym, jak mógł wyglądać pamiętnik Bilba, w którym zamieścił swą zmyśloną wersję tej historii.

O słuszności decyzji Tolkiena w tym miejscu chyba nie trzeba przekonywać Uśmiech.


Czy znacie jeszcze jakieś interesujące zmiany, jakie wprowadził Tolkien? Co sądzicie o powyższych? Zapraszam do dyskusji.

Warto także przyjrzeć się tym tematom:
http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?t=3722&postdays=0&pos torder=asc&&start=8
http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?p=68637#68637
Uśmiech
Powrót do góry
 
 
Túrin Dagnir
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 26 Sie 2007
Wpisy: 327



Wysłany: 08-04-2010 20:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Będę kontynuował Uśmiech. Może ktoś kiedyś tam także coś doda.

W Pierwszym Wydaniu Hobbita Thorin, wspominając swego przodka Durina, mówi, że istnieją tylko dwa krasnoludzkie rody!
Szerzej temat opisuje Christopher w HoMe XI (tł. klemenko - mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko wstawieniu tu dość pokaźnego fragmentu Twojego tłumaczenia Uśmiech ).
Cytat:
W tym miejscu Durin, „najsłynniejszy” z Siedmiu Ojców Krasnoludów pojawia się w Silmarillionie. Nie jest powiedziane, że lud Durina to Długobrodzi, ale skojarzenie Durina z Długobrodymi wywodzi się z Hobbita, gdzie w rozdziale „Krótki odpoczynek” Thorin mówi (w pierwotnie opublikowanym tekście): „Był on ojcem ojców jednej z dwóch ras krasnoludów, Długobrodych, i przodkiem mego dziada”. W Opowieści o Nauglafringu mamy dwa ludy, krasnoludów z Nogrodu i krasnoludów z Belegostu, a ci ostatni są Indrafangami czyli Długobrodymi; w Quencie jest analogicznie (w każdym razie nie wymieniono tam innych ludów), chociaż Długobrodymi stali się krasnoludowie z Nogrodu (IV.104) i tak pozostało w QS (§124).
Na ten temat w omawianym tekście poruszono dwie sprawy. Durin jest „ojcem (…) rodu krasnoludów, którego siedzibą był Khazaddum” (§3); lecz (powracając do wersji z Opowieści o Nauglafringu) Długobrodymi są krasnoludowie z Belegostu (§7) – i tak jest również w Annals of Aman i Grey Annals (patrz s. 108, §22).
Nie jestem pewien, jak to zinterpretować, ale najprostszym rozwiązaniem jest przypuszczenie, że ojciec pisząc te teksty zapomniał o Thorinie wspominającym Durina jako przodka Długobrodych w Hobbicie (lub też, co jest mniej prawdopodobne, świadomie odrzucił to), co poparte jest następującymi wnioskami.
Na początku podrozdziału Lud Durina w Dodatku A (III) do Władcy Pierścieni w pierwszym wydaniu było napisane: „Durin to imię, którym krasnoludowie zwą najstarszego z Siedmiu Ojców całej ich rasy” bez wzmianki o Długobrodych. Po latach ojciec napisał na swoim egzemplarzu drugiego wydania Hobbita: „Nie tak w Silmarillionie ani zobacz [sic] WP III s. 352” – był to odnośnik do cytowanego wyżej fragmentu z Dodatku A w pierwszym wydaniu. To co było „nie tak” to wspomnienie przez Thorina „jednej z dwóch ras krasnoludów”, co stało się nieaktualne wraz z pojawieniem się koncepcji Siedmiu Ojców. Jednocześnie napisał na tym egzemplarzu wiele propozycji sformułowań, które miałyby zastąpić pierwotne słowa Thorina, takie jak „najstarszy z Siedmiu Ojców krasnoludów”, „ojciec ojców najstarszej linii królów krasnoludów, Długobrodych” zanim doszedł do ostatecznej postaci, którą później opublikowano „Był on ojcem ojców najstarszej rasy krasnoludów, Długobrodych, i pierwszym z moich przodków. Jestem jego dziedzicem”. Rozmyślania nad słowami Thorina z Hobbita i konieczność ich poprawienia skłoniły go do zmiany tekstu Dodatku A, który w drugim wydaniu (z 1966 r.) brzmi „Durin to imię, którym krasnoludowie zwą najstarszego z Siedmiu Ojców swej rasy i przodka wszystkich królów Długobrodych” z odniesieniem w przypisie dolnym do poprawionego fragmentu w Hobbicie.
Tak więc, okrężną drogą trafili Długobrodzi do Władcy Pierścieni jako krasnoludowie z Khazad-dûm, ale teksty Silmarillionu i Annals nie zostały nigdy zmienione, więc Długobrodzi pozostali [tam] krasnoludami z Belegostu.
Powrót do góry
 
 
klemenko
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 05 Maj 2004
Wpisy: 370
Skąd: Bonn


Wysłany: 08-04-2010 21:39    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Nie mam nic przeciwko Super śmiech

Natomiast sam zbieram się do napisania długiego posta w oparciu o Rateliffa (niestety nie mam Andersona) oraz Reader's Companion.

Z rzeczy zmienionych w trzecim wydaniu Hobbita wymieniłbym na szybko nieszczęsnych liliputów, zakonserwowanych u nas dzięki tłumaczeniu Skibniewskiej, których to regularnie wyciąga się na światło dzienne na forach.

Jeśli zaś chodzi o WP, to znacznej zmianie w drugim wydaniu uległa przedmowa, gdzie usunięto m.in. aluzje do Inklingów z domieszką hobbickiej krwi. Pierwotny tekst przedmowy przytacza CJRT w HoMe XII.

