Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Pośród Mędrców tylko ja badam sprawy hobbitów: to skromna gałąź wiedzy, lecz pełna niespodzianek." Gandalf, Władca Pierścieni


Temat: "Nowy Cień" - kontynuacja Władcy Pierścieni (Strona 4 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5776
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 11-12-2017 13:09    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

raymount napisał(a) (zobacz wpis):
Sędziwojka. Moim zdaniem nie traktuje się tak samo, ponieważ na polu czysto-ideologicznym i czysto-teoretycznym taki komunizm to po prostu nierealna utopia (równy podział dóbr, brak wyzysku, gospodarka kolektywna itd) natomiast "wdrażanie" tej utopii w życie zawsze kończyło się w historii zbrodniami, nadużyciami i de facto dyktaturą.

I to jest właśnie część mitologizacji. Owszem na poziomie prac teoretycznych Marksa można stwierdzić to co napisałeś. Ale już na poziomie prac innych teoretyków, jak choćby Lenina, w pracach pisanych przed rewolucją, przemoc fizyczna, intelektualna medialna są wpisane w system, gdyż w założeniu celem jest zniszczenie starego ładu/porządku/świata i budowa utopii na jego gruzach. Więc Sędziwojka ma rację. Także na poziomie teoretycznym komunizm nawołuje do przemocy, tyle że nie na poziomie rasowym, czy etnicznym, ale na poziomie klasowym i społecznym. Skutek jest ten sam.
Tolkiena przerażały oba systemy, ale także amerykański konsumpcjonizm. Gdyż dla niego był elementem spłycania pojmowania kategorii dobra i zła.

Cytat:
Po prostu ludzi z jakiegoś powodu "fascynuje Zło", ale gównie takich ludzi - którzy albo są skrzywieni/niedojrzali, albo na tyle długo żyli w relatywnie dobrych czasach, że nigdy tego zła nie doświadczyli na własnej skórze. Stąd w moim odczuciu fascynacja po latach Stalinem, czy Hitlerem. Stąd w/w ruchy i subkultury. W USA np. pojawiają się fankluby Charlesa Mansona (ciekawe co na to rodziny jego ofiar). No i z tym IMO Tolkien trafił w dziesiątkę.

Tu zgadzam się w 100%.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
raymount
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 05 Gru 2017
Wpisy: 13
Skąd: Warszawa


Wysłany: 11-12-2017 14:30    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Oczywiście. Jeśli już dojdziemy do Lenina i później - to jak najbardziej. Ja miałem na myśli właśnie Marksa, czy Blanquia (jeden z pierwszych działaczy francuskiej Komuny Paryskiej), bo odnoszę wrażenie, że "neokomuniści" chyba właśnie próbują odwoływać się do źródeł (chociaż nie śledzę tego jakoś szczególnie dokładnie). A ci dwaj w głównej mierze zapoczątkowali teoretyczne podwaliny komunizmu, który później wyrósł na takiego potwora... We Francji chociażby to neoblankiści się ostatnio udzielają, a jak poczytasz takiego Blanquia (kiedyś w ramach ciekawostki mi się zdarzyło coś o nim czytać), to facet opowiadał się za powszechnym prawem wyborczym, pełną jawnością finansów, równouprawnieniem kobiet, zakazem pracy dzieci, równym podziałem wszystkich dóbr państwowych itd itp. Brzmi pięknie a wiemy doskonale, na ile to utopijne... i do czego prowadzi w "realu".

Absolutnie nie twierdzę, że komunizm jest "lżejszy" niż nazizm Uśmiech Po prostu jestem w stanie zrozumieć dlaczego lektura Marksa czy blankistów nie budzi takich kontrowersji, jak lektura "Mein Kampf". Natomiast Lenin, Stalin, czy Mao to po prostu zbrodniarze, bez względu na to czym się inspirowali...

