Ps. Wersja anglojęzyczna pojawi się niebawem, tym razem czytelnicy polskojęzyczni mają okazję zapoznać się wcześniej z czterema nowymi historyjkami _________________ I tylko drzewa jak świat światem
ukłony ślą tym, co pod wiatr.... ~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos Eldalairië http://nifrodel.posadzdrzewo.pl
Powrócona dopiero co z beznetowego wygnania (półtora miesiąca bez internetu, nie macie pojęcia co to robi z człowiekiem ) zapraszam serdecznie do mojej galerii, gdzie właśnie pojawiła się nowość – ilustracja powiązana bezpośrednio z cyklem „Nan Elmoth”, choć rozgrywająca się poza granicami lasu Eola. Praca „Jego Miłomściwość Książę Curufin”, roboczo zwana „Czego tu, Ciemniaku?”, ilustruje fragment Silmarillionu, w którym Eol, dostarczony przed oblicze feanoryjskiego władcy, zostaje przesłuchany cóż to takiego sprowadza go na ziemie Curufina.
Muszę przyznać nieskromnie, że lubię ten mój obrazek; usiłowałam pokazać całą curufinowatość, tak jak ją sobie wyobrażam i jestem całkiem całkiem usatysfakcjonowana.
Wszystkich miłośników (a także przeciwników) burzliwej i niebezpiecznej natury ulubionego syna Feanora zapraszam na dywanik przed namiotem.
http://tolkien.com.pl/kasiopea/tolkien3.htm _________________ "Ile wieków trzeba czekać, by Namiestnik został królem, jeśli król nie wraca?" Dziecino, ty nie pytaj. Ty działaj!
Dołączył(a): 01 Sty 2008 Wpisy: 521 Skąd: Albion
Nieobecny(a): Błąkam się pewnie po świecie, Númello Rómenna ar Formello Hyarmenna ;)
Wysłany: 28-12-2008 22:35 Temat wpisu:
Jakże się cieszę, że nareszcie się coś pojawiło
A ten obrazek jest bezdyskusyjnie moim ulubionym Dlaczego? Mina Atarinkego, jego poza... a może trochę też, że tak zacytuję Niuch "mina pierzaka po prawej" . Ogólnie doskonała kompozycja, a przy tym wspaniałą atmosferę nadaje to, że jest w jednej tonacji kolorystycznej (tak to siem chyba nazywa ) _________________ ~Możemy komuś wybaczyć, że stwarza coś użytecznego, dopóki dzieła swego nie podziwia. Jedynym usprawiedliwieniem dla człowieka, który stwarza coś bezużytecznego, jest wielki podziw dla swego dzieła.
Każda sztuka jest bezużyteczna.~ dA
Mina Jego Miłomściwości - bezkonkurencyjna!
A to pierzaste cóś obok... Hmm... Mówią, że domowi pupile często przekazują to, czego panu/pani domu ze względu na dobre maniery powiedzieć nie wolno... Tu to pasuje idealnie...
I tak w ogóle to strasznie się cieszę, że wróciłaś z beznecia
Dołączył(a): 23 Gru 2007 Wpisy: 541 Skąd: Smoków
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.
Wysłany: 28-12-2008 23:32 Temat wpisu:
Kasiopeo, genialne ujęcie Curufina! Curufinwe, swoją pozą i gestami pokazuje wyraźnie, choć w dość wyważonej formie, co myśli o "ciemnym Elfie"... Toż to czysta emanacja Jego arystokratycznej Książecej Curufinowatości! A ten pierzak (sokół?) z wielce zdegustowaną miną i nastroszonymi piórami mnie rozczulił... przytuliłabym go, gdyby nie obawa, że mnie dziobnie. Bardzo mi się podoba tutaj, jak i w innych dziełach Kas, że tak ujmę, stricte "kasiopeowskie", niepowtarzalne, połączenie cieniowania i charakterystycznej mocnej kreski konturów.
Cytat:
Mówią, że domowi pupile często przekazują to, czego panu/pani domu ze względu na dobre maniery powiedzieć nie wolno...
Prawda li to, może ten "niewinny" ptaszek porozumiewa się za pomocą osanwe ze swym panem. _________________ A smile happens in a flash but the memory of it lasts forever.
O, jak miło mieć tyle "sióstr w curufiństwie" , dziękuję bardzo za wszystkie miłe słowa!
Prawda, że jest coś w tych aroganckich książęcych typach? W końcu jakaś elfia panna straciła dla Curufina głowę do tego stopnia, że ślubowała mu miłość po kres Ardy i dała się zaobrączkować, nim do niej dotarło, że trzeba wiać na drugi koniec Amanu. Niech i dzieciaka bierze, byle tylko wyjechał do tego Beleriandu na stałe...
A co do ptaszęcia - umyśliłam sobie, żeby to była kania. Sokół jest nieco za delikatny jak na temperament Jego Miłomściwości. Kania zaś to ptak agresywny i bojowy, który odbiera łup innym kolegom po fachu, całkiem spory, bo rozpiętość skrzydeł osiąga około 1.6 m, wydał mi się idealny, by służyć Curufinowi - i jako łowca i strażnik zarazem. Zwierzolubny Celegorm, pozostający z bratem w relacji papużek nierozłączek, z całą pewnością układał rozmaite stworzenia, sposobiąc je do polowania i walki, i z całą pewnością przekazywał niektóre braciom, by im pomagały. Ze szczególnym uwzględnieniem brata ulubionego. Dlatego też w moich interpretacjach otaczam obu braci C zwierzętami. Na tej ilustracji miał być jeszcze wilczarz, leżący z boku i konie w odległym tle, ale ostatecznie z nich zrezygnowałam, żeby nadmiar zoologii nie odciągał uwagi od książęcego Sedna. Ale załóżmy, że są obok, tuż poza kadrem. _________________ "Ile wieków trzeba czekać, by Namiestnik został królem, jeśli król nie wraca?" Dziecino, ty nie pytaj. Ty działaj!
Ilustracja jest bardzo krwista I szalenie mi się podoba wyraz twarzy i mowa ciała Jego Miłomściwości, nie pozostawiająca pola do domysłów, co z niego za typek nic dodać nic ująć
Tymczasem ze swojej strony chciałam podziękować Sirielle za zwrócenie mi uwagi na kilka błędów na wersji anglojęzycznej strony, które usunęłam _________________ I tylko drzewa jak świat światem
ukłony ślą tym, co pod wiatr.... ~~~~~~~~
Almanach Tolkienowski Aiglos Eldalairië http://nifrodel.posadzdrzewo.pl
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich wpisów Nie możesz usuwać swoich wpisów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz dodawać załączników w tym dziale Nie możesz ściągać plików w tym dziale