Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Poprzez mrok można czasem dotrzeć do światła." Gelmir, Niedokończone Opowieści


Temat: Zdrada Maeglina - wyrok losu, czy wina syna Eola? (Strona 5 z 5)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Zdrada Maeglina - wyrok losu, czy wina syna Eola?
Wyrok losu, on obszedł się Maeglinem niełaskawie, skrzywdził go podobnie, jak skrzywdził Turina
48%
 48%  [ 24 ]
Maeglin sam zawinił, swoim postępowaniem zasłużył sobie na niesławę
46%
 46%  [ 23 ]
Postać Maeglina jest mi obojętna
4%
 4%  [ 2 ]
Oddano głosów : 49

Autor Wiadomość
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 10-08-2007 15:17    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Full zgoda, Sirielle, ale jak padło zapytowywowywanie o przedstawienie w Bielawie, to pospieszyłem z wyjaśnieniem Język
_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Kasiopea
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 16 Lip 2006
Wpisy: 351
Skąd: Minas Tirith


Wysłany: 10-08-2007 15:33    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jeśli chodzi o KZO to jest to źródło o tyle trudne, że znaczna część głównych założeń opowieści o Gondolinie uległa zmianie. Największe przeobrażenie przeszedł właśnie Maeglin, wydaje się więc, że należałoby się opierać na "Silmarillionie" i skrawkach informacji z HoME (wprawdzie materiał z HoME przynosi jedynie kilka może i barwnych, ale niezbyt istotnych dla samej historii informacji - a to, że Eol mówił do Maeglina "Ion", że mu nie ufał od czasu kłótni o odwiedzanie synów Feanora i w związku z tym rozstawił po lesie Nan Elmoth szpiegów, żeby mieli oko na krnąbrnego syna, gdy pan domu będzie bawił u krasnoludów - to plus parę szczegółów z podróży Maeglina z Aredhelą, głównie uszczególnienie rachuby dni i rozwinięcie dialogu matki z synem). Więc tak naprawdę zostaje nam "Silmarillion", a z niego wiemy tylko, że "Idril i Earendilem zawładnął Maeglin" - natomiast czy to zawładnięcie polegało na perswazji słownej czy rękoczynach i ciskaniu małoletnimi cherubinkami z murów - nie dowiemy się, skazani jedynie na domysły. Po wersji z KZO widać, jak wiele rzeczy Tolkien zmienił, więc ja bym była ostrożna w ferowaniu epitetami "damski bokser" czy "dzieciobójca". Wprawdzie, przy całej mojej życzliwości do Maeglina, podejrzewam, że Earendil średnio by mu leżał jako synek adoptowany (taki czegoś mało podobny był do "tatusia"), ale czy pozbywałby się go aż tak radykalnie - no, mam nadzieję, że nie.
Wszak Tolkien wygładził np. scenę schwytania Maeglina, który w pierwotnej wersji, ze strachu, by orkowie go nie zabili, od razu proponuje im informacje o Ukrytym Mieście, co więcej zaczyna się targować i dyktować warunki. W "Silmarillionie" mamy już Maeglina, który jest ofiarą, nie intrygantem, a wiedza dotycząca Gondolinu zostaje mu wydarta dopiero w Angbandzie.
Dlatego też, pozwolę sobie zakończyć mój wywód przeróbką pewnej bardzo znanej pieśni, którą to przeróbka zamierzam katować Tolkfolkowiczów w przyszłym roku. Śmiech


Ach ci elfowie, to brudne świnie, (A)
Co napletli o Maeglinie, (d)
Jakieś bzdury o jego nałogach, (A)
To po prostu litość i trwoga. (d)
Tak to bywa gdy ktoś zazdrości, (D)
Kiedy brak mu własnej miłości, (g)
Plotki płodzi, mnie nie zaszkodzi żadne obce zło (A,d)
Na mój sposób widzieć go... (A,d)

Na głowie kwietny ma wianek, (A,d)
W ręku zielony badylek, (A,d)
A przed nim bieży baranek, (g,d)
A nad nim lata motylek (A,d)

Krzywdę robią chłopakowi
Opluć chcą go, małostkowi.
Utopić chcą go w morzu zawiści,
Paranoicy, podli sadyści,
Utaplani w brudnej rozpuście,
A na gębach fałszywy uśmiech,
Byle zagnać do swego bagna, ale wara wam!
Ja go przecież lepiej znam...

