Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Poprzez mrok można czasem dotrzeć do światła." Gelmir, Niedokończone Opowieści


Temat: UFO i nie tylko (Strona 4 z 4)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michael
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 07 Kwi 2008
Wpisy: 241
Skąd: ze Wschodu


Wysłany: 09-07-2013 21:01    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Pratchett pisał w którejś powieści z cyklu Świata Dysku: Na tym polega zasadnicza zaleta kosmosu. Jest dostatecznie wielki, żeby pomieścić w sobie praktycznie wszystko. I w końcu zwykle rzeczywiście mieści.
...ale jednak nie. Z przymrużeniem oka

M.L.u, twoje rozumowanie jest właściwe, ale liczby raczej błędne. Z przymrużeniem oka Jeden do miliona to szansa bardzo duża, nigdy nie określiłbym jej jako 'mikroskopijną'.

Według Freda Hoyla szansa na przypadkowe powstanie życia (tj powstanie białka w wyniku losowych połączeń aminokwasów w 'pierwotnej zupie') jest rzędu 1 do 1040000, według Francisa Cricka o wiele większa, bo tylko 1 do 10260.
Z kolei, jak mówiła mi ciocia, ilość gwiazd w obserwowalnym Wszechświecie według najśmielszych teorii nie przekracza 300 tryliardów (3×1023). A ile z nich w ogole ma układy planetarne? Ile z tych planet posiada odpowiednią wielkość, skład chemiczny, odległość od gwiazdy, żeby w ogóle mogła na nich pojawić się słynna 'pierwotna zupa', w której te aminokwasy mogą sobie zaistnieć i radośnie testować kolejne kombinacje? (O powstawaniu życia inteligentnego nawet nie wspominam, bo raczej nikt do końca nie wie jak ono w ogóle powstało.)
Zbierając jedno z drugim sam fakt, że istnieje chociaż jedna zielona planeta, wydaje się być niewiarygodnym zbiegiem okoliczności, a sytuację, w której istnieją istoty zdolne do prowadzenia takich dyskusji - cóż, chyba trudno określić inaczej niż po prostu cudem. Z przymrużeniem oka

Całe rozumowanie rozsypuje się, oczywiście, jeśli przyjmiemy istnienie Boga/Wielkiego Architekta/dowolnego innego bytu wyższego, który zarządza całym tym interesem. Wtedy nie jest ważny rachunek prawdopodobieństwa a Plan, którego nie znamy i poznać nie możemy, ale można przypuszczać, że szanse mogą gwałtownie wzrosnąć. Z przymrużeniem oka

Ja sam w kwestii życia pozaziemskiego zajmuję stanowisko radośnie agnostyczne. Może gdzieś tam w tysiącach miejsc kwitną kwiaty, a kochające matki boją się o dzieci późno wracające do domu (chociaż, jak pisałem, osobiście uważam to za mało prawdopodobne), a może jesteśmy sami, otoczeni lodowatą międzygwiezdną nocą. Tak czy inaczej rozumowo tego nie rozstrzygniemy i nie ma to na nasze życie żadnego wpływu, więc najlepiej zająć się tym, co mamy dookoła siebie. Z przymrużeniem oka

Zwiadowca napisał(a) (zobacz wpis):
Wszechświat jest jak matka wydająca potomstwo na świat,tak też było z naszą galaktyką. Był wybuch wszystko się zrodziło z cząstki innej wielkiej galaktyki.
Sorry, to tak nie działa. Śmiech W ogóle polecam więcej realnego życia, mniej s-f.
To samo co piszesz o roku 2100 pisano kiedyś o naszych czasach. (Np. '2001: Odyseja kosmiczna' - mówi ci to coś? Jest cała masa tego typu zabawnych dla nas książek i filmów opisujących dwudziesty pierwszy wiek i przypuszczam, że tak samo będą się kiedyś z nas śmiali poznając nasze wyobrażenia przyszłości.)
Maszyny inteligentne to mit, jak już dzisiaj wiemy niemożliwy do zrealizowania - nie z powodu poziomu rozwoju technicznego, ale z powodu mechanizmów myślenia i działania maszyn (nie da się stworzyć AI podobnie jak nie da się realnie zbudować konstrukcji z grafik M. Eschera, niezależnie od tego jakich środków się do tego celu użyje). A kim będziemy po śmierci dowiemy się pewnie nawet szybciej, ale każdy z osobna i raczej nie będzie w stanie tej wiedzy nigdzie dalej przekazać. Z przymrużeniem oka

_________________
Wherever the Catholic sun doth shine,
There’s always laughter and good red wine.
At least I’ve always found it so.
Benedicamus Domino!

