Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"-Pozdrowiony bądź, Gurthangu, śmierci żelazna! Ty jeden mi pozostałeś! Ale czy znasz innego pana, niż ten, który tobą włada? Komu jesteś posłuszny, prócz dłoni, która cię ściska? Nie wzdragasz się przed żadną krwią! Czy zabierzesz Túrina Turambara? Czy szybką śmierć mi zadasz?" Turin Turambar, Silmarillion


Temat: Aldarion i Erendis wasza ocena (Strona 5 z 5)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Beren i Lúthien, Dzieci Hurina oraz Niedokończone Opowieści Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5709
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 24-07-2016 22:05    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Eilíf napisał(a) (zobacz wpis):
Zresztą nigdy nie jest tak, że wina jest tylko po jednej stronie. Nawet, jeśli ktoś "wyzywa na pojedynek", to ktoś inny podnosi rękawicę.

To nie do końca tak. To sformułowanie jest mądre, przekonujące i takie życiowe, tyle, ze nie w 100% prawdziwe. Owszem zazwyczaj jest tak, ze winy są rozłożone, ale zdarzają się sytuacje inne, kiedy wina jest w całości po jednej stronie. Owszem rzadko, ale jednak.
Ale nie o tym tu piszemy

Cytat:
A co sprawiło, że nie mogli się porozumieć? Zapewne to, co zwykle, czyli duma i zatwardziałość ludzkiego serca. Erendis była kobietą, a każda kobieta, nawet jak się do tego nie przyzna, chce być najważniejsza dla swego mężczyzny, chce, żeby to ją stawiał jako pierwszą. Ją, a nie statki i wyprawy, których nie może pojąć.

Nie wiem czy to tylko kwestia kobiet. Każdy z nas ma w sobie tę szczyptę (czasami więcej) egoizmu i egocentryzmu. I to właśnie ten bardzo ludzki wymiar tej opowieści, oni są tacy jak my, reszta to tylko scenografia. Oni oboje są po prostu ludźmi, nie złymi, nie koniecznie jakimiś mającymi problem ze sobą i światem, ale w sumie zwykłymi i to jest ich problem.


Cytat:
Jeśli sama nie miała swojej pasji, jeśli nikt, włączając w to Aldariona, nie wyjaśnił jej, że potrzeba mu było przestrzeni, możliwości wykazania się, to nie miała szansy pojąć i zrozumieć, że krzywdzi go swoimi oskarżeniami i barierami.

Nie wiem czy nie miała pasji. W sumie z tekstu wynika, że jakieś swoje pragnienia i wizje siebie samej miała. Problem nie w tym, ale w spotkaniu się tych dwóch osób i ich swoistej ślepocie i głuchocie. Każde z nich chciało by to, to drugie ustąpiło. Czy to takie dziwne? Czy to takie rzadkie? Nikt z nas nigdy nie miał z taką sytuację do czynienia?

Cytat:
On z kolei mógł dla miłości i dobra swego małżeństwa trochę ograniczyć się w innej sferze, spróbować wejść trochę w świat swojej żony. Może czegoś tu zabrakło. Może ofiarności, a może i miłości. Może było tu trochę zbyt wiele egoizmu. Taka Tolkienowska Duma i Uprzedzenie. Ale z tej historii można bardzo wiele wyczytać, jeżeli spojrzeć wnikliwym okiem. Warto szukać dalej.

Właśnie, czegoś im zabrakło, jednej i drugiej stronie. I w sumie nie istotne, której bardziej. Pytanie - Czego im zabrakło?

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Annael
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 14 Paź 2004
Wpisy: 426
Skąd: Szare Przystanie


Wysłany: 25-07-2016 10:24    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Muszę sobie na nowo odczytać, takie miałam postanowienie na wakacje, że poczytam dostępne teksty jeszcze raz. Może jeszcze zdążę.
Widzę to opowiadanie jako obraz do powiedzmy - kontemplacji - patrzysz, patrzysz i zaczynasz rozumieć. Trochę siebie i trochę drugą stronę. Poza tym jest to cząstka całości, historii Ardy - legendarium - coś jak nasza Biblia. Te opowiadania, obrazy zazębiają się, nachodzą jedne na drugie. Nie pamiętam wszystkich tekstów. Na przykład rozmowa Adaneth z Finrodem, a także Muzyka Ainurów... Pojawiają się dysonanse w Muzyce, pojawia się Głos i Cień. Brak zaufania między ludźmi.
To prawda, piękni i dobrzy prawie idealni mają gorzej bo wiadomo mają inną nieco perspektywę patrzenia. Ja sama gdybym nie usłyszała konferencji z której zapamiętałam jedynie, że jako dziewczyna nie powinnam w czasie ważnego meczu pytać chłopaka czy kocha bardziej mnie czy piłkę - tego absolutnie nie wolno. Erendis kochała drzewa jak ja albo ja jak ona Uśmiech nie znam zewu morza - ona morza nie lubiła... Chciałam coś mądrego napisać ale widzę, że mi to nie wychodzi. Nie jestem psychologiem. Życie ludzkie jest właśnie takie i wymaga wiele czujności Ale lubię także ten cytat ( Ze starego Silmarillionu ponieważ taki mam w komputerze
Cytat:

Wtedy Iluvatar przemówił:
- Wielką moc mają Ainurowie, a najmocniejszy z nich jest Melkor, lecz niech wie i on, i każdy z was, że jam jest Iluvatar. Pokażę wam teraz wszystko, co wyśpiewaliście, abyście zobaczyli swoje dzieło. Ty zaś, Melkorze, przekonasz się, że nie można wprowadzić do symfonii żadnego tematu, który by w istocie nie miał swego źródła we mnie i że nie uda ci się zmienić tej muzyki na przekór mojej woli. Kto się o to pokusi, okaże się w końcu tylko narzędziem moich planów, ujrzy bowiem rzeczy wspanialsze niż wszystko, co sam zdolny jest sobie wyobrazić.


Idę więc poczytać sobie może zobaczę tą wspanialszą rzecz.
Dziękuję za przypomnienie i naświetlenie tej historii, którą ja odłożyłam właściwie do lamusa Uśmiech

_________________
Jeśli rzeczywiście jesteśmy Dziećmi Jedynego, Eruhin, On nie pozwoli, aby ktokolwiek pozbawił Go tego, co jest Jego własnością.
Ktokolwiek: ani żaden Wróg, ani nawet my sami. Mówisz, że nie macie Amdir. Czy nie macie też Estel?
Atrabeth
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5709
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 08-09-2016 23:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Trudno coś mądrego napisać, gdyż przy okazji fantasy zazwyczaj rozmawiamy o innych sprawach. W tym wypadku należy mówić o bardzo intymnych i indywidualnych kwestiach. W tym przypadku nie ma jednoznacznych odpowiedzi. I chyba o to Tolkienowi chodziło.
Nie wiem czy to jest brak zaufania. Pewnie też. Po pierwsze nie ma co rozważać, kto był bardziej winny, gdyż to do niczego nie doprowadzi. Każda odpowiedź będzie bowiem w tym przypadku subiektywna. Trzeba wznieść się ponad rozdzielanie winy i zastanowić się dlaczego dwoje dobrych ludzi nie umiało, nie chciało, nie miało pojęcia jak, się dogadać.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Beren i Lúthien, Dzieci Hurina oraz Niedokończone Opowieści Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5

Temat: Aldarion i Erendis wasza ocena (Strona 5 z 5)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.