Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


" `Dzień dobry` powiedział Bilbo i powiedział to z całym przekonaniem, bo słońce świeciło, a trawa zieleniła się pięknie. Gandalf jednak spojrzał na niego spod bujnych, krzaczastych brwi, które sterczały aż poza szerokie rondo kapelusza. `Co chcesz przez to powiedzieć?` - spytał. `Czy życzysz mi dobrego dnia, czy oznajmiasz, że dzień jest dobry, niezależnie od tego, co ja o nim myślę; czy sam dobrze się tego ranka czujesz, czy może uważasz, że dzisiaj należy być dobrym?` `Wszystko naraz` rzekł Bilbo. `A na dodatek, że w taki piękny dzień dobrze jest wypalić fajkę na świeżym powietrzu.`" Bilbo, Hobbit


Temat: MumakiL Fandom PresSsss... - fanowskie wydanie Silmarillionu (Strona 86 z 91)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 85, 86, 87 ... 89, 90, 91  Następna
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5691
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 18-09-2017 21:06    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Próbowaliśmy, ale nie widzę opcji. Jeżeli ktoś podpowie, jak z chęcią sprawdzę i zobaczę, jak to będzie wyglądać.
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Justka
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 18 Lut 2009
Wpisy: 15



Wysłany: 19-09-2017 18:34    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Udało mi się znaleźć trochę czasu, żeby napisać o moich wrażeniach z lektury. Zacznę od tego, co dla mnie najważniejsze - to wydanie dało mi możliwość głębszego wejścia w mitologię i dotarcia do wiedzy, do której nie miałam wcześniej dostępu, z racji zbyt małej znajomości języka angielskiego, żeby czytać Tolkiena w oryginale. I już za samo to jestem wszystkim twórcom "Silmarillionu" ogromnie wdzięczna.
Jednak jedną rzeczą jest przekazanie wiedzy, a inną sposób w jaki zostało to zrobione. Uważam, że redakcja stanęła na wysokości zadania. Pod względem technicznym książka nie ustępuje w niczym profesjonalnie wydawanym publikacjom, które posiadam. Widać w niej spójność graficzną i dopracowanie. Moją uwagę zwróciły szczególnie ilustracje Melinir, gdyż nie jestem wielbicielką jej talentu, niemniej w tym przypadku tajemnicze, niejasne szkice zostawiające duże pole wyobraźni bardzo dobrze zgrywają się z głębią i pięknem legend. Podobnie okładka w kolorze - urokliwa i klimatyczna. Dłuższą chwilę poświęciłam stronie 394. Mapa narysowana przez Sirielle zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Tyle na niej szczegółów, są nazwy miejsc, a architektura posiada lekkość, delikatność i piękno. Podobnie jak przedmówcy, chciałabym zobaczyć tę mapę w większym formacie.
Nie potrafię ocenić zasadności doboru tekstów, ale mogę się wypowiedzieć na temat mojego ich odbioru. To dobre miejsce, by wyrazić uznanie dla Eilif za przetłumaczenie "Pieśni o Leithian". Poemat poruszył mnie swoją niezwykłością i czarem. Jest w tej poezji tajemnica i głębia, wrażenie doniosłości i prawdy, i choć stworzenie takiego utworu to zasługa Tolkiena, jednak zachowanie tego wszystkiego w przekładzie znamionuje wielki suces tłumaczki. No, może poza paroma zgrzytami językowymi, które wobec efektu całości są zupełnie nieistotne Uśmiech.
Z uwagą przeczytałam "Opowieść o dzieciach Hurina". Ciekawiło mnie jaka jest różnica w stosunku do tekstu zredagowanego przez Ch. Tolkiena. Zauważyłam, że w oficjalnej wersji nie ma niektórych akapitów, czasem znika jedno zdanie lub dwa, a w rozmowie Turina z Glaurungiem w Nargothrondzie nie ma wzmianki o Smoczym Hełmie. Zastanawiam się jaki cel przyświecał Ch. Tolkienowi przy dokonywaniu tych cięć.
"Opowieść o upadku Gondolinu" znałam już wcześniej z wydania fanowskiego. Dobrze, że znalazła się w "Silmarillionie", bo tu jest jej właściwe miejsce. Pamiętam swoje rozczarowanie, kiedy czytałam "Niedokończone opowieści", razem z Tuorem przeszłam przez siedem bram i nagle tekst mi się urwał. Fanowska rekonstrukcja, z którą zetknęłam się pare lat temu pozwoliła mi dowiedzieć się, jak ta opowieść toczyła się dalej i na nowo doświadczyć bogactwa wyobraźni Tolkiena. Cudownie było poznać tyle nowych szczegółów.
Najtrudniejszy w odbiorze był dla mnie tekst "Quendi i Eldarowie", a właściwie jego typowo lingwistyczna część. Mam za małą wiedzę, żeby go w całości zrozumieć. Ale części o przebudzeniu Quendich, osanwe-kenta i orkach wzbogaciły moją wiedzę o świecie przedstawionym i z tego powodu cieszę się, że mogłam je przeczytać.
Podsumowując, dostałam do rąk książkę, która stanowi pełną całość pod względem treści i formy jej przedstawienia. Dostrzegam spójność redakcji oraz doboru tekstów, które sprawiają, że wchodzę na nowo i jeszcze głębiej w świat stworzony przez Tolkiena z nieustannym poczuciem prawdziwości, w zachwycie nad jego geniuszem, a także z radością przyswajania sobie nowej wiedzy. Czuję się obdarowana i bardzo dziękuję wszystkim twórcom tego dzieła za lata ich wielkiej pracy.
M.L.-u, zapytałeś czy podczas lektury odczuwa się coś nowego, czy jest to jednak powrót do dawno nieodwiedzanego domu. Dla mnie to powrót do domu, w którym ogień płonie w kominku, choć spodziewałam się tam co najwyżej ciepłych węgli i gdzie ze zdziwieniem dostrzegam rzeczy, których nie widziałam nigdy wcześniej - a to intrygujący zegar, a to cudownej urody obraz na ścianie albo przepiękny kwiat w doniczce. Można tak wymieniać i wymieniać.
Powrót do góry
 
