Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(2) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"- Wolałbym, żeby się to nie zdarzyło akurat za mojego życia - powiedział Frodo. - Ja także - odparł Gandalf. - Podobnie jak wszyscy, którym wypadło żyć w takich czasach. Ale nie mamy na to wpływu. Od nas zależy jedynie użytek, jaki zechcemy zrobić z darowanych nam lat." Gandalf, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Slash w fanfikach tolkienowskich 
Autor Wiadomość
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


WpisWysłany: 12-11-2009 15:46    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Ok, uznajmy, że nasze rozumienie kanonu i nie-kanonu mamy już wyjaśnione Uśmiech

TallisKeeton napisał(a) (zobacz wpis):

Imo sztuka polega na sharmonizowaniu zawartości kanonicznej z własną, niekanoniczną, tak, by się zespoliły i by wyglądało, że kanonu jest dość dużo aż do próby podrobienia stylu oryginału, ale by jednoczesnie była to własna nowa historia, rozwijająca świat poprzedniego autora - rozwijająca mapę, pogłębiająca to co niedopracowane i płytkie, usuwająca to co dziś może być nierealistyczne, lub rażące niedociągnięcia


No i to właśnie mam na myśli, pisząc o rozwijaniu kanonu. I bardzo chciałabym tak umieć pisać aby tę harmonię zachować. Tutaj podobnie jak Elindil podam za przykład Ivaneth i jej "Krok w krok".

Cytat:

ale to nigdy nie ma być twórczość poświęcająca _świat Tolkiena_ naszym dzisiejszym modom i oczekiwaniom czytelniczym. Tolkien przecież nie polega wcale na tym, że jest aktualny, dzisiejszy i modny.


Również się zgadzam. I nie widzę w slashu ulegania ówczesnej modzie, zwłaszcza w dobrym slashu - a już na pewno nie posądziłabym o to Ivaneth Uśmiech

Cytat:

Np. powieści z wątkiem typu slasz są dziś modne i fajnie, ale jak chcę poczytać coś z tym wątkiem to poczytam powieść współczesną, nie muszę zaopatrzywać świata Tolkiena w Glorfindela geja.


Tylko, że Tallis, homoseksualność nie jest wynalazkiem współczesności. Teraz po prostu WOLNO o niej wprost pisać, a kiedyś musiała być zakamuflowana, bądź była skandalem. Jeżeli rozpatrujemy już świat w pełnym równouprawnieniu, to róbmy to do końca. Homoseksualne związki istniały od zawsze i cudownie jest je wyszukiwać w tych dawnych, bardziej romantycznych czasach niż materialistyczna i technologiczna V era. Co ma zrobić osoba homoseksualna pragnąca dobrej romantycznej opowieści dziejącej się w dawnych czasach? Powiesz jej, że ma szukać tylko w książkach współczesnych?

Cytat:

Natomiast owszem mogę ten świat zaopatrzeć w np. haradzkiego ambasadora -geja, lub umbarskiego łowcę niewolników dostarczającego towaru w postaci blondwłosych dzieci z Rohanu. Mogę ten świat zaopatrzyć w nieszczęśliwego Bilba - geja, który wyrusza w świat, by uciec przed osamotnieniem w swym kraju, a lata później ma problem z adopcją Froda. Bo nie chcą mu go dać. Ale nie będzie to dla mnie kanoniczny


I jak ładnie od razu wkładasz polskie uprzedzenia do potencjalnego fanfika, a sama pisałaś, że nie należy takich rzeczy przypisywać światu Tolkiena Uśmiech A ja bym napisała o parze Hobbitek - kuzynek Róży, żyjących sobie spokojnie w Shire aż do chwili kiedy rządy Sarumana chciały je rozdzielić ale wrócił Frodo ze spółką i zrobili porządek Z przymrużeniem oka I to też nic by nie zmieniło w kanonie.
Cytat:

Dla mnie, choć może to być dziwne dla innych, fanfikciarstwo nie polega jednak na podwędzeniu fajnego świata by zrobić z nim co się lubi, ale na wpisaniu się w ten świat, maksymalnie tak, by można to co wyprodukuję było wziąć i włożyć do książek, jako dodatkowy rozdział. W którym będzie więcej świata.


Ciągle zadziwia mnie, jak bardzo w takich sprawach się ze sobą zgadzamy Uśmiech A jak dochodzi do slashu, to nagle ten wspólny horyzont gdzieś znika. Dla mnie właśnie odpowiednio opisane związki homo wpisują się w świat i tworzą dodatkowe rozdziały.

