Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Prawda miewa skrzywione oblicze, jeśli na nią patrzą fałszywe oczy." Gandalf, Władca Pierścieni


Temat: Beowulf-wyd. polskie ? (Strona 2 z 2)

Idź do strony Poprzednia  1, 2
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 26-12-2006 14:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Lomendil napisał(a) (zobacz wpis):


Z tego, co pamiętam, wieki temu na warszawskiej anglistyce ktoś mi mówił, że przekład 'Beowulfa' na polski istniał, został nawet złożony w jakimś wydawnictwie [PWN?], tylko nie było chęci na wydanie... Nie dam sobie głowy uciąć [chociaż już czas się na to zbliża w Kamelocie], ale chyba - podkreślam, chyba - tego przekładu dokonał Piotr Sadowski, anglista, autor "Hamleta mitycznego", który emigrował do Irlandii. Ale nie wiem, czy dobrze pamiętam...


Zdaje się, że chodzi tu chyba o przekład Roberta Stillera. Pisał on bodajże w 'Z poezji staroangielskiej', że wkrótce ma się to tłum ukazać, lecz wydawnictwo zrezygnowało i przekład sie potem gdzieś zagubił. Nie pamiętam dokładnie jak to było, ale dziś poszukam czegos o tej sprawie.. Uśmiech

_________________
''Najpiękniejszą rzeczą są zagadki - albowiem to one są źródłem nauki.'

-Albert Einstein
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 26-12-2006 14:51    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

O polskich _poetyckich_ tłumaczeniach usłyszalam od dr.Bednarka, jedno jest w Lit.na Świecie z lat 70-tych autorstwa Roberta Stillera ale jest to tylko fragment, pierwsze 50 wersów (może to wlasnie zostalo ukonczone ale niestety nie wydane?) Smutek i są też inne, ktorych fragmenty przytacza dr.Bednarek w swej ksiązce "Epos Europejski" (imo zapewne wszystkie te fragmenty powstaly na potrzeby tej wlasnie ksiazki, bo brak danych o polskim wydaniu tego wszystkiego) Jeden to:
- tłumaczenie G. Ociepy z Beowulf. in Altenglisches Heldenepos, Lipsk 1986, s.77 a wiec z wydania po niemiecku,
drugie to
- tłumaczenie J. Rybskiego z Beowulf Hrsg. von M.Heyne (imo autor przekladu niemieckiego), Paderborn 1918 s.66.
A trzecie to
- tłumaczenie E. Szynala z Beowulf, Transl. and introd. by K. Crossley - Holland. The Boydell Press 1987 s. 112.
Bardzo różna ilość stron moze wynikac albo z tego, że nie sa to przeklady pełne albo po prostu dlatego, ze wydanie Hollanda zawiera wstęp.
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 27-12-2006 10:29    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Tak, miałem rację. Robert Stiller pisał we wstępie do 'Z poezji staroangielskiej' (Literatura na świecie nr. 67 str. 110), że posłał tłumaczenie do Państwowego Instytutu Wydawniczego i ma się ono ukazać. Jak wiem nie ukazało się, o czym pisze też TAO we wstępie do 'Potworów i krytyków'.
_________________
''Najpiękniejszą rzeczą są zagadki - albowiem to one są źródłem nauki.'

