Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Lepiej nawet najgorszej prawdzie patrzeć w oczy." Sam Gamgee, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Slash w fanfikach tolkienowskich 
Autor Wiadomość
TallisKeeton
Powiernik Pierścienia


WpisWysłany: 11-11-2009 18:04    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Ja jeszcze chciałam dodać co Valarach - tym razem wywołana do tablicy przez ciebie, Elbereth Uśmiech
Otoż nie mam nic przeciwnko związkom miedzy majarami lub majarem i kimś tam, gdyż coś, co w kanonie wystąpiło raz, imo ma prawo wystąpić w fanfiku i 6 razy Uśmiech Natomiast mówiąc majarowie mam na myśli majarów wcielonych, głównie właśnie z powodu ich pragnienia pozostania z ukochanym (jak Meliana). Zresztą znalazłam niedawno ciekawy pomysł na fanfik (samo wykonanie takie sobie), w którym występuje motyw melianopodobny ale w odniesieniu do odleeeegłych przodków hobbitów. "Siostra" Meliany, majarka postanowiła żyć między nimi i znana była jako Adamanta - w późniejszych czasach słynna przodkini Tuków. Takie wg fanfika jest też wyjaśnienie legendy o tym, że w dawnych czasach hobbici brali sobie za żony kobiety faerie. O ile pamietam w tym fanfiku Frodo i Bilbo na Eressei spotykają ową "babkę Adamantę", która widzi we Frodzie podobieństwo do ich odległego przodka Tuka. Nie tego z czasu początku Shire ale jeszcze z czasu, gdy mieszkali na wschodzie. Fanfik opowiada głównie o jej wspomnieniach.

Co jednak do Valarów to miałam zawsze wrażenie, że oni to po pierwsze mają ważniejsze rzeczy na głowie jak romanse, po drugie są duchami wyższego niż majarowie rzędu, które zakładają ciało, gdy jest im to potrzebne do np. walki, (wojna gniewu?) oraz zrzucają ciała, gdy to im pasuje. A zwłaszcza nie muszą ubierać się w nie na długi czas, jak majarowie i nie stąd przywiązują się do niego. Imo więc u nich długotrwały romans powiedzmy na całe życie jakiegoś śmiertelnika jest bardzo mało możliwy. Zwłaszcza, że większość valarów ma parę. I to nie są ludzie czy nawet elfowie, którzy byliby w stanie się tak "uczłowieczyć" by chciec zmieniać partnera. (Choć o ile pamiętam i u elfów zmiana lub zdrada są wyjątkami dość negatywnie opiniowanymi przez opowieści?) Skoro więc ledwo nieco lepsi od ludzi elfowie mają to za coś nieledwie niemożliwego, to co powiedzieć o istotach o 2 levele wyższych od elfa? W Legendarium jak sądzę, to ludzie i inni śmiertelni robią rzeczy, ktorych nie zrobliby ci, z ras o ileż bardziej zaawansowanych od ludzi.
Nie rozumiem też, jak można z jednej strony np. boczyć się na slasz wśród elfów, jako, że uważamy, że zgodnie z "Prawami i obyczajami" itd...elfowie wiązali się w małżeństwa raz na zawsze, (a więc wniosek mój jest taki, że skoro małzeństwa to nie mógł by to slasz - natomiast jednoecześnie elfowie samotni nie mający pary imo mogą mieć w fanfiku związek slaszowy, gdyż po prostu jest to realistyczne, a Tolkien po porstu nie mógłby w swych czasach o tym napisać), i 2 małżeństwa byłyby wyjątkiem (nie mowiąc już o slaszu, ktory tak czy inaczej będzie zawsze niekanoniczny, gdyż Tolkien o tym nie pisał, choć i jego występowanie jest bardziej realistyczne od tego co Tolkien napisał - imo widać, że niekanoniczny to nie to samo co nierealistyczny i na odwrót), a z drugiej łatwo dodawać niekanonicznych partnerów Vardzie, Ulmowi czy Oromemu? (pomijam parodie) To albo słuchamy się Praw i obyczajów w całości i to, co może z nich wynikać, dla fanfika _pisanego dzisiaj_ przez nas, a nie _wtedy_ _przez Tolkiena_, albo się ich w całości nie słuchamy. Ale wtedy możemy sobie stworzyć opcje - każdy z każdym i to juz nie jest imo fanfikciarstwo tylko wykorzystywanie namolne cudzego dzieła do własnych wymysłów.
Nie pamietam ale zdaje mi się, że majarowie musieli sobie wybierać jedno na dłuższy czas a jak przeszli na wrogą stronę to już pozostawali w takim ciele jakie mieli w tej chwili i tracili zdolność zmieniania ciała, prawda? W każdym razie valarowie wydają mi się bardziej duchowi od majarów, natomiast majarowie bardziej wydają mi się osobnikami na wpół duchowymi a na wpół jednak przyczepionymi do materii i bardziej w nią wrośnięci. Valarów widzę bardziej jako świetliste duchy zaś majarów jako bardziej materialne - takie bardziej dostojne wersje elfów, ale najzupełniej cielesne osoby. Jednak mogące się zmieniać w wersję "duchową", lub przechodzić w inne ciało, jeśli jest taka potrzeba. Ale imo musi to być ważna potrzeba. Jednak imo muszą być doń przykute dłuższy czas - nie tak, jak Valar, tkóry może w jednej chwili siedzieć na Taniquetilu a potem objawić się jakiemuś elfowi w Środziemiu czy eressei. Dlatego jakoś nie widzę romansujących valarów. Nawet w fanfikach. To znaczy oni tam są, ale mi się takie ich wykorzystanie nie podoba.

