Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Lepiej nawet najgorszej prawdzie patrzeć w oczy." Sam Gamgee, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Slash w fanfikach tolkienowskich 
Autor Wiadomość
Elbereth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


WpisWysłany: 11-11-2009 19:34    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Heh ^^ No,może nie zabierałam głosu tak bez sensu, bo warto było, aby przeczytać teraz taki post jak Tallis Uśmiech

Używasz ładnego określenia "rozwija kanon". Widać z tego wyraźnie, jak płynna jest ta definicja kanonu. Otóż, nadal nie uważam czegoś za niekanoniczne dlatego tylko, że Tolkien o tym nie pisał. Tolkien nie pisał o naprawdę mnóstwie spraw, które doskonale wkomponowują się w jego świat. Zresztą, boję się, że cokolwiek nie napiszę teraz, będę się lub kogoś powtarzać - tyle już dyskutowano tutaj...

Rozumiem doskonale bunt tolkienistów, którzy doskonale znając Silmarillion czytają o Valarach zachowujących się tak, jakby byli ludźmi. Faktycznie, usiłując opisać Boginię, można powiedzieć, że porywamy się z motyką na słońce. I cokolwiek byśmy nie uczyniły, nigdy nie będziemy z opisu zadowolone. Dlaczego jednak upieram się przy tym naszym (nie-)kanonie?
Valarowie i elfowie w Amanie w czasach Drzew mieli ze sobą bardzo bliski kontakt. Valarowie nie byli Bogami za górami, wspomniane są uczty gdzie wspólnie biesiadowali, wspomniane są takie znaczące szczegóły jak choćby "kuźnia", czy "siłownia" Tulkasa. Valarowie nie przywiązywali się do fizycznej formy, przybierali ją jednak, bo chcieli. Tolkien pisał "tak jak my przybieramy ubranie". I zgoda - sam fakt jednak pozostaje, że przybierali. I gdy chcieli mieć z Eldarami większy kontakt, dostosowywali swe formy w jakiś sposób do nich. To raz.
Dwa... Tu wystawiam się na tacę wszystkim fanatykom, co wiem, że wczytują się w moje posty z wciąż zaskakującą mnie uwagą Jestem rozwalony ale niech tam. Jestem osobą całe życie poszukującą bytów wyższych niż fizyczne, ufologiem, niepraktykującą buddystką, podróżującą nieraz poza ciałem i wierzącą w różne "dziwne" istoty Z przymrużeniem oka Tak więc tematyka połączeń czysto energetycznych, duchowego zespolenia dwóch istot ponad ludzkich nie jest mi obca i całe życie mnie fascynuje. Stąd też coś takiego jak połączenie ze świetlistym Ainurem, który można powiedzieć, jest taką samą istotą, jak w innych książkach, odwiedzające Ziemię świetliste byty z kosmosu. Takimi właśnie bytami są dla mnie Valarowie, a Elfowie z tamtych czasów byli zupełnie innymi elfami niż ci kilka er później w Śródziemiu. Relacje między Ainurami widzę jako rodzaj połączenia mocy, energii, współpracy. Dlatego nie kłóci mi się z tym wizja miłości Valiery do elfki. Valiery, która jest światłem nieco innym od pozostałych (wedle Home przybyła później, na prośbę Eru, a nie bo chciała i tej wersji się trzymam), i elfki,która wyjątkowo pragnęła zrozumieć kim i jacy dokładnie są Ainurowie i garnęła się do tej najjaśniejszej.
Zdaję sobie sprawę, że nie potrafię opisać dokładnie tego, co czuję - brak mi też wiedzy, co mam nadzieję nadrobić Z przymrużeniem oka Przede mną pół roku pływania po świetlistym oceanie - zabieram "Morgoth's Ring" i Sila ze sobą i będę myśleć jak opisać to lepiej Uśmiech
Tak czy inaczej - Tallis - to, co Ty uważasz, że "rozwija kanon" ja uważam już że nim jest. Uśmiech Jestem za

edit: po drugim poście Tallis.
Generalnie się zgadzam ze wszystkim co piszesz Uśmiech Niemniej to parowanie na siłę, ja przynajmniej często widzę w wersji humorystycznej i jako takiej mnie nie razi -ale to już kwestia indywidualnego poczucia humoru. Przykład - koleżanka (bywała zresztą na tym forum Złośliwy uśmiech ) poszła z nami do kina na 6 część Pottera. To moja ulubiona, oglądałam z zapartym tchem, aż do sceny kiedy Dumbledore mówi Harremu, że ma pozwolić Slughornowi dołączyć go do swojej kolekcji. Eru mi świadkiem, że nie miałam skojarzeń, zanim nie zobaczyłam jej miny i tego kwiku śmiechu na pół kina. No chichotałyśmy we trzy równo przez resztę filmu, co ja poradzę Pserwa
_________________
Show me the flowers invisible
Sing me the hymns inaudible
The wind is my voice
The moon is my heart
Come find me
I'm on every hills and fields
I'm here
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.