Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Człowiek wiernego serca nieraz miewa krnąbrny język." Theoden, Władca Pierścieni


Temat: MIDDLE-EARTH: SHADOW OF WAR (Strona 2 z 2)

Idź do strony Poprzednia  1, 2
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Karcianki tolkienowskie i inne gry Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dwimmerlaik
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 02 Kwi 2009
Wpisy: 13



Wysłany: 15-03-2017 12:18    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Myślę, że faktycznie, nieprędko zobaczymy grę opowiadającą historię z Władcy Pierścieni, z powodu właśnie pozornego znudzenia materiałem. Choć jestem zdania, że jakby się za to dobrze zabrać, można jeszcze niejednokrotne opowiedzieć tę samą historię.

Każda gra tolkienowska w jakiś sposób odstaje od książki. Wystarczy, że podczas bitwy w Helmowym Jarze jako Gimli zabijemy inną liczbę orków niż jest podana w książce. Bez możliwości wyboru i wpływu na akcję byłby to film, nie gra (swoją drogą, dotychczas wszystkie ekranizacje WP odstawały od książki). Osobiście uważam, że dzieła Tolkiena (i rzeczy inspirowane dziełami Tokiena) są bardzo ciężkie do dobrego przeniesienia do gier - aby to nie tylko były dobre gry, ale i zgodne z tym co Tolkien pisał. Zgodne, ale niekoniecznie identyczne słowo w słowo.
Gra Władca Pierścieni w której można zmienić kluczowe momenty? Czemu nie? Ale można zrobić grę, w której Boromir przeżyje, jest wzięty do niewoli u orków, ucieka razem z hobbitami i w skrócie, dostajemy taki rezultat jak w Synu Gondoru Kasiopei. A możemy też zrobić to tak, że Boromir przeżyje, ruszy sam za Frodem, zabije go, odzyska Pierścień, z jego pomocą zniszczy Saurona (korzystając z nowo nabytych zdolności teleportacji, manipulacji czasem i laserów w oczach - takie dodatkowe funkcje Pierścienia Jedynego), stanie się Władcą Ciemności, zniszczy Gondor (wspomniałem już, że zyska kontrolę nad balrogami, które przebudzi z tysiącletniego snu), a na końcu, jak już podbije Valinor, otworzy portal przez który Morgoth powróci na świat. A Eowina będzie jego kochanką (Boromira, nie Morgotha). W obu przypadkach dzieje się inaczej niż w książce. W jednym z nich jest to wierniejsze duchowi książki (mam nadzieję, że wiecie w którym). A w drugim, mogłoby być bardziej grywalnie: wyobraźcie sobie jak epicką walką byłoby Boromir (dopakowany supermocami Pierścienia Jedynego) vs Manwe. God of War: Middle-Earth Edition. Oczywiście, będą osoby, które uznają każde ocalenie Boromira za zmianę fundamentalnych reguł Śródziemia i zbrodnię nie do wybaczenia.
Jestem w stanie przyjąć historię, w której Frodo nie niszczy Pierścienia, przejmuje go Sauron i wolne ludy Śródziemia mają przechlapane - bo tak to mógłby napisać Tolkien, gdy postanowił napisać o klęsce Froda. Takiej, gdzie Sauron przejmuje Pierścień, lecz ujęty wysiłkami Froda postanawia zmienić swoje życie i staje się super-bohaterem ratującym świat - nie jestem.

