Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Poza kręgami świata nie dosięgniesz tych, co Cię odrzucili." Hurin do Morgotha, Silmarillion


Temat: Sensy i bezsensy postawy Tolkien Estate (Strona 8 z 8)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aragorn7
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Lut 2012
Wpisy: 585



Wysłany: 22-12-2014 12:30    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Zapomniałeś dodać, ze zarówno materiały w postaci papieru na wydanie tej książki, jak i samej usługi, maszyn i urządzeń są obciążone opłatą reprodukcyjną.
Co do tej opłaty, która moim zdaniem powinna być na niektóre urządzenia i nośniki, to intencja jej wprowadzenia z tego co kojarzę to właśnie była taka by pokrywała ona artystom "straty" z tytułu dozwolonego użytku.
Proszę poprawić jeśli się mylę.

Dobry komentarz na jej temat to post z jednego z for:

Cytat:
Włączam telewizor (obciążony opłatą reprodukcyjną), oglądam program przyrodniczy i spodobał mi się jakiś obraz. Zatrzymuję obraz, lecę po aparat fotograficzny (obciążony opłatą reprodukcyjną), wkładam do niego kartę pamięci (obciążoną opłatą reprodukcyjną), robię fotkę ekranu a następnie idę to wydrukować na domowej drukarce atramentowej (obciążonej opłatą reprodukcyjną) i wieszam sobie na gwoździu wbitym w ścianę.
Tak sobie myślę, czy ten gwóźdź i młotek służący do jego wbicia, nie powinny być też obciążone opłatą reprodukcyjną?
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 22-12-2014 15:52    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

A najśmieszniejsze, że faktyczny autor dostanie z tytułu tejże opłaty może 10% uzyskanej sumy (tak wiem jestem optymistą), ale jak ktoś stwierdzi, że może dać sobie siana z opłatami, to wszyscy będą krzyczeć, że okrada się autora. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Monivrian
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 22 Lut 2010
Wpisy: 76



Wysłany: 05-01-2015 20:44    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Nellelórë napisał(a) (zobacz wpis):
Swoją drogą, gdy mówimy o zastrzeżonych przez TE nazwach - czy w powieściach fantasy kiedykolwiek pojawili się hobbici? Elfów jest pełno, krasnoludów też, ale to są nazwy stare jak Europa Z przymrużeniem oka zaś "hobbit" to nazwa wymyślona jednak przez Tolkiena (co by nie mówić o jego inspiracjach i wyczytaniu tego słowa w tym lub innym źródle, później przezeń zapomnianym).

Tym niemniej to slowo występuje The Denham Tracts, zbiorze tekstów folklorystycznych (dwa tomy opublikowane w latach 1892-1895), w liście ok. 200 baśniowych istot z folkloru pn. Anglii. A to oznacza, że zastrzec tego nie można.


Co do hobbitów, zasłyszałam kiedyś, że była jazda "dedekami" twórcy tego systemu rpg umieścili hobbitów, a po interwencji Tolkien Estate zmienili ich na halflingi. Wydaje mi się, że jeżeli chce się mieć "niziołka" w swoim opowiadaniu fantasy trzeba wymyśleć sobie własne określenie, bo "hobbita" nie można użyć, a szkoda. A ponoć to nie Tolkien Estate zastrzegło tę nazwę, tylko twórcy filmów. Porąbane to wszystko :/
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3807
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 12-04-2015 15:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Kolejna ciekaowstka - iopublikowanei pracy akademickiej The Lord of the Rings: A New English Translation spowodowało proces ze strony Tolkien Estate, który autor pracy wygrał:

How I Defeated the Tolkien Estate
http://the-toast.net/2014/12/08/defeated-tolkien-estate/#JsH052Dfm83pFX I0.99

Finał historii:

Cytat:
My defense was simple but impassioned: Tolkien explicitly stated in the appendices of The Lord of the Rings that he was merely translating the Red Book of Westmarch, not writing an original story. Since Tolkien claimed the Red Book is over 6,000 years old, it must be in the public domain and so open to everyone to reinterpret and repurpose as they see fit. The Red Book didn’t belong to the Tolkien Estate, it belonged to the world.

The Tolkien Estate’s lawyers countered that they still retained the copyright for Bilbo, Sméagol, and other key characters, and they couldn’t be used without permission. But those names are just Tolkien’s own translations from the true Adûni names. As I told the judge, “Bilbo Baggins” and “Sméagol” don’t appear in the Red Book; Bilba Labingi and Trahald do. If the Red Book is truly as ancient as it’s said to be, the Tolkien Estate can’t copyright Bilba and Trahald, any more than T.H. White could claim a copyright on King Arthur.

