Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Mądrość każe ugiąć się przed koniecznością, jeśli po rozważeniu wszystkich innych dróg ta jedna okazuje się nieuchronna, jakkolwiek może się to wydać szaleństwem komuś, kto łudzi się zwodniczą nadzieją." Gandalf, Władca Pierścieni


Temat: Nasi ulubieni bohaterowie literaccy (Strona 3 z 3)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1083
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 12-01-2016 19:22    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

ErienTulcawende napisał(a) (zobacz wpis):
Mogłoby ale nie musiało Język
Z tym topieniem to autor dowalił, żeby go trochę "przybrudzić" bo nagle sobie przypomniał że "a, to on miał być tym złym" i przestraszył się żeby czytelniczki zbytnio tej postaci nie polubiły. (jak widać te starania poszły na marne) Nie zapominajmy, że to była powieść w odcinkach. Oczywiście że postać świetnie napisana, ale to jedno zdanie jest jakieś od czapy zwłaszcza w kontekście w którym występuje. Ale jak już jest to zakładam, że każdy kiedyś zrobił coś głupiego a to jest komentarz na temat jak traktował kobiety kiedyś - czyli od tego czasu czegoś się jednak nauczył. To nie jest przechwalanie się, a po prostu demonstracja "widzisz, staram się".
Przykro mi, ale nie mogę uwierzyć w Twoją interpretację, że autor chciał go przybrudzić akurat w tym momencie. Z przymrużeniem oka
To nie był delikatny paniczyk, a groźny ataman kozacki, człowiek nieokiełznany i popędliwy, co chanowi krymskiemu pożogą w oczy świecił. Okrucieństwo to dla niego nie pierwszyzna, zresztą realia epoki były brutalne w naszym odczuciu (kniaź Jarema sobie wbijanie na pal wybitnie cenił Język).
Nie zdziwiłoby mnie, gdyby on te biedne dziewczyny naprawdę topił. I w żadnym wypadku nie można taki postępek nazwać głupstwem - przecież to zupełnie inna skala niż durne wybryki okresu dojrzewania.

Szanse, że Bohun się ustatkuje przy Helence i będzie groźny dla wszystkich poza swoim kwiatuszkiem, wynoszą z 50%. Romantyczna część mojej duszy chciałaby taki scenariusz, lecz praktyczna i sceptyczna nie zapomina o kolejnych 50 %.
Jurko pasuje na takiego faceta, który dopóki nie ma tego, czego chce, to jest wściekle napalony na daną rzecz (w tym wypadku Helenkę - zakazany owoc najlepiej smakuje), a gdy już ją zdobędzie, to mu się znudzi. A jeśli się znudzi, to przestanie mieć immunitet w postaci bycia obrazem w cerkwi, którego nie można uderzyć. Język I żeby tylko uderzyć...

Nenika napisał(a) (zobacz wpis):

Podejrzewam, że gdyby Bohun ożenił się z Heleną, to mogłaby mu się czasem omsknąć ręka. Pewnie by potem na kolanach przepraszał. Fakt, że mam pewną słabość do Bohuna, to w znacznej mierze zasługa Domogarowa chwała wam, chylę czoła, dzięki
O, to, to! Jestem za Omsknięcie ręki i przepraszanie brzmi nader prawdopodobnie.
A Domogarow jest poza wszelką konkurencją. Złośliwy uśmiech
Biedny Żebrowski... Język

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
ErienTulcawende
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 25 Sty 2015
Wpisy: 133
Skąd: Amon Ereb
Nieobecny(a): pochłonięta robotą....

Wysłany: 12-01-2016 21:12    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Co do tych 50:50 % to się zgadzam - jak nie wypróbowała to się nigdy nie dowiedziała, po prostu irytują mnie osoby biorące taki scenariusz za pewnik. Ja zawsze staram skupiać się na tej jaśniejszej stronie.
Na przykład mój przodek żyjący w XVII wieku miał podobny charakterek, a swojej żonie nigdy nic nie zrobił (na podstawie wspomnień pisanych przez jego córkę) i nie było widać żeby mu się znudziła.
Co do topienia - nie przeczę, że coś takiego mogło mieć miejsce (chociaż w żadnych prawdziwych zapiskach historycznych nie znalazłam na to dowodów), ale mógł takich rzeczy nie opowiadać. Mnie to nie rusza tak bardzo, bo jak zauważyłaś, epoka była jaka była (chociaż moim zdaniem XX wiek był gorszy biorąc pod uwagę cały świat) i poza tym byli ludzie, którzy nie takie rzeczy robili a jednak mieli normalne rodziny.
Moja interpretacja jest moją interpretacją i nic innym do niej.

_________________
Charming young (wo)man capable of being terrible

MUP - frakcja umiarkowanie krytyczna.

