Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"To bardzo długa historia. Gdybym chciał opowiedzieć ci wszystko, siedzielibyśmy tutaj dopóty, póki wiosna nie zamieniłaby się w zimę." Gandalf do Froda, Władca Pierścieni


Temat: Królestwa Ardy (Strona 3 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> The History of Middle-earth Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5879
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 01-12-2005 13:04    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wedle tekstów Tolkiena tamtejsi elfowie, głównie Nandorowie i Avari nie wytworzyli struktur o charakterze państwowym, choć mieli zapewne swoich przywódców. Co pokazuje, że nie ma automatyzmu w przekształcaniu się luźnych struktur klanowo-plemiennych (hmmm - Czy istniały wśród elfów plemiona?) w państwowe. Pojawienie się tych drugich łączy się wyraźnie z pojawieniem się w Dolinie Anduiny, sindarskich emigrantów z Beleriandu. To oni przynoszą ze sobą elementy kultury Beleriandu, język i instytucje. Przy czym na przykładzie Lórien i Mrocznej Puszczy widzimy dwie różne tendencje.
W Mrocznej Puszczy Sindarowie z Doriath pod przywództwem Orophera, dążą do stopienia się z lokalną społecznością. Są tak na prawdę uciekinierami, którzy chcą mieć jak najmniej wspólnego z Noldorami. Z drugiej strony Oropher i jego syn Thranduil odtwarzają namiastkę królestwa Doriath.
Mimo, że mamy do czynienia z sytuacją, kiedy stosunkowo niewielka grupa migrujących Sindarów staje się elitą, to tak na prawdę mamy do czynienia z dobrowolnym przyjęciem nowych przybyszy i ze stopieniem się oraz asymilacją. Z czasem stworzą jedną społeczność.
Cecha charakterystyczną władztwa Orophera jest jego migracyjny charakter. Cala społeczność, a z nią państwo przenosi się w dziejach co najmniej dwa razy. Co wyraźnie świadczy, ze struktura społeczno-polityczna nie była ściśle związana z konkretnym terytorium.
Inaczej było w przypadku Lothlórien, gdzie mamy do czynienia z procesem beleriandyzacji miejscowej kultury. Do tej krainy napływają nie tylko Sindarowie, ale także Noldorowie, co więcej utrzymuje ona bliskie kontakty najpierw z Eregionem potem Imladris. Mamy więc do czynienia z casusem , w którym asymilacja przebiega w dwie strony. Nowi przybysze stają się częścią miejscowej społeczności, a jednocześnie, miejscowa społeczność kulturowa zmienia się i to zasadniczo. To zresztą powoduje, jedyne znane nam konflikty kulturowe, w ramach społeczności elfów. Historia Nimrodel świadczy o tym, że jakaś część elfów leśnych wrogo przyjmowała proces beleriandyzacji i starała się być wierna tradycyjnemu stylowi życia.
Charakterystyczne jest to, ze w tym wypadku instytucje monarchiczne były niezależne od noldorskich. Zarówno Amdir, Oropher, jak i Thranduil nosili tytuły królewskie. I uważali się za władców równorzędnych Gil-galadowi. Bliskie i dobre stosunki Lórien z Noldorami sprawiały, że Amdir pozostawał w przyjaznych stosunkach z Najwyższym Królem Noldorów i Elrondem, kiedy wiec dołączył do armii ostatniego Sojuszu, uznał dowództwo Gil-galada i jego przynajmniej honorowe pierwszeństwo. Tymczasem Oropher, choć przyłączył się do armii, uważał się za niezależnego i równorzędnego z Gil-galadem i Elendilem dowódcę wielkiej armii.
W tym miejscu mała dygresja. Instytucja króla wywodzi się w społecznościach elfów z instytucji wodza, przywódcy. Trochę tak, jak w ludach barbarzyńskich europy. Dla Rzymian każdy wódz plemienia czy ludu, był królem. Jego tytuł wyróżniał go spośród wspólnoty. Król jako potomek heroicznego przodka, założyciela ludu, często o boskich lub półboskich korzeniach (heraklidzi, amalowie), był z racji dziedzictwa wyróżniony ze wspólnoty. Rządził na zasadzie dziedziczenia, choć warto pamiętać, ze w społeczeństwach starożytności i wczesnego średniowiecza, zasada primogenitury, nie była normą. Prawo dziedziczenia miał cały ród i choć istniała tendencja do przekazywania władzy z ojca na syna, to nie była ona formalnie regulowana. Panowanie danej jednostki zależało też od akceptacji ludu (jakbyśmy ten lud nie definiowali). W skrajnych przypadkach (np. Wizygoci) mamy w ogóle do czynienia z elekcyjnością. Czyli w takich wypadkach instytucja wiązała się z przywództwem ludu, a nie pochodzeniem. Z reguły jednak była kombinacją obu czynników.