After a three-month trial, the judge dismissed the lawsuit against me. I left the courthouse feeling immensely relieved, but also sad and empty. I never wanted to anger Christopher Tolkien, the preeminent Hobbit Studies scholar of our time. And though I won in court, my reputation in the field was deeply damaged. I ultimately left academia to pursue a career in the friendlier and more lucrative and efficient world of federal government bureaucracy.

Although the Red Book of Westmarch is now in the public domain, I’d caution future Hobbit Studies scholars against incurring the wrath of the Tolkien Estate. The work may seem compelling enough, but few grad students and scholars can afford the risk to their finances and careers. As Boromir so famously warned, “Not lightly does one walk the road into Mordor.”


Read more at http://the-toast.net/2014/12/08/defeated-tolkien-estate/2/#OoOOU7VA10y8 iYjh.99

Nie wiem czy to naprawdę oznacza, że Czerwona Księga Marchii Zachodniej jest teraz w domenie publicznej i każdy sobie może z niej tłumaczyć, jak tylko chce ( Zdziwienie !????), ale sam fakt, że ktoś wygrał w sądzie z TE jest dobrym znakiem.

Edit.

Bardzo możliwe też, że cała opisana sytuacja to żart blogerski Uśmiech Saurona ;D

Edit. 2.

No jednak żart Z przymrużeniem oka Nabrałam się oops, zawstydzenie Poleciałam od razu sprawdzić zakończenie historii, a już po wstępie widać, że coś jest nie tak. Ale historia z komentarza już jest prawdziwa:
http://the-toast.net/2014/12/08/defeated-tolkien-estate/2/#IDComment926 242447

Michael W. Perry napisał(a):
Take my word for it, you don't want to actually be sued by the Tolkien estate. I know that quite well. I spent most of 2002 fighting them in Seattle federal court over Untangling Tolkien, my day-by-day LOTR chronology. It tells what every character does on every day in the tale even when the relevant passages are hundreds of pages apart in Tolkien's "translation." A most handy reference work.

Why wouldn't a lawsuit be great fun? Because they have very deep pockets for lawyers and you don't. I was fortunate. I called the two years I spent studying medical ethics at the University of Washington "studying law in the medical school." It gave me the training I needed to do what most people should never do—be their own lawyer. That flipped the tables. While they were spending thousands on lawyers. I was paying bus fare to downtown to meet with the judge in chambers.

I was interviewed about the lawsuit by a law for writers podcast. You can listen to it here:
http://litopia.com/lawyers-are-from-mordor/

In the end, the estate offered to settle out of court and the judge dismissed their lawsuit "with prejudice," which is a judges way to say "I never want to see this case again.

Tolkien fans or friends of Tolkien fans might want to consider it for a unique Christmas present. It is widely available in print. Just look for Untangling Tolkien.

--Michael W. Perry, Inkling Books
Read more at http://the-toast.net/2014/12/08/defeated-tolkien-estate/2/#pPI1MmycG36e 7hlh.99

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3807
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 30-06-2015 01:19    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sirielle napisał(a) (zobacz wpis):
Dla porządku - rzecz dotyczy Hobbita wykaligrafowanego tengwarem:
Sirielle napisał(a) (zobacz wpis):
"Parma Eldalieva" to kaligraficzny projekt Tsveteliny V. Krumovej, która brała udział w wystawie prac podczas tegorocznego Oxonmoot (2014). Tsvetelina wykaligrafowała tengwarem całego Hobbita chwała wam, chylę czoła, dzięki (w wersji oryginalnej - anglojęzycznej), zajęło jej to 5 lat. Na Oxonmoot miała ze sobą kilka stron i map.


Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



http://www.parmaeldalieva.com/

Niedawno odbyła się wystawa jej kaligrafii, zdjęcia można zobaczyć na fanpage "Parma Eldalieva" na Facebooku:

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.690452221070779.1073741835.38 7623901353614

w tym pojawiła się moja ulubiona strona - z tych, które widziałam na Oxonmoot - z wizerunkiem Elronda:


Ten obrazek znajduje się na serwerze forum i został załadowany przez jego użytkowników.
Zaloguj się żeby go obejrzeć.



