Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(1) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Frodo szedł oddychając głęboko, a dokoła żywe liście i kwiaty poruszały się pod tchnieniem tego samego wiatru, który jemu chłodził twarz; czuł, ze jest w kraju, gdzie czas nie istnieje, gdzie nic nie przemija, nic się nie zmienia, nic nie ginie w niepamięci. Wygnaniec z Shire`u odejdzie stąd i znowu znajdzie sie na zwykłym świecie, a jednak zawsze odtąd będzie stąpał po tej trawie, wśród kwiatów elanoru i nifredilu, w pięknej krainie Lothlorien." , Władca Pierścieni


Temat: Powrót króla w Hobbicie (Strona 3 z 3)

Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3
  skocz na koniec strony
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Hobbit czyli tam i z powrotem Wydruk
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 17-09-2013 07:22    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

Oczywiście, że w Hobbicie, nie mamy dywagacji z głowy Daina, ale możemy go oceniać po zachowaniu. Jako lojalny krasnolud wierny tradycji i zasadom, przybywa na wezwanie swego seniora. I zastaje konkretną sytuację, której szczegółów nie zna, co więcej możemy domniemywać, że ton posłań Thorina był taki, że Dain zapewne przyjął, że elfowie i ludzie bez przyczyny napadli na Erebor skuszeni jego skarbami. Nie wiemy jakby się zachował, gdyby znał wszystkie niuanse sytuacji.


Hm, ale posłanie swoje Thorin przekazał przez Roaka, który do całej sprawy zachowywał znaczny dystans, a poczynania Thorina oceniał raczej krytycznie. Myślę, że jakby się Dain dopytał, Roak by mu dyplomatycznie mógł owe niuanse przedstawić. Z tym, że niewiele to zmieniało - zresztą Dain mógł mieć nadzieję, że Thorin sprawę rozwiąże bez walki (a obecność jego wojsk posłuży jedynie jako argument przetargowy), bo w końcu w momencie, gdy Roak przekazywał posłanie, Thorin miał znaczne pole manewru.

Tak czy inaczej, Dain nie bardzo mógł odmówić, cokolwiek by prywatnie myślał o Thorinie. Tym bardziej, że chodziło o zagrożenie ze strony Thranduila, który uwięził (a pamiętamy, jak krasnoludy reagowały na ograniczenie wolności) dziedzica Durina. (Lubię wyobrażać sobie wyraz twarzy Thranduila, jak w końcu orientuje się, na jaką minę wszedł.)
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5709
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 18-09-2013 06:26    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Geirve napisał(a) (zobacz wpis):
Hm, ale posłanie swoje Thorin przekazał przez Roaka, który do całej sprawy zachowywał znaczny dystans, a poczynania Thorina oceniał raczej krytycznie. Myślę, że jakby się Dain dopytał, Roak by mu dyplomatycznie mógł owe niuanse przedstawić.

Nie wiemy czy dopytywał, ale zgoda. Roak pewnie nie był dobrym narzędziem propagandy. Najpewniej przekazał suche wezwanie, nie wdając się w szczegóły. Zresztą dopytywał czy nie, to jak napisałaś dalej niewiele zmienia. Thorin był na miejscu i miał pole manewru i wiedział, że częśc skarbów Smauga pochodziła z Dali, miał dług wdzięczności wobec mieszkańców Esgaroth, a mimo to zachował się jak się zachował, dowodząc, że mimo pochodzenia nie dorasta do roli. Ćhwalebna śmierć jest ważna, jak moment odkupienia.

Cytat:
Tym bardziej, że chodziło o zagrożenie ze strony Thranduila, który uwięził (a pamiętamy, jak krasnoludy reagowały na ograniczenie wolności) dziedzica Durina. (Lubię wyobrażać sobie wyraz twarzy Thranduila, jak w końcu orientuje się, na jaką minę wszedł.)