_________________
http://www.godnedziecinstwo.pl/
Powrót do góry
 
 
Túrin Dagnir
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 26 Sie 2007
Wpisy: 327



Wysłany: 18-04-2010 10:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dzięki Arnethowi Uśmiech znalazłem się wczoraj w posiadaniu interesujących nas fragmentów dot. gry w zagadki Bilba i Golluma z Pierwszego Wydania Hobbita, 1937. Warto rzucić na nie okiem.
Cytat:
"Easy!" said Bilbo. "Mountain, I suppose."
"Does it guess easy? It must have a competition with us, my preciouss! If precious asks, and it doesn't answer, we eats it, my preciousss. If it asks us, and we doesn't answer, we gives it a present, gollum!"

Cytat:
"String, or nothing!" shrieked Gollum, which was not quite fair - working in two guesses at once.
"Both wrong," cried Bilbo very much relieved; [...]
"What about the present?" asked Bilbo, not that he cared very much, still he felt that he had won it, pretty fairly, and in very difficult circumstances, too.
"Must we give it the thing, preciouss? Yess, we must! We must fetch it, preciouss, and give it the present we promised." So Gollum paddled back to his boat, and Bilbo thought he had heard the last of him. But he had not. The hobbit was just thinking of going back up the passage - having had quite enough of Gollum and the dark water's edge - when he heard him wailing and squeaking away in the gloom. He was on his island (of which, of course, Bilbo knew nothing), scrabbling here and there, searching and seeking in vain, and turning out his pockets.
"Where iss it? Where iss it?" Bilbo heard him squeaking. "Lost, lost, my preciouss, lost, lost! Bless us and splash us! We haven't the present we promised, and we haven't even got it for ourselves."
Bilbo turned round and waited, wondering what it could be that the creature was making such a fuss about. This proved very fortunate afterwards. For Gollum came back and made a tremendous spluttering and whispering and croaking; and in the end Bilbo gathered that Gollum had had a ring - a wonderful, beautiful ring, [...]
I don't know how many times Gollum begged Bilbo's pardon. He kept on saying: 'We are ssorry; we didn't mean to cheat, we meant to give it our only only present, if it won the competition." He even offered to catch Bilbo some nice juicy fish to eat as a consolation.
Bilbo shuddered at the thought of it. "No thank you!" he said as politely as he could.
He was thinking hard, and the idea came to him that Gollum must have dropped that ring sometime and that he must have found it, and that he had that very ring in his pocket. But he had the wits not to tell Gollum.
"Finding's keeping!" he said to himself; and being in a very tight place, I daresay, he was right. Anyway the ring belonged to him now.
"Never mind!" he said. "The ring would have been mine now, if you had found it; so you would have lost it anyway. And I will let you off on one condition."
"Yes, what iss it? What does it wish us to do, my precious?"
"Help me to get out of these places," said Bilbo.
Now Gollum had to agree to this, if he was not to cheat. He still very much wanted just to try what the stranger tasted like; but now he had to give up all idea of it. Still there was the little sword; and the stranger was wide awake and on the look out, not unsuspecting as Gollum liked to have the things which he attacked. So perhaps it was best after all.
That is how Bilbo got to know that the tunnel ended at the water and went no further on the other side where the mountain wall was dark and solid. He also learned that he ought to have turned down one of the side passages to the right before he came to the bottom; but he could not follow Gollum's directions for finding it again on the way up, and he made the wretched creature come and show him the way.
As they went along up the tunnel together, Gollum flip-flapping at his side, Bilbo going very softly, he thought he would try the ring. He slipped it on his finger.
"Where iss it? Where iss it gone to?" said Gollum at once, peering about with his long eyes.
"Here I am, following behind!" said Bilbo slipping off the ring again, and feeling very pleased to have it and to find that it really did what Gollum said.
Now on they went again, while Gollum counted the passages to left and right: "One left, one right, two right, three right, two left," and so on. He began to get very shaky and afraid as they left the water further and further behind; but at last he stopped by a low opening on their left (going up) - "six right, four left."
"Here'ss the passage," he whispered. "It musst squeeze in and sneak down. We durstn't go with it, my preciouss, no we durstn't, gollum!"
So Bilbo slipped under the arch, and said good-bye to the nasty miserable creature; and very glad he was. He did not feel comfortable until he felt quite sure it was gone, and he kept his head out in the main tunnel listening until the flip-flap of Gollum going back to his boat died away in the darkness. Then he went down the new passage.


Aż szkoda mi Golluma. Mimo wszystko zachował się w tej wersji przygody całkiem uczciwie. Uśmiech
Powrót do góry
 
 
Arneth
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 04 Lis 2008
Wpisy: 41
Skąd: Szczecin


Wysłany: 18-04-2010 19:56    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Túrin Dagnir napisał(a) (zobacz wpis):

Czy znacie jeszcze jakieś interesujące zmiany, jakie wprowadził Tolkien?

Z tego co wiem Tolkien zmienił w dużym stopniu Dodatek B do WP, ciekawostką jest to, że zmieniał go, aż 2 razy, mianowicie w drugim wydaniu WP (1965), oraz dla drugiej edycji wydawnictwa Allen & Unwin (1966). Zmiany, które najbardziej zapamiętałem to dodanie "ksywki" Aragorna czyli Thorongil, wklejenie synów Elronda w marsz pogrzebowy Theodena z Minas Tirith do Edoras, dodanie daty urodzin Froda i zmiana daty śmierci Aragorna z 100 C.E. na 120 C.E. Takich innych różnych zmian jest trochę więcej, ale na razie nie mam chęci, by ich wszystkich wypisać (może po testach gimnazjalnych Śmiech).
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)

Temat: Zmiany wprowadzone do WP i H w kolejnych wydaniach (Strona 1 z 1)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.