-Albert Einstein
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 16-01-2007 21:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wczoraj dopiero dostałem polskiego Beowulfa i muszę powiedzieć, że moje wrażenia suma summarum nie są takie złe jak oczekiwałem. Od zaplecza graficznego książka wygląda przyzwoicie, czego np. nie można powiedzieć o Eddzie Młodszej (której wielka czcionka na małej kartce robiła nie najlepsze wrażenie, a na dodatek przekład Lelewela był niekompletny). Także pierwsze koty za płoty. Książka posiada nawet zdjęcie z pierwszej strony manuskryptu, na której spisany jest między innymi Beowulf. I o tyle o ile czcionka tekstu jest dobra, o tyle przypisy są zrobione fatalnie. Bardzo mały rozmiar naprawdę utrudnia czytanie (szczególnie mnie, człowiekowi czytającemu często po ciemku), a na dodatek dział przypisów zrobiony jest na końcu. To też nie jest przyjemne, ponieważ trzy razy na stronę musimy zaglądać na koniec książki. Ale tak, co mnie bardzo denerwuje, często bywa w przeróżnych publikacjach. Na okładce mam dość dziwny obraz, tradycyjnie już przedstawiający (jak się domyślam) św. Jerzego i smoka. Dziwny bo nie wiadomo jaki tytuł nosi. Na stronie technicznej tytuł owszem jest, tyle że napisany cyrylicą, także dla kogoś kto ruskiego się nigdy nie uczył jest to pewien problem.

A teraz przejedzmy do tego co najważniejsze, czyli do przekładu. Po pierwsze dziwią nazwy, które są, o dziwo, spolszczone (nie, proszę się tu nie spodziewać czegoś a la Łoziński, ani Szczyldów Szczytników Z przymrużeniem oka ). Po prostu nazwy są spolszczone tak, aby przeciętny Polak mógł je bez problemu wymówić. I tak, np. zamiast Ecgtheowa mamy Ekta, miast Hygelaca Higlaka, Scylda Skilda itp. O ile to jest jeszcze dopuszczalne, acz tego nie pochwalam, to następne dwa przypadki są po prostu błędami. Pierwszy to Hengest, którego imię w polskim przekładzie brzmi Henges (wers 1083). Tylko gdzie zgubiło się 't'? Jest to niczym nieuzasadniona ingerencja. O ile tamte jakoś się wytłumaczyć da, o tyle tej nie. Kolejne niedopatrzenie to, jak się zdaje, tłumaczenie Scefing jako 'syn Skefa' (wers 5). Fakt, prawdą jest, że tyle ten przydomek właśnie znaczy, lecz takie tłumaczenie tego jest, IMHO, błędne. Dlaczego? Otóż tu wyraźnie mam przydomek, pisany z dużej litery. Gdyby autor chciał powiedzieć syn Skefa napisałby podobnie jak w wersach np. 189 (maga Healfdenes), czy 1550 (sunu Ecgţeowes). Tak więc słowo 'Scefing' było zamierzone i według mnie takie pozostać powinno.
Kolejne niedopatrzenia są jeszcze bardziej bolesne, szczególnie biorąc pod uwagę nas, tolkienistów. Każdy szanujący się miłośnik Tolkiena wie co znajduje się w 113 wersie Beowulfa, słowa, które dla Tolkiena były tak ważne. Pisze tam bowiem : eotenas ond ylfe ond orcneas, co zostało przetłumaczone (nie spadać z krzeseł proszę!) jako ogry i sylfowie oraz wszystkie potwory, a także olbrzymi(w pol. tłum. są to wersy 112-113). Mało tego, tłumacz w przypisie dobitnie tłumaczy nam czym są ogry, powołując się na (!) Wikipedię, polską w dodatku, gdzie znajdujemy tam zaledwie dwa zdania. O tym, że sowo Org w stang. nie występuje przeczytać można w Aiglos nr 6 str.98/99. Co więcej kolejnym kontrowersyjnym pojęciem są sylfy które, jak pisze tłumacz, uosabiane są z żywiołakami/duchami powietrza (swoją drogą ciekawa jest pisownia tłumacza, który niekonsekwentnie pisze raz sylfy-w przypisie a raz sylfowie- w tekście poematu). Nie prościej byłoby po prostu wstawić elfowie, a nie kombinować z jakimś dziwnym wyrazem, którego w słowniku pod nazwą 'ylfe' nie znajdziemy? A bo i znaleźć nie można, jako że nazwa 'sylfy' została wprowadzona przez Paracelsusa, który żył w latach 1493/4-1541. W wówczas to język anglosaski należał już do prehistorii.