No cóż nawet elfowie nie są wolni od grzechu chciwości, a ta w dłuższej perspektywie zawsze prowadzi do niemiłych zaskoczeń. Uśmiech

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Melinir
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 16 Mar 2003
Wpisy: 209
Skąd: Mar Vanwa Tyaliéva


Wysłany: 18-09-2013 10:08    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Thorin był na miejscu i miał pole manewru i wiedział, że częśc skarbów Smauga pochodziła z Dali, miał dług wdzięczności wobec mieszkańców Esgaroth, a mimo to zachował się jak się zachował, dowodząc, że mimo pochodzenia nie dorasta do roli. Ćhwalebna śmierć jest ważna, jak moment odkupienia.


Cały czas się zastanawiam nad pewnymi analogiami - Pierścień - skarb Smauga. Thorin upadł, to prawda, ale widział to złoto i bogactwo i owładnął nim jego czar. Podobnie Boromir - zobaczył Pierścień. Faramirowi oglądanie Pierścienia nie przyszło do głowy Uśmiech

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):
Cytat:
Tym bardziej, że chodziło o zagrożenie ze strony Thranduila, który uwięził (a pamiętamy, jak krasnoludy reagowały na ograniczenie wolności) dziedzica Durina. (Lubię wyobrażać sobie wyraz twarzy Thranduila, jak w końcu orientuje się, na jaką minę wszedł.)

No cóż nawet elfowie nie są wolni od grzechu chciwości, a ta w dłuższej perspektywie zawsze prowadzi do niemiłych zaskoczeń. Uśmiech


Z drugiej strony, Thranduil się waha; "Długo będę się namyślał, zanim rozpocznę wojnę o złoto". I na wezwanie Barda pospiesza na pomoc ludziom znad Jeziora Z przymrużeniem oka

_________________
" Gniewamy się mianowicie, gdy cierpimy, bo kto cierpi, ten czegoś pragnie"
( Arystoteles, Retoryka, 1379 a)
Powrót do góry
 
 
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


Dołączył(a): 10 Lip 2008
Wpisy: 459



Wysłany: 18-09-2013 13:43    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):

No cóż nawet elfowie nie są wolni od grzechu chciwości, a ta w dłuższej perspektywie zawsze prowadzi do niemiłych zaskoczeń. Uśmiech


Właściwie, Thranduil podjął dwie decyzje, które dałyby się obronić. Tyle, że okazały się bardzo niedobre (choć nie tak fatalne w skutkach, jak mogłyby być).

Więzisz grupę podejrzanych krasnoludów, łażących po twoim terenie bez opowiedzenia się (i kłusujących!). Okazuje się, że uwięziłeś króla z rodu Durina (acz na wygnaniu). A wiadomo, że zabicie jednego z poprzednich królów skończyło się czymś w rodzaju świętej wojny. Ups.

Idziesz po "bezpański" smoczy skarb (w porozumieniu z sąsiadami, którzy do części skarbu mogą rościć pretensje). Okazuje się, że masz przeciwko sobie armię krasnoludów. Podwójne ups.

Pierwsza rozmowa Thranduila i Daina musiała być interesująca...
Powrót do góry
 
 
M.L.
Uprzedzony, ujadający krzykacz / Administrator


Dołączył(a): 27 Cze 2002
Wpisy: 5709
Skąd: Mafiogród


Wysłany: 23-09-2013 10:42    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

Geirve napisał(a) (zobacz wpis):
Więzisz grupę podejrzanych krasnoludów, łażących po twoim terenie bez opowiedzenia się (i kłusujących!). Okazuje się, że uwięziłeś króla z rodu Durina (acz na wygnaniu). A wiadomo, że zabicie jednego z poprzednich królów skończyło się czymś w rodzaju świętej wojny. Ups.

I pytanie co gorsze, gdyby pozostał był w więźniu, czy to że dał wdzięcznie w długą i może sprowadzić kłopoty. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Cytat:
Idziesz po "bezpański" smoczy skarb (w porozumieniu z sąsiadami, którzy do części skarbu mogą rościć pretensje). Okazuje się, że masz przeciwko sobie armię krasnoludów. Podwójne ups.

