Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

" `Dzień dobry` powiedział Bilbo i powiedział to z całym przekonaniem, bo słońce świeciło, a trawa zieleniła się pięknie. Gandalf jednak spojrzał na niego spod bujnych, krzaczastych brwi, które sterczały aż poza szerokie rondo kapelusza. `Co chcesz przez to powiedzieć?` - spytał. `Czy życzysz mi dobrego dnia, czy oznajmiasz, że dzień jest dobry, niezależnie od tego, co ja o nim myślę; czy sam dobrze się tego ranka czujesz, czy może uważasz, że dzisiaj należy być dobrym?` `Wszystko naraz` rzekł Bilbo. `A na dodatek, że w taki piękny dzień dobrze jest wypalić fajkę na świeżym powietrzu.`" Bilbo i Gandalf, Hobbit


pokaż tylko ten wpis  Temat: Gandalf & Sauron 
Autor Wiadomość
yossariana
Członek Kompanii Thorina


WpisWysłany: 18-10-2007 14:50    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Jeszcze Gandalf vs. Sauron.

Mówiliśmy to o fizycznych ograniczeniach związanych z przybraniem materialnej postaci - było nie było, Oko jest, nie wiem jak to nazwać, manifestacją Saurona. Jest też, o ile pamiętam, gdzies mowa o tym, że po utracie cielesnej postaci Sauron utracił część mocy (być może tej, którą włożył w jej stworzenie). I teraz tak - z jednej strony Gandalf, ograniczony zakazem ingerencji + cielesną postacią, z drugiej - Sauron, który bez materialnej postaci wiele zdziałać nie może. A obaj są Majarami.

Dalej.

Mówiłam już - Aragorn i Gandalf patrzą w palantir, Gandalf zmęczony, Aragorn chyba lepiej wychodzi z tego pojedynku. Dlaczego tak?

Dalej.

Zastanawiam się nad Gandalfem pod Czarną Bramą (między innymi), dopóki był doradcą, zagrzewał serca ludzi do walki - wszystko ok, ale kiedy angażował się w bezpośrednie starcie - co z zasadą nieingerencji? Nałożył sobie jakieś blokady na moc, jakiej używał (a używał na pewno). To własciwie pytanie o to, czego dokładnie nie wolno było czynić Gandalfowi z nakazu wyższej instancji.

Dalej.

W ogóle z tą mocą... Samego Morgotha zranił Fingolfin, elf. Balrogi tez były do załatwienia przez elfy. W historii potrzebny był taki Gandalf, który mając moc (moc-symbol, który mówił: nie jesteście sami, ludzie, wybór ma sens), nie nadużywał jej (oto, czego nie należy czynić z mocą). Był tez potrzebny taki Sauron, ten, który źle wybrał i nadużywał władzy - na tyle silny, że by pokonać go, trzeba bylo wybrać, trzeba było się zaangażować, i na tyle słaby, by byl do pokonania i by dobro mogło, że tak napiszę, zwyciężyć (a co Z przymrużeniem oka ). I takie jest moje wrażenie - że moc/siła/i inne takie bohaterów służą opowieści. I dlatego nie zawsze sa logiczne.

Swoją drogą... poznaliśmy Gandalfa Szarego. Gandalf Biały przekonywał nas o swojej jeszcze większej mocy. Jaki byłby Gandalf Czarny? Silniejszy pewnie bardziej, ale... zapewne prawa opowieści by się o niego upomniały - i w końcu by stracił, nie zyskał.
_________________
"I heard a voice that cried,
'Balder the beautiful
Is dead, is dead!'"
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.