Interesuje mnie tu też imię Hrodgara, nie Hrothgara (choć ja osobiście najczęściej z taką wersją się spotykałem). Wiemy, że w oryginale imię to wygląda "Hroðgar' zaś litera ð (zwana edd w Faroese alphabet) najczęściej bywa transkrybowana jako th (choć z dh też się spotkałem, jak np. w HoME vol. 10, gdzie mamy formę Meaðros). Czy tu wolno transkrybować tak i tak?

Jeśli chodzi o sam przekład całości. Czyta się go ładnie, nie ma rażących anakolutów, a całość zachowuje podział wersów na dwa człony. Niestety, na próżno by tu szukać aliteracji (przynajmniej jej śladów), co niewątpliwie trochę odbiera z piękna tak skonstruowanemu dziełu. Nie jest również nigdzie wyraźnie powiedziane, czy M. Kropidłowski tłumaczył z stang. czy ze współczesnej angielszczyzny. Lecz jeśli tłumaczyłby z nowo angielskiego konieczne było by tu podanie nazwiska tłumacza, którego przekład Kropidłowski tłumaczył. A takiego nie ma, stąd wnioskuję, że translacja bazowała na oryginale.

Warto wydać te 20 zł Z przymrużeniem oka

_________________
''Najpiękniejszą rzeczą są zagadki - albowiem to one są źródłem nauki.'

-Albert Einstein
Powrót do góry
 
 
Lomendil
Strażnik Północy


Dołączył(a): 17 Cze 2006
Wpisy: 783

Nieobecny(a): in tenebris

Wysłany: 16-01-2007 21:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mellorn napisał(a) (zobacz wpis):
Książka posiada nawet zdjęcie z pierwszej strony manuskryptu, na której spisany jest między innymi Beowulf.


Na jednej stronie między innymi 'Beowulf'? To co to za ogromna strona, że się zmieścił cały poemat i jeszcze kilka innych?! Zdziwienie

Cytat:
I tak, np. zamiast Ecgtheowa mamy Ekta, miast Hygelaca Higlaka, Scylda Skilda itp.


Tego nie rozumiem, bo to ma się nijak do wymowy staroangielskiej: Edżtheoł, Hijelak, Szild, że fonetycznie po polsku napiszę...

Cytat:
Kolejne niedopatrzenie to, jak się zdaje, tłumaczenie Scefing jako 'syn Skefa' (wers 5). Fakt, prawdą jest, że tyle ten przydomek właśnie znaczy, lecz takie tłumaczenie tego jest, IMHO, błędne. Dlaczego? Otóż tu wyraźnie mam przydomek, pisany z dużej litery. Gdyby autor chciał powiedzieć syn Skefa napisałby podobnie jak w wersach np. 189 (maga Healfdenes), czy 1550 (sunu Ecgţeowes). Tak więc słowo 'Scefing' było zamierzone i według mnie takie pozostać powinno.


Nie sądzę. Takie patronimiczne przydomki są normalne w poezji, nie tylko staroangielskiej.

Cytat:
Pisze tam bowiem : eotenas ond ylfe ond orcneas, co zostało przetłumaczone (nie spadać z krzeseł proszę!) jako ogry i sylfowie oraz wszystkie potwory, a także olbrzymi(w pol. tłum. są to wersy 112-113). Mało tego, tłumacz w przypisie dobitnie tłumaczy nam czym są ogry, powołując się na (!) Wikipedię, polską w dodatku, gdzie znajdujemy tam zaledwie dwa zdania. O tym, że sowo Org w stang. nie występuje przeczytać można w Aiglos nr 6 str.98/99. Co więcej kolejnym kontrowersyjnym pojęciem są sylfy które, jak pisze tłumacz, uosabiane są z żywiołakami/duchami powietrza (swoją drogą ciekawa jest pisownia tłumacza, który niekonsekwentnie pisze raz sylfy-w przypisie a raz sylfowie- w tekście poematu).


