Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Wszystkie drogi są teraz zakrzywione." Dunedainowie, Silmarillion


Temat: Ace Books, piractwo czy nie? (Strona 1 z 1)

  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 23-11-2007 22:47    Temat wpisu: Ace Books, piractwo czy nie? Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum


Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.




Bardzo często mówi się o wydaniu Władcy Pierścieni w wydawnictwie Ace Books w USA, jako o wydaniu pirackim. Powyższy list, słowami samego Tolkiena pokazuje, że to nie prawda. Wydanie Ace Books było jak najzupełniej legalne. Jak napisał Tolkien pozostaje kwestia czy morlanie uusprawiedliwione, ale bez wątpienia legalne.
Tak więc mówienie o piractwie, jest daleko idąca przesadą i nieporozumieniem. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Dag O'Berth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 25 Lip 2007
Wpisy: 267
Skąd: Mordor Małopolski


Wysłany: 24-11-2007 14:32    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Też się nad tym zastanawiałem.

"No claim in law to a return...". Ważne było to, że umowa sprzedaży między tym kto kupił książkę i tym kto ją sprzedał była ważna i podlegała wykonaniu. Tolkien był fair i nie chciał wprowadzać w błąd, żeby się ludzie indywidualnie nie domagali zwrotu kasy.

Carpenter pisze "pirackie" i "autoryzowane" w cudzysłowie [wizjoner i marzyciel 210 i 211] i "zamęt panujący w amerykańskim prawie autorskim". Nie wiem, czy ten zamęt był tak wielki, że bez zgody autora mogli wydać to i mu nie zapłacić, ale chyba tak - dziwne. Ace "twierdziło, że jego wydanie nie jest nielegalne" [tamże]. Niezależnie od amerykańskiego prawa "pozytywnego", z punktu widzenia "idei" prawa autorskiego rzecz dziwna.

Tolkien to rozwiązał z klasą z tymi listami (skoro najwyraźniej nie mógł się sądzić!). I w końcu sami przyszli po "autoryzację" i zobowiązali się do niewznawiania wydań [tamże213].

Tak sobie myślę, że amerykański "autoryzowany" wydawca coś musiał przegapić bo to jest bez sensu. "Aby nowe wydanie było chronione ... trzeba wprowadzić w tekście kilka zmian". Wydaje się, że utwór przedpoprawkowy wszedł jakoś (ale jak?) do osławionej "domeny publicznej" w USA.
Powrót do góry
 
 
Goku
Ka-Me-Ha-Me-Ha!


Dołączył(a): 02 Lis 2001
Wpisy: 1231
Skąd: Kame House


Wysłany: 24-11-2007 16:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ace Books controversy to drugie hasło w "J.R.R.Tolkien Companion and Guide: Reader's Guide" (Ch.Scull & W.Hammond).
Gdy je czytałem jakiś czas temu, najbardziej ciekawe oprócz faktu, że wydanie Ace Books nie było pirackie w świetle prawa było to, że wyrok sądu w sprawie przynależności praw autorskich do tego wydania został zasądzony dopiero w 1993 roku Zdziwienie Do tego czasu amerykańskie prawa autorskie I wyd. WP były sporne.

Szczegółów całej sprawy nie rozumiem do końca Pserwa bo jest w niej wiele zawiłości prawnych Notka (odsyłam do załączników gdzie zamieszczam całość hasła z książki) ale ogólnie wszystko zaczęło się od tego że Houghton Mifflin importował pierwsze tysiące kopii książki z Anglii. Ten import przekroczył 1500 kopii i dodatkowo wydawnictwo nie wydrukowało "copyright notice" (notki informującej o prawach autorskich) w odpowiedniej ilości egzemplarzy.

Jak zrozumiałem, to spowodowało, że "Władca Pierścieni" wszedł do "domeny publicznej" Stanów Zjednoczonych i de facto mógł je wydawać każdy.

_________________
play dirty, play dead - just be yourself
Powrót do góry
 
 
Dag O'Berth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 25 Lip 2007
Wpisy: 267
Skąd: Mordor Małopolski


Wysłany: 24-11-2007 17:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Goku napisał(a):
(odsyłam do załączników gdzie zamieszczam całość hasła z książki)


Czytam, super że coś takiego jest, ciekawe. Dzięki Goku chwała wam, chylę czoła, dzięki . Ale przyznaj, że miałem "nosa" Z przymrużeniem oka bo wiedziałem tylko tyle co w Carpenterze!

Jak zrozumiałem Amerykanie tym prawem chronili swoich wydawców (raczej drukarzy i papierników - fajny zwrot wymyśliłem pa - pierniku ! ) przed importem wydanych (w sensie - fizycznie stworzonych) gdzie indziej książek (zadrukowanych kartek) i się chytrość i gapiowatość zemściła na tym Mifflinie!