.....
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1083
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 20-02-2016 19:57    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):

Kmicic (Potop) - to mój wybór jeszcze z poprzedniego stulecia, nie wiem, jak byłoby obecnie. Z przymrużeniem oka
Odświeżyłam sobie wybrane fragmenty "Potopu" i potwierdzam. Jędruś! Love
Już wiem, dlaczego to Kmicic, a nie Bohun, był moim głównym faworytem z Trylogii wiele lat temu. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Andrzej przede wszystkim miał świetne teksty z przebłyskami wisielczego poczucia humoru. Jurko zaś głównie prezentował marsową minę i strzelał ognistymi (acz pięknymi) oczami. Dowcipem popisał się raptem w jednej scenie (wprawdzie jednej z moich ulubionych), trochę mało. Język Ponadto Jędruś miał, zdaje się, najlepszy gust do kobiet, spośród wszystkich amantów Trylogii.
(tak mało istotny detal, jak kolor włosów i oczu obu panów już pomijam. Złośliwy uśmiech Tym bardziej doceniam gest twórców filmu "OiM", że ostawili oryginalne oczy przepięknego wówczas Aleksandra Domogarowa i mimo przyciemnienia jego włosów nie starali się z niego zrobić na siłę bruneta. Jestem za )

Skoro już jestem przy "Potopie" to warto dodać jeszcze jedną postać - księcia Bogusława. Owszem, bydlak, ale jaki bydlak! Inteligentny, przebiegły i charyzmatyczny. A jego sceny z Kmicicem - miodzio! Uśmiech

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1083
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 05-01-2019 15:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):
Wężymord (A. Brzezińska, cykl o Twardokęsku) - nie wiem, czy teraz bym przebrnęła przez całość cyklu (zresztą do dziś nie przeczytałam ostatniego tomu), ale 13 lat temu uwielbiałam Pana na Żalnikach. Z przymrużeniem oka Emanował grozą i majestatem, a przy tym miał świetne imię. Nawet mam nadal portret Wężymorda narysowany w 2002 r. Jestem rozwalony
W zeszłym roku (tzn. 2018, już 2019, jak ten czas leci!) przeczytałam ponownie 3 pierwsze tomy sagi i doczytałam ostatnią część Letni Deszcz. Sztylet. Mogę potwierdzić, że Wężymord nadal jest moim ulubieńcem z tego cyklu powieści.
Miał klasę, charyzmę i szalenie podobał mi się jego stosunek do Zarzyczki. Uśmiech
Zarzyczka zresztą wiele lat temu była i teraz też jest drugą moją ulubioną postacią kobiecą sagi. Córka, siostra i żona książąt - niepozorna, nieśmiała i skromna, ale wbrew pozorom silna i mądra.

Kolejny update:

Kapitan (Lothar-Gunther Buchheim, Das Boot) - w tym wypadku, wbrew mojej zwykłej praktyce, najpierw obejrzałam znakomity film z 1981 (wersja mini-serialowa najlepsza!), a potem przeczytałam książkę. Nie ukrywam, że rola Jürgena Prochnowa w filmie mnie oczarowała. Love To świetny przykład charyzmatycznego dowódcy, który potrafił być jednocześnie surowy i troskliwy wobec podwładnych. Muszę przyznać, że przystojny wygląd i niesamowite, błękitne oczy Prochnowa w tej roli również miały wpływ na ocenę postaci. Z przymrużeniem oka
Na książkowego Starego (inspirowanego postacią rzeczywistego dowódcy U-96, Heinricha Lehmanna-Willenbrocka) patrzę więc przez pryzmat postaci filmowej.

Kapitan Mamert Stankiewicz (Karol Olgierd Borchardt, Znaczy Kapitan) - może to wydawać się dziwne, że umieszczam postać rzeczywistą w tym wątku, jednak oceniam w tym wypadku jej przedstawienie w Znaczy Kapitanie Karola O. Borchardta. Ostatnio po kilkunastu latach czytałam tę książkę po raz czwarty i zaśmiewałam się do łez. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Znaczy, pan nie wiedział, ale powiedział? i Birbante Rocca ftw! Jestem rozwalony

Stefan Ligęza (Józef Hen, Crimen) - oj, oj, mam ogromną słabość do tego łobuzerskiego banity i infamisa, co to trzy księżniczki Visconti na raz w mieście Milanie miał. Love
Jego rozmowa z Wolskim po francusku w karczmie była genialna. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Chicot (Aleksander Dumas, Pani de Monsoreau) - w zasadzie czytałam tę książkę dla hrabiego de Bussy, ale Chicot do spółki z Henrykiem III stanowili świetny duet! Chicot to błazen idealny - szalenie inteligentny i z dużym poczuciem humoru.

Aleksiej Turbin (Michaił Bułhakow, Biała Gwardia) - nic nie poradzę na to, że wbrew opinii publicznej i osądowi samego Bułhakowa, dla mnie opus magnum tego pisarza to właśnie Biała Gwardia, a nie Mistrz i Małgorzata. Z przymrużeniem oka Aleksiej Turbin to trochę alter ego Michaiła Bułhakowa, oficer-lekarz wrzucony w wir zamętu polityczno-wojennego na Ukrainie, mrukliwy i skryty, ale niepozbawiony serca.