Dodatkowo, liniowość w grach wcale nie jest czymś złym. Daje autorom znacznie większą kontrolę nad opowieścią, tylko trzeba ją opowiedzieć dobrze. Bioshock: Infinite jest liniowy, ale świetnie opowiedziany - nie obchodzi mnie, że tak naprawdę nic nie mogłem zmienić, obejrzałem za to dobrą historię (a nawet niemożność zmian wpisała się w historię).
Choć np. gry Telltales pokazują, że można zrobić grę, w której są wybory, czasami znaczące (w momencie ich podejmowania), które w ostatecznym rozrachunku nie naruszają struktury historii, ale czynią ją jednak nieco inną na poziomie szczegółów. Tak jak wspomniany Syn Gondoru - Boromir żyje, ale to właściwie dalej ten sam Władca Pierścieni. W sumie, w takiego Władcę Pierścieni bym chętnie zagrał - gdzie Frodo może zginąć przed dotarciem do Rivendell (ale Pierścień udaje się dostarczyć), gdzie Gandalf ocaleje przed Balrogiem, albo dodatkowo zginie Aragorn, gdzie z Samem i Frodem wyruszy Legolas - o ile ten Legolas w finałowej scenie nie złapie Sama i Froda pod ramię i zwinnie surfując na tarczy po rzece płynnej lawy nie ocali ich od ogni Góry Przeznaczenia.
Przy filmach też dobrze wiedzieliśmy co się stanie. I czy komuś to przeszkadzało. Ba, nawet często przeszkadzało bardziej jak się nie działo to, co się powinno dziać do 1955. Z drugiej strony, czy ostatnio coraz częściej nie dostajemy jakichś filmowych rebootów i ponownego robienia tych samych filmów sprzed lat, opowiadających tę samą historię.

I nie widzę też nic przeciwko grom eksperymentującym z innymi momentami dziejów Śródziemia (choć Silmarillionu ze względów licencyjnych pewnie szybko nie zobaczymy). Jest wiele krain, o których wiemy niewiele poza nazwą i krótką charakterystyka, jest wiele wydarzeń wspomnianych pojedynczym słowem, jest sporo niezagospodarowanego czasu, w którym coś się przecież musiało dziać. Jak najbardziej można na tym pracować i nie dziwię się, że powstają Wojny na Północy i Cienie Mordoru - można gdzieniegdzie zahaczyć o Władcę przez tę czy inną postać, nie martwiąc się jednocześnie, że za bardzo się fabularnie namiesza. Tylko trzeba pamiętać, że to ma być Śródziemie - teoretycznie Smaug był ostatnim smokiem, a same smoki były złe (właśnie przypomniałem sobie, co mi się nie spodobało w Wojnie na Północy - wejście w układ ze smokiem), czarodziej nie jest profesją jak w innych światach RPG, hobbici wędrujący po świecie w poszukiwaniu przygód to mimo wszystko wyjątki, a w kanałach Minas Tirith nie żyją hordy skavenów.

Ale wracając do tematu, ja w grach typu Śródziemie: Cień Mordoru widzę inne zagrożenie. Może nie zagrożenie, co niepokojący trend - jesteś tolkienistą, to musisz kupić wszystko, co ma obrazki podobne do filmów Petera Jacksona - bo przecież to jest Śródziemie. Chodzi o tworzenie wizji Śródziemia nie na tym, co napisał Tolkien, ale na jakimś późniejszym dziele kogoś innego. I wyjście z założenia, że to podobieństwo do czegoś już sprzedanego jako Śródziemie jest warunkiem wystarczającym (i mam nadzieję, że nie warunkiem koniecznym) by można było grę kojarzyć ze Śródziemiem. Nieważne jak sprzeczne by było z tym co Tolkien pisał (jeszcze raz: w sensie ducha opowieści i spójności ze światem, a nie dokładnego przebiegu fabuły).
Choć akurat po Cieniu Mordoru odniosłem wrażenie, że autorzy przeczytali co trzeba było przeczytać - weźmy chociaż ten moment, jak krasnolud (nie pamiętam jego imienia) śpiewa Pieśń o Durine. Takie drobne detale wyszły im naprawdę nieźle i przybliżały grę do tego, co można by w moim odczuciu nazwać grą tolkienowską.

_________________
a.k.a. Lord Ya
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Karcianki tolkienowskie i inne gry Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2

Temat: MIDDLE-EARTH: SHADOW OF WAR (Strona 2 z 2)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.