https://www.facebook.com/ParmaEldalieva

Za dużo nie widać, ale nie ma lepszych skanów, Tsvetelina inaczej nie publikuje prac dopóki nie uda jej się wydać książki w druku. Zapewniam Was, że w naturze nie tylko kaligrafia jest niesamowita, ale i Elrond robi wrażenie Love Oczywiście TE zablokowało publikację tej książki, ale mam nadzieję, że tylko czasowo i wykaligrafowany tengwarem Hobbit jednak się kiedyś ukaże Trzymam kciuki


Wszystko działo się legalnie. Tsvetelina miała już dogadaną sprawę z wydawcą, odmowa od TE przyszła w ostatniej chwili. Uzasadnienie w stylu - bo jak ona wyda coś takiego, to inni też będą chcieli Zdziwienie Oczywiście, mogłam coś nie do końca dosłyszeć w gwarze rozmów, tak więc nie wiem czy była wstępna zgoda od TE i jej cofnięcie, czy też wydawca nie dogadał sprawy i za późno ich zapytał. Jakby nie patrzeć to projekt, któremu na zdrowy rozsądek TE powinno przyklasnąć i się cieszyć, że są ludzie chętni dzień w dzień, przez 5 lat kaligrafować słowa Tolkiena. A tu odmowa, najwyraźniej ze strachu, że pojawią się kolejni chętni by wydawać podobne rzeczy Jestem przeciw

Otóż okazało się, że to albo było nieporozumienie, albo ktoś z decydentów dał się przekonać, bo wznowiono prace nad wydaniem Hobbita tengwarem brawo :
http://forum.tolkien.com.pl/viewtopic.php?p=137181#137181

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Aragorn7
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 07 Lut 2012
Wpisy: 585



Wysłany: 05-07-2017 09:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Po 5 latach Tolkien Estate zawarło pozasądowa ugodę z Warner Bros.

Cytat:
Pozew opiewał na 80 milionów dolarów i dotyczył m.in. dostępnych online gier hazardowych oraz gier wideo.

Sprawa ciągnie się od 2012, kiedy to właściciele praw do spuścizny pisarza założyli wytwórni sprawę, w której domagali się 80 milionów dolarów. Wytwórnia rzekomo "uzurpowała sobie prawa" do działań, które mogły uderzać w dobre imię i wizerunek zmarłego autora, m.in. do produkcji tolkienowskich gier hazardowych dostępnych online oraz gier komputerowych. Fundacja Tolkien Estate oraz wydawnictwo HarperCollins powoływały się na fakt, że zawarta lata temu umowa o udzieleniu praw pozwalała na sprzedaż figurek czy ubrań, nie zawarto jednak porozumienia odnośnie do produktów elektronicznych czy cyfrowych.

Prawnicy Tolkien Estate sugerowali polubowne rozwiązanie sprawy, ale Warner Bros. pozostawał nieugięty, argumentując, że prawa już teraz kosztują ich "miliony dolarów w opłatach licencyjnych". W efekcie tydzień przed premierą filmowego "Hobbita" do sądu federalnego w Los Angeles wpłynął pozew.

Wbrew początkowemu prężeniu muskułów wytwórnia załatwiła sprawę za zamkniętymi drzwiami i ta nie trafiła ostatecznie na wokandę. Szczegóły ugody nie są znane, ale przedstawiciele Warnera przyznali (na łamach Variety), że wszyscy "są zadowoleni, iż udało się załatwić sprawę polubownie, i z niecierpliwością oczekują współpracy w przyszłości".

Nie był to jedyny pozew związany ze spuścizną po Tolkienie. W 2007 prawnicy Petera Jacksona i New Line (czyli spółki córki Warnera) porozumieli się w sprawie zysków, jakich rzekomo reżyser nie otrzymał z tytułu pierwszej odsłony "Władcy Pierścieni". Dwa lata później po kościach rozeszła się sprawa Tolkien Estate vs New Line, w której spadkobiercy pisarza zarzucali wytwórni niesprawiedliwy podział dochodów z filmowej trylogii.


źródło: https://www.cdaction.pl/news/50494
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5674
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 05-07-2017 22:20    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Mam wrażenie, że to jest wstęp do kolejnego tolkienowskiego filmu. TE obeszło się smakiem przy WP i H, a bardzo by chciało mieć udział we fruktach z filmowej produkcji, a co ważne dysponuje pożądanym materiałem.
Wcale bym się nie zdziwił gdyby to był pierwszy (a może nie pierwszy) krok na drodze do ekranizacji Dzieci Hurina.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Tolkienistyka i Posttolkienistyka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Temat: Sensy i bezsensy postawy Tolkien Estate (Strona 8 z 8)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.