Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena
w sieci od 11/2001
 
Gospoda(0) | Zasady Forum | FAQ | Szukaj | Kalendarz |  Zarejestruj się |  Profil | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości | Zaloguj

Witryny zrzeszone w forum:
Hobbiton  Pod Rozbrykanym Balrogiem


"Szczęśliwy ten, który z własnej woli znosi ból utraty, choć mógł wybrać inaczej. A nagrodą niech będą wspomnienia, nigdy nie wygasłe i nie więdnące..." Legolas, Władca Pierścieni


pokaż tylko ten wpis  Temat: kiedy były kolejne Ery? 
Autor Wiadomość
Tom Goold
Weteran Bitwy Pięciu Armii


WpisWysłany: 21-03-2002 18:32    Temat wpisu: Odpowiedz z cytatem

Watcher napisał(a):

Wracając do tematu, ciężko w sumie wyznaczyć dokładną datę końca mojej V Ery (czyli Wielkiego Barbaricum). Może zjednoczenie Egiptu przez Menesa? BTW, jakoś Egipt bardziej przypomina mi Gondor niż Międzyrzecze (choć i tam jest dużo podobieństw). Ten monumentalizm budowli... Niektóre świątynie faraonów to niemal Argonath.


Otóź niezwykle trudno skoro nikt tu nie opiera na chociaż w 1% na żadnych racjonalnych przesłankach, poświęcając się radosnemu przetwarzaniu historii.
To już lepiej i ciekawej pozostać w jakimś logicznie uzasadnionym otoczeniu geograficznym niż po trzykroć gdybać. Ciekawy jest tu tekst Tadeusza A. Olszańskiego "Śródziemie a Europa", który opublikowaliśmy w "Gwaihirze". Tekst znajdzie się wkrótce na stronie www i będzie tam wzbogacony stosowną mapą (tu niestety nie mogę jej zamieścić ze względu na dużą objętość), ale sam tekst czemu nie. Może popchnie wasze spekulacje w bardziej trafne rejony Język

Tadeusz A. Olszański - Śródziemie a Europa napisał(a):

