Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Lepiej nawet najgorszej prawdzie patrzeć w oczy." Sam Gamgee, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Slash w fanfikach tolkienowskich 
Autor Wiadomość
TallisKeeton
Powiernik Pierścienia


WpisWysłany: 15-07-2009 23:16    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Miriel Mirima napisał(a) (zobacz wpis):

współczesny czytelnik ma tendencje do wyciągania pochopnych wniosków - że skoro w całym legendarium nie ma ani słowa, że jakiś elf zainteresował się jakąś elfką, to od razu na pewno po kryjomu (bo jakże by inaczej Z przymrużeniem oka ) interesuje się jakimś elfem...


Niesamowita ta "domyślność" czytelników Śmiech

Cytat:
Wielu osobom pewnie w głowie się nie mieści, że taki Legolas czy Frodo przez całą książkę ani razu nie obejrzeli się za żadną dziewczyną Z przymrużeniem oka


A Goldberry? Śmiech

Cytat:
Myślę, że to jest takie proste (uproszczone) myślenie, że rzeczywistość legendarium składa się tylko z tego, co napisane, a jak nie zostało coś napisane, to znaczy, że było to trzymane w tajemnicy.


A może powinno się propagować podejście inne - jeśli coś w kwestiach tak prywatnych, jak orientacja lub istnienie związku (czy to het czy slasz, czy nawet mania narzeczonego/nej, przed czy po wojnie) nie zostało opisane, to po prostu dlatego, że nie było ważne? Jak czegoś nie ma w kronice, to dla ludzi ją spisujących nie było wazne. Może różne postacie miewały romanse, ale nie czuły potrzeby nawijać o nich przy ognisku do, głównie obcych osób, obcych nie tylko po prostu ale takze obcych rasowo i plemiennie, lub też spisywać prywatnych swych doświadczeń w kronikach? Ja bym to tak widziała. W końcu LOTR to nie Rozmowy w tłoku Śmiech - nie chodzi tu o wywnętrzanie się na tematy, kto z kim i dlaczego. W tych czasach może jeszcze sprawy prywatne, nazywały się prywatnymi nie bez powodu. Nie jak dziś.

Cytat:
Ale przecież to właśnie kochamy u Tolkiena - że mimo całej drobiazgowości i obszerności legendarium - nie zostało napisane wszystko, wciąż czegoś szukamy w tym świecie, wciąż się czegoś domyślamy, dlatego ten świat jest fascynujący Śmiech


I imo to właśnie, niestety, ta niedokładność opisania, i to zostawienie niedopowiedzeń, które pozwalają na owo szukanie i domyślanie się, prowadzi czytelnika do interpretacji oraz sugestii niezgodnych z tym co autor by sobie życzył. A bardziej zgodnych z tym, do czego czytelnik przywykł na współczesnej literaturze.

Cytat:
Mnie tak takie fanfiki nie przeszkadzają, o ile nie przekraczają granic dobrego smaku,