Dopiero chrystianizacja i sakralizacji instytucji, prowadzi do zmiany jej charakteru. Królem już nie może być każdy władca, czy przywódca
W przypadku elfów mamy podobnie. Pierwotna instytucja, wyrastająca z tradycji wodzów/przywódców, jednak w przypadku Noldorów przebywanie w Amanie i ingerencja Valarów prowadzi do transformacji charakteru i pozycji króla. Z jednej strony namaszczenie Fingolfina przez Valarów, z drugiej klątwa spoczywająca na rodzie Feanora, sprawiają, że tylko ród Finwego i tylko w młodszych liniach ma prawo do używania tytułu królewskiego. Inni władcy noldorscy nawet spokrewnieni, tytułu królewskiego nie noszą. Tymczasem wśród Sindarów i elfów leśnych, przetrwała tradycyjna forma monarchii, gdzie królem jest każdy samodzielny władca danego ludu.

W III Erze pozostają w Śródziemu już tylko relatywnie nieliczni Elfowie Wysokiego Rodu. Ich władztwa tracą charakter państwowy. To raczej refugia (miejsca ucieczki) dające schronienie nielicznym jeszcze mieszkającym w Śródziemiu elfom wysokiego rodu, a nie państwa sensu stricto Dysponują one na tyle realną siłą, by do końca XX wieku III Ery odgrywać aktywna rolę w polityce Eriadoru, ale ich siła z czasem i w miarę odpływu elfów maleje.
Na zachód od Gór Mglistych pojawia się nowy typ panowania, jeżeli można to tak określić, który po raz pierwszy ma ściśle terytorialny charakter. Elrond jest panem Rivendell, i każdy, kto tam się pojawia automatycznie znajduje się pod jego jurysdykcją. Ale to raczej władza gospodarza niż władcy. Z drugiej strony, jako wicekról Gil-galada, mimo że zabrakło króla, nadal sprawuje formalne zwierzchnictwo nad elfami Eriadoru.
Cirdan, jako przywódca Falathrimów i pan Szarych Przytani sprawuje władze po Gil-galadzie, ale bez królewskiego tytułu. Jest najdostojniejszym z elfów Lindonu i był najbliższym współpracownikiem Gil-galada, i to daje mu przywództwo, ale nic więcej.
Na wschód od Gór Mglistych sytuacja wygląda inaczej Amroth i Thranduil noszą tytuły królewskie i panują nad niewątpliwie strukturami państwowymi. I nawet załamanie tej struktury w Lórien u schyłku XX w III Ery, jest tymczasowe. Przybycie Celeborna i Galadrieli, przywraca jej trwałość. Beleriandyzacja kultury Lórien pogłębiła się, a mimo straty znacznej części ludności, Lórien do początków IV Ery zachowa charakter państwowy, choć jego władcy nie będą używać tytułu królewskiego.

Władza wśród elfów przez cały czas ma przede wszystkim charakter panowania nad wspólnotą. Nie widać w tym społeczeństwie sztywnych struktur społecznych, choć niewątpliwie istnieją elity. Trudno mówić systemie lennym, ustroju feudalnym, bo te niosą za sobą konkretne skojarzenia. Charakter władzy u elfów najbardziej przypomina struktury typu poleis, i monarchie tradycyjne okresu starożytności i wczesnego średniowiecza, gdzie władza, nawet monarsza jest pochodna wspólnoty i jest ze wspólnota ściśle powiązana. A panowanie opiera się przede wszystkim na autorytecie a nie instytucjach.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5879
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 08-12-2005 19:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

No i wreszcie dotarliśmy do ludzi.

Edaini i ich władztwa w Beleriandzie
Wedle najpóźniejszej wersji legendarium, Edaini przybywają do Beleriandu na początku IV wieku (310-313 r. I Ery). Przybywają trzy różne społeczności (Beorianie, Haldinowie i Marachianie). Już w momencie przybycia różnią się stopniem i charakterem organizacji. W przypadku ludu Beora, mamy do czynienia z w sumie niewielkim ludem (ok. 2000 dorosłych mężczyzn), o niewielkim stopniu organizacji (PeME: 307). To raczej grupy ludzi pod luźnym przywództwem Beora, niż zorganizowana struktura. Nie widać wyraźniejszej organizacji, po prostu wędrująca grupa ludzi przynależących językowo i kulturowo do jednego ludu.