Poncjusz Piłat (Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata) - to postać, która zrobiła na mnie znacznie większe wrażenie niż Woland i cała jego fikuśna paczka. Bułhakow świetnie pokazał duchowe rozterki Piłata i jego rozmowy z Jeszuą.

leszli napisał(a) (zobacz wpis):
Emhyr - Biały Płomień Tańczący na Kurhanach Wrogów. No sorry, za samą ksywę go uwielbiam. Poza tym styl w jakim gada z podwładnymi, lęk jaki budzi w arystokracji, pogarda wobec czarodziejów... Piękne Uśmiech
Tak! wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Też od lat mam słabość do Emhyra i jego przydomka. W pierwszym poście z uwagi na jego dość sporą objętość wspomniałam jedynie o Regisie, ale Imperator Nilfgaardu, mimo iż bydlakiem był, zyskał sobie mój szacunek i sympatię z uwagi sceny w sali tronowej i rozmowy z pseudo- i prawdziwą Ciri, Va faill, luned! Love Niestety, a może stety, nie jest to zbyt popularna postać w fandomie ASa.

Strasznie lubię też opisy spotkań wiedźm z Montecalvo (a spośród nich najbardziej cenię Filippę Eilhart i Assire var Anahid), ale tu wiem, że jestem zupełnie odosobniona w poglądach. Z przymrużeniem oka

I honorowa wzmianka:
Chyżwar (Dan Simmons, Hyperion i dalsze części), nie no, żartuję. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Trudno, żeby taki stwór zaliczał się do moich ulubionych bohaterów, ale pomysł i jego kreacja w książce są znakomite. Przy czym od razu oświadczam, że mimo mojej niechęci do wszelkich łozizmów w polskiej translatoryce, w tym przypadku jestem zwolenniczką tłumaczenia angielskiego słowa Shrike w formie tajemniczo brzmiącego Chyżwara, a nie Dzierzby. Język

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr


Ostatnio zmieniony przez Sędziwojka dnia 07-01-2019 22:01, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5868
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 05-01-2019 22:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):

Stefan Ligęza (Józef Hen, Crimen) - oj, oj, mam ogromną słabość do tego łobuzerskiego banity i infamisa, co to trzy księżniczki Visconti na raz w mieście Milanie miał. Love
Jego rozmowa z Wolskim po francusku w karczmie była genialna. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech


Tak na marginesie, biorąc pod uwagę kiedy się dzieje akcja książki (przed bitwą pod Cecorą w 1620) to raczej mówiliby po włosku niż po francusku. Choć oczywiście ten francuski nie jest nie możliwy. Nie był jednak wtedy jeszcze tak popularny jak trzy dekady później. Sorry za off-top.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Sędziwojka
Lady of Casterly Rock


Dołączył(a): 23 Gru 2007
Wpisy: 1083
Skąd: Smoków, Lutetia & Al-Ándalus
Nieobecny(a): Far away. In the Halls of Mandos.

Wysłany: 06-01-2019 02:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ależ po włosku Ligęza też mówił, a szczególnie ulubił sobie przeklinanie w tej mowie. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech Był zakochany we włoskiej kulturze i języku (jego zachwytu niestety nie podzielam).
Przyznam, że nie widzę żadnej nieścisłości historycznej w omawianej sytuacji, gdyż, jak zostało to wcześniej wspomniane na kartach Crimenu (i Przypadków Starościca Wolskiego) obaj - Ligęza i Wolski bywali uprzednio we Francji i znali bardzo dobrze francuski, co też wykorzystali celem oszukania upierdliwego wachmistrza.

_________________
And who are you
The proud Lord said
That I should bow so low (…)
And so he spoke, that lord of Castamere,
But now the rains weep o'er his hall, with no one there to hear.

Deviantart | Herbaciane zapiski | Tumblr
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5868
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 06-01-2019 17:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sędziwojka napisał(a) (zobacz wpis):

Przyznam, że nie widzę żadnej nieścisłości historycznej w omawianej sytuacji, gdyż, jak zostało to wcześniej wspomniane na kartach Crimenu (i Przypadków Starościca Wolskiego) obaj - Ligęza i Wolski bywali uprzednio we Francji i znali bardzo dobrze francuski, co też wykorzystali celem oszukania upierdliwego wachmistrza.

Bo nie ma tutaj nieścisłości. Zamoyskiego wychwalano, że mówił po francusku jakby nad brzegami Sekwany się urodził. Chodziło mi tylko o to, że bardziej prawdopodobne było wówczas dwóch szlachciców mówiących po włosku niż po francusku, który nie był jeszcze wówczas popularny w Rzeczypospolitej.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3

Temat: Nasi ulubieni bohaterowie literaccy (Strona 3 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.