- H. Belloc
_____

Truth Himself speaks truly, or there's nothing true.
Powrót do góry
 
 
Sirielle
Ontalómë / Administrator


Dołączył(a): 15 Cze 2004
Wpisy: 3884
Skąd: Himring / Midgard


Wysłany: 28-08-2013 14:38    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Sirielle napisał(a) (zobacz wpis):
Szukając czego innego natknęłam się na wycinek o bombie atomowej z serialu AA, jest tu i słynna wypowiedź Oppenheimera, ponoć powiedział, że to był pierwszy wybuch bomby atomowej we współczesnych czasach. Ciekawe co o tym odcinku mówią Ancient Aliens Debunked (krytyka AA, o której wspominałam wcześniej). Póki co wycinek z oryginalnego Ancient Aliens (bez napisów):


Link

To samo nieco inaczej, bronie z Mahabharaty prezentują Karna aka Glorfindel, Arjuna aka Findekáno i inni Z przymrużeniem oka Oczywiście tutaj w dziele z założenia fikcyjnym - bronie Astra z Archiwów 18 Dni Grana Morrisona (angielskie napisy):


Link

_________________
Portfolio|dA|Last.fm
Á mahta Valarauko! Áva usë! Aaaaaaaarrrgh, á entula!!!

Nelyafinwë żyje! I już zna Zasady forum (MiniFAQ), a Ty?

Przymierze AntySzczerbowe
Powrót do góry
 
 
Mithgaraf
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 26 Lip 2015
Wpisy: 10



Wysłany: 15-08-2015 15:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

SeventhSon napisał(a) (zobacz wpis):
Jeżeli chodzi o obce rasy, to na chwilę obecną jesteśmy pewni co do istnienia rasy Reptilian ...
Uśmiech Saurona ;D


Dopiero co się zarejestrowałem na Forum bo wydawało mi się społecznością rozumną i bazującą na wiedzy oraz fantazji tolkienowskiej - ale po przeczytaniu takiego kuriozum mam ochotę stąd uciekać jak najdalej.
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5901
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 15-08-2015 16:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

To jest Rozbrykany Kucyk. I po to jest. Taki Hyde Park. By każdy mógł sobie napisać co chce, nawet największe bzdury. O ile osobiście wierzę w życie we wszechświecie, na co wskazuje rachunek prawdopodobieństwa. Przy tej skali wszechświata, nawet jeżeli przyjmiemy drastycznie niskie, ale większe od zera, wartości prawdopodobieństwa, to i tak mówimy o setkach jeżeli nie tysiącach potencjalnych planet, księżyców na których mogło rozwinąć się życie.
Co do Reptilian, to cóż, pośmiać się każdy może. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech I wierzyć też każdy może w co chce. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Ale jeżeli Ci się tu nie podoba, możesz dostać bana, i nie będziesz się męczył w towarzystwie "głupszych" od siebie. Język wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 06 Kwi 2006
Wpisy: 330
Skąd: Hamburg