Inaczej jest w przypadku Marachian. Tu wyraźnie widać konkretna organizację o charakterze wojskowym i co z tym się wiąże hierarchię społeczną. W przypadku Marachian nasuwa się dość automatycznie porównanie do wędrujących ludów germańskich i sarmackich z okresu Wędrówek Ludów (IV-V w n.e.). Marach to nie tylko przywódca, to także wódz, choć może jeszcze nie władca.
Jeszcze inaczej jest z Haladinami. Inaczej niż Marachianie, czy nawet Beorianie, Haladinowie w tym okresie nie posiadali centralnej organizacji obejmującej całość, czy nawet większość tego ludu: „…nie żyli pod panowaniem władców, ani w większych skupiskach. Każdy ród żył z osobna, zajmując się swoimi sprawami”( WJ:.221, S:175).
Beorianie i Marachianie mimo licznych związków pozostali odrębnymi ludami, które zamieszkiwały różne tereny Estoladu. Głównym czynnikiem były migracje, które trwały około 50 lat od roku 330 do 380. Całe rodziny i klany wyruszałyby osiedlić się dalej w głębi Beleriandu. Przykład dawali synowie rodzin królewskich w tym Malach, syn Maracha znany później jako Aradan, który wstąpił na służbę u Fingolfina. Większość Beorian wyruszała na północ osiedlając się głównie w Dorthonionie i krainach rządzonych przez przedstawicieli rodu Finarfina. Tymczasem Marachianie wędrowali głownie na zachód, osiedlając się na ziemiach podlegających Fingolfinowi. Część z nich osiedliła się w samym Hithlumie, lecz większość, pod wodza Magora syna Aradana, zasiedliła doliny na południowych stokach Ered Wethrin (WJ:219; S:172).
Migracje nie sprzyjały kształtowaniu się struktur państwowych, podobnie rozproszenie osadnictwa, zwłaszcza w przypadku Beorian.
Ten stan w przypadku obu ludów nie trwał długo. Władcy Eldarów doszli do wniosku, że elfowie i ludzie nie powinni żyć przemieszani, i że ludzie potrzebują własnych wodzów. Postanowiono wydzielić im odrębne ziemie, gdzie mogliby żyć wedle swoich tradycji i obyczajów.
I z tą decyzją wiąże się powstanie państw Edainów w Beleriandzie. W 410 roku Angrod i Aegnor nadali Ladros, krainę w północno-wschodniej części Dorthonionu, we władanie Boromirowi, synowi Borona. Tam osiedliła się większość Ludu Beora. Sześć lat później Hador Złotowłosy otrzymał od Fingolfina, we władanie Dor Lómin, gdzie osiedliła się większość Marachian, zwanych od tej pory Ludem Hadora (WJ:228-229).
Nieco inaczej ułożyły się losy Haladinów. Po ataku orków w 375 r I Ery, resztki Haladinów pod przywództwem Halethy (stąd Lud Halethy) przeniosły się do Estoladu. Odrębność językowa i pozycja Halethy jako praktycznie niekwestionowanej przywódczyni i wodza, sprawiały, że Haladinowie zachowali swoją odrębność. Pozycja i autorytet przywódczyni były tak wielkie, że w 390 roku lud, jako całość ruszył ponownie na wędrówkę, by w roku 391 osiedlić się w Brethilu.
W sposób wyłoniły się trzy państwa Edainów w Beleriandzie: Dor-lómin w Hithlum, Brethil i Ladros w Dorthonion. Estolad pozostawiam na boku, bo co prawda osadnictwo Edainów trwało tam, co najmniej do Dagor Bragollach, ale wobec braku danych nic nie możemy powiedzieć o jego charakterze i istnieniu struktur państwowych.
W każdym z tych wypadków mówimy o państwach terytorialnych, choć w pierwszym okresie ich istnienia także jednolitych etnicznie. Trudno jednak cos powiedzieć o ich ustroju czy charakterze. Władza ma charakter dynastyczny i jest zazwyczaj dziedziczony według zasady primogenitury, po mieczu. Nawet w przypadku Ludu Halethy, nie słyszymy, by dopuszczano dziedziczenie po kądzieli. Nie wiemy, jaki dokładnie był zakres władzy wodzów (warto zwrócić uwagę, ze nie Tolkien nie używa względem nich tytułu królewskiego). Na pewno byli dowódcami wojskowymi, najprawdopodobniej najwyższymi sędziami (tu nieco inaczej sytuacja wygląda u Haladinów), trudno mówić o sprawach religijnych. Edaini mieli swój system wierzeń, którego ślady odnajdujemy w AfaA i Tale of Adanel, ale nie widać stanu kapłańskiego, a kontakty z Eldarami i ich wiedzą zmieniały charakter wierzeń Edainów. Być może późniejszy przykład królów Numenoru, świadczy, iż pełnili jakieś funkcja kapłańskie, ale to tylko domysły, zwłaszcza, że religijność w sytuacji kontaktu z istotami, które wiedziały a nie wierzyły, musiała nabrać specyficznego charakteru.