Cytat:
- pedofilii, kazirodztwa, wszystkiego co wiąże sie z gwałtem, molestowaniem


A, jesli to sie odbywa po stronie zła?

Cytat:
Jak czegoś nie ma w kronice, to dla ludzi ją spisujących nie było wazne.


Sorki, że siebie cytuję - imo trzeba tu dodać, że podobnie było z afair np. kronikami chinskimi skonfrontowanymi z kronika Marco Polo - on napisał o wielkim murze, bo dla niego to był cud, a u nich nie było tego, bo dla nich to było oczywiste, że mur jest od setek lat - wszyscy wiedzą i widzieli to po co pisać. A więc, to co nie ważne dla autora, albo to co zbyt oczywiste nie znajdzie się w kronice. Imo w ten sposob jednak można by wyjaśnić łatwo kilka niedociągnięć fabuły np. ten niesławny miecz, który Aragorn nosi w książce. Można to powiedzieć i tak, że nosił złamany miecz, ale poza tym miusiał mieć też i broń użyteczną, a dla autora Czerwonej Księgi to, że taką miał było oczywiste.

Cytat:
Typowa slashystka zawsze zrobi w fanfiku geja (a jak już geja nie można - choć one wiele potrafią - przynajmniej biseksualistę) z ulubionego bohatera.


No, i wlasnie mnie nie podoba mi się to, że często piszę się slasze z bohaterami nie tymi, którzy się do tego nadają (realizm sytuacji, psychologia, kultura danej postaci, ew. zwykłe - Tolkien nie dał mu nikogo do pary), ale z tymi, tkorzy są ulubionymi postaciami autora/ki. Osobiście nawet, gdybym umiała pisać takie fanfiki (bo uważam, że do tego potrzeba sporych umiejętności - w ogóle do pisania jakiegokolwiek wątku romansowego potrzeba ich więcej niż do pisania czegoś tam - general/action/drama/itp) to nigdy nie napisałabym slasza moim ulubionym postaciom - gdyby ktoś zapomniał; Gandalf, Frodo, Galadriela, Boromir, Elrond, Radagast, Beregond, Bilbo (ksiązkowi, radiowi i filmowi zarówno) Pippin (filmowy).

Cytat:
fajnie, tylko po tym będzie szła w zaparte, że to wcale nie jest sprzeczne z kanonem, co zgadzam się, jest już mniej fajne.)


No wlasnie - pisanie i czytanie slasza mnie nie odrzuca - odrzuca mnie twierdzeie, że to jest kanoniczne. To zwykłe oszukaństwo. Niekiedy coś typowo niekanonicznego (jak slasz) może być rozwijające kanon - ale nie może być kaoniczne.
poz Uśmiech
tal
_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.