Na głowie kwietny ma wianek,
W ręku zielony badylek,
A przed nim bieży baranek,
A nad nim lata motylek


Reszta utworu na Tfie. Czujcie się ostrzeżeni. Uśmiech

_________________
"Ile wieków trzeba czekać, by Namiestnik został królem, jeśli król nie wraca?"
Dziecino, ty nie pytaj. Ty działaj!
Powrót do góry
 
 
Adiemus
One Ring - One TolkFolk :)


Dołączył(a): 27 Kwi 2002
Wpisy: 1992
Skąd: Krakuff


Wysłany: 10-08-2007 15:35    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Oklaski Oklaski Oklaski Oklaski Oklaski
prosiem o skopiowanie do "tolkienowskich piosenków na ognisko" chwała wam, chylę czoła, dzięki Jestem za

_________________
Nadrektor Ridcully stuknął pięścią w bok aparatu, aż omniskop się zakołysał.
– Ciągle nie działa, panie Stibbons! – ryknął. – Znowu mamy to wielkie ogniste oko! Jestem rozwalony
Going Postal
Powrót do góry
 
 
Kasiopea
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 16 Lip 2006
Wpisy: 351
Skąd: Minas Tirith


Wysłany: 10-08-2007 15:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Adiemus napisał(a) (zobacz wpis):
Oklaski Oklaski Oklaski Oklaski Oklaski
prosiem o skopiowanie do "tolkienowskich piosenków na ognisko" chwała wam, chylę czoła, dzięki Jestem za


Uśmiech Wrzucę, jak tylko skończę szlifować końcówkę. Aaaavi, miałaś ryma podrzucić!

Żeby nie było, że takiego offtopa podtrzymuję Z przymrużeniem oka, dorzucę, co mi się poniewczasie przypomniało - co do informacji z HoME - jest tam ciekawa wzmianka, że dla mieszkańców z Gondolinu szokiem było, iż Eol zatruł dziryt, ponieważ elfowie z natury swej nigdy-przenigdy nie używali trucizn.

Pasuje to do wczesnej koncepcji, że Eol był więźniem Anbandu i tam się wiele nauczył - w sumie szkoda, że Tolkien tę ideę zarzucił, tłumacząc, że chociaż dobra, to stanowi kalkę sytuacji, która się później przydarzyła Maeglinowi. I ojciec i syn w niewoli Angbandu - to za dużo grzybów w barszcz. Cóż, mi się to akurat bardzo podoba, to równoległe podobieństwo, zważywszy chociażby na identyczną śmierć, jaką obaj ponieśli. Ech, szkoda, ileżby to ciekawych wątków przybyło fanfikowiczom...

_________________
"Ile wieków trzeba czekać, by Namiestnik został królem, jeśli król nie wraca?"
Dziecino, ty nie pytaj. Ty działaj!
Powrót do góry
 
 
Dag O'Berth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 25 Lip 2007
Wpisy: 267
Skąd: Mordor Małopolski


Wysłany: 10-08-2007 22:40    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Posmakowaliby raz ręki ojca,
Matkę by im zamknął do kojca,
Dom tyrani zrobił siedlskiem,
Pozabierał zabawki wszystkie,
Zamiast na studia do Gondolinu,
Do zawodówki s.....ów,
I w ciasnocie przy robocie, gadać mogą,
Chłopak poszedł swą drogą......
Powrót do góry
 
 
Natolin
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 03 Wrz 2007
Wpisy: 382



Wysłany: 29-11-2007 18:55    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Jak się Valarowie wkurzyli,
Na biednych Noldorów Klątwę rzucili,
Te Potęgi, wredne świnie,
Przez nich Godolinu nawet Klątwa nie minie,
Ale jak zniszczyć miasto ukryte,
Przez nikogo dotąd nie odkryte,
Trzeba wynająć do tego Meagilina,
Co teraz w Mandosie wspomina,
Jak nie z własnej woli,
Nakablował wszystko Morgothowi.

A na poważnie Uśmiech .
Sądzę, że to był wyrok losu, ale nie na na Meaglinie, ale na Gondolinie jak na wszystkich Noldorach, którzy opuścili Aman. Syn Eola był tylko narzędziem w rękach przeznaczenia
Powrót do góry
 
 
Gilya
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 15 Lip 2013
Wpisy: 54
Skąd: z Lindonu
Nieobecny(a): jestem w odwiedzinach u elfów

Wysłany: 29-05-2014 14:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Czy nie ma takiego powiedzenia, że każdy jest kowalem swojego losumam nadzieję, że się nie pomyliłam i istnieje Pserwa
Przecież Maeglin nie musiał wyjawić Morgothowi położenia Gondolinu, chociaż na tortutach, nie dziwię się mu Nie Nie Jednak uważam, że gdyby się zawziął to zginąłby za Gondolin. Tylko jeszcze Idril hmmmm... Według mnie Maeglina za mało osób kochało, albo mu tego nie okazywali i to był największy problem. czy ja nie za bardzo się rozklejam?

_________________
Utulie'n aure!
Cytat:
Wolniej, wolniej nie nadążam
Do perfekcji ciągle zdążam.

MAGLOR I MAEDHROS ŻYJĄ!!!!
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Ankiety Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5

Temat: Zdrada Maeglina - wyrok losu, czy wina syna Eola? (Strona 5 z 5)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.