Wysłany: 15-08-2015 21:48    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Ok, UFO to moja szkolno-studencka pasja, więc coś dodam. W drugiej połowie lat 90-tych zabawiałam się z "Agenta Muldera" - na serio. Jakby to teraz nie brzmiało, latałam po Trójmieście i robiłam wywiady ze świadkami twierdzącymi, że zobaczyli latający spodek, albo doświadczyli Bliskiego Spotkania. Była nas cała grupa "ufologów" rozsianych po całej Polsce, było w Białymstoku wydawnictwo NOLpress, pisaliśmy artykuły i spotykaliśmy się na konferencjach ufologicznych ze śmiertelnie poważnymi prelekcjami. To były naprawdę fajne czasy. Oczywiście, że wyobraźnia nas ponosiła, ale właśnie te wywiady i swoiste śledztwa (mieliśmy całe procedury jak pisać raport, jak łapać świadka na kłamstwie, jak oceniać świadka zdrowie psychiczne, koledzy wymyślili nawet Kartę Obserwacji NOLa (Niezidentyfikowany Obiekt Latający). Do dzisiaj mam w szafach grube teczki mojego małego Archiwum X z raportami i artykułami. To się teraz cudownie wspomina.
Co było dalej. Jak się ma lat naście i wchodzi w coś takiego, to człowiek naprawdę czuje się jak Fox Mulder. Myśmy na serio wierzyli, że dotkniemy tajemnicy i czekaliśmy na to UFO. I tak do pewnego etapu ludzi łączyło to poszukiwanie tajemnicy, fascynacja. Od pewnego etapu jednak rozpoczynała się u jednych desperacja, aby tych kosmitów znaleźć, u innych rozczarowanie, szczególnie po entym wywiadzie z jakąś samotną starszą panią, która wskazywała mi na gwiazdę na niebie i wmawiała, że to jest cały statek kosmiczny, tylko ja niedowiarek tego nie widzę. (na serio miałam telefon o 4 rano od świadka, że mam eskadrę spodków nad blokiem. Nawet moja mama wyleciała z łóżka i poleciała na balkon Elfik Pani obraziła się po tym na mnie śmiertelnie, bo nie chciałam się w tych gwiazdach dopatrzeć niczego nadnaturalnego.)
Pamiętam kiedyś zatelefonował do mnie reporter jednej trójmiejskiej gazety aby poważnie całkiem spytać, czy nam odbiło.
Mogę powiedzieć, że zrobiłam jakieś kilkanaście wywiadów, z których za niewyjaśniony mogę uznać jeden - jechaliśmy ze znajomymi do maleńkiej wioski na Kaszubach robić wywiad z kilkoma mieszkańcami, co widzieli przesuwający się powoli śliczny wnioskując z opisu latający talerz ^^ Na wywiad zaprosiła nas sama burmistrz wioski. To byli przesympatyczni ludzie, jeżeli chcieli nam wcisnąć kit, to podziwiam drobiazgowe przygotowania. Opisy trzymały się kupy, słowem, nie mogliśmy nikogo złapać na zmyślaniu. Nie wnikam co to było, ale dla takich właśnie wywiadów byliśmy ufologami Uśmiech
Znacznie bardziej skomplikowane były relacje z ludźmi, co nam wmawiali, że ich porwano, albo, że jacyś reptilianie (nazywam ich szaraczkami Śmiech ) się z nimi kontaktują telepatycznie. Był czas kiedy byłam bardzo otwarta na wszelkie tego typu relacje, ale po jakimś czasie człowiek po prostu widzi, że ci ludzie mają problemy psychiczne. W ciągu kilku lat ci, co zaczynali od nieśmiałych relacji o porywających ich kosmitach, kończyli na tworzeniu sobie własnego świata teorii spiskowych, izolowali się od ludzi bądź ewentualnie zakładali sekciarskie stowarzyszenia podobne do rozmaitych ruchów New Age-owych. Wyjechałam za granicę i miałam parę lat przerwy w kontaktach z tym środowiskiem, a jak wróciłam, to ogarnęło mnie przerażenie, co się z tymi niektórymi ludźmi porobiło. Pani, co niegdyś zgłaszała mi do raportu swój przypadek "kontaktu" jest dziś gwiazdą internetu opowiadając publiczności, że jest istotą pozaziemską z innego wymiaru i przybyła nauczać ludzi i ratować świat, druga pani uważa, że koło miejsca jej zamieszkania znajduje się grobowiec Króla (!!) Jahwe (!!!), koledzy, co pisali kiedyś fajne raporty, zaczęli jeździć do rozmaitych wiosek i robić kółka w zbożu i lać się po mordach kłócąc się jeden z drugim, które kręgi porobiło prawdziwe UFO, zakładać na tym całe organizacje i jeszcze zarabiać. Słowem, dzięki ci Eru, że ja z tym środowiskiem zerwałam.
Podsumowując, pogoń za tajemnicą kończy się tym, że albo człowiek się dystansuje i zaczyna myśleć racjonalnie, albo od tego psychicznie wariuje. Bycie ufologiem nauczyło mnie wielkieeeego sceptycyzmu do spraw związanych z UFO. A że w inteligentne życie gdzieś tam we wszechświecie wierzę, to już inna sprawa Uśmiech

