Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Gdy świat się rozszczepił, stare drogi i ścieżki pamięci Zachodu pozostały i biegną jak potężny, niewidzialny most przez strefę powietrzną oddechów i lotu (także zakrzywioną odkąd świat się zakrzywił) a dalej przez strefę Ilmen, gdzie żadna istota cielesna nie może bez pomocy przetrwać, aż do Samotnej Wyspy, Tol Eressea, a może poza nią, do Valinoru gdzie w dalszym ciągu Valarowie przebywają i obserwują jak rozwija się historia świata." , Silmarillion


Temat: Mary Sue w twórczości Tolkiena - prawda czy fałsz? (Strona 2 z 2)

Idź do strony Poprzednia  1, 2
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 15-07-2008 09:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mary Sue (albo raczej Gary Stu) w sensie autorskiego self insert we "Władcy Pierścieni" do pewnego stopnia jest (patrz list Tolkiena #180), i muszę przyznać, że osobiście za tą postacią nie przepadam (z różnych względów), choć jestem w wyraźnej mniejszości. Jak się dobrze przyjrzeć, pewne cechy Gary'ego Stu wykazuje, choćby to, że autor uszczęśliwia go wątkiem romansowym z główną (w sensie miejsca poświęconego w tekście) postacią płci żeńskiej, który to wątek bynajmniej dla fabuły nie jest konieczny.
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1764
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 15-07-2008 23:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Czy dobrze sie domyslam, że chodzi o Faramira? Nie jestem pewna czy można go nazwać Gary Stu. To przecież nie byla postac ukształtowana, jako lustro autora powiesci, ale postac mające ze 2 jego cechy, i wypoiwiadająca jego polądy. To chyba troche co innego. Poza tym jak rozumiem, że Faramir ksiazkowy jest zbyt wyidealniony ale jednak trudno mi go nazwac Gary Stu, bo mi to okreslenie raczej pasuje do dzieł grafomanów, a nie do autorów genialnych eposów.
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 16-07-2008 09:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dobrze zgadłeś, oczywiście chodzi o Faramira: Jestem za

"As far as any character is 'like me' it is Faramir - except that I lack what all my characters possess (let the psychoanalysts note!) Courage." (The Letters of J.R.R. Tolkien, #180)

Do jakiego stopnia Faramir jest ukształtowany jako "lustro" Tolkiena trudno oczywiście powiedzieć (choć cytat wskazuje, że autor się jednak z nim utożsamiał), ale widać, że Tolkien był do tej postaci bardzo przywiązany.

Określenie "Garu Stu" jakoby wzięło się (jak legenda głosi - swoją drogą, ciekawy temat na pracę naukową) od pewnej postaci w fanfikach startrekowych w zamierzchłych latach 70-tych, gdy akademickich sieci unixowych zaczęto używać do czegoś innego poza obliczeniami, i pierwotnie tylko do fanfiction było używane. Ale, IMHO, analiza krytycznoliteracka potrzebuje tego terminu (o ile wiem, nie ma odpowiednika), i bym się nim nie gorszyła.

Mnie Faramir działa na nerwy (aczkolwiek dopiero od kilku lat, przedtem mi się podobał), i, obawiam się, właśnie dlatego, że Tolkien lubił go za bardzo. Chodzi mi głównie o wątek z Eowiną. Osobiście bym wolała, by Tolkien ją uśmiercił (jak początkowo zamierzał), niż wydawał ją za Faramira z tekstem: wyjdę za mąż i wtedy głupoty mi z głowy wywietrzeją. (Faramir oczywiście nic tu nie zawinił, ale obrywa przez asocjację.) A scena przebudzenia Faramira w połączeniu z jego tekstem do Aragorna jest, niestety, co tu dużo mówić, po prostu ckliwa. Poza tym, Faramir jest doskonały w sposób nieprawdopodobnym (każdego kusił Pierścień, tylko nie świętego Faramira) i mówi za dużo (na szczęście nie tyle, ile gadał w pierwotnej redakcji, bo to już by było nieznośne). Wiem, czepiam się.
Powrót do góry
 
 
Folcwine
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 09 Maj 2008
Wpisy: 54
Skąd: Rohan [Łódź]


Wysłany: 20-07-2008 12:29    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

taką Mary Sue mogła by być Lûthien. Żona Tolkiena była inspiracją, do stworzenia tej postaci. Była nad wyraz piękna, odważna i miała wielką moc. To jest postać idealna w twórczości Tolkiena. Nie będę sie dalej rozpisywał, jeśli ktoś ma odmienne zdanie, chętnie wysłucham.
_________________
"Eala Earendel engla beorhtast
ofer middangeard monnum sended"
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2

Temat: Mary Sue w twórczości Tolkiena - prawda czy fałsz? (Strona 2 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.