Też spadłem z krzesła...

Cytat:
Interesuje mnie tu też imię Hrodgara, nie Hrothgara (choć ja osobiście najczęściej z taką wersją się spotykałem). Wiemy, że w oryginale imię to wygląda "Hroðgar' zaś litera ð (zwana edd w Faroese alphabet) najczęściej bywa transkrybowana jako th (choć z dh też się spotkałem, jak np. w HoME vol. 10, gdzie mamy formę Meaðros). Czy tu wolno transkrybować tak i tak?


Czasami się takiej transkrypcji używa, ale się z nią spotkałem częściej przy tekstach staroislandzkich. Robi się tak najczęściej wtedy, kiedy się nie ma do dyspozycji czcionki odpowiadającej literom 'thorn' i 'edh'. Chociaż kojarzy mi się też taka transkrypcja co do późniejszego tekstu angielskiego, Hali Meidhad, gdzie pierwsze d to właśnie 'edh', i tak jest nawet w wydaniu EETS.

Cytat:
Jeśli chodzi o sam przekład całości. Czyta się go ładnie, nie ma rażących anakolutów, a całość zachowuje podział wersów na dwa człony. Niestety, na próżno by tu szukać aliteracji (przynajmniej jej śladów), co niewątpliwie trochę odbiera z piękna tak skonstruowanemu dziełu.


Z tym byłoby raczej trudno w polskim przekładzie, nie wymagajmy zbyt wiele... nawet Barańczak by tu wysiadł!

_________________
Friends help you move. Real friends help you move bodies.
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 17-01-2007 01:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mellorn napisał(a) (zobacz wpis):
Książka posiada nawet zdjęcie pierwszej strony manuskryptu, na której spisany jest między innymi Beowulf.


"W którym", nie "na której" ale to nieważne, bo wiadomo o co chodzi.

Cytat:

I o tyle o ile czcionka tekstu jest dobra, o tyle przypisy są zrobione fatalnie.Bardzo mały rozmiar naprawdę utrudnia czytanie (szczególnie mnie, człowiekowi czytającemu często po ciemku),


Znam ten ból, przypisy maksymalnie zmniejszoną czcionką to koszmar.
wściekły

Cytat:
na dodatek dział przypisów zrobiony jest na końcu. To też nie jest przyjemne, ponieważ trzy razy na stronę musimy zaglądać na koniec książki.


Wydawało mi się, że przy wydawaniu tłumaczń poezji i poematów normą jest umieszczanie przypisów na dole strony?

Cytat:
Na okładce mam dość dziwny obraz, tradycyjnie już przedstawiający (jak się domyślam) św. Jerzego i smoka.


Być może autorzy okładki po prostu usiłowali znaleźć nie wymagający rozwiązania kwestii prawa autorskiego obrazek przedstawiający walkę ze smokiem. A, że przy okazji było im wszystko jedno, jaką walkę...Śmiech

Cytat:
Dziwny bo nie wiadomo jaki tytuł nosi.Na stronie technicznej tytuł owszem jest, tyle że napisany cyrylicą, także dla kogoś kto ruskiego się nigdy nie uczył jest to pewien problem.


To faktycznie dziwne i w dodatku, jeśli obraz jest iluminacją z jakiegoś staroruskiego kodeksu czy czegoś takiego, to co to tu właściwie robi?

Cytat:
zamiast Ecgtheowa mamy Ekta,


Znaczy Ekteowa czy Ekta? Ale z tego co pamiętam z wymowy staroangielskiej, z którą kiedyś się zapoznałam to imię to wymiawiało się
'edż', bo 'cg' to afaik było coś, jak nasze 'dż'.

Cytat:
Pierwszy to Hengest, którego imię w polskim przekładzie brzmi Henges (wers 1083). Tylko gdzie zgubiło się 't'?