Cytat:
Skoro nie opisał popijawy w czasie uczty Gildora w Leśnym Zakątku to to pijaństwo kanoniczne nie jest, choćby jak bardzo mi się podobał ten pomysł. A podoba mi się.


A ja zadam przewrotne pytanie - a co jakby wziąść dwóch bohaterów, co w ukryciu urżnęli się jednak na tej uczcie, czego inni w ciemnościach nie zauważyli? Z przymrużeniem oka

Cytat:

No, wlasnie, o to mi chodzi, że sprowadzanie postaci w rodzaju valarów do
ludzkich kategorii jakby imo mija się z celem. Oczywiscie możemy zrobić inne założenie i postanowić, że oto ot początku będzemy traktować valarów tylko, jak bogów greckich/germanskich itp - a więc zrobimy im telenowelę ze zdradami, kłótniami, orgiami, pijaństwem, robieniem sobie kawałów i świństw - proszę bardzo. Ja jednak wolę valarów jako Opiekunów Ziemi. Nie po to ludzie tworzą w mitach elfy, bogów, oraz wyższe cywilizacje kosmiczne, jak te w Gwiezdnych Wrotach, aby je potem ściągać do wlasnego levelu.


A jeśli nie chce się ich ściągać? Jeżeli sie uważa ich za Opiekunów Ziemi tak jak mówisz, za istoty ze wszechmiar wyższe i chce opisać miłość doskonalszą i bardziej duchową od ludzkiej? Kto mówi o człowieczych potrzebach? W każdym razie nie ma tego u nas.

Cytat:
Siłownia? O co biega? Zdziwienie


A gdzieś czytałam o czymś takim. Może KZO? Nie pamiętam hmmmm...

Cytat:
Imo niezłym tematem na jakiś długi fanfik byłoby ukazanie zmian w stosunku Valarów do zewnętrznego świata z ich POV. Zmian poprzez kolejne ery. Ukazać ich stosunek do elfów i ludzi, poprzez ich wlasne uczucia. Od wlasnie takiej bliskiej zażyłości z ery Drzew, do Ukrycia Valinoru Jestem za Valarowie mogliby być pokazani jako odczuwający zawód, żal, gniew, litośc, a przede wszystkim niezrozumienie pragnień i potrzeb oraz przeznaczen elfów i ludzi. Ponieważ są tymi, którzy nie rozumieją Eruhini, gdyż nie podzielają ich pragnien, potrzeb i ambicji. Bo nie są ludzcy. Tak naprawdę. Mogą przybrać postać ludzką ale nie są ludzmi.


Ano faktycznie, niezły temat. Może kiedyś sie podejmę? Z przymrużeniem oka Ale przy tym wszystkim nadal uważam, że Valarowie podobnie jak odczuwają zawód, żal, gniew, litość, niezrozumienie pragnień i potrzeb elfów - odczuwają też miłość, pragnienie połączenia, zespolenia, pożądanie - uwaga! - nie w ludzkim rozumieniu tego słowa. Transcendentalną miłość jak... nie wiem z czym porównać. Może z Bhagavat Gitą trochę?

Cytat:
fizjologia i związane z nią emocje są im obce.


Oczywiście że tak. Bo też nikt tu nie mówił o fizjologii Z przymrużeniem oka

Cytat:

Imo były to jednak zmiany szybkie, szybsze niż w przypadku majara, który imo jeśli ubierał ciało to raz na całe życie i przywiązywał do niego. Oni mogli się zmieniać w ciągu dnia czy godziny, czy upodobnić się do elfa na chwilę,
aby tylko coś komuś podszepnąć lub pokazać i wracali do siebie i do wersji duchowej. Dlatego nie byli w stanie przywiązać się do ciała i materii.


Z tego też wynika, że były to zmiany kontrolowane, prawda? Zmieniali się na ile chcieli i nie musieli w tych formach pozostawać na zawsze. Więc nie widzę problemu Uśmiech

Cytat:
O, to można być niepraktykującym buddysta? Czekaj, czekaj to może ja też jestem buddystką i nei wiedziałam Śmiech


Oj Tallis, nie spodziewałabym się akurat po Tobie ironii i łapania za słówka. Tak naprawdę to bardzo trudno mi zdefiniować mój "system wierzeń", Buddyzm był tu akurat jako pewien skrót myślowy.

No, na razie starczy, chyba nikt inny na forum nie wyciąga ze mnie tak długich postów Elfik
_________________
Show me the flowers invisible
Sing me the hymns inaudible
The wind is my voice
The moon is my heart
Come find me
I'm on every hills and fields
I'm here


Ostatnio zmieniony przez Elbereth dnia 12-11-2009 16:02, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.