Który imo u każdego odbiorcy będzie miał poprzeczkę i granice ustanowione gdzie indziej. U mnie granicami (granicą, czyli nic z tego co poniższe nie uznam za prawdopodobne w danym świecie i nie godzące, w że tak powiem godnośc dzieła) tego co mogę znieść jest:
- pajring (het czy slasz wszystko jedno) robiący z postaci pozytywnej postać negatywną, Ratujcie bo go pobiję wściekły (a więc wszelkie rzeczy typu Thranduil molestujący Legolasa) Po prostu nie cierpię, gdy postacie się nadmiernie robi negatywnymi.
Albo zamienia je w wampiry, bo i takie potworki widziałam. Czy u Tolkiena wystęopują wampiry?
- incest dobrowolny (het czy slasz wszystko jedno) - no way.
- pajring dobrowolny lub niedobrowolny postaci w typie "ojcowskim", "figura opiekuna" z postacią "wychowanka" lub "uczeń" i "nauczyciel". A więc wszelkie Aragorn/Elrond, Gandalf/Frodo itp odpadają.
- pedofilia (het czy slasz) w sensie akceptowanej, bo w sensie ściganej, jako przestępstwo może sobie być - byle nie jako główny wątek, może być jako epizod i nie jakaś graficzna.
- mpregi, (czytałam tylko 1 mpreg - chyba nawet nie w całości, z pozostałych starczyły mi opisy pod tytułem)
- real person slasz,
- romanse międzygatunkowe. Ostatecznie są one najłatwiej przeze mnie tolerowane z pośród tego, czego nie toleruję. Śmiech Bo skoro były pary kanoniczne majar/elf i elf/człowiek, to równie dobrze może być i majar/majar, człowiek/majar, elf/hobbit, lub człowiek/hobbit. Nie ma nigdzie najwyraźniej biologicznych przeciwskazań, choć zapewne w 99% byłyby kulturowe i obyczajowe. Natomiast akurat tutaj Valarom dałabym spokój Uśmiech i nie traktowałabym pojęć "małżonka Manwego" czy "mąż Yavanny" dosłownie. Majarowie wcieleni ok, może być, ale Valarowie już nie.
- Nie lubię i nie toleruję międzygatunkizmu elf/krasnolud oraz krasnoud/hobbit. Charakter tych ras mi silnie krzaczy Śmiech w zastosowaniu ich do tego pomysłu. Wszystko jedno czy w to wersji het czy slasz.
- incest zawierający "rozwiązania siłowe" - nie spotkałam się, ale jeśli będzie realistyczny i w wykonaniu "strony zła" to może uznam.
- same gwalty jako część prowadzonej wojny uznaję za możliwe w Ardzie, jednak w wykonaniu "sił zła", typu Harad, Umbar, orkowie...Nie sądzę, by części południowców i pewnie wielu orkom nie było tak naprawdę wszystko jedno jaką płeć akurat sobie schwytają. Co do orków to imo biorąc pod uwagę ich okrucienstwo i prymitywność imo możliwe jest u nich chwytanie kobiet (ludzkich i elfich, a jakby mieli okazje to pewnie i hobbickich - ale nie mieli),
Przecież skądś się ci półorkowie brali. W dodatku mamy casus Celebriany (i tej elfiej dziewczyny Hurina) co, do której losu możemy gdybać zgodnie z wymogami świata. A imo, przy braku zdobyczy płci żeńskiej orkom raczej wszystko jedno. W świetle tego nie jest dla mnie niemożliwe w realiach świata (choć ofkoz wielce paskudne - jako narracja) ostrzejsze potraktowanie przez autorów fanfików, sceny w wieży na Cirith Ungol - dośc często spotykane jest to rozwiązanie w fanfikach.
W fanfikach Harad i Umbar to zwykle krainy przeżarte niewolnictwem, również handlem na potrzeby tamtejszych haremów (haremów zarówno kobiecych, jak i męskich). Oczywiście tego rodzaju handel jest tępiony przez Gondor i ske. Tym tępieniem się na przykład trudnią między innymi Randżersi.
- pajringi siłowe typu Grima/Eowina lub podobne, moga być.
Aby jakiś niekanoniczny pajring mógł być jednak zastosowany w fanfiku tolkienowskim, wg mnie trzeba się wysilić na przedstawienie dwu reakcji na ów niekanoniczny pajring (het czy slasz wszystko jedno ważne, ze nie kanoniczny).
Reakcji podyktowanych zakładanym przez fanfikciarza, a wyrastającymi z kanonu, warunkami kulturowymi, politycznymi i obyczajowymi. Te dwa typy reakcji na niekanoniczny pajring, jakie powinno się w fanfiku zawrzeć to
- akceptacja,
- potępienie.
Inaczej nie widzę, jak inaczej można postawić problem w danej społeczności.
(Np. czytałam ciekawy fanfik, w którym Bilbo ma problem z adopcją Froda, gdyż - choć nie mówi sie tego głosno, i w twarz - społecznośc Shiru wie o jego niekanonicznej przeszłości i po prostu zachowuje się tak, jak większośc z nas, by się zachowała, w naszych czasach, gdyż ma opory przed pozwoleniem na adopcję dziecka, przez gejów)
Slasz w Ardzie jest dla mnie ciekawy, gdy jest problemem, przez jednych akceptowanym, przez innych nie. Gdy wywołuje komplikacje obyczajowe, polityczne, kulturowe i emocjonalne, a nie jedynie u zainteresowanych dwu stron, lecz w spoleczności. Gdy stawia sie problem tolerancja a akceptacja.

Mam pewną "hierarchię rasową", to znaczy listę ras, jakie z powodów kulturowych i obyczajowych mogą być w mniejszym czy w wiekszym stopniu zeslaszowane. To znaczy ras u których po pierwsze:
- slasz w ogóle mógł istnieć, a po drugie
- być w takim czy innym stopniu uznawany, tolerowany czy akceptowany.
Otóż licząc od końca to krasnoludy są najmniej podatne na slaszowanie przez autorów, (nie mówie, że autorzy ich nie zeslaszowali, tylko, że kulturowo krasnolud mi zupełnie nie pasuje do tego - nie ten świat, nie ta kultura, nie ta rasa) nastepnie ludzie, u których, jak sądzę realistyczne byłoby przedstawienie tego, jako podzielonych opinii, podział mógłby przebiegać w poł rasy ludzkiej - jedni nie mają z tym problemu inni tak. No, a w końcu hobbici i elfy. Dwie kultury, z przeproszeniem fanów ludzi, najbardziej w Śródziemiu zaawansowane społecznie i politycznie - a wiec i tolerancji wiecej nieco jest tutaj możliwe, acz nie znaczy to, że u nich nie będzie dyskryminacji, narzekania, a nawet penalizacji. Ludzie z południa mogą być dla mnie łowcami niewolników i niewolnic. No, a imo Orkom jest jak już mówiłam wszystko jedno - bo żyją w "pierwotnej hordzie".
Nie podoba mi się slaszowanie dla samego slaszowania, po to tylko, by wrzucić do jednego łóżka Glorfindela z Elrondem, Aragorna z Legolasem czy Froda z Aragornem i autorom tego czegoś poradziłabym, by jeśli chcą slaszowali sobie postacie historyczne lub postacie z filmów (poza oczywiscie pewną adaptacją, bo od niej wara) Śmiech, gier i komiksów - ok, nie mam nic przeciwko. Wolałabym, by fani slaszu dla samego slaszu nie tykali bohaterów Tolkiena. A, jeśli coś takiego już ma być wrzucone do Ardy to niech to będzie temat problemowy, pogłębiony psychologicznie, umieszczony na ciekawym tle obyczajowym i kulturowym, a nie PWP, bo to uwłacza dziełom mistrza, że tak powiem Śmiech
poz Uśmiech
tal
_________________
Nigdy nie powstanie dzieło,które odda głębię trylogii.
Cóż nam pozostaje?Wyrosnąć w końcu z młodzieńczego hasła"ja bym to lepiej zrobił",gdyż "lepiej"jest pojęciem względnym,subiektywnym."
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.