Zwłaszcza, że zabrałeś tylko przybocznych, bo przecież kto tam by się pałętał. wieeeeeeeeeelgachny uśmiech

Cytat:
Pierwsza rozmowa Thranduila i Daina musiała być interesująca...

A jednocześnie w domniemaniu i mnie tylko, świadczyć może o wielkości obu. Nie znamy tej rozmowy, ale wiemy, że potem rozkwitła przyjaźń między Lasem i Górą. Z czego można wnioskować, że Thranduil potrafił schować swoją dumę, a Dain swoją. Obaj zrozumieli, że mimo tak wielu zaszłości lepiej jest współpracować.

_________________
ēl sīla lūmena vomentienguo wieeeeeeeeeelgachny uśmiech
---------------------------------------
For the grace, for the might of our Lord
For the home of the holy
For the faith, for the way of the sword
Powrót do góry
 
 
Melinir
Członek Kompanii Thorina


Dołączył(a): 16 Mar 2003
Wpisy: 209
Skąd: Mar Vanwa Tyaliéva


Wysłany: 23-09-2013 14:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem Szukaj na forum

M.L. napisał(a) (zobacz wpis):


Cytat:
Pierwsza rozmowa Thranduila i Daina musiała być interesująca...

A jednocześnie w domniemaniu i mnie tylko, świadczyć może o wielkości obu. Nie znamy tej rozmowy, ale wiemy, że potem rozkwitła przyjaźń między Lasem i Górą. Z czego można wnioskować, że Thranduil potrafił schować swoją dumę, a Dain swoją. Obaj zrozumieli, że mimo tak wielu zaszłości lepiej jest współpracować.


Wydaje mi się, że na prywatne rozmowy za bardzo czasu nie mieli - zetknęli się na naradzie wojennej. Najwyżej mogła być wymiana spojrzeń, czy lekkie uprzedzenie, rozwiane potem po bitwie. Nie wiem, czy moja interpretacja jest uprawniona Z przymrużeniem oka, ale myślę, że wtedy, po wspólnie przelanej krwi, nie bardzo już było po co wracać do przeszłości. Panowie podali sobie ręce i zaczęli się normalnie traktować - z życzliwością i sympatią, nie wyciągając wobec siebie konsekwencji z uwięzienia przez elfów Thorina i Kompanii i wielu innych rzeczy, nie traktując się z nieufnością, no bo "oni mi wleźli na moje terytorium, generalnie to krasnoludy nie pierwszy raz włażą, kłusują i nie chcą powiedzieć prawdy Język ", "on mi kuzyna i króla wsadził do lochu", "nie podam mu ręki", "nie dam okazji do ponownego potraktowania mnie przypadkiem jak Thorina, no bo wiadomo jak traktujesz krasnoludów i na pewno mi też jakiś numer wytniesz", etc. (przejaskrawione, ale przecież mogli, gdyby byli mali duchem, mieć do siebie takie zastrzeżenia Uśmiech ). I to też świadczy o ich klasie Język. Dain, nie traktując Thranduila jak persona non grata, a nawet nawiązując z nim relacje i przyjaźń, tak samo jak z Bardem i jego potomkami (śmierć nad ciałem króla Branda najlepiej świadczy) faktycznie, w myśl Twojej, MemeLu, argumentacji, okazuje się prawym następcą Durina Jestem za .

_________________
" Gniewamy się mianowicie, gdy cierpimy, bo kto cierpi, ten czegoś pragnie"
( Arystoteles, Retoryka, 1379 a)
Powrót do góry
 
 
Wyświetl wpisy z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum tolkienowskie -> Hobbit czyli tam i z powrotem Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3

Temat: Powrót króla w Hobbicie (Strona 3 z 3)

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich wpisów
Nie możesz usuwać swoich wpisów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dodawać załączników w tym dziale
Nie możesz ściągać plików w tym dziale

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.