Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Gdy świat się rozszczepił, stare drogi i ścieżki pamięci Zachodu pozostały i biegną jak potężny, niewidzialny most przez strefę powietrzną oddechów i lotu (także zakrzywioną odkąd świat się zakrzywił) a dalej przez strefę Ilmen, gdzie żadna istota cielesna nie może bez pomocy przetrwać, aż do Samotnej Wyspy, Tol Eressea, a może poza nią, do Valinoru gdzie w dalszym ciągu Valarowie przebywają i obserwują jak rozwija się historia świata." , Silmarillion


pokaż tylko ten wpis  Temat: Pieniądz w Śródziemiu 
Autor Wiadomość
Geirve
Weteran Bitwy Pięciu Armii


WpisWysłany: 21-07-2008 17:54    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Jak świat światem, pieniądz bił ten, kto miał:
a) metal, b) technologię, c) potrzebę.

Osobiście mam wrażenie zatem, że wynaleźli go krasnoludowie (prawdopodobnie pierwotnie jako cechowane bryłki czy sztabki złota, srebra lub miedzi), bo to oni mieli najlepsze źródła metalu, technologie kowalskie, i oni byli głównymi handlarzami w Śródziemiu. Przypuszczam, że każda siedziba krasnoludzka (a później i bardziej rozwinięte technologicznie skupiska ludzi - w III erze nie tylko Gondor i Arnor, o których wiemy na pewno ale też np. i Esgaroth i być może Dal - a może mieli wspólne monety z Ereborem) biła własne monety.

Jeśli chodzi o monety Shire i Bree, podejrzewam, że korzystali z mennicy (krasnoludzkiej) w Ered Luin:

The Shire-hobbits have no very great need of metals, but the Dwarfs (sic!) are agents; and in the east of the Mountains of Lune are some of their mines (as shown in the earlier legends): no doubt the reason, or one of them, for their often crossing the Shire. (Letter no. 154, The Letters of J. R. R. Tolkien)

Co do elfów, myślę, że ani pieniędzy nie używali, ani nawet między sobą nie handlowali w naszym rozumieniu tego słowa. Nie przypominam sobie jakiegokolwiek odniesienia do elfów handlujących między sobą - zawsze z inną rasą. I w Silmarillionie, mam wrażenie, są ślady szoku kulturowego, jakiego doznali Sindarowie w zetknięciu z krasnoludami (którzy, rzecz nieprawdopodobna, żądali zapłaty za pracę - trzeba mieć kulturę nie znającą handlu ani pracy najemnej, żeby się takim faktem zdziwić). Przypuszczam, że w przypadku istot praktycznie nieśmiertelnych i obdarzonych świetną pamięcią (tudzież uczciwych), można było spokojnie robić coś dla kogoś (czy też dać potrzebne rzeczy), mając pewność, że kiedyś tam, w bliżej nieokreślonej przyszłości, jakoś się to wyrówna. Do czego taki system mógł doprowadzić, pokazuje przykład awantury między Fëanorem a Olwë (myśmy wam..., a wy nam teraz nie chcecie...), ale to był ewenement.

PS Grosze bywały warte dużo - jeden tyrolski Guldengrosch to była uncja srebra (dzielił się na 60 krajcarów, również srebrnych), grosze używane w Bree też mogły takie być.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.