 
ladysherlockian
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 28 Kwi 2005
Wpisy: 119
Skąd: Nowy Sącz


Wysłany: 24-09-2017 17:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dzisiaj podczas lektury pojawiła mi się pierwsza uwaga krytyczna dotycząca fanowskiego Silmarillionu. Chodzi o rozdział "O upadku Gondolinu", a dokładnie o jego długość, która przypomina krótką powieść. IMHO można było podzielić ten rozdział na dwie części, zwłaszcza, że pierwsza, opisująca wędrówki Tuora i jego drogę do Gondolinu, nie ma bezpośredniego związku z tytułowym upadkiem tego miasta, i wydaje mi się, że mogłaby być wydzielona jako odrębny rozdział. Nie przejmujcie się jednak zbytnio tą uwagą, w dużej mierze wynika z moich osobistych preferencji, takich mianowicie, że wolę przeczytać cały rozdział książki "za jednym posiedzeniem", a z tym rozdziałem okazało się to niemożliwe. Odkąd pracuję i mam czas na czytanie tylko w weekendy, zależy mi na tym, aby przeczytać jakąś zamkniętą całość, jak właśnie rozdział, aby przez tygodniową przerwę w czytaniu nie stracić nie tyle wątku, co atmosfery i nastroju tekstu, tak niezwykłego w przypadku opowieści Tolkiena.

Chociaż co do samej treści, historia wędrówek Tuora była piękna, i zawierała bardzo wiele szczegółów i informacji, których albo wcześniej nie znałam, albo zapomniałam, bo dawno nie wracałam do tej części Legendarium. Chyba dzięki temu tekstowi wreszcie odnalazłam radość z czytania Tolkiena, którą tak trudno było mi odzyskać po śmierci Taty.

_________________
wiatr ciągle ucieka
przed myślą
o tym aby się zatrzymać

"(...)The book of memory
Can still be read but there is nothing more to write."
Jonathan Bate
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5691
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 25-09-2017 19:25    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

ladysherlockian napisał(a) (zobacz wpis):
Dzisiaj podczas lektury pojawiła mi się pierwsza uwaga krytyczna dotycząca fanowskiego Silmarillionu. Chodzi o rozdział "O upadku Gondolinu", a dokładnie o jego długość, która przypomina krótką powieść.

Rozumiem, że chodzi o t. II. Jeżeli tak. To masz rację, to jest minipowieść, czy krótka powieść. Takie było założenie Tolkiena, które staraliśmy się zrealizować najlepiej jak umieliśmy.

Cytat:
IMHO można było podzielić ten rozdział na dwie części, zwłaszcza, że pierwsza, opisująca wędrówki Tuora i jego drogę do Gondolinu, nie ma bezpośredniego związku z tytułowym upadkiem tego miasta, i wydaje mi się, że mogłaby być wydzielona jako odrębny rozdział.

Tolkien chciał jednej wielkiej opowieści, która do tego obejmowałaby misję Earendila w bardziej nawet rozbudowanej postaci.