Na pewno musiały istnieć jakieś elity, zwłaszcza w przypadku Marachian, gdzie zauważamy, iż przybyli do Beleriandu jako zorganizowany lud. Musiał istnieć jakiś mechanizmy wyboru dowódców wojskowych. Wiemy na przykład, że jeszcze w Estoladzie, kiedy w 369 roku doszło do debaty nad powrotem na wschód, i kiedy Amlach zrezygnował z emigracji do Eriadoru, część jego zwolenników wybrała sobie nowego przywódcę spoza rodu Maracha i wróciła do Eriadoru (WJ: 220-221, 227; S: 173-175). Co może świadczyć o dwóch kwestiach: 1) praktyce elekcji przywódców, przynajmniej w sytuacjach wyjątkowych; 2) Istnieniu innych rodzin (nazwijmy to arystokracji) uznawanych za potencjalnych przywódców ludu, czy jego części. Możemy więc przyjąć istnienie podziału społeczności na arystokrację i lud.
Czy to oznacza istnienie systemu lennego? Nie. Tak na prawdę nic nie wskazuje by taki system istniał w państwach Edainów w Beleriandzie. Przeciwnie konieczność związana ze stałym zagrożeniem wojną, zmuszała do wypracowania takiego systemu, w którym maksymalnie dużo mężczyzn mogłoby walczyć. Tym bardziej, ze na to liczyli władcy Eldarów zachęcając Edainów do osiedlania się w ich królestwach. Zresztą mamy teksty wyraźnie świadczą, o powszechności obowiązku wojskowego (NO: 62), a to z kolei przeczy istnieniu sytemu lennego, jako podstawy organizacji społecznej.
Więcej informacji mamy o organizacji społeczności i państwa Haladinów (zob. The Wanderings of Hurin, WJ: 251-310). Składała się ona z „wolnych” (freemen), którzy wybierali sobie władcę spośród potomków Haldada. Charakterystyczne jest jednak, że przywódcę Haldinów – halada (strażnika) Tolkien określa jako wodza, przywódcę, a nie władcę, panującego, czy króla. Na zasadzie uzusu mamy do czynienia z przechodzeniem tytułu z ojca na najstarszego syna, ale lud zebrany na wiecu ma prawo zadecydować o następstwie, lub usunąć wodza (WJ:278). Najwyższa władza sądownicza należy u Ludu Halethy do wiecu, który jest zebraniem wszystkich dorosłych mężczyzn (przez pewien czas Tolkien rozważał pomysł, że także kobiet – WJ: 279, 282)
Pozostaje tylko pytanie na ile struktury społeczno-polityczne Haladinów były zbliżone do innych Edainów? Tolkien podkreśla kilkakrotnie różnice w prawach i obyczajach. Co każe nam traktować ustrój Ludu Halethy, jako charakterystyczny dla niego. Ze słów Hurina, można jednak się domyślać, że wiec istniał także w innych społecznościach Edainów, ale pełnił nie tak istotną funkcje. Władza wodza, zwłaszcza wśród Marachian ma wyraźnie monarchiczny charakter.
Jeżeli możemy mówić o stosunku lennym, to najwyżej na poziomie między państwowym. Tak możnaby scharakteryzować stosunki między królestwami Eldarów i władztwami Edainów. Możnaby gdyby nie to, że to, że sam Tolkien inaczej opisuje relacje między nimi. Edaini w swoich władztwach, mieli być całkowicie wolni i niezależni. Na wypadek wojny mieli walczyć pod własnymi wodzami i sztandarami. Władztwa Edainów miały być sojusznikami Eldarów w ich walce z Morgothem, a poza tym miały mieć kompletną niepodległość. (WJ: 223) Tymczasem pojęcie lenna wyklucza pojęcie niepodległości, czy nawet wolności. Zobowiązanie lenne wynika bowiem z charakteru posiadania danej ziemi, który jest rodzajem wieczystej lub terminowej dzierżawy.