Śródziemie, a ściślej północno-zachodnia jego część, znana nam z map, dołączonych do "Władcy pierścieni" (niestety, polskie wydanie "Niedokończonych opowieści" nie zawiera poprawionej wersji gene-ralnej mapy Śródziemia) odpowiada w przybliżeniu Europie. Pytanie jednak - w jakim przybliżeniu? Choć mapy zaopatrzone są w skalę w milach, większości czytelników trudno na tej podstawie "przełożyć" ogólną skalę odległości na realia europejskie. A rzecz to niebagatelna, choćby ze względu na ocenę różnic klima-tycznych np. między Shire, Esgaroth i Gondorem. Sam miałem z tym niejakie trudności, dlatego spróbowa-łem nałożyć na siebie obie mapy.
Było to możliwe dzięki temu, że Tolkien dostarczył jeszcze jednego klucza. W liście do Charlotty i Denisa Plummerów pisał on w 1967 r., nawiązując do sformułowania swych korespondentów "Śródziemie... odpowiada duchowo nordyckiej Europie", "Tylko nie Nordyckiej! Osobiście nie lubię tego słowa, które mimo fran-cuskiego pochodzenia kojarzy się z teoriami rasistowskimi. Z geograficznego punktu widzenie lepsze jest określenie Północnej. Jednak po zbadaniu sprawy okaże się, że nawet to określenie jest niestosowne (tak geo-graficznie, jak i duchowo) w odniesieniu do "Śródziemia". To jest słowo stare, nie wymyślone przeze mnie, co zaświadczą słowniki takie jak Shorter Oxford*. Oznacza ono zamieszkałe ziemie naszego świata, położo-ne pośród otaczającego je Oceanu. Akcja powieści rozgrywa się w północno-zachodniej części "Śródziemia", odpowiadającej pod względem szerokości geograficznej wybrzeżom Europy i północnym wybrzeżom Mo-rza Śródziemnego. Nie jest więc czysto "nordycka" w jakimkolwiek sensie. Jeśli Hobbiton i Rivendell umie-ścimy (zgodnie z zamiarem) mniej więcej na szerokości geograficznej Oxfordu, Minas Tirith, leżące 600 mil na południe, znajdzie się na szerokości Florencji, a ujście Anduiny i starożytne miasto Pelargir - mniej więcej na szerokości starożytnej Troi."**
Zdecydowałem się posłużyć tu mapą z polskiego wydania kieszonkowego "Władcy Pierścieni", gdyż jej kreska jest precyzyjniejsza (czystsza) niż w posiadanych przeze mnie wydaniach oryginalnych (ma-pa ta powstawała w 1995 r., przed publikacją tzw. reset edition tekstu oryginalnego, gdzie mapy przerysowa-no na nowo; nie stały się zresztą wiele czytelniejsze). Różnice proporcji między nią, a mapą oryginalną oka-zały się minimalne. Niestety, nie udało się całkowicie wyeliminować śladów jej cięcia na dwa arkusze. Usu-nięta została (niestety, nie bez śladów) róża wiatrów, natomiast skala pozostała.
Zasadnicza trudność polegała na tym, że mapy Śródziemia nie mają odwzorowania geograficznego (transformacji powierzchni wycinka kuli na płaszczyznę), lecz są rysowane tak, jakby świat był płaski. Są więc one zupełnie wolne od zniekształceń. Natomiast wszystkie mapy, mogące służyć jako materiał porów-nawczy, mają określone siatki geograficzne, nie oddające obrazu powierzchni ziemi z całkowitą wiernością (odwzorowanie wolne od zniekształceń jest niemożliwe).
Po pewnych wahaniach i konsultacjach zdecydowałem się nałożyć mapę Śródziemia na najpow-szechniej stosowaną mapę przeglądową Europy, o odwzorowaniu stożkowym siecznym Lamberta z punktem centralnym na przecięciu 50o szerokości geograficznej północnej i 20o długości geograficznej za-chodniej (co przypada w okolicach Krakowa). Jest to odwzorowanie wiernopowierzchniowe i wiernoodległościowe (w kierunku równoleżnikowym). Mapa ta na równoleżniku 50o wolna jest od znie-kształceń, a w skali Europy zniekształcenia (kątów i odległości południkowych) są pomijalne. Oprócz kontu-rów kontynentów i głównych wysp pozostawiłem też zarys Renu, Dunaju, Wisły i Dniepru.
Dzięki pomocy Andrzeja Wielochy, obeznanego z pracą na skanerze i z programami graficznymi udało się uzyskać przedstawiony rysunek. Byłby on czytelniejszy w wersji dwukolorowej, niestety jednak Gwaihirzę nie ma takich możliwości, trzeba więc będzie trochę "poślipić".
Samo określenie szerokości geograficznej nie byłoby wystarczające, zdecydowałem więc arbitralnie, że Hobbiton leży nie tylko na szerokości, ale i na długości geograficznej Oxfordu, co wydaje się zgodne z intencją Tolkiena. Na mapie oznaczyłem go dużą [za dużą, niestety!] szarą kropką. Podobna kropka, ozna-czająca Florencję znajduje się w środkowej części Gondoru, między literami D i O nazwy Gondor. Jak widać Minas Tirith, znajdując się na szerokości geograficznej Florencji, jest od niej znacznie dalej na wschód - odpowiednie miejsce leży gdzieś w zachodniej Bośni. Trzeci punkt orientacyjny, Troja, widoczny jest nad literą A nazwy Khand i leży znacznie dalej na południe, niż Pelargir. Mniejsza jest różnica w stosunku do ujścia Anduiny, które dzieli dość znaczna odległość . Zgranie ze sobą wszystkich trzech punktów wymagałoby zmiany proporcji mapy w części południowej (odległość z Minas Tirith do Pelargir musiałaby być większa), pozostałem więc przy dwu pierwszych.
Ze spojrzenia na obie mapy wynikają rzeczy zaskakujące. Oto zatoka Forochel, gdzie - jak wiemy - panuje klimat polarny, znajduje się w rejonie środkowej Szkocji, chłodnej wprawdzie, ale nie polarnej. Naj-widoczniej brzegów Śródziemia nie omywał odpowiednik Golfstromu. Szerokość geograficzna Anorien odpowiada północnej Bośni, a Gondoru - środkowym Włochom. Zdecydowanie nie są to więc kraje północ-ne. Polska leży we wschodniej części Mrocznej Puszczy i w stepach na wschód od niej (Warszawę znaczy poprzeczna kreska na linii Wisły), ale klimat tych stron musi być znacznie bardziej surowy, niż ten, który znamy, gdyż od morza oddzielają je wysokie góry. Mordor pokrywa większość Półwyspu Bałkańskiego, a w miejscu Barad-dur zrządzeniem losu znajduje się... Belgrad. Itd., itp.
*
Przeglądając powyższy tekst przed drukiem w Gwaihirze, zastanawiałem się nad możliwością nało-żenia mapy Ardy, opublikowanej w The Shaping of Middle-Earth na mapę świata. Jest to znacznie trudniejsze, gdyż mapa przedstawia świat I Ery, więc płaski, a jednocześnie jej punkt centralny leży niewątpliwie w (późniejszej) strefie równikowej. Tymczasem zniekształcenia odwzorowania kartograficznego narastają w miarę oddalania się od punktu centralnego, więc na średnich szerokościach są zazwyczaj dość poważne. Nie ma takiego odwzorowania, które pozwoliłoby na jednej mapie wiernie odwzorować zarówno Beleriand, jak i Ciemne Lądy; najbliższym ze znanych mi wydaje się odwzorowanie azymutalne Lamberta z punktem cen-tralnym w rejonie Morza Śródziemnego/Beleglorn?].
Jest też jednak problem poważniejszy. Z porównania dowolnej mapy świata z mapą z Ambarkanty wynika, że albo obszar Ardy jest znacznie mniejszy, niż powierzchnia półkuli ziemskiej (jaką można mniej więcej wiernie odwzorować w formie koła), albo jej kontynenty są znacznie większe. Wynika to z porównania południowego z Hither Lands z kontynentem afrykańskim (których podobieństwo jest nieza-przeczalne), a także - z próby oszacowania rozmiarów późniejszego zachodniego skraju Śródziemia na tej mapie, które jako żywo nie da się uzgodnić z ustalonymi wyżej proporcjami między nim a Europą. Zaś pod-stawowe parametry Śródziemia (ciążenie!) przekonują, że kulista Arda ma te same rozmiary, co nasz glob. Zatem taki projekt okazuje się niewykonalny, *co potwierdza szkic zawodowego kartografa, Karen W. Fon-stad (Atlas Śródziemia, s. XIV), na którym zachodnia część Śródziemia jest trzy - czterokrotnie większa, niż wynika to z powyższych obliczeń. We właściwym atlasie nie próbowała ona* przedstawić mapy całej Ardy III Ery (kulistej), także dochodząc najwidoczniej do wniosku o niewykonalności wiarygodnej realizacji ta-kiego przedsięwzięcia.

_________________

Uniosłem twarz ku ciemnemu niebu, wiatr - nareszcie ruch powietrza!

(Jacek Dukaj "Serce Mroku")
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Powered by phpBB2
Copyright © tolkien.com.pl Wszystkie prawa zastrzeżone.