_________________
Show me the flowers invisible
Sing me the hymns inaudible
The wind is my voice
The moon is my heart
Come find me
I'm on every hills and fields
I'm here
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5901
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 15-08-2015 22:28    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

W pogoni za tajemnicą nie ma nic złego, nawet wariackiej, dopóki nie przekracza się granic śmieszności. To tak jak z panem Menziesem dowodzącym parę lat temu, jak to Chińczycy odkryli wszystko, nawet Antarktydę. Jego pierwsza książka jeszcze na czymś sensownym i racjonalnym bazowała. Rzeczywiście w XIII-XV wieku Chińczycy dysponowali wybitną sztuką żeglarską, znali kompas, a ich dżonki były dużo większe od karawel hiszpańskich i portugalskich odkrywców (choć między bajki można włożyć opowieści o 300 metrowych dżonkach). Wiemy że dopływali do Morza Czerwonego, wschodniej Afryki, możliwe że także do Nowej Gwinei i pn-zach wybrzeży Australii. Mieli technologię, zabrakło woli i chęci.
Ale jego druga książka o rzekomej wizycie chińskich żeglarzy w Italii na pocz. XV wieku co miało zainicjować Renesans, to już kompletny humbug. Pan pojechał po bandzie, na zasadzie bo mogę, jedno się sprzedało to i drugie się sprzeda, a że skala niewiedzy jest coraz większa, tym łatwiej sprzedawać takie bzdury.

Co do życia pozaziemskiego, to jestem przekonany że istnieje, ba jestem przekonany, że istnieją też pozaziemskie cywilizacje, ale w żadnych Reptilian, planetą Nibiru i tym podobne nie wierzę.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Mithgaraf
Mieszkaniec Shire


Dołączył(a): 26 Lip 2015
Wpisy: 10



Wysłany: 06-09-2015 21:45    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

To teraz o mojej historii. Za "młodu" byłem fascynatem UFO i chciałem je udowodnić. U mnie rozum do głowy przyszedł dość szybko, po przeczytaniu kilku książek Daenikena itp - gdy rozpoznałem mechanizm tworzenia takich "wierzeń".

Bazując na tym rozszerzałem już nie wiedzę o UFO, lecz o zasadach budowy tzw "legend miejskich" i innych tego typu zjawisk - których są tysiące odmian. Byłem potem zaangażowany w robienie encyklopedii tych zjawisk - od UFO, przez radiestezję, bezkrwawe operacje, homeopatię, małżeństwo Jezusa z Marią Magdaleną itp itd. aż do akupunktury i akupresury. Robiliśmy katalog "bzdur" i zjawisk z pogranicza bzdur, przedstawialiśmy naukowe dowody, i wyjaśnialiśmy na czym polega uzależnienie intelektualne od tego, błędy, nieporozumienia.

Generalnie we wszystkich tych zjawiskach istnieje ten sam mechanizm. Jest coś niesprawdzalnego, nałożone jest na to "pranie mózgu" - i powstaje rodzaj sekty. Jej członkowie nie są w stanie wyrwać się z kręgu. Są uzależnieni psychicznie i mentalnie.

Na koniec zaczęliśmy wymyślać różne teorie sami - oto przykład: "Świat powstał ... miesiąc temu. Zostaliśmy stworzeni z naszą pamięcią o przeszłości, z lecącymi rzuconymi kamieniami, ze światłem dobiegającym do nas z gwiazd, ze starymi zapisami na forum, z jedzeniem połkniętym w żołądku. A dlaczego się o tym nie mówi? - wszystko przez spisek ludzi, którym ujawnienie prawdy jest nie na rękę" - no i co - kto mi udowodni że to nieprawda ? Z przymrużeniem oka

Przemysł UFO opiera się na produkowaniu takich teorii, czy "faktów". Widać wyraźnie że w miarę postępu technologii, błędne obserwacje są dużo dalsze, kłamstwa dużo lepiej spreparowane, pojawiają się nowe typy obserwacji. A więc są to produkty cywilizacyjne a nie z kosmosu.

A co do życia na innych planetach - osobiście uważam że to całkowicie możliwe.
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Pod Rozbrykanym Kucykiem Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4

Temat: UFO i nie tylko (Strona 4 z 4)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.