Ale po co tak? Przecież imię Hengist, jest w polskim jezyku przyjęte w takiej formie - Hengist/Hengest. Oczywiście chodzi o Hengista - (Hengist i Horsa), pierwszego znanego z imienia (bodajże legendarnego) saskiego najeźdźcy Brytanii.

Cytat:
tłumaczenie Scefing jako 'syn Skefa' (wers 5).


A mnie się wydaje, że Scefing, tak, jak Wulfing nie koniecznie musi oznaczać "syna", ale w ogóle imię rodowe, czyli oznaczające potomków.

Cytat:
Tak więc słowo 'Scefing' było zamierzone i według mnie takie pozostać powinno.


Można by było imo zostawić Scefing, a w przypisie dać wymowę - Szefing.
Albo też ostatecznie dać Skjofa - skandynawską wersję imienia, chyba dla czytelnika polskiego łatwiejszą do wymówienia.

Cytat:
eotenas ond ylfe ond orcneas, co zostało przetłumaczone (nie spadać z krzeseł proszę!) jako ogry i sylfowie oraz wszystkie potwory, a także olbrzymi(w pol. tłum. są to wersy 112-113).


Sylfowie? Bajki mu się pomieszały? Uśmiech Czy Sylfy to nie były w afair mitach rzymskich? Nie ma afair czegoś takiego, jak 'sylfowie'. Być może autor chciał, jakoś upodobnić to słowo do 'elfowie', ale nie wiedział, że 'ylfes' (tłumaczył z OE i nie wiedział _tego_? Nawet w słowniczkach w krótkich, polskich gramatykach OE, które mam, afair można to słowo znaleźć) to nic innego, jak właśnie nasze, współczesne 'elfy' (ale nie elfowie). Afair 'eotenas' to nic innego, jak OE odpowiednik Jutunów, olbrzymów z Eddy. Zresztą 'eo' w tym miejscu wymawiało się chyba, jako 'jo'. Tak mi sie zdaje, bo dawno już do wymowy staroangielskiej nie zaglądałam. Słowo 'orcneas' chyba należałoby oddać, jako 'potwory piekielne', albo
'demony morskie' albo ew., jakaś nazwa związana z morzem? Mogłabym tutaj zapytać znających te kwestie - czy nazwa wysp Orkad nie ma czegoś wspólnego z 'orkneas'?)

Cytat:
Mało tego, tłumacz w przypisie dobitnie tłumaczy nam czym są ogry, powołując się na (!) Wikipedię, polską w dodatku, gdzie znajdujemy tam zaledwie dwa zdania.


Wikipedia jest fajna, kiedy nic nie wiesz o temacie i chcesz szybko i prosto
sprawdzić jakiś wyraz (ja ostatnio sprawdzałam słowo "czakra", bo miałam o nim mgliste pojęcie) ale jeśli dostępne są (papierowe i sieciowe),
bardziej fachowe i dokładniejsze źródła (choćby słynna lista stworzeń baśniowych pochodząca z "The Denham Tracts", która znajduje się w Online Etymology Dictionary tutaj:
http://www.etymonline.com/index.php?term=Hobbit
to, do przygotowania się do zawodowego, komercyjnego tłumaczenia ważnego, klasycznego tekstu, na jego miejscu korzystałabym głównie z nich a Wiki okazjonalnie, jeśli jakieś hasło wypadłoby mi z pamięci. Albo z beowulfiańskich stron prowadzonych przez rozmaite wydziały literatury i filologów angielskich oraz, z publikacji tolkienistów zajmujących się tymi aspektami twórczości Tolkiena, czyli związkami z erą anglo-saską z; językiem, mitem, literaturą i wierzeniami.

Cytat:
O tym, że słowo ogr w stang. nie występuje przeczytać można w Aiglos nr 6 str.98/99.