Cytat:
Chociaż co do samej treści, historia wędrówek Tuora była piękna, i zawierała bardzo wiele szczegółów i informacji, których albo wcześniej nie znałam, albo zapomniałam, bo dawno nie wracałam do tej części Legendarium. Chyba dzięki temu tekstowi wreszcie odnalazłam radość z czytania Tolkiena, którą tak trudno było mi odzyskać po śmierci Taty.

Cieszę się z tergo, że opowieść Ci się podobała, i że pomogła odnaleźć radość z lektury Tolkiena.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Asa
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 23 Sty 2016
Wpisy: 33



Wysłany: 22-10-2017 12:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Dłuższy czas zabieram się do napisania tu paru słów i chęć tego stała się wreszcie nieznośna, to też podzielę się wrażeniami z tomu drugiego, mimo iż fragment książki nadal przede mną.
Tuor i Gondolin wciąż więc pozostaje nieprzeczytanym (chyba, że jest identyczny do tego, dostępnego pod hasłem w Internecie - ten czytałam w sieci ostatnio tuż przed lekturą ów Silma, więc jeśli nie ma wielkich różnic, dam sobie na niego czas, z obawy by się nie 'przejadł'), a co do reszty;

Lay of Leithian - To moja pierwsza styczność z całością tego dzieła, więc mogę powiedzieć jedynie, że było to bardzo dobre pierwsze wrażenie. Naprawdę nie mogę wyjść z podziwu dla Eilif. Ogrom pracy jaki musiała w to włożyć jest dla mnie wręcz niepojęty. (Sama miałam kiedyś próbę przetłumaczenia choć jednego rozdziału../ pieśni../ (jakkolwiek), acz efekty były mizerne - o kapitulacji z rymami i głoskami po jednej stronie, a z całością przedsięwzięcia po trzech nie wspominając). Podziwiam i dziękuję za możliwość przeczytania tej, jakże pięknej treści, w równie pięknej odsłonie ojczystego języka.

(Mam wielką nadzieję, że chwaląc osobno konkretną osobę nie ujmuję nic pozostałym z ekipy. Wyrazy szacunku i wdzięczności w tym momencie kieruję do każdego, kto w przedsięwzięciu tym brał udział. I jakkolwiek część pracy może (pozornie lub nie) wydawać się trudniejsza czy łatwiejsza, tak nikt nie wątpi jak sądzę, że każdy z osobna włożył w tą książkę dużo zarówno pasji jak i wysiłku. A efekty są tego świetne.)

Narn i.Chin Hurin - Tu również porównawczym spojrzeniem się nie wykażę, gdyż oficjalne wydanie czytałam jednorazowo i to dłuższy czas temu. Treść więc (a przynajmniej jej poza oficjalno-Silmarillionowe rozwinięcie) jest dla mnie wciąż stosunkową świeżością. Z tych różnic które zauważyłam, a które oceniam pozytywnie, jest przede wszystkim dodatek prologu - osobiście uwielbiam to poczucie realności, złudzenie trzymania w ręku prawdziwych kronik podczas czytania (nie mniej nazwisko Tolkiena widniejące pod mianem tłumacza a nie autora bardzo pozytywnie wpływa na ten efekt). Potrzebuję za to nieco więcej czasu by przywyknąć do Orodretha syna (a nie brata) Angroda (i przy okazji ojca Gil-Galada). Również nowością (o której w przeciwieństwie do poprzedniego przykładu nie słyszałam (lub nie pamiętałam)) jest dla mnie zmiana Saerosa na Orgola, choć to akurat bardzo wiele przy czytaniu nie zmienia.

Mam też pytanie; Z tego co swojego czasu widziałam na forum, wasza ekipa wydała też twór pod tytułem "Narn e-'Rach Morgoth" jako alternatywę dla wydanych wówczas "Dzieci Hurina", które nie spełniły oczekiwań. Stąd gdy teraz znów zabraliście się za tą treść, na potrzeby drugiego tomu, pokrywa się to z wcześniej przygotowanym "Narn e-'Rach Morgoth", czy może ów angielskie wydanie jest zupełnie innym tworem? (pomijając obecne w nim Wędrówki Hurina czy Epilog)

Narn e.Dant Gondolin jak już mówiłam został na deser. Jeśli jest to ta sama wersja co wspomniana z PDF'u, to ta bardzo mi się podobała. Historia Tuora podoba mi się bardziej niż Turina i zawsze brakowało mi jej w postaci pełnej książki pokroju "Dzieci Hurina", a nie fragmentów rozproszonych po innych książkach. Czytało się świetnie, a gdybym nie wiedziała, że fragmenty pochodzą z tak różnych faz powstawania legendarium, zapewne po samej tej książce nigdy bym tego nie zauważyła. Bardzo zgrabnie fragmenty zostały połączone i dostosowane do siebie nawzajem.

