Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"W tej stronie, wysoko nad sterczącym szczytem górskim biała gwiazda wyjrzała właśnie spośród rozdartych chmur. Gdy ją tak ujrzał zagubiony w przeklętym wrogim kraju, wzruszyło go jej piękno, a nadzieja wstąpiła znów w jego serce. Jak chłodny, jasny promień olśniła go bowiem nagle myśl, że bądź co bądź Cień jest czymś małym i przemijającym; istnieje światło i piękno, którego nigdy nie dosięgnie." Sam Gamgee, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Martin i Tolkien niezbyt smacznie porównany 
Autor Wiadomość
Zair Ugru-nad
Strażnik Północy


WpisWysłany: 17-06-2011 14:14    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Lubię literaturę Martina, podoba mi się jej ekranizacja. Lubię też bardzo literaturę Sapkowskiego. Między innymi za to, że mają po prostu odmienny klimat, i inne spojrzenie autorów na poszczególne elementy fabuły.

Ze swojej strony jednak też nie pojmuję takiego porównawczo-deprecjującego zabiegu w "recenzjach". I tego, że w tych porównaniach bardzo często przegrywają dzieła Tolkiena.

Tego typu chwyty "recenzentów" staram się jednak traktować jako przejaw braku dojrzałości w spojrzeniu na literaturę. Bo w porównaniu nie ma niczego wartościującego, jeżeli dokonamy go na zasadzie precyzyjnego określenia, na czym się koncentruje dany autor. To, że dla Tolkiena ważna była lingwistyczna strona opisanego przez niego świata, a dla Martina dialogi i skomplikowane międzyludzkie interakcje oraz intrygi - to jest po prostu fakt.

Dziwi mnie również to zarzucanie Tolkienowi biało-czarnego schematu i świadczy to moim zdaniem o braku umiejętności (a może raczej chęci) czytania ze zrozumieniem, zastanowienia się i refleksji. Bo u Tolkiena jest zarówno "biel", jak i "czerń", podobnie jak wiele odcieni szarości - mało tego - to wszystko jest w dodatku zmienne w czasie. Tyle tylko, że Tolkien to wszystko opisuje poprzez złożony system mitów, kronik i relacji obejmujących zupełnie inną skalę czasową niż w książkach Martina. Dla mnie nie ma tutaj czego wartościować ani tym bardziej deprecjonować. To trochę tak, jakby porównując Sagę o Wiedźminie i Trylogię Husycką Sapkowskiego, zarzucać tej pierwszej, że nie rozgrywa się w realnym świecie, tak, jak ta druga Jestem rozwalony

Szczególnie, że fakty mówią za siebie - nazwisko Tolkiena jest znane, a jego autorytet literacki, lingwistyczny i historyczny niezaprzeczalny. Ekranizacja "Władcy Pierścieni", abstrahując od zarzutów kierowanych pod adresem filmu, była wielkim wydarzeniem i wywołała bardzo duże poruszenie w kręgach miłośników fantasy.

Szkoda sobie psuć takimi pseudorecenzjami przyjemności czytania i zgłębiania dobrej, różnorodnej i ciekawej literatury Z przymrużeniem oka Dla mnie tacy autorzy, jak Tolkien, Martin czy Sapkowski są po prostu mistrzami różnych kierunków w obrębie tego samego gatunku literatury i poprzez swoją oryginalność i literacki poziom stanowią o wartości tej literatury Z przymrużeniem oka
_________________
Ten nieruchomy już jest martwy, ten, który się rusza, przeżyje.

Żaden człowiek nie może się bronić bez ryzyka.
- J. Liechtenauer
----
Nasz azyl dla zwierząt
shadow of mind
galeria DA
półka w Bibliotece
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.