Naprawdę wierzysz, że tłumacz czytał jakieś fanziny tolkienowskie, aby przygotować się do tej pracy? Dla nas to oczywiste, ale dla niego to 9 woda po kisielu i nie miał on obowiązku choćby wiedzieć (a szkoda), że to co polski język i Polacy kojarzą na ten temat dzisiaj (Beowulf, literatura staroangielska) to głównie zasługa polskiego zainteresowania Tolkienem i
- aż głupio to mówić, ale to prawda - interesowania się tym przez nas, tolkienistów.

Cytat:
sylfy które, jak pisze tłumacz, uosabiane są z żywiołakami/duchami
powietrza. Nie prościej byłoby wstawić elfowie a nie kombinować z jakimś dziwnym wyrazem, którego w słowniku pod nazwą 'ylfe' nie znajdziemy?


A komu by się chciało sprawdzać w słownikach, kiedy terminy gonią, prościej wymyślić własny twór. Śmiech

Cytat:
A bo i znaleźć nie można, jako że nazwa 'sylfy' została wprowadzona przez Paracelsusa, który żył w latach 1493/4-1541. W wówczas to język anglosaski należał już do prehistorii.


O proszę, znalazłeś to i on mógł. Więc pomyliłam widać sylfy z rzymskimi
sylvanami/sylvanusami, duchami lasów? oops, zawstydzenie oops, zawstydzenie

Cytat:
Niestety, na próżno by tu szukać aliteracji (przynajmniej jej śladów),


Szkoda. Nawet ja, czyli całkowity amator, starałam się zachować jakieś jej szczątki. Chwilami kosztem dosłownego tłumaczenia paru wyrażeń.

Cytat:

A takiego nie ma, stąd wnioskuję, że translacja bazowała na oryginale.


Jeśli tłumaczył z OE to jakim cudem nie wiedział co to 'ylfes'? hmmmm...
poz
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Mellorn
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Paź 2004
Wpisy: 590



Wysłany: 17-01-2007 14:48    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Lomendil napisał(a) (zobacz wpis):

Na jednej stronie między innymi 'Beowulf'? To co to za ogromna strona, że się zmieścił cały poemat i jeszcze kilka innych?! Zdziwienie


Widzisz jakie są możliwości współczesnych wydawnictw Jestem rozwalony

Cytat:
Tego nie rozumiem, bo to ma się nijak do wymowy staroangielskiej: Edżtheoł, Hijelak, Szild, że fonetycznie po polsku napiszę...


Dowiedziałem się, że właśnie taki był zamiar tłumacza- tzn. przedstawić polskiemu czytelnikowi wersję spolszczoną, aby nie łamać sobie języka na nietypowych, dla naszego języka, zbitkach.

Nie sądzę. Takie patronimiczne przydomki są normalne w poezji, nie tylko
Cytat:
staroangielskiej.


Tak, ale czy w takim razie należy to tak tłumaczyć? Jak sam napisałeś są to przydomki.

Cytat:
Z tym byłoby raczej trudno w polskim przekładzie, nie wymagajmy zbyt wiele... nawet Barańczak by tu wysiadł!


Na pełną skalę raczej nie, ale chociaż odrobinę. Ładnie to wychodzi Adaneth, np. w jej tłumaczeniu Seafarera.

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):

Znam ten ból, przypisy maksymalnie zmniejszoną czcionką to koszmar.
wściekły


Pozostaje nam sie cieszyć, że to tylko przypisy, a nie tekst właściwy. Z przymrużeniem oka

Cytat:
Wydawało mi się, że przy wydawaniu tłumaczń poezji i poematów normą jest umieszczanie przypisów na dole strony?


