Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Pośród Mędrców tylko ja badam sprawy hobbitów: to skromna gałąź wiedzy, lecz pełna niespodzianek." Gandalf, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Władca Pierścieni: Gra Strategiczna. 
Autor Wiadomość
Watcher
Weteran Bitwy Pięciu Armii


WpisWysłany: 26-03-2008 18:58    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

W kwestii podstawek jestem zwolennikiem minimalizmu Z przymrużeniem oka

BTW: może kilka fotek z bitew:

Szarża moich Rohirrimów na niewidoczny tu Harad

Piechota Rohanu szturmuje szarego kolosa. Za chwilę wszyscy oni będą martwi.

...i raport z jednej z ostatnich potyczek (Shire vs. Isengard)

Cytat:
200 punktów.



Starcie okazało się zacięte. Jacek rozstawił swoje siły w długiej linii, w centrum pola znaleźli się łucznicy (zaskakująco celni), jego lewą flankę stanowiła banda rozkrzyczanych i kłócących się ze sobą bohaterów (Lobelia Sackville-Baggins, Hamfast Gamgee, Maggot z psami, Peregrin, Meriadok i wiecznie nadąsany Fredegar Bolger (Peregrin nie chciał dzielić się kanapkami) stojących obok hobbickiej milicji (usilnie udającej jakąkolwiek dyscyplinę). Na prawo od łuczników stanęły hobbickie elity: szeryfowie (ich elitarność polegała oczywiście na szczególnej barwności piórek ozdabiających ich kapelusze; hobbickie pojęcie militarnej elitarności jest nieco odmienne od powszechnie przyjętego). Dalej na prawo znajdowała się obszerna eksluzywna hobbicia nora za którą nerwowo przebierał nogami rumak Bullroarera Tuka, który najwyraźniej zmartwychwstał*.
Moje uruki stanęły w dwóch oddziałach. Jeden przezornie schował się za studnią i niechlujnym domostwem (łuki! łuki!), drugi reprezentując niezwykłą dla gatunku przezorność stanął za niewielkim iglastym zagajnikiem. Przy oddziale na lewej flance (liczącym 6 uruków, czterech z pikami i dwóch z mieczami) stanął berserker, podobnego towarzysza miał oddział z prawej (tyle że ten prawy wziął sobie pochodnię, coby ożywić trochę ten nudny, zielony las przed nim). Na prawej flance stanął też Ugluk.
Na samym początku zdecydowałem, że sił na moim lewym skrzydle mam zdecydowanie za dużo. Sześciu uruków plus berserker: Bullroarer aż takich morderczych mocy przerobowych nie ma, a jedynie on tam się znajdował po hobbickiej stronie. Trzech uruków ruszyło więc ku centrum biegnąc między studnią a szopą (a może to jednak mieszkanie?). Na prawym skrzydle z kolei do przodu wyrwał się berserker z olimpijskim zniczem... Z pewnością malowniczo wyglądał, gdy umierał naszpikowany hobbickimi strzałami (ucz się Legolas!). Nauczeni smutnym doświadczeniem kumpla czterej członkowie prawego oddziału wraz z Uglukiem zaczęli ukrywać się między drzewami. Tam dopadły ich psy farmera. Nie były w kagańcach... Kolejny uruk gryzie ziemię. Ale ostatecznie Ugluk to ugluk, więc dwa pieski podążyły śladem swej ofiary, a trzeci zaplątał się w walkę pozycyjną. Ugluk i dwaj inni wojownicy Isengardu machnęli na to opancerzonymi łapami i ruszyli biegiem w stronę hobbickiej falangi.
Na moim lewym skrzydle szarżujący Bullroarer zderzył się z berserkerem. Półnagi uruk radził sobie na tyle dobrze, iż pozostała trójka uruków zrobiła zwrot na prawo, by wesprzeć tamte skrzydło. Ich trzej koledzy z pierwotnego oddziału z lewego skrzydła już dotarli do pozycji szeryfów.
Panowie. Ja rozumiem, rola piórka na polu walki jest ważka, acz nie decydująca. Szeryfowie zaczęli ginąć. Licznie.
By ratować sytuację, łucznicy rzucili się na prącą do przodu trójkę uruków z mojego lewego skrzydła. Kogoś nawet ubili. Tuż przed tym, jak sami zasłali ziemię niczym jesienne liście.
Mniej więcej w tym samym czasie berserker ubił Bandobrasa "Bullroarera" Tuka, więc hobbickie prawe skrzydło przestało istnieć.
Hobbici zaczęli panikować... i pozostało mi dobijanie szczególnie opornych. Szczególnie Maggot i Lobelia okazali się być nieczuli na stalowe argumenty, kładąc trupem co najmniej jednego uruka (ostatecznie moje straty wyniosły 6 uruków i 1 berserker). Zwycięstwo Białej Ręki było jednak przesądzone.


Przekleństwem hobbitów okazał się ich nikły zasięg. Z drugiej strony, ich kamienie mogą być naprawdę groźną bronią, szczególnie przeciw wrogowi nie tak bardzo opancerzonemu jak uruki. Gra była wyśmienita

_________________
PJ nie zna litości
Dag O'Berth


Rycerz -=|MUP - Frakcja Ekstremistyczna|=- Rycerz
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.