Jak napisał Owen Barfield gdy się musiał przekwalifikować na prawnika: "jak nienawidzę tej przeklętej pracy,tego handlu i współzawodnictwa .... jak nienawidzę przekletego życia! Smutek " [polscy Inklingowie 91]
Uśmiech co koresponduje z tezą prokuratora berlińskiego Kirchmanna (XIX) że: "...juryści stali się jak robactwo żyjące zgniłym drzewem (!) - odwracają się od tego co zdrowe, pasąc się i przędąc swe włókna w tym co chore" . Zdziwienie

"...Ace is willing to pay Tolkien royalties (1...6. honoraria autorskie mówi słownik) but does not know His adress..." [04.jpg in fine] genialne! Z przymrużeniem oka

he he to ja też sobie obecnie zapiracę drukarenką fragment "Readers Guide"
I'm willing to pay, but, unfortunately, I do not know adress Smutek Język


Ostatnio zmieniony przez Dag O'Berth dnia 24-11-2007 17:42, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 24-11-2007 17:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

I co gorsze nic sie w tym względzie nie zmieniło, a jeżeli już to na gorzej. Język Czego skutkiem są sążniste epistoły copyrightowe w książkach, z których wynika jasno, że zakupiona książka nie nalezy do Ciebie, nie wolno Ci z nią nic zrobić poza przeczytaniem (na szczęście na razie wiecej niz jednokrotnym), a wszelka próba udostępnienia książki komu innemu, bedzie karana krzesłem elektrycznym. Sorry, zagalopowąlen się, ten ostatni przepis ma wejśc w życie dopiero za pięć lat. Język wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Goku
Ka-Me-Ha-Me-Ha!


Dołączył(a): 02 Lis 2001
Wpisy: 1231
Skąd: Kame House


Wysłany: 24-11-2007 18:58    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dag O'Berth napisał(a) (zobacz wpis):
Ale przyznaj, że miałem "nosa" Z przymrużeniem oka bo wiedziałem tylko tyle co w Carpenterze!

no, to był strzał w dziesiątkę jak Wilhelm Tell w szyszkę na głowie Małego Johna w lesie Sherwood Z przymrużeniem oka czy jakoś Pserwa

Dag O'Berth napisał(a):

"...Ace is willing to pay Tolkien royalties (1...6. honoraria autorskie mówi słownik) but does not know His adress..." [04.jpg in fine] genialne! Z przymrużeniem oka
he he to ja też sobie obecnie zapiracę drukarenką fragment "Readers Guide"
I'm willing to pay, but, unfortunately, I do not know adress Smutek Język

Super śmiech też mnie ten fragment rozśmieszył nieźle wieeeeeeeeeelgachny uśmiech "but does not know His address" Genialne! Z przymrużeniem oka Pserwa

Ta historyja Z przymrużeniem oka potwierdza Memelopodobnych ziomków Język tezę, że "Historię piszą zwycięzcy". Co świat napsioczył na Ace Books, hippisi chcieli pokojowo ich zachlastać pokrzywami, Tolkieniści Dobrej Strony Szmocy wbić na pal a raczej miecz świetlny Jestem rozwalony eeee, Galadrieli? Z przymrużeniem oka uff, wybrnąłem Z przymrużeniem oka Jestem rozwalony itp. itd. przez wszystkie tamte i późniejsze lata, a tu się okazuje małym druczkiem na dole strony Z przymrużeniem oka, że wina nie tylko po stronie ściemniających Ace Books leży ale również oryginalny wydawca trochę chachmęcił i mu to bokiem po prostu wyszło. Howgh Z przymrużeniem oka można nabrać już powietrza Z przymrużeniem oka

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Czego skutkiem są sążniste epistoły copyrightowe w książkach

a ja je tam lubię sobie czasami poczytać Język , ilu nowych słówek się człowiek może nauczyć i wzrok sprawdzić na czcionce 3mm wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
play dirty, play dead - just be yourself
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 25-11-2007 00:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Goku napisał(a) (zobacz wpis):
a ja je tam lubię sobie czasami poczytać Język , ilu nowych słówek się człowiek może nauczyć i wzrok sprawdzić na czcionce 3mm wieeeeeeeeeelgachny uśmiech


Co prawda, to prawda, edukacyjnego wymiaru tych notek nie doceniłem. Dzięki ci The Master of the House of Kame chwała wam, chylę czoła, dzięki . Wzrok też sprawdziłem i kulce chyba muszę poszukać nowych pingli. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Dag O'Berth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 25 Lip 2007
Wpisy: 267
Skąd: Mordor Małopolski


Wysłany: 25-11-2007 12:23    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M. L. napisał(a):
edukacyjnego wymiaru tych notek nie doceniłem


Ja rownież.
I proszę - dowiedziałem się m. in. że moje The Children of Hurin jest: "printed and bound in Italy by L.E.G.O. Spa".
No proszę 20 lat minęło, a ja się znów bawię klockami Love i to w dodatku sanus per aquam Z przymrużeniem oka Jestem bardzo zadowolony Z przymrużeniem oka
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ogólna dyskusja Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)

Temat: Ace Books, piractwo czy nie? (Strona 1 z 1)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.