Niekoniecznie. Nie ma chyba na to żadnej reguły. Mam np. tłum Beowulfa tłum. by Kevin Crossley-Holland i tam również wszystko jest na końcu, z tym że w tym wydaniu przypisy są o wiele bardziej obszerne niż w polskim. I tu pragnę jeszcze zaznaczyć, że to polskie wydanie ma jeszcze jeden duży minus, a mianowicie jest opatrzone słabym aparatem krytycznym. Fakt, mamy przypisy, które wyjaśniają potencjalne utrudnienia w lekturze, ale praktycznie nie ma wstępu. Jest, co prawda, krótka notka na niecałą stronę, ale to jest zdecydowanie za mało.

Cytat:
To faktycznie dziwne i w dodatku, jeśli obraz jest iluminacją z jakiegoś staroruskiego kodeksu czy czegoś takiego, to co to tu właściwie robi?


Nawiązuje do treści poematu więc jest. Ja już nie mam pretensji co do tego obrazu jako takiego, tylko do tego, że nie sposób dowiedzieć się jak się nazywa. No bo gdzie znajdziemy jakieś anglosaskie przedstawienie walki ze smokiem?

Cytat:
Znaczy Ekteowa czy Ekta?


Ekta, w mianowniku Ekto.

Cytat:
Ale po co tak? Przecież imię Hengist, jest w polskim jezyku przyjęte w takiej formie - Hengist/Hengest. Oczywiście chodzi o Hengista - (Hengist i Horsa), pierwszego znanego z imienia (bodajże legendarnego) saskiego najeźdźcy Brytanii.


Jak się dowiedziałem nie było to zamierzone, czysty błąd, który ma być wyeliminowany w ewentualnym drugim wydaniu.

Cytat:
Można by było imo zostawić Scefing,


Idąc za wolą tłumacza pewnie byłoby Skefing Z przymrużeniem oka

Cytat:
umaczył z OE i nie wiedział _tego_? Nawet w słowniczkach w krótkich, polskich gramatykach OE, które mam, afair można to słowo znaleźć


Mnie też to dziwi, tym bardziej, że, jak się okazało, tłumaczenie jest z OE.

Cytat:

Naprawdę wierzysz, że tłumacz czytał jakieś fanziny tolkienowskie, aby przygotować się do tej pracy? Dla nas to oczywiste, ale dla niego to 9 woda po kisielu i nie miał on obowiązku choćby wiedzieć (a szkoda), że to co polski język i Polacy kojarzą na ten temat dzisiaj (Beowulf, literatura staroangielska) to głównie zasługa polskiego zainteresowania Tolkienem i
- aż głupio to mówić, ale to prawda - interesowania się tym przez nas, tolkienistów


Tu nie chodzi o to czy czytał fanzin czy nie. Po prostu słowo to nie występuje w stang., więc ten wybór jest nieporozumieniem.
Faktycznie Beowulf jest coraz bardziej rozpoznawalny w naszym kraju, głownie za sprawą Tolkiena, ale również tego co się dzieje wokół tego poematu( rok temu miała premiera w Polsce filmowej adaptacji, a w tym roku ma kolejna, tym razem nieco bardziej profesjonalna).

Cytat:
O proszę, znalazłeś to i on mógł. Więc pomyliłam widać sylfy z rzymskimi
sylvanami/sylvanusami, duchami lasów?


Najwyraźniej. Choć pewnie Paracelsus zdawał sonie sprawę z analogii.

Cytat:
Jeśli tłumaczył z OE to jakim cudem nie wiedział co to 'ylfes'?


Może na zasadzie podobieństwa konstrukcji? Sylfowie brzmią podobnie do słowa ylfe, ale to i tak jest bezsens. Z przymrużeniem oka

Jeszcze co do tłumaczenia. Musze trochę złagodzić swoje zdanie co do użycia aliteracji w przekładzie. Trochę za ostro sie o tym wypowiedziałem. Fakt, nie mamy jej w pełnym zakresie, lecz jednak jakieś tam zarysy widać.

_________________
''Najpiękniejszą rzeczą są zagadki - albowiem to one są źródłem nauki.'

-Albert Einstein
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2

Temat: Beowulf-wyd. polskie ? (Strona 2 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.