Dodatki wraz z indeksem za to od deski do deski przeczytałam. Wszystkie ciekawie, a za wyjątkiem "Quendi i Eldarowie" również bardzo przyjemnie się czytało. W ostatnim przypadku nie wynika to oczywiście z kwestii tłumaczenia, a jedynie z natury tekstu. Treść do tego stopnia lingwistyczna jest w odbiorze trudna. "Ósanwe-kenta" była za to tym co pochłonęło mnie tu najbardziej - od dawna próbowałam ją przeczytać w oryginalnej angielskiej odsłonie, ale nie ma co się oszukiwać - jedyne co zadowalająco zrozumiałam to te fragmenty, które gdzieś tu, niewielkimi partiami pojawiały się na forum. Szkoda, że oficjalne książki nie mają podobnych dodatków - ten konkretny wydaje mi się niezwykle istotnym i przede wszystkim ciekawym.

Dwa słowa w kwestii optycznej; Pod tym względem także książka prezentuje się cudownie. Muszę przyznać szczerze, nie byłam przekonana choćby do okładki widząc ją na ekranie monitora, ale na żywo, na papierze, wygląda prześlicznie. Żałuję tylko że mapa Gondolinu jest tak mała. Zasługuje ona na więcej papieru. Na tak malutkim obszarze traci wiele szczegółów - a szkoda przy takim jej dopracowaniu.

Na koniec jeszcze raz dziękuję wam wszystkim, za taki skaaaaaarb na półeczce. Naprawdę kawał świetnej roboty. Czekam niecierpliwie na jednotomowca. Z wielką nadzieją, bo coraz bardziej żałuję, że minął mnie t. I.

_________________
"Fantasy is escapist, and that is its glory.
If a soldier is imprisioned by the enemy, don’t we consider it his duty to escape?"
Powrót do góry
 
 
Eilíf
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Sty 2013
Wpisy: 257
Skąd: Wielki Zielony Las (Łagów Lubuski)


Wysłany: 22-10-2017 16:54    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ze swojej strony dziękuję wszystkim za wyrazy uznania chwała wam, chylę czoła, dzięki To miłe, że miesiące pracy teraz sprawiają komuś estetyczne i uduchowione przyjemności Uśmiech Mi osobiście wydaje się, że wyszło to wszystko naprawdę wspaniale, aczkolwiek nie będę recenzować czegoś, nad czym współpracowałam; tak czy inaczej uważam, że największe wyrazy uznania powinny przypaść tym, którzy skompletowali pourywane historie w jedną spójną całość i doprowadzili do tego, że zostały przełożone na ojczystą mowę dla wszystkich nieanglojęzycznych lub też po prostu pragnących czytać te historie i w pełni je rozumieć po polsku. brawo
_________________
All we have to decide is what to do with the time that is given to us.
J. R. R. Tolkien, The Fellowship of the Ring
Powrót do góry
 
 
erui
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 18 Kwi 2007
Wpisy: 66
Skąd: Białystok


Wysłany: 25-10-2017 22:00    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Rozmyślałem nad opowieścią o pochodzeniu Entów z rozdziału Aule i Yavanna, przeglądając przy tym tom I Silmarillionu. Widzę tylko trzy opcje:

1. Jako dodatek do rozdziału o krasnoludach - po jego zakończeniu.

2. Jako przypis do podrozdziału o Naszyjniku Krasnoludów. Dokładnie na końcu zdania "Dołączyli do nich także entowie, Pasterze Drzew, zamieszkujący te lasy." dajemy * a u dołu strony treść legendy o pochodzeniu Entów z rozdziału Aule i Yavanna.
3. Jako odrębny dodatek na końcu I tomu.

Dla mnie najbardziej pasuje opcja nr 2 a co wy o tym myślicie?

I pozostaje jeszcze pytanie czy skorzystać z fragmentu rozdziału Aule i Yavnna z Christopherowego Silmarillionu czy lepiej wykorzystać bezpośrednio tekst "Of the Ents and the Eagles” z Home? Nie wiem jak duże są pomiędzy nimi różnice.
Powrót do góry
 
 
Riddick
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 02 Gru 2013
Wpisy: 57



Wysłany: 26-10-2017 00:56    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Wszystkie 3 opcje są lepsze od... braku tej opowieści. Z przymrużeniem oka
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3 ... 85, 86, 87 ... 89, 90, 91  Następna

Temat: MumakiL Fandom PresSsss... - fanowskie wydanie Silmarillionu (Strona 86 z 91)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.