Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Współczuje ślimakom i wszelkim stworzeniom, które dźwigają swoje domy na własnych plecach." Frodo, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Hurin, Morwen i Turin -czy naprawdę patologiczna rodzina? 
Autor Wiadomość
Adam
Członek Kompanii Thorina


WpisWysłany: 24-05-2008 20:05    Temat wpisu: Re: Hurin, Morwen i Turin -czy naprawdę patologiczna rodzina Odpowiedz z cytatem

Nifrodel napisał(a):
Túrin jednakże, wcale nie czuje się dziedzicem rodu Hadora Nie Nie , nawet jako dojrzały właściciel Smoczego Hełmu nie słychać, by posługiwał się wojennym okrzykiem Edainów hmmmm...


Bo jest dziedzicem niczego.

Jest dziedzicem kraju w którym "łby porosły wilczą sierścią", kraju w którym jego dawni mieszkańcy są niewolnikami gorszych od siebie.

Nifrodel napisał(a):
Dlaczego nie czuje odpowiedzialności za swój kraj? Dlaczego nie wspomina ojca? A może jest przekonany, że umarł? Chyba nie. Nie Nie


Bo nie ma za bardzo za co czuć odpowiedzialności - kraju nie ma - mężowie padli w bitwie wszyscy - o losie ojca niewiele wiadomo, żeby nie powiedzieć, że nic.

Nifrodel napisał(a):
Wiedział przecież, że była w ciąży, kiedy odchodził Uśmiech Saurona ;D Nie zapytał też Elfów o ojca, a przecież Meliana, chyba jako jedyna mogła odgadnąć, co się z nim dzieje.


A zauważ ile miał lat Turin gdy odchodził...

Poza tym może tu też działać zła wola Morgotha...

Nifrodel napisał(a):
I w zasadzie nie robi nic z tą wiedzą, ani nie pragnie odnaleźć ojca, nawet nie przychodzi mu myśl o uwolnieniu go do głowy Nie Nie , ani też nie myśli przy tej okazji, co może dziać się z matką. W zasadzie jest zajęty cały czas sobą Spox


Bo na tym zajęciu się sobą też w jakiejś mierze polega klątwa jaką Morgoth go osnuł.

Jak miałby Turin odnaleźć ojca?

W conanowskim stylu?

Nająć się jako najemnik do Morgotha (który oczywiście niczego nie świadom go nie poznał), w międzyczasie uśpić czujność Morgotha łojąc elfów jak Beleriand długi i szeroki (w tym przynosząc Morgothowi spreparowaną głowę Karanthira Śmiech ) po czym gdy już został Wielkim Generałem Morgotha nagle
!surprise! Turin stacza epicki pojedynek z Gothmogiem, strąca go ze szczytu Tanghorodrimu, po czym ojciec i syn odlatują na Smaugu. Śmiech

Cholera, nie wiadomo czy Smaug miał skrzydła Śmiech

Dobra, a już poważniej to nie zgodzę się, że Turin niewiele robił.

Po pierwsze to po prostu nic nie mógł zrobić dla swego ojca.

Po drugie to jednak był wrogiem Morgotha i wiele krwi mu zniszczył i wojsk chociażby walcząc w Dimbarze czy potem jako wódz banitów, już nie wspominając o tym jak był wodzem w Nargothrondzie Uśmiech
_________________
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.