_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5776
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 13-12-2017 16:21    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Odchodząc od wątku obocznego, to pewnie masz rację, że Tolkien trafnie wskazał na znudzenie dobrem, jako jedno ze źródeł początku kolejnego upadku. Możemy bowiem się domyślać, że był to tylko początek znacznie większej opowieści konfrontującej "zabawową" fascynację złem, ze Złem rzeczywistym. Problem polega bowiem, na tym, o czym Tolkien zresztą wiedział, że w większości przypadków fascynacja złem, jest fascynacja oswojonym wyobrażeniem o złu. W założeniu bezpieczną zabawa bez konsekwencji, ale i bez świadomości, że długofalowo taka zabawa jest niebezpieczna i otwiera drogę właściwemu/prawdziwemu Złu, które lubi się bawić na swój sposób, zazwyczaj mało przyjemny dla uczestników zabawy.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
raymount
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 05 Gru 2017
Wpisy: 13
Skąd: Warszawa


Wysłany: 13-12-2017 19:47    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Trafnie napisane. No i jeszcze uzupełniając nieco Twoją wypowiedź, pewnie sporo racji miał też Tom Shippey, który w swojej książce "J.R.R Tolkien. Pisarz stulecia" pisał właśnie o pojęciu Zła u Tolkiena. Padła tam kwestia, że przyczyną zła, wcale nie muszą być wielkie, z założenia niecne zamiary. Staje się nią często... pustka, stan "wewnętrznego wydrążenia", poczucie znudzenia właśnie, samotność (nawet jeśli nie fizyczna, to psychiczna). To w efekcie grunt, na którym Zło kiełkuje doskonale.

Wydaje mi się, że dzisiaj to jest wyjątkowo aktualne. Ludzie przestają wierzyć w autorytety. Pewien przesyt i łatwy dostęp do wielu rzeczy, powoduje że niewielu docenia to co ma i mało co jest szanowane. Zaczynamy mocno oddalać się od siebie. Wartości są często wyśmiewane i dewaluowane. Zabrzmi to może jak banał, ale odnosi się wrażenie - jakby nie było już żadnego tabu. Przypomniała mi się wypowiedź jednej z tych dwóch gimnazjalistek ze Śląska, które najpierw skatowały, a później podpaliły jeża (głośna sprawa z czerwca tego roku). Kiedy sprawą zajęła się policja i wybuchła afera - jedna z tych dziewczyn nie była absolutnie zaniepokojona tym, że bestialsko zabiła żywe stworzenie. Najbardziej zmartwił ją fakt, że "znajomi na facebooku zaczną ją hejtować". Pytana o to, dlaczego z koleżanką to zrobiły i jeszcze całość nagrały telefonem, odpowiedziała: "Chciałyśmy zobaczyć jak to jest. Przecież to tylko jeż" (sic!). Tak się rodzi Zło w czystej postaci. Ot niby nic. Rodzice tej dziewczyny to wg relacji sąsiadów "bardzo porządni ludzie", a ona sama "taka zawsze była grzeczna panie" Z przymrużeniem oka Nic tylko zacytować fragment "The new Shadow" z HoME: "Deep indeed run the roots of Evil, (...) and the black sap is strong in them"

_________________
Pozdrawiam,
Rajmund
Powrót do góry
 
 
TallisKeeton
Brehon


Dołączył(a): 11 Lis 2001
Wpisy: 1765
Skąd: Oleśnica


Wysłany: 16-12-2017 22:02    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Elbereth napisał(a) (zobacz wpis):

Natomiast jeśli chodzi o zainteresowanie niejednoznacznymi bohaterami, wynika to stąd, że inteligentny człowiek wie, że świat nie jest czarno biały, jak to usiłuje jedna partia polityczna wmawiać Język


Mi się zdaje, że mówi nam tak każda (kolejna) partia - przy czym zawsze to ta partia to ci dobrzy Śmiech

Cytat:
To stąd się biorą produkcje takie jak np. "Maleficent" - co dla mnie oznacza, że jednak świat ewoluuje w dobrą stronę.


Ach, przyznam, że przepadam za produkcjami tego typu - wręcz zionącymi uhistorycznieniem i euhemeryzacją Śmiech Maleficent, Śnieżka i Łowca, Ever After z Drew Barrymoore, albo Hansel i Gretel. Lubię też i te bardziej współczesne baśnie dla dorosłych, gdzie czerwonekapturki są przytępymi nastolatkami a złe wilki to psychopatyczni alfonsi Śmiech
poz Uśmiech
tal

_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Władca Pierścieni Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4

Temat: "Nowy Cień" - kontynuacja Władcy Pierścieni (Strona 4 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.