Tak naprawdę status Edainów bardziej przypomina status foederati (sojusznika) nadawany przez Rzym różnym ludom barbarzyńskim osiedlającym się w granicach Imperium w V wieku n.e.

Historia Edainów w Beleriandzie była krótka, zaledwie 277 lat. Miała decydujący wpływ na ich dalsze losy. To w tym czasie doszło do zadzierzgnięcia przyjaźni między nimi a Eldarami, która mimo wszystkich wstrząsów miała przetrwać przez następne niemal 6.500 lat aż do końca III Ery. To wtedy ukształtowały się struktury polityczne i społeczne, które przeniesione do Numenoru, który wraz z państwami następcami: Arnorem i Gondorem miały istotnie wpłynąć na dzieje Śródziemia.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5879
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 17-12-2005 01:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Numenor i inni ludzie w II Erze
Paradoksalnie, choć Numenor odgrywa tak ważną rolę w dziejach II Ery o jego ustroju i charakterze jego państwowości wiemy relatywnie niewiele. Liczenie władzy dynastii Elros zaczyna się od rok 32 II Ery i od tej daty liczymy istnienie samego państwa. Najtrudniej jest ustalić strukturę społeczną Numenoru. Niewątpliwie mamy do czynienia ze społecznością rozwarstwioną, choć różnice będą się ujawniać z czasem. Warto pamiętać, że kiedy przybyła pierwsza fala emigrantów z Elrosem na czele, to było ich 5.000 – 10.000 (PeME: 145) tymczasem według Karen Fonstad powierzchnia wyspy wynosiła niemal 430 tys. km2 (Fonstad: 43). Biorąc pod uwagę niską gęstość zaludnienia przez długi czas nie występował problem niedoboru ziemi. Wobec tego, oraz braku zagrożeń, struktura społeczna przez długi czas była mało sformalizowana. Tym niemniej w Opisie wyspy Numenor mamy wzmianki o możnych, czy raczej arystokracji (NO, t.II:20, 91). Kto się do niej zaliczał? Trudno powiedzieć. Możemy założyć, że należeli do niej przedstawiciele rodu Elrosa, zwłaszcza, po przyjęciu się praktyki, iż władcy i władczynie zawierają małżeństwa w obrębie rodu Elrosa.
Co więcej wiemy, że w latach 32-82(92) II Ery na Numenor przybywały kolejne grupy emigrantów (PeME:145), zapewne mające swoich przywódców, którzy później weszli w skład numenorejskiej arystokracji. Przykładem jest chociażby rodzina Erendis wywodząca się z Rodu Beora. (WJ:230). Pośrednio na taką możliwość wskazuje fakt, że pomimo stopienia się w jeden lud poszczególne grupy Edainów zachowywały w Numenorze odrębność (np.: NO, t.II:91), przynajmniej przez pewien czas.
Jednakże przynajmniej początkowo nie mamy do czynienia ze ściśle wyznaczonymi warstwami społecznymi. Istnieje dość duża swoboda przepływu między poszczególnymi warstwami. Wyjątek w jakiejś mierze stanowi rod Elrosa wyróżniający się długością życia (Do połowy II Ery długość życia członków rodu oscylowała w okolicach 400 lat).
Wyróżnikiem społeczny, przynajmniej początkowo był szacunek i autorytet w danej spo0łecnzości (NO, t.II:92). Potem i z czasem coraz większą rolę odgrywało bogactwo. Nie mamy jednak żadnych sugestii, że doszło do zamknięcia się poszczególnych stanów. Podziały społeczne w dużej mierze pokrywały się z zawodowymi, a w późniejszym okresie także majątkowymi.
W takiej sytuacji trudno mówić o systemie lennym. Nie widać systemu beneficjalnego, jako podstawy organizacji życia społecznego i administracyjnego. Mamy zwyczajne relacje cywilno prawne. Brak wyraźnego systemu przywilejów. Mamy raczej do czynienia z możnymi. Co więcej aspiracje i ambicje poszczególnych rodzin i rodów, jak się wydaje, są raczej realizowane poza Numenorem, choć nie pozostają zapewne bez wpływu na pozycję w samym Numenorze.
Pięć zasadniczych krain nie ma charakteru wielkich lenn korony, już prędzej są prowincjami, choć i w tym względzie nie mamy wskazówek. Poszczególni notable, tacy jak książęta na Anadune, byli niewątpliwie najbardziej wpływowymi osobami w danej krainie i należeli do najbardziej wpływowych w państwie, ale nie byli wielkimi lennikami. A w każdym razie nic na to nie wskazuje. Ich pozycja wynika z: przynależności do rodu Elrosa, przynależności do