Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Sam odetchnął głęboko. - Ano, wróciłem! - powiedział." Sam Gamgee, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Herezja w Śródziemiu 
Autor Wiadomość
TallisKeeton
Powiernik Pierścienia


WpisWysłany: 12-12-2009 16:37    Temat wpisu: Re: Herezja w Śródziemiu Odpowiedz z cytatem

Turin Dagnir napisał(a) (zobacz wpis):

Co w Śródziemiu uznawano za herezję? Czy istniały jakieś jej przejawy? .


Jak dla mnie to w ogole dziwne, by tam zajmowano się herezją. To nie jest taki świat fantasy, gdzie jest wiele religii i ich odmian i można mówić, że ktoś uznaje coś za herezje a ktoś inny nie. Myślę, że mieli tam ważniejsze rzeczy do robienia niż jakieś spory dogmatyczne.

Cytat:
Godna uwagi jest sytuacja opisywana w "Nowym Cieniu". Powstaje kult satanistyczny.


Powstaje kult "satanistyczny" Morgotha lub Saurona. Ale nie ma to jeszcze nic wspólnego z herezją. Bo żeby była herezja musi istnieć centralistyczna religia, a tej w ME nie ma. Np. u nas islam nie ma centrali, która mówi co i jak interpretować czy wykonywać, czy tłumaczyć, a zatem nie ma możliwości ani problemu herezji i podziału. Podziały są na kilka grup ale nie traktuje się innych grup jako heretyckich. Być może dlatego islam się rozprzestrzenia - bo nie ma centrali, do której przepisów trzeba się odnieść, bo każda gnima i każdy kapłan może mówić swoje. I nikt nie potępi tłumacza za to, że uatrakcyjni tłumaczenie Koranu dodając doń np. czołgi i rakiety.

Cytat:
wolałem przetłumaczyć to jako "świętokradztwo", ale w tym kontekście jest ono tożsame z "herezją"].


Świętokradztwo to co innego. Świętokradztwo może popełnić także osoba z poza danej grupy religijnej - np. misjonarz, który zetnie święte drzewa Prusom czy Jadźwingom. Heretykiem staje się tylko członek grupy, ktory z niej odchodzi motywując to inną interpretacją treści tej religii/idei/doktryny.

Cytat:
twierdzenia „potomków Elendila”, iż ponieważ nigdy nie porzucili swej wiary i służenia mu (Przypis 3), ciągle mieli prawo do zwracania się do Jedynego w myślach czy też w bezpośredniej modlitwie.


Ja mam jednak inną zagadkę. Jakim sposobem czczenie Eru na Meneltarmie, zwracanie się, modlenie się w myślach i powszechna jak się zdaje wiedza o prawdziwej religii itp, tak prędko zaginęły? Przecież Numenorejczycy przenieśli się do Śródziemia, założyli tam silne państwa, więc czemu tam nie wybudowali piramid ani nie uczynili jakiejś góry swoją świątynią? Nawet, gdy państwa podzieliły się a potem upadły to sama religia Numenorian powinna przejśc na Dunedainów oraz na mieszkających dokoła nich ludzi, hobbitów, krasnoludów, oraz powinna się utrzymywać tam, gdzie elfowie i Dunedainowie żyli. Więc czemu nie widać jej w budowlach, w świętych miejscach, w legendach, we wspominaniach o sławnych władcach, w codziennych zachowaniach - nikt się nie modli, nikt nie prosi o wstawiennictwo (choć być może wezwanie do Elbereth i Earendila tak można odczytać, ale imo to raczej jest prośba _do_ a nie _o_ wstawiennictwo). Czemu Elrond i Dunedainowie nie wykonują Standing Silence, gdy nawet Faramir to zna? Numenor był jedynym państwem, gdzie były jakieś szczątkowe obrzędy, a potem jakby zapomnieli o nich, odrzucili czy co? Czekali na powrót króla 3 tysiące lat a nie przetrwały modlitwy i obrzędy?
poz Uśmiech
tal
_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.