Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

"Ostatni Przyjazny Dom na wschód od Morza był to dom, o którym przed laty Bilbo napisał, że jest niezrównany, czy kto lubi jeść, czy spać, czy słuchać opowieści, czy śpiewać, czy po prostu woli siedzieć i rozmyślać, czy też chciałby wszystkie te przyjemności połączyć. Wystarczyło pomieszkać tutaj, żeby wyleczyć się ze zmęczenia, lęku i smutku." J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: Czy fascynacja złem w świecie Tolkiena jest dopuszczalna? 

Czy fascynacja złem w świecie tolkiena jest dopuszczalna?
Nie
29%
 29%  [ 25 ]
Nie mam zdania
15%
 15%  [ 13 ]
Tak - tu prosze o uzasadnienie (sensowne)
54%
 54%  [ 46 ]
Oddano głosów : 84

Autor Wiadomość
Dag O'Berth
Weteran Bitwy Pięciu Armii


WpisWysłany: 20-10-2007 12:41    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Z tym złem jest zawsze problem jak się je ujmuje substancjalnie i osobowo. I, wiadomo, trochę niezbyt fair wobec tych substancji ( w sensie filozoficznym).

Czyli patrzy się kto to (zła postać), a nie patrzy się co zrobił (zły czyn), bo wiadomo, że to jedno i to samo. Stąd jest wielki pragmatyczny atut Tolkienowskiego świata, że jak się widzi orka czy Nazgula to wiadomo, że trzeba wiać a nie zastanawiac się (ewnetualnie szarżować, ale na własne ryzyko Z przymrużeniem oka ). Mnóstwo osób pisze, że kocha T. bo zło jest złem,a dobro dobrem, tego nam brakuje.

Zło jest ceną wolności.

I każda zła postać jest fascynująca dla czytelnika w tym sensie w jakim to słynne katharsis wywoływało litość i trwogę u teatromanów antycznych. Bo i Sauron i Morgoth i Nazgule kiedyś dokonali wyboru i "stali się źli" i ten wybór był czymś co się musi teraz "wypełnić", bo taka jest ich tożsamość i pozostają jej wierni. Jest to potencjalna tożsamość każdego z nas (wolnego moralnego podmiotu), jeśli tylko popatrzymy na Eru jak na ograniczjącego tyrana, nie jak na miłosiernego i sprawiedliwego ojca.

Jeszcze jeden problem z tym orkami. Problem rozszczepienia podmiotowości moralnej (i ocen w kategoriach etycznych) pomiędzy różne gatunki, co komplikuje zagadnienie "tak zwanego zła" czyli agresji wewnątrz- i międzygatunkowej. To już było podnoszone setki razy, że orki mają w głowie formalne, czy nawet treściowe prawo moralne, ale jakoś ciągle nie idzie im jego stosowanie Z przymrużeniem oka . Dobre orki, których żal byłoby stracić, dobry kompan, lojalność, zdrada itp. mają język cnót i powinności, tylko są moralnymi hipokrytami i też etycznymi szowinistami gatunkowymi. Co z resztą jest wspólne im